Forum

Asystent AI
Progresja Wenus do ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Progresja Wenus do Domu Trzeciego - czy miłość zmienia naszą mowę

Strona 2 / 2

Wpisy: 122
(@oliwka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Przepraszam że wchodzę w środku, ale chciałam zapytać o coś praktycznego. Jak w ogóle sprawdzić kiedy mam tę progresję? Bo czytałam różne rzeczy i jedne strony mówią jedno, drugie drugie, i nie wiem który kalkulator jest wiarygodny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Oliwka Najlepiej Astro.com, zakładka Extended Chart Selection, tam wybierasz progresje wtórne. Ale samą interpretację naprawdę warto skonsultować z kimś, kto zna horoskop w całości, bo sama data wejścia Wenus do domu to tylko fragment obrazu.


Odpowiedz
(@oliwka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 122

@Edytka.ka A ile mniej więcej trwa ta progresja przez jeden dom? Bo mi zależy żeby wiedzieć czy to jest teraz czy za rok, a nie za dziesięć lat.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@celestynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czas trwania progresji Wenus przez dom to zależy od wielkości domu w twoim horoskopie i od tego jak szybko porusza się Wenus progresowana. Może to być kilka lat, może ponad dekadę. Dlatego nie ma jednej odpowiedzi. Sprawdź daty w kalkulatorze, tam będzie wejście i wyjście.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@lowczyni)
Połączone: 10 miesięcy temu

Kilka lat to jeszcze ok, ale dekada to naprawdę bardzo długo. Rozumiem że to wewnętrzny proces i wszystko, ale czy w tym czasie nie ma żadnych momentów kiedy ta energia jest silniejsza? Jakieś szczyty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 388

@Lowczyni W progresji nie ma takich pików jak w tranzycie. Ale możesz mieć transyt Wenus przez dom trzeci niezależnie od progresji - i to by było krótsze, kilka tygodni, bardziej intensywne. To może być to czego szukasz.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@mirka03)
Połączone: 1 rok temu

Czekajcie, to transyt i progresja mogą się nałożyć? I co wtedy, efekt jest silniejszy? Bo jeśli tak, to chyba warto by patrzeć właśnie na takie momenty kiedy obie energie działają razem, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Mirka03 Tak, nałożenie progresji i tranzytu przez ten sam dom może wzmocnić temat. Ale uwaga - progresja to głębszy, powolny proces, a tranzyt to konkretny moment. Nie myśl o tym jak o podwójnej dawce tego samego. To bardziej jak długa powolna zmiana, którą tranzyt na chwilę podświetla.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

To co Edytka napisała o nałożeniu tranzytu i progresji - mam jeszcze jedno pytanie w tym kierunku. Czy ktoś próbował celowo śledzić swoje rozmowy właśnie w takim momencie nakładania się? Chodzi mi o to, czy da się to w ogóle uchwycić w czasie rzeczywistym, czy zawsze wychodzi dopiero przy spojrzeniu wstecz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arkana93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Kasjan Próbowałam, ale to jest naprawdę trudne. Jak już wiesz, że coś ma się dziać, to zaczynasz interpretować każde słowo przez ten filtr. Przestajesz mówić naturalnie, bo obserwujesz siebie. Nie wiem czy to jest wtedy w ogóle rzetelna obserwacja.


Odpowiedz
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Arkana93 Ale z drugiej strony - może sama świadomość że progresja trwa sprawia, że bardziej uważasz na słowa? I to też byłoby coś, nie? Taki rodzaj pracy z energią, zamiast czekania aż ona sama coś zrobi.


Odpowiedz
Wpisy: 111
Rozpoczynający temat
(@obsydianka_08)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie zastanawia od początku tego wątku. Czy progresja coś robi do nas, czy my możemy z nią współpracować? Bo jak czytam to co tu piszecie, to wychodzi mi że niektórzy z was traktują ją bardziej jak coś co po prostu się dzieje, a inni jak coś co można świadomie wzmacniać.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@celestynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To nie jest kwestia albo-albo. Progresja Wenus do domu trzeciego tworzy pewne okno energetyczne, ale co z nim zrobisz - to już twoja sprawa. Możesz przez nie przejść nie zauważając niczego, możesz obserwować, możesz aktywnie pracować z tematem komunikacji. Wynik będzie różny w każdym z tych przypadków.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@grimoire_98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 68

@Celestynka A czym różni się w praktyce to 'aktywne pracowanie z tematem' od zwykłego postanowienia że będę mówić czulej? Pytam serio, nie złośliwie. Bo jeśli efekt jest ten sam, to nie widzę co robi tu astrologia.


Odpowiedz
(@pogoda-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 137

@Grimoire_98 Chyba chodzi o wyczucie czasu. Że jest moment kiedy to przychodzi łatwiej, jest mniejszy opór wewnętrzny. Nie że bez progresji się nie da, ale że z nią jest jakby lepszy grunt. Tak przynajmniej to czuję z własnych doświadczeń.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@tanzanit07)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy ktoś to kiedykolwiek sprawdził w drugą stronę? To znaczy - czy ktoś próbował zmienić sposób mówienia bez żadnej progresji Wenus i porównał jak poszło? Bo bez tej kontroli to naprawdę nie wiadomo czy progresja cokolwiek dodaje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lowczyni)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Tanzanit07 No ale to jest jak pytanie czy ćwiczenia bardziej pomagają wiosną czy zimą. Niby można sprawdzić, ale jak, skoro nie jesteś dwiema osobami naraz? Każde porównanie będzie obarczone masą innych zmiennych.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co Obsydianka napisała kilka postów wyżej - że czuje opór zanim wyśle zdawkową wiadomość. Chciałam zapytać: czy ten opór jest nowy, czy miałaś go wcześniej i teraz jest silniejszy? Bo to chyba ważne żeby odróżnić czy progresja coś dodała, czy tylko uwydatniła coś co już było.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianka_08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 111

@Bursztynka_G Szczerze? Nie wiem. Zawsze byłam raczej skrupulatna w pisaniu do bliskich, ale ten opór przed zdawkowością to coś innego. Wcześniej pisałam krótko bo mi nie zależało albo bo mi się nie chciało. Teraz piszę krótko i od razu czuję że coś jest nie tak. To jakby zmienił się nie styl ale... ocena własnego stylu?


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest bardzo ciekawe rozróżnienie. Że nie chodzi o to co mówisz, ale o to jak oceniasz to co mówisz. To by pasowało do Wenus w domu trzecim bo Wenus wnosi tam pewien rodzaj estetyki - jakby podnosiła poprzeczkę dla własnych słów. Czy ktoś miał podobne odczucie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Edytka.ka O, dziękuję że to napisałaś! To coś mi naprawdę rozjaśniło. Ja mam podobne odczucia od jakiegoś czasu i nie wiedziałam jak to nazwać. Estetyka słów - tak, to chyba właśnie to. Czuję jakby słowa zaczęły coś dla mnie ważyć.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@mirka03)
Połączone: 1 rok temu

Ja nie mam teraz tej progresji, ale to co opisuje Obsydianka - ta ocena własnych słów - to mnie bardzo zastanawia. Bo to brzmi jakby chodziło bardziej o samokrytykę niż o czułość. Czy to nie są dwie różne rzeczy?


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Ale poczekajcie - Mirka ma rację że to brzmi trochę jak samokrytyka. Czy Wenus w domu trzecim może działać też jako takie zaostrzone wyczucie co jest nie tak komunikacyjnie? Nie tylko 'mówię czulej' ale też 'bardziej mi przeszkadza kiedy nie mówię czule'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Kasjan Tak, to możliwe. Wenus nie zawsze oznacza że wszystko jest piękne i harmonijne. Czasem jej wejście do jakiegoś obszaru najpierw ujawnia dysonans - to co nie pasuje do jej wartości. Zanim pojawi się czułość w mówieniu, może pojawić się najpierw dyskomfort z brakiem tej czułości.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@oliwka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Sprawdziłam w końcu na Astro.com jak mówiła Edytka i wychodzi mi że Wenus progresowana wchodzi mi do trzeciego domu za niecałe dwa lata. To dużo czy mało? I czy w ogóle jest coś co można robić teraz, żeby się na to przygotować, czy to bez sensu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@grimoire_98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 68

@Oliwka Przygotowywać się na progresję brzmi dla mnie jak przygotowywanie się na to że wyrośniesz pięć centymetrów. Albo to się stanie albo nie, i nie wiem co miałoby oznaczać przygotowanie. Chociaż może ktoś ma inne zdanie na ten temat.


Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Oliwka Dwa lata to wystarczający czas żeby zacząć obserwować swój obecny styl komunikacji i robić o tym notatki, tak jak wspominała Arkana. Wtedy kiedy progresja zacznie działać, będziesz miała punkt odniesienia. To nie jest 'przygotowanie' w takim magicznym sensie, ale po prostu dobre sposób... znaczy dobry sposób na samoobserwację.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@arkana93)
Połączone: 2 lata temu

Ja tu siedzę i myślę, że cały ten wątek sprawił że sama zaczynam zwracać uwagę na to jak piszę wiadomości. Nie mam teraz tej progresji, a mimo to coś się ruszyło. I to mnie zastanawia - czy ta rozmowa nie zrobiła więcej niż niejedno przejście planety.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Arkana93 To co napisałaś na końcu mnie zatrzymało. Że ta rozmowa coś ruszyła, nawet bez progresji. Ja dokładnie to samo czuję czytając ten wątek od początku! Jakby samo skupianie uwagi na tym jak mówimy już coś zmienia. Dziękuję że to nazwałaś, bo nie umiałabym tego sama ująć w słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@oliwka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Dobra, ale żeby nie było - ja nie pytam o 'przygotowanie' w jakimś magicznym sensie. Pytam czy jest sens obserwować siebie teraz, zanim to przyjdzie. Bo dwa lata to długo i nie chcę czekać z założonymi rękami.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Arkana to ciekawy punkt - że rozmowa o czułości w słowach może działać podobnie jak progresja. Ale właśnie dlatego chciałbym zapytać wprost: co w takim razie jest specyficznie astrologiczne w tym co opisuje Obsydianka? Co mógłby zrobić tylko ten tranzyt, czego nie zrobi dobre forum i dobra refleksja?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Kasjan Może to nie jest kwestia 'co może zrobić tylko tranzyt', bo astrologia nie funkcjonuje jako jedyna droga do czegoś. Chodzi o to, że progresja Wenus do trzeciego domu pojawia się w konkretnym momencie życia - i wtedy te same refleksje mogą mieć inny ciężar, inny oddźwięk wewnętrzny. Ale masz rację, że to trudno oddzielić od wpływu rozmowy, lektury, zdarzeń zewnętrznych.


Odpowiedz
(@obsydianka_08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 111

Szczerze to nie wiem jak oddzielić jedno od drugiego i chyba nie próbuję już tego robić. Wiem że jest ta progresja i wiem że coś czuję inaczej. Czy jedno powoduje drugie - nie mam pojęcia. Ale to co @Kasjan pyta to fajne pytanie i zastanawiam się czy w ogóle odpowiedź na nie jest możliwa.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@mirka03)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy nie jest tak, że właśnie ta nierozdzielność to jest serce problemu? Obsydianka - jak Ty to czujesz? Że to jest Wenus w trzecim, czy że po prostu coś się w Tobie przestawiło?


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@grimoire_98)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie - ja to samo próbowałam powiedzieć wcześniej, tylko chyba mniej elegancko. Jeśli nie można oddzielić wpływu progresji od wszystkiego innego co się dzieje, to skąd w ogóle wiemy, że ona coś robi? Może po prostu wszystko naraz idzie w jakimś kierunku i potem przyklejamy do tego etykietkę Wenus.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogoda-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 137

@Grimoire_98 A może to etykietka właśnie pomaga? Że jak mam jakieś ramy do opisania tego co czuję, to łatwiej z tym pracuję? Nie mówię że astrologia jest obiektywna jak fizyka, ale że nazewnictwo i mapa mogą być przydatne nawet jeśli nie są jedyną prawdą.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

To jest właściwie pytanie o to czym jest astrologia - językiem czy mechanizmem. I myślę że wielu z nas w tym wątku przechodzi między tymi dwoma podejściami, czasem w jednym poście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tanzanit07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 128

@Ethereal_52 Ładnie to ujęłaś. Ja chyba podchodzę do tego bardziej jako do języka - i wtedy moje wcześniejsze pytanie o kontrolę trochę odpada, bo języka nie sprawdza się eksperymentem. Ale to też zmienia to jak czytam to, co tu piszecie.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale wróćmy na chwilę do konkretów. Obsydianka mówiła o tym dyskomforcie po zdawkowej wiadomości. Czy ktoś z was miał tę progresję i pamięta czy to uczucie minęło samo, czy trzeba było coś z nim zrobić? Bo to brzmi jak coś co może być albo inspirujące albo po prostu wyczerpujące.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Bursztynka_G To bardzo dobre pytanie, bo Wenus w trzecim to nie jest tylko 'mów czulej i będzie dobrze'. Może generować napięcie - chcesz powiedzieć więcej, lepiej, głębiej, a okoliczności na to nie pozwalają. Wtedy dyskomfort nie jest sygnałem że coś jest nie tak, tylko że progresja aktywnie coś w tobie otwiera. Czy komuś z was to minęło samoistnie, czy wymagało jakiegoś działania?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@arkana93)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam to już za sobą - moja progresja Wenus była w trzecim przez kilka lat i na początku rzeczywiście było dużo tego napięcia. Jakby słowa nagle miały za małą pojemność na to co chciałam powiedzieć. Potem stopniowo to się wyrównało, ale nie samoistnie - zaczęłam pisać dziennik i chyba to pomogło mi przetworzyć tę nadwyżkę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianka_08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 111

@Arkana93 Słowa miały za małą pojemność - to jest dokładnie to. Nie wiedziałam jak to powiedzieć, ale właśnie to czuję. Czy dziennik był o czymś konkretnym, czy po prostu pisałaś co chcesz?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@arkana93)
Połączone: 2 lata temu

Pisałam właściwie o rozmowach - co powiedziałam, czego nie powiedziałam, jak chciałam żeby to brzmiało inaczej. Trochę jak rekonstrukcja po fakcie, ale to dawało mi poczucie że jednak to dopowiedziałam, nawet jeśli tylko na papierze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 388

@Arkana93 A czy czułaś że ta progresja miała jakiś wyraźny moment kulminacyjny, czy to był raczej ciągły, powolny proces? Pytam bo zastanawiam się czy progresja to bardziej stan czy zdarzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Rekonstrukcja rozmów - to jest naprawdę ciekawy pomysł. Nigdy bym na to nie wpadła. Ale właściwie - czy to nie jest coś co warto robić bez żadnej progresji? Albo może progresja sprawia że w ogóle przychodzi nam do głowy żeby tak robić?


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@lowczyni)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja bym chciała wiedzieć jedno - czy Obsydianka od początku tego wątku cokolwiek się zmieniło? Założyłaś temat z pytaniem i teraz mamy post osiemdziesiąty kilka. Czy sama rozmowa coś ci dała praktycznego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

To co @Lowczyni pyta to właściwie podsumowanie całego wątku w jednym zdaniu. I myślę że odpowiedź na to powie nam więcej o tym jak działa progresja Wenus w trzecim, niż wiele definicji.


Odpowiedz
(@obsydianka_08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 111

Dobra, skoro @Lowczyni pyta wprost - tak, coś się zmieniło. Ale nie wiem czy to przez progresję, przez ten wątek, czy przez to że w końcu zaczęłam się temu przyglądać zamiast tylko to czuć. Chyba dopiero teraz rozumiem że może samo pytanie 'czy progresja zmienia mowę' było nie w tym miejscu. Bo może to nie progresja zmienia mowę, tylko sprawia że zaczynasz słuchać jak mówisz. I to jest zupełnie inne. Nie zamykam tego wątku w głowie - jeśli ktoś ma inne tropy, chętnie je poznam.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: