Dominisia, to naprawdę celne pytanie i tak, kilka osób mi to powiedziało wprost. Że spodziewały się kogoś bardziej 'lekkiego' i rozmytego, a ja potrafiłam być bardzo logiczna w argumentacji. Jedna koleżanka powiedziała, że pierwsze spotkanie ze mną to zawsze lekki szok.
To jest bardzo typowe dla Neptuna w pierwszym, ten rozdźwięk między tym jak cię odbierają a tym jaka jesteś naprawdę. Neptun tworzy jakby zasłonę projekcji i ludzie nakładają na taką osobę swoje wyobrażenia, zanim jeszcze zdążą ją poznać. A potem rzeczywistość weryfikuje te projekcje.
Hej, nie chce się wtrącać nie na temat, ale to co pisze Monisia o projekcjach - czy to moze byc zwiazane z tym ze takie osoby czesto przyciagaja ludzi ktorzy projektuja na nie idealizowane obrazy? Pytam bo czytałam gdzies ze Neptun w pierwszym moze dawac aure 'zbawiciela' albo 'ofiary' i ludzie albo chca byc uratowani albo chca ratowac taką osobę.
Ale jak w ogóle można z tym pracowac? Bo jak ktoś ma Neptuna w pierwszym i ma te wszystkie nieuchwytności i projekcje, to co robić żeby to nie było problemem tylko jakimś plusem? Czy astrologia w ogóle daje takie odpowiedzi co robić z danym układem?
Ale czy to nie jest trochę smutne? Jakby mieć piękny dar i ciągle go tłumic Saturnem i rutyną? Rozalinka, ty masz ten układ, jak to czujesz - czy Saturn w Koziorożcu bardziej pomaga czy ogranicza?
Szczera odpowiedź? Trochę obu na raz. Saturn daje mi tę strukturę, bez której pewnie bym się pogubiła, ale czasem mam wrażenie, że walczę sama ze sobą. Jakbym jedną częścią chciała się po prostu stopić z otoczeniem, a drugą musiała budować mur żeby w ogóle wiedzieć gdzie jestem.
To co opisujesz to klasyczne napięcie między woda-ziemia w kosmogramie. I właściwie nie chodzi o to, żeby wygrała jedna strona, tylko żeby te energie nauczyły się współpracować. Choć wiem, że brzmi to jak frazesy - w praktyce to długa praca. Czy masz ascendent w konkretnym znaku, bo to też dużo mówi o tym jak ta neptunowa energia jest przez ciebie filtrowana?
Ascendent mam w Strzelcu, więc chyba dlatego na zewnątrz wydaję się bardziej otwarta i bezpośrednia niż jestem w środku. Strzelec na ascendencie pewnie maskuje tę neptunową głębię jakimś entuzjazmem i humorem.
Strzelec na ascendencie z Neptunem w pierwszym to naprawdę ciekawy zestaw. Neptun jest daleko od cusp ascendentu w takim układzie, więc ta nieuchwytność może być subtelniejsza niż u kogoś kto ma Neptuna blisko ascendentu. Pytanie do Saturniny - czy ta odległość Neptuna od ascendentu w obrębie pierwszego domu naprawdę robi dużą różnicę w sile działania?
Muszę sprawdzić dokładnie, ale wydaje mi się, że około dwudziestu stopni. Czyli raczej ten zinternalizowany wariant? To by tłumaczyło, że ta nieuchwytność jest bardziej moim wewnętrznym doświadczeniem niż czymś co inni od razu widzą.
No i tu się pojawia pytanie które mnie nurtuje od jakiegoś czasu w tej dyskusji - czy ta 'nieuchwytność' Neptuna w pierwszym to zawsze jest coś co inni zauważają, czy może być tak, że osoba sama się czuje nieuchwytna dla siebie, a z zewnątrz wygląda zupełnie zwyczajnie?
