I tu wracamy do sedna - bo to co opisujecie to nie jest pytanie \"czy dziecko będzie rozczarowaniem\", tylko \"czy rodzic i dziecko mają wykresy ktore utrudniają im widzenie siebie nawzajem bez mgły\". to jest zupełnie inne pytanie. I moim zdaniem ważniejsze
Słuchajcie, ja mam pytanie trochę z boku. Mówimy cały czas o Neptunie w piatym u rodzica. ale co z sytuacją odwrotną - dziecko dorosłe, które patrzy wstecz na rodzica? Czy ktos tutaj analizował relację z rodzicem przez pryzmat jego wykresu już po fakcie, po latach? 🙂
Myślę że to zalezy po co sięgasz po tę etykietkę. Jeśli po to zeby powiedzieć \"Neptun w piątym, co ja poradzę\" to nie pomaga jeśli po to zeby zrozumiec mechnaizm i zmienic wzorzec - moze pomoc. Pytanie do Dziedzilii właśnie - po co ty tu przyszłaś? Czego szukałaś stawiając ten temat?
Szczerość za szczerosc - przyszłam chyba szukać potwierdzenia że to nie moja wina. że jeśli mam Neptuna w piątym to ta idealizacja i potem rozczarowanie to nie jest moja zła wola tylko układ. Ale po tej rozmowie mam wrazenie że to nie jest dobre szukanie. 😉
To jest chyba najbardziej uczciwa rzecz powiedziana w tym wątku. I nie mówię tego złośliwie - naprawdę. bo ta świadomość \"przyszłam po rozgrzeszenie,a może powinnam szukać rozumienia\" jest juz sama w sobie krokiem dalej niż większość ludzi robi. 🙂 😛
Ale to teraz mnie zastanawia - czy Neptun w piątm wogole wiąże sie z poczuciem wny wobec dzieci? Bo slysze u Dziedzilii cos co brzmi jak chroniczne \"to moja wina / to nie moja wina\" i zastanawiam sie czy to nie jest akurat neptunowy wzorzec sam w sobie.
Wchodze do tego wątku bo wlasnie o to chcialem zapytac od dawna - czy Neptun w piątym zawsze skutkuje tym oscylowaniem czy są konfiguracje które to stabilizuja? Bo rozumiem że Saturn gdzieś w aspekcie moglby to uziemić ale czy są inne planety które pomagają? 🙂
I właśnie dlatego pytanie z tytułu wątku - \"czy nasze dzieci będą dla nas rozczarowaniem\" - jest tak naprawdę nie do odpowiedzenia bez kontekstu całego wykresu. Neptun w piątym to jeden element. Ascendent, pozycja Księżyca, aspekty do piatego - to wszystko zmienia obraz. Ale rozumiem że tytuł miał być punktem wyjścia do rozmowy, nie diagnozą.
Nie ucieczka, tylko uczciwe postawienie sprawy. astrologia nie działa jak przepis - \"Neptun w piątym równa się rozczarowane dzieci\". To nigdy tak nie było i nie powinno tak być. Natomiast rozumiem frustrację, bo latwiej się pyta kiedy liczymy na zero-jedynkową odpowiedź.
Hmm, ja tę nazwę wymyśliłam trochę pod wplywem emocji szczerze mowiac. Miałam taki moment po rozmowie z synem i napisałam tak jak mi sie wtedy wydawalo. Teraz sama widzę że tytuł jest mylacy - nie chodzi o to czy dzieci będą rozczarowaniem, tlko czemu ja ciagle czegoś innego sie po nim spodziewam niż on mi daje.
A to akurat bardzo duzo mowi. Bo ta różnica - \"czy on mnnie rozczaruje\" kontra \"czemu moje oczekiwania są inne niz rzeczywistość\" - to jest wlasnie ten neptuowy przeskok pierwsze pytanie dotyczy dziecka, drugie ciebie. i to drugie jest chyba tym wlasciwym
To co mowi Kubuś.1 - że zależy od ego - chcialabym zrozumiec lepiej. Bo mam Neptuna w bliskim aspekcie do Słońca i zawsze miałam probelm z tym czy wogóle mam jakies \"własne\" pragnienia czy tylko przejmuję pragnienia innych. Czy to ten sam mechanizm?
Wróćmy jednak do Dziedzilii bo ona powiedziała coś ważnego - że przyszla po rozgrzeszenie. I dostała coś innego. Mam pytanie: co dalej? Bo rozmowa na forum to jedno, ale co ty teraz zrobisz z tym co usłyszałaś?
No dobra, szczerze? Nie wiem jeszcze. Myślę o tym zeby umowic sie do kogoś kto robi profesjonalne analizy wykresu - nie google horoskop, tylko prawdziwą konsultację bo sama nie dam rady tego rozgryźć a wy mi pokazaliscie że tu jest więcej warstw niż myślałam. Tylko troche się boje co tam jeszcze znajdę. 🙂
To \"boję się co znajdę\" jest według mnie ważniejsze niz cały wykres. Bo jelśi jest lęk przed wlasnym wewnetrznym obrazem - to też może być neptunowe. Neptun nie lubi konfrontacji z rzeczywistością, woli mgliste piękno niekonkretności. Czy ten lęk to coś nowego, czy towarzyszył ci od dawna?
Dodam tylko że dobra konsultacja astrologiczna powinna ci dac język do rozmowy ze sobą, a nie wyrok. Jeśli trafisz na kogoś kto powie \"masz Neptuna w piątym, bedziesz rozczarowana dziećmi\" - wyjdź. To nie jest astrologia, to straszenie.
Oj, przepraszam że wejdę ale sledze ten wątek od początku i mam pytanie moze gluipe - czy neptuun w piatym moze też dotyczyc nie dzieci, ale talenwtow? bo czytalam że piąty dom to też tworczoscz i zastanawiam sie czy ta sama mgła co przzy dzieciach jest tez przy hobbych
A ja chcialem zapytac o cos co wcześniej ktos wspomniał i urwało się - Chiron w aspekcie do Neptuna w piątym. Co to wnosi? Bo Chiron to rana, a Neptun to mgła - czy to nie jest podwojnie trudna kombinacja? 😉
Zatrzymuję się przy tym co powiedziała Filomena - \"rana jest zasłonięta mgłą\". To jest według mnie klucz do całego tego wątku. Dziedzilia moze nie wiedzieć do końca co ją boli w relacji z synem, tylko czuć że coś nie gra. I astrologia może być jednym ze sposobów żeby tę mgłę troche rozedrzeć - ale nie jedynym i nie wystarczającym samym w sobie.
Czekam na odpowiedź bo to pytanie mnie też uderzyło - czy astrologia nie jest przypadkiem kolejną warstwa neptunowej mgły zamiast jej przebiciem? Może ktoś doswiadczony ma zdanie?
Kubuś.1 trafił w coś... chyba jedno i drugie jednoczesnie. Ale jeśli mam być szczera to bardziej to drugie. Bo wykres to tylko symbole a interpretacja już dotyczy mnie. I tam właśnie jest ten strach - że ktos powie mi na głos cos czego saa nie chce widzieć.
To co Dziedzilia napisała - że bardziej boi się siebie niż wykresu - to jest moim zdaniem naprawdę ważny moment tej rozmowy. I wracając do Neptuna w piątym: ta planeta często daje właśnie taką tendencję do unikania konfrontacji z tym co niechciane. Nie dlatego że jesteś słaba - ale dlatego że Neptun tworzy miekki bufor między świadomością a bólem. Pytanie do Kubuś.1 - czy przy silnym Neptunie w piątym ta ochronna mgła może się z czasem rozrzedzać, np. przez tranzyt Saturna?
Ech, nie wiem, szczerze. Nie umiem tego liczyć sama. Dlatego właśnie myślę o tej konsultacji - bo takie rzeczy jak tranzyty to już dla mnie czarna magia. Ale to co Kubuś.1 napisał o \"usunięciu bufora\" - to brzmi tak jak kilka ostatnich miesięcy u mnie. cos sie urwało i nie ma już tej poduszki co byla.
To co Dziedzilia opisuje - że coś się urwało że poduszka zniknęła - to jest bardzo charakterystyczny opis tranzytu zewnętrznej planety do natalnego Neptuna. I właśnie dlatego profesjonalna konsultacja ma sens teraz, a nie za rok. Astrologowie mogą popatrzeć na to co dziee się aktualnie i zestawić z wykresem, zamiast analizować tylko uklad natalny w oderwaniu od kontekstu czasowego. Sodalitko - wracajac do twojego pytania o mgłę i latarnię: myślę że astrologia jest latarnią tylko wtedy kiedy pytający chce widzieć a nie tylko potwierdzenia szukać.
Ojoj, zgadzam się z Magini co do zasady ale chciałam dodać jeden niuans. Przy Neptunie w piątym specyficznym problemem jest to że osoba może wyjść z konsultacji z piękną opowiescia o sobie - romantyczna, artystyczną, pełną glebi - i to też może być ucieczkowa mgła tyle że astrologicznie ubrana. Neptun uwielbia piękne narracje. Dlatego pytam: Dziedzilia, czy ty szukasz wyjaśnienia czy zmiany? 😛
No dobra, mam pytanei do Obsydianki albo kogoś - te piękne narracje o sobie które neptun tworzy - czy to znaczy że osoba z neptunem w piatym zawsez będą mialy troche zniekształcony obraz własnych talentów? bo wczesniej pytalam o tworczossc i teraz mysle że moze tez mam problem z oceną tego co robie artystycznie
Wracaam do pytania o Chirona bo Filomena odpowiedziała ale nie do końca - chciałem zapytac o coś konkretniejszego. jeśli Chiron jest w zlym aspekcie do Neptuna w piatym,i ta rana jest ukryta pod mgłą to co moeż byc tym \"przebiciem\" o którym mowila Filomena? Relacja z dzieckiem moze byc tym czynnikiem? Bo w przypadku Dziedzilii to wlasnie syn wydaje sie tym który tę mgłę jakoś naruszyl
