Zaczęłam ostatnio głębiej analizować wpływ Plutona w Domu Trzecim i wychodzi mi coś, co mnie mocno niepokoi. Ten układ to nie tylko kwestia stylu komunikacji - to coś znacznie glebszego. Pluton w Trzecim Domu może oznaczać że słowo staje się dla nas bronią, nawet jeśli sami tego nie czujemy. Nie mówię tu o świadomej manipulacji, bo to byłoby zbyt proste. Chodzi o coś, co dziala niemal odruchowo - dobieramy słowa tak, żeby wywierać wpływ, kontrolować, czasem ranić. I co ciekawe często nie zdajemy sobie z tego sprawy dopóki ktoś nam tego nie wytknięcia wprost. Mam w kartotece kilka osób z takim układem i każda z ncih miała w dzieciństwie jakieś mocne doświadczenie z komunikacją - allbo ktoś używał słów jako kary, albo milczenie było formą władzy w domu. Ciekawi mnie, jak to widzą inni. Czy ktoś tu ma ten układ w swoim radixie?
Ważne, że piszesz o tym nieświadomym wymiarze, bo to klucz. Pluton w III nie musi dawać manipulatora z wyboru - on dae kogoś, kto bardzo wcześnie nauczył się, że słowa mają wage życia i śmierci. Dosłownie lub metaforycznie. I stad ta ostrożność w mówieniu albo - co ciekawsze - ta precyzja w ranieniu. Ale jest jeszcze drui biegun: osoby z tym układem potrafią też mówić w sposób absolutnie transformujący dla innych. To jest właśnie ta plutońska dwoistość. Jedno mnie jednak zastanawia u Ciebie - piszesz o ranie związanej z zasobami drugiej osoby. To brzmi bardziej jak Dom Drugi w połączeniu z Plutonem. Możesz rozwinąć co masz na myśli?
Ja mam Plutona w III i powiem wam szczerze - to nie jest łatwy układ do życia z bliska. Całe zycie miałam wrażenie że kiedy mowie to albo za dużo, albo za mało i zawsze trafia w jakiś czuły punkt. Ale niigdy nie robiłam tego celowo. Dopiero kiedy zaczęłam analizować swoj horoskop, zrozumiałam, że nie chodzi o intencję, tylko o głębokość oddziaływania słów. Pytanie do Opaline - co masz na myśli pisząc o \"głębokiej ranie związanej z zasobami drugiej osoby\"? Bo skojarzenie Domu Trzeciego z zasobami nie jest dla mnie oczywiste. Zasoby to razcej Dom Drugi.
To co piszecie jest ciekawe ale trochę sie gubie. Jeśli Pluton jest w Domu Trzecim, to znaczy że ta osoba manpuluje? Czy że jest ofiarą manipulacji? Bo chyba możę być i tak i tak? Przeprazam za pytanie ale chcę dobrze rozumieć zanim się wypowiem bo mam bliską osobe z tym układem i nie wiem jak to interpretować.
Oj tam Przepraszam, że wchodzęale mam pytanie. czy to ma znaczenie w którym znaku jest ten Pluton w III Domu? Bo wydaje mi się że Pluton w Strzelcu w III zachowuje się inaczej niż Pluton w Skorpionie w tym samym domu. Czy ktoś może to rozwinąć? Pytam bo nie do końca wiem jak nakladac te dwie warrstwy na siebie. 😉 🙂
Moj Pluton jest w Wadze i to co napisała Opaline, trafia w dziesiątkę. Przez całe życe byłam \"tą obiektywną\" w rodzinie, tą która wszystkich godzi. I dopiero niedawno zrozumiałam że za tą pozorną neutralnoscia kryło się mnóstwo strachu przed konfliktem i jednocześnie dużo wladzy - bo mediator zawsze decyduje jak sie kończy spór. Czy to jest ta plutońska manipulacja, o której mówicie? Bo przez lata byłam święcie przekonana że poprostu pomagam.
Obserwuję tę rozmowę i mam skojarzenie z kartą Hireofanty oraz Wysokiej Kapłanki - ale zostawmy tarota. Chce powiedzieć coś o tej głębokiej ranie. Moja mama ma Plutona w III i ona nigdy w życiu nie powiedziała wprost czego chce. Zawsze to bylo okrężnymi drogami, przez sugestię przez niedopowiedzenie. I my jej dzieci, całe zycie probowalysmy odgadnąć co ma na myśli. To jest właśnie ta plutońska władza przez milczenie albo przez półsłówka. Rana była po naszej stronie - myśmy czuli się niewystarczający bo zawsze coś nie tak.
Kurcze, czytam i jestem trochę sceptyczna - bo czy to nie jest tak że prawie każdy uklad Plutona mozna wytłumaczyć i jako dar i jako przeklenstwo? Mam wrażenie, że astrologia czasem za bardzo szuka uzasadnien dla zachowan ludzkich. Ale to pytam naprawdę nie zlosliwie - bo ta rozmowa jest ciekawa. skad wiadomo kiedy ktos manipuluje przez Plutona, a kiedy po prostu... manipuluje bo taki ma charakter? 🙁
Mam pytanie które mnie nurtuje od początku tego watku czy Pluton w III domu moze tez wplywac na to jak SAMI slyszymy slowa innych? Tzn. czy osoba z tym ukladem może odbierać zwykłą uwage jako atak albo neutralna informację jako groźbę? Pytam bo mam w rodzinie kogoś - i teraz nie wiem czy to jset właśnie taki uklad czy coś innego. 🙂
Przeglądam ten wątek od początku i chce zapytać o coś praktycznego. jeśli ktos ma bliską osobę z Plutonem w III - czy jest jakis sposob na komunikacje z nią, który jest mniej... minowy? Bo to co opisujecie brzmi jakby kazda rozmowa mogła być pulapka w dwwie strony.
Dzięki za odpowiedź wcześniej Cecylka. Wracam z kolejnym pytankiem. ta osoba bliska ktora mam na myśli - tak miała bardzo trudne relacje z rodzeństwem, starsza siostrą dokładnie. siostra bardzo ją gnębiła słowami w dzieciństwie. I teraz zastanawiam się - czy jeśli ktoś DOZNAL tej manipulacji w dzieciństwie, to Pluton w III oznacza że sam będzie ją powtarzał? Czy może być tak że idzie w drugą stronę - że będzie nadwrażliwy ale nie manipulatywny?
Przepraszam że znowu ja, ale chcę dopytać coś konkretnego zanim ktoś mi odpowie. Ta osoba o której pisałam - ona ma Plutona w III i rzeczywiście ta siostra ją gnębiła słowami. Ale teraz chodzi mi o coś innego. Czy ta rana, którą wywołała siostra, sprawia że ona teraz nieświadomie robi to samo innym? Bo właśnie to obserwuję i nie wiem czy to jest wzorzec czy przypadek.
Zerkam na tę wymianę i chcę coś dodać do watku który trochę umknął. Mówimy o ranie i o mechanizmie obronnym, ale pytanie z tytulu - czy Pluton w III oznacza że będziemy manipulować słowami - jest chyba bardziej złożone. Bo możemy mieć ten układ i w ogóle nie wpaść w tę pułapkę, jesli praca nad sobą jest wystarczająco głęboka. Czy ktoś zna przykład Plutona w III, gdzie ta energia idzie zupełnie inaczej?
Dokładnie to chcialam podkreślić od początku tego wątku, ale ciągle grzezlismy w tym czy to manipulacja czy nie. Pluton w III w bardzo swiadomym wydaniu to jest ktoś kto mówi prawdę kórej inni nie chcą powiedzieć. nie manipuluje - on obnaża. I to jest dar, nie przekleństwo. Tylko że ta sama energia nieprzetworzona idzie dokładnie w stronę o której piszecie.
Ale skąd wiemy kiedy ta energia jest przetworzona a kiedy nie? Tzn. skąd sama osoba z Plutonem w III może wiedzieć, ze mówi prawde a nie manipuluje? Pytam serio bo sama mam Plutona niedaleko kuspidy III i czasem sama siebie łapię na tym, że nie wiem po której stronie tej granicy jestem.
Wracam do czeogś co mnie cały czas kręci po glowie pisalam wcześniej o tym jak osoby z Plutonem w III słyszą słowa innych. Ale nikt mi nie odpowiedzial na jedno pytanie: czy ta nadwrażliwość na podteksty - to też moze być efektem tej rany z dzieciństwa? Tzn. że dziecko w środowisku gdzie słowa były bronia nauczyło się skanowac kazda rozmowę na obecność zagrożeń?
No nie wiem, czytam i mam pytanie bo jesteście dużo głębiej w astrologii niż ja jeśli chodzi o domy. czy ten Pluton w III może też wpływać na to jak ktoś pisze? Tzn. czy te osoby mają jakis charakterystyczny styl w piśmie bo słowa pisane to też komunikacja Trzeciego Domu? Kojarzy mi się że pisarze często mają tu jakieś planety.
To mi daje do myślenia bo moja mama o której pisałam - ona właśnie pisała listy. I te listy były niesamowite. Precyzyjne głęboki, ale też trochę... no właśnie, ta manipulacja przez niedopowiedzenie działała też na piśmie. Może nawet bardziej niż w rozmowie. Czy to jest możliwe że medium pisane wzmacnia Plutona w III?? 🙂
Ale wróćmy na chwilę do początku bo trochę odpłynęliśmy. Temat mówi o ranie związanej z zasobami drugiej osoby. Czy ktoś moze mi wyjaśnić dokładnie co to znaczy w tym kontekscie? Bo rozumiem ranę komunikacyjną, rozumiem Plutona w III jko komunikację - ale zasoby drugiej osoby to brzmi bardziej jak Dom Osmy. Skąd to połączenie?
Oj, właśnie tak. I teraz mam pytanie do Was wszystkich bo mnie to ciekawi: czy ta rana może dotyczyć nie tylko informacji zatrzymanejale też informacji fałszywej? Bo to są dwa różne mechanizmy. jedno to milczenie drugie to kłamstwo. I podejrzewam, że osoby z Plutonem w III które doświadczyły głównie milczenia reaguja inaczej niż te, które doświadczyły klamstwa.
To jest świetne pytanie i trochę zmienia poziom tej rozmowy. Sam Pluton w III mówi o tym, że sfera komunikacji jest naznaczona transformacją i glebia - ale nie powie ci czy to było kłamstwo czy przemilczenie. Tu patrzę na aspekty Plutona, na władcę III domu i na to co dzieje sie w II domu - bo II dom to właśnie zasoby, i to czyje zasoby były problemem można próbować odczytać przez planety tam obecne lub przez aspekty do władcy. 😛
Ale czy II dom naprawdę tu gra? Pytam bez zlosliwosci bo mnie ten trop nie jest oczywisty. II dom to moje zasoby. Jesli chodzi o zasoby kogoś drugiego,to raczej VIII dom, nie? Albo może tutaj chodzi o cos innego przez te zasoby - nie materialnego posiadania ale wlasnie tego co ktos ma do powiedzenia i czego mi nie daje??
Wczytuje sie w tę wymianę i mam mieszane uczucia. Bo z jednej strony to brzmi bardzo logicznie, z drugiej - zaczyna mi to wyglądać jak że możemy tłumaczyć wszystko wszystkim. Kazde dziecko miało jakes doświadczenie z informacją od rodzicow. skąd wiemy że akurat u osob z Plutonem w III to ma szczególne znaczenie a nie np. u tych z Saturnem w III?
Wchodze w ten watek bo mnie też to interesuje bo strach przed mówieniem to rozumiem - milczysz, chowasz sie, nie wyrażasz zdania. Ale obsesja na punkcie komunikacji - jak to wygląda? Że nie możesz przestać analizować co ktos powiedział? Że wracasz do rozmów sprzed tygodnia?
Ojej, oj, to jest właśnie to pytanie które oddziela astrologię od psychologii. W horoskopie widzę układ - i mogę powiedziec że Pluton w III sugeruje pewien wzorzec. Ale czy ten wzorzec pochodzi z rany czy z natury - tego horoskop nie rozstrzygnie sam. co rozstrzygnie? Obserwacja czy ten wzorzec powoduje bol i przymus czy po prostu ciekawość. Analityczność bez bólu to Merkury w Skorpionie albo na przykład silny aspekt Pluton-Merkury. Sama obsesja z przymusem - to już sygnał rany.
Wchodzę tu bo to pytanie mi nie daje spokoju. Myślę, że rana ujawnia się nie w tym jak ty siebie widzisz, ale w tym jak reagują na ciebie inni. Jeśli ludzie czują się przez ciebie przesłuchiwani obnażani zmuszeni do mowienia więcej niż chcieli - i jeśli ciebie to nie niepokoi albo co gorsza satysfakcjonuje - to jest sygnał. sama osoba moze tego nie widzieć ale otoczenie to czuje.
I to jest chyba najkonkretniejsza wskazówka w całej tej dyskusji. Ale od razu rodzi mi się pytanie do sali - co jesli skutek jest dobry dla jednej strony a zły dla drugiej? Bo można sobie wyobrazić sytuację gdzie ktoś z Plutonem w III mówi coś prawdziwego i bolesnego, i ta osoba potem odchodzi - ale po kilku miesiącach wychodzi na jaw że to jej dobrze zrobiło. Czy wtedy ta interwencja była manipulacją czy nie?
