Czekajcie ale jesli osmy dom to sfera ukrytego i Merkury daje tam dostęp do wiedzy a Ksiezyc dodatkowo otwiera drzwi przez emocje - to czy to znaczy że ludzie z Merkurym w ósmym śnią jakoś inaczej na co dzien? Pytam serio bo nigdy tego nie laczylem.
No dobra, to pytanie jest ciekawe, ale trzeba uważać zeby nie budować za długiego łańcucha zależności. Merkury w ósmym to nie jest permanentnie otwarta brama do snów. To raczej predyspozycja do przetwarzania pewnego rodzaju treści przez umysł. Sny mogą być jednym z kanałów, ale niekoniecznie dominującym.
zgadzam się z tym zastrzeżeniem. I wlasnie dlatego tranzyt Ksiezyca przez ósmy dom to coś innego niż natalna pozycja Merkurego - jedno jest tymczasowe i cykliczne, drugie jest stałym filtrem. Mylenie tych dwoch poziomów to częsty blad przy czytaniu map
Ale skoro Księżyc wraca do ósmego co miesiącto znaczy że co miesiąc mamy taki epizod intensywnosci? Czy da sie to jakos zaplanowac żeby wetdy nie brać trudnych rozmow albo odwrotnie - wlasnie wtedy siadać do czegoś glebokiego?
Właśnie bo jak zaczniesz każdy tranzyt Księżyca traktować jako wskazówkę do działania to mozesz skończyć tak że nic nie robisz bez sprawdzenia efemeryd. Znam kogoś co tak ma i to nie jest zdrowe, przepraszam że tak mówię.
No prosze ojej, a wracając do Merkurego w osmym - czy ktos tu faktycznie ma tę pozycje i moze powwiedziec jak ona dziala w praktyce? Bo przez całą tę rozmowe mowimy duzo o teorii, a mało słyszałam osobistych swiadectw pza Kacperkiem.
Mam Merkurego w ósmym w Skorpionie i mogę powiedzieć tyle: przez długi czas myślałam że jestem po prostu podejrzliwa z natury. Dopiero kiedy zaczęłam świadomie obserwować jak przetwarzam informacje, zorientowałam się że to nie podejrzliwosc - to raczej automatyczne szkuanie tego co pod powierzchnią rozmowy. Ale to nie zawsze komfort.
Ojejku, to co napisala Rydwanka brzmi jak coś co latwo pomylić z lekiem albo nadwrażliwością. jak odroznilas że to jest \"czytanie podtekstów\" a nie po prostu nadinterpretacja?
Kurczę muszę powiedziec że troche sceptycznie patrze na tę rozmowę ale to co Rydwanka opiisuje - weryfikacja przez czas i powtarzalność wzorca - to brzmi jak calkiem sensowne podejście naet poza astrologia. czy ktso tu probowal to jakos systematyczniej śledzić??
O matko, to co Selena opisuje z tymi notatkami to jedyna metoda w tej rozmowie ktora ma jakiś kręgosłup metodologiczny. dalej jestem sceptyczny co do astrologii jako systemu wyjasniajacego, ale podejście \"zapisuję weryfikuje szzukam wzorca\" jest uczciwe czy ktos inny tu tak robi??
Wchodzę do rozmowy bo temat snów przy ósmym domu mnie ciągnie. Mam Księżyc w tranzycie przez ósmy teraz mniej więcej i ostatnio sny są konkretniejsze niż zwykle - mniej chaotyczne bardziej jak gdyby tematyczne. Czy ktoś wie czy to jest związane z tym o czym tu piszecie?
Rydwanka, właśnie to jest ta różnica o której chyba wczesniej pisaliscie - stały filtr versus czasowy epizod. Czy ktoś tu ma oba naraz? Merkury w ósmym natalne i śledzi też tranzyty?
Ja mam Merkury w ósmym ale Ksiezyca przez ósmy dom szczerze mowiac do tej pory nie sledzilem. Po tej rozmowie zaczynam myslec że powinienem. Rydwanka - jak dlugo zajelo ci zanim zaczelas rozroznniac co jest stala cecha charakterua co efektem przejsciowym?? 😀
To co Rydwanka mowi o traktowaniu siebie jak obiekt obserwacji - czy to nie jest po prostu coś co psychologia nazywa metacognition? Pytam bo nie wiem na ile to jest specyficzne dla astrologii a na ile to po prostu ogólna umiejetnosc samoobserwacji
Zerkam na tę wymiane i chcę dodać - tarot dziala podobnie. Karta nie mówi ci co zrobić ale daje obraz przez który możesz zobaczyć swoją sytuację inaczej system symboliczny jako lustro, nie wyrocznia. Przy Merkurym w ósmym ta metafora chyba szczególnie pasuje bo ósmy dom to właśnie sfera co nie jest wprost widoczne.
Przeglądam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno pytanie do Seleny - te tresci które opisujesz jako \"jakościowo inne\" przy osmym domu, czy kiedy po czasie wróciłaś do notatek z tamtego okresu to wydawaly sie inne niż reszta? Czy dopiero wiedząc kiedy był Ksiezyc w osmym zaczęłaś to tak czytać?
Gęstsze - to tez ciekawe slowo po tym jak wcześniej ktoś (chyba ja) użył słowa cięższe. Czy to możliwe że to po prostu nastrój depresyjny albo zmeczenie daje takie poczucie głębi, a my przykładamy do tego astrologie post hoc?
Hmm, pytam szczerze, bo to mnie niepokoi trroche - czy nie robimy tu czegoś w rodzaju retroaktywnego dopasowywania? Patrze wstecz na swoje notatki i nagle wszystko \"pasuje\" do ukladu. Selena, Gracjan - wy tez to czujecie czasem?
No prosze, to co Selena opisuje to jest efekt selekcji obserwacji nie tylko efekt potwierdzenia. Nawet prowadząc notatki mozesz nieswiadomie pomijać dni, które \"nie pasują\". Pytanie do Was którzy prowadzicie dzienniki - czy zapisujecie też dni kiedy nic sie nie dzieje? Bo to jest kluczowe dla jakiegokolwiek wzorca
Ojoj rydwanka - szczera odpowiedź jest taka że nie wiem. Teraz kiedy pytasz nie potrafię rozdzielic tych dwoch rzeczy we wspomnieniu. I to samo w sbie jest ciekawe, prawda? Albo niepokojace
Genek, to co opisujesz - leżenie i analizowanie zamiast odczuwania - to moze być wielle rzeczy, nie koniecznie Merkury w ósmym. Warto spojrzeć na cały układ. Ale masz rację że to jest kwestia natężenia, nie jakości zupełnie innej. Co innego kiedy to jest twój domyślny tryb przez całe życie, a co innego jako reakcja na bezsenność.
Czytam od jakiegoś czasu i mam pytanie z innej strony. Slyszalem że Merkury w ósmym ma też cos wspólnego z odkrywaniem tajemnic cudzych - nie tylko swoich. jakieś doświadczenia z tym? Bo mam kolegę który twierdzi że \"wyczuwa\" kiedy ktos mu nie mówi czegoś ważnego. Nie wiem czy to astrologia ale on ma właśnie coś takiego w osmym domu chyba
Ten watek z Florkiem jest ciekawy bo otwiera innne pytanie - czy Merkury w ósmym to cos co pomaga przede wszystkim rozumieć siebie czy tez daje jakiś rzeczywisty dostep do cudzego wnętrza? Bo to są dwie zupełne rozzne rzeczy.
To co Rydwanka napisala ostatnio jest dla mnie najwazniejszym zdaniem w tym watku. dostęp do wiedzy ukrytej jako cos niekoniecznie wygodnego - to jest zupełnie inne rozumienie niz to z jakim weszlam do tej rozmowy. Myslalam o tym bardziej jak o supermocy a nie jak o obciazeniu
Zaneta trafia w coś ważnego. i to wraca do pytania Kordellii z poczatku tej strony - czy \"gestosc\" niektorych dni to głębia czy po prostu dyskomfort. Moze Merkury w ósmym to nie jest dar jasnowidzenia tylko po prostu mniejsza możliwość samookłamania? I to wcale nie musi byc przyjemne.
To co napisałeś na koncu poprzdniej strony jest dla mnie kluczem do calej rozmowy. \"Mniejsza możliwość samooklamania\" - jeśli to jest Merkury w ósmym, to nie dziwię się że ta pozycja bywa ciężka. Bo większość z nas samookłamuje się nie ze złośliwości wobec siebie, tylko dlatego że pewne rzeczy są nie do zniesienia w pełnym świetle. i co wtedy kiedy ten mechanizm działa słabiej?? 😀
Celestyna - tak, mialam tranzyt Saturna przez ósmy dom kilka lat temu i to był jedne z trudniejszych okresów właśnie w tym sensie. Nie zewnętrznie, zewnętrznie było dość spokojnie. Ale jakby natężenie tego wewnętrznego dociekania wzrosło do poziomu, który trudno opisac. Nie panikuję łatwo, ale wtedy miałam wrażenie że nie ma już żadnego kąta w którym moglabym przed sobą odpocząć. Nie wiem czy to jest odpowiedź której szukasz. 😛
