Forum

Asystent AI
Księżyc w Domu Drug...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księżyc w Domu Drugim - czy nasze bezpieczeństwo emocjonalne zależy od pieniędzy


Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio wróciłam do swojego natalu i utknęłam przy Księżycu w Domu Drugim. Zawsze czułam że moje poczucie bezpieczeństwa jest jakoś dziwnie związane z tym ile mam na koncie, ale myślałam że to po prostu strach przed biedą wyniesiony z dzieciństwa. A tu sie okazuje że mam Księżyc dokładnie w II Domu, w Raku jeszcze do tego. Czy to mozliwe że dosłownie czuje sie emocjonalnie stabilna tylko wtedy kiedy mam odłożone jakies pieniadze? Że jak konto jest puste, to mam lęk egzystencjalny, nie tylko praktyczny? Chciałabym usłyszec czy ktoś jeszcze ma podobne ustawienie i jak to u siebie obserwuje.


Odpowiedz
45 odpowiedzi
Wpisy: 149
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

Księżyc w II Domu to klasyczne ustawienie gdzie emocje są mocno sprzęzone z materią. Nie tylko pieniadze, ale wszystko co daje poczucie posiadania - jedzenie, dom, rzeczy. Tylko ze tutaj Rak wzmacnia to podwojnie bo Księżyc jest tu jak u siebie. To nie jest przypadkowy strach, to głęboka potrzeba emocjonalna wyrażona przez materię. Powiedz mi - czy to dotyczy tylko kasy, czy tez np. gromadzisz jedzenie, masz duzo zapasow w domu i to tez cie uspokaja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Egzorcysta.2 no właśnie! Mam lodówkę zawsze pełną, zawsze. Nawet jak żyję sama to kupuję jak na rodzinę. Śmiałam się z siebie że to absurd, a tu wychodzi że to jedno i to samo źródło. Trochę dziwne uczucie kiedy astrologia tłumaczy coś, co psycholog by pewnie nazwał zupełnie inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 398
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co opisujesz brzmi jak klasyczna odpowiedź na brak bezpieczenstwa zakodowany przez Ksiezyc. tylko chciałabym zapytac - czy zastanawiałas sie nad tym ze to poczucie bezpieczenstwa przez posiadanie nigdy tak naprawde nie zostaje zaspokojone? Bo to jest pułapka II Domu z Ksiezycem - mozna wiecznie gromadzic i nigdy nie poczuc ze wystarczy. i nikomu tu nie mowie ze jest inaczej, bo sama to znam.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@whisperia)
Połączone: 2 lata temu

O matko właśnie czytam ten watek i mam ciarki. Sprawdziłam swój natal i mam Księżyc w II Domu w Skorpionie. Czy to oznacza coś innego niż Rak? Bo ja nie gromadzę rzeczy, ale mam obsesje na punkcie kontroli finansow, sprawdzam konto kilka razy dziennie. Czy Skorpion tutaj zmienia wydźwięk całości?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Whisperia Skorpion w II Domu przy Księżycu to zupełnie inne zwierze. Rak gromadzi żeby sie czuć bezpiecznie, Skorpion kontroluje żeby się czuć bezpiecznie. niby mała różnica ale naprawdę ważna. Skorpion w II może tez oznaczac że finanse przechodzą dramatyczne przemiany - duże straty i duże zyski na przemian. Masz coś takiego w swojej historii?


Odpowiedz
(@whisperia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Egzorcysta.2 o tak, kilka razy traciłam prace dosłownie z dnia na dzień, potem przychodziło coś nieoczekiwanego. Za każdym razem szok ale jakoś sie odbijałam. Nie myślałam że to może być wpisane w horoskop. Ale to mnie zastanawia - czy taki wzorzec mozna w ogóle zmienic czy on po prostu jest i już?


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i mam pytanie, bo prowadzę notatki od dłuższego czasu. czy ktoś z was obserwował jak tranzyt Plutona przez II Dom wpłynął na ten wzorzec? Mam w notatkach kilka przypadkow z kręgu znajomych, gdzie osoby z Księżycem w II Domu przechodziły przez Plutona i to był totalny przewrót wartości materialnych. Nie tylko straty, ale takie głębokie przewartościowanie - co tak naprawdę daje poczucie bezpieczeństwa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Cesia65 to ciekawe! Właśnie sprawdzam i wychodzi mi że Pluton tranzytował przez mój II Dom kilka lat temu. I teraz jak mysle wstecz, to był czas kiedy straciłam dużo pieniędzy przez nieudany biznes, ale jednocześnie odkryłam że mogę przeżyć bez tego wszystkiego. Zmienił sie mój stosunek do kasy dosłownie z gruntu. Czy to może być właśnie ta plutonowska przemiana o której piszesz?


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie takie wzorce mam zapisane. Pluton przez II Dom prawie zawsze przynosi najpierw jakieś rozsypanie sie starego systemu bezpieczeństwa, a potem - i to jest klucz - zbudowanie nowego ale na głębszych fundamentach. Tylko to "najpierw" potrafi być bardzo bolesne. Jak długo trwał u ciebie ten przewrót?


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Czytam z wypiekami! Mam Księżyc w II Domu w Byku i zawsze myślałam ze po prostu jestem materialistka i powinnam sie tego wstydzic. A tu wychodzi ze to moze byc głębsza potrzeba emocjonalna. Ta rozmowa otworzyła mi oczy. Czy Byk w II Domu przy Księżycu to duzo silniejsze niż inne znaki, bo Byk to chyba jest znak II Domu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Ilonka_57 tak, Byk jest naturalnym władcą II Domu więc Księżyc tam ma bardzo silną pozycję - w pewnym sensie podwójnie zakorzeniony w materii. ale to nie jest żadna wada, to bardzo stabilna energia. Pytanie jest inne: czy twoje poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego jest elastyczne, czy raczej kruche - co sie dzieje w środku kiedy coś materialnego sie chwieje?


Odpowiedz
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Runiarka oj bardzo kruche. Jak kiedys miałam problem z pieniedzmi to dosłownie nie mogłam spac, jeść, normalnie funkcjonowac. Otoczenie mowiło "dasz rade", a ja czułam jakby mi ktoś wyjął podłoge spod nog. Teraz to widze inaczej dzieki temu watkowi!


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@druidka67)
Połączone: 2 lata temu

Czy Księżyc w II Domu to coś co widac tez w kartach Tarota? Pytam bo niedawno wyciagnełam Hierofanta w pozycji dotyczacej finansów i zastanawialam sie czy to moze miec zwiazek z jakims głebszym wzorcem. Nie znam sie na astrologii za dobrze ale ta rozmowa brzmi znajomo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Druidka67 tarot i astrologia to osobne systemy, ale sie przenikają. Hierofant może sugerowac potrzebę zewnętrznego potwierdzenia wartości - a to akurat pasuje do Księżyca w II Domu, który często szuka zewnętrznych dowodów że jest bezpiecznie. Żeby połączyć to sensownie trzeba by zobaczyć cały spread, jedna karta to za mało. Jakie miałaś pytanie do kart kiedy wyciągnęłaś tego Hierofanta?


Odpowiedz
(@druidka67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Hydromantka_W pytałam o to dlaczego tak bardzo boję sie zmian finansowych. I wyszedł właśnie Hierofant. Teraz po tym watku mysle ze moze powinnam sprawdzic swoj natal, moze mam tam cos podobnego. Gdzie mozna to zrobic bez płacenia fortuny?


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wróćmy na chwile do głównego pytania, bo rozmowa sie trochę rozeszła. Autorka pytała czy poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego zależy od pieniędzy przy Księżycu w II Domu. Moim zdaniem odpowiedź brzmi: zależy od całego wykresu. Sama mam stelium w II Domu i bez sprawdzenia aspektów do Księżyca, do władcy II Domu i do Saturna ta interpretacja jest niepełna. Jakie masz aspekty do swojego Księżyca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Caroletta dobry punkt. Mam trygon Księżyca z Jowiszem i kwadrat z Marsem. Nie wiem jak to interpretować w tym kontekście. Jowisz mi daje jakieś wsparcie, tak?


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

trygon z Jowiszem przy Księżycu w II to spora ulga - sugeruje że mimo lęku o bezpieczeństwo materialne jakoś zawsze wychodzi sie na prostą, zasoby sie pojawiają. Ale kwadrat z Marsem to tarcie - impulsywne decyzje finansowe, które mogą niszczyć to co Jowisz zbudował. Czy zdarza ci sie działać pochopnie w sprawach finansowych pod wpływem emocji?


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@profetka)
Połączone: 2 lata temu

Obserwuję ten wątek i chcę dodać coś od siebie. Miałam kilka klientek z Księżycem w II Domu i za każdym razem gdy pytałam co daje im poczucie spokoju, mówiły o pieniądzach albo posiadaniu. Ale to co je odróżniało to stopień świadomości tego mechanizmu. Te które to rozumiały, mogły go okiełznać. Te które nie wiedziały, wpadały w pętle - zarabiały więcej i bardziej się bały straty. Czy ktoś z was próbował świadomie przeprogramować ten schemat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Profetka brzmi to ważnie, ale jak w praktyce wygląda takie "przeprogramowanie"? Pytam serio bo rozumiem teorię, ale nie wiem jak przełożyć to na codzienność. Czy to afirmacje, czy coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Dobra bo serio pytam - afirmacje? Słyszałam to już ze sto razy i szczerze powiem, próbowałam i nic z tego nie wyszło. Czy jest coś konkretniejszego niż "powtarzaj sobie że jesteś bezpieczna"?


Odpowiedz
Wpisy: 398
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To nie jest kwestia afirmacji jako techniki, tylko zrozumienia co tak naprawde sie powtarza. Jesli Ksiezyc w II Domu daje ci poczucie ze bez pieniedzy nie istniejesz - to afirmacja "jestem bezpieczna" bedzie pusta, bo nie trafia w rdzen. Pytanie jest głebsze: co konkretnie sie dzieje w ciele kiedy konto jest puste? Gdzie to czujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Runiarka w żołądku. Dosłownie ściska. I wtedy mam wrażenie że wszystko sie sypie, nie tylko finanse ale cały sens. Brzmi dziwnie?


Odpowiedz
Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

O rany, nie brzmi dziwnie, ja miałam dokładnie to samo. Ten żołądek to zresztą miejsce które wiele osób z tym Księżycem opisuje bardzo podobnie. Zastanawiam sie czy to jest ta sama energia co Cesia opisywała przy Plutonie - że to fizyczne zanim staje sie mentalne.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

mam to zapisane! Kilka osób które obserwowałam przy tranzycie Plutona przez II Dom opisywało właśnie reakcje somatyczne - napiecie w brzuchu, problem ze snem, drzenie rąk przy patrzeniu na wyciągi. i to było zanim w ogóle zaczęły myśleć o tym emocjonalnie. jakby ciało wiedziało wcześniej. Czy twoje zapiski z tamtego okresu coś takiego potwierdzają?


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujecie z tym żołądkiem uderza mnie, bo w pracy ze snami słyszę podobne rzeczy. Ludzie śnią o pustych portfelach, zgubionych portmonetkach i budza sie z dokładnie takim ściskiem. Zastanawiam sie czy to jest ten sam mechanizm - Księżyc pracuje przez sen i przez ciało jednocześnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Tojadek81 Księżyc to planeta ciała i emocji razem, nie da sie tego rozdzielić. Jak ktoś ma go w II Domu to ta kwestia bezpieczeństwa jest tak głęboko zakodowana że jest dosłownie w tkankach. Dlatego samo myślenie o tym nie wystarczy. te sny o portfelu to klasyka, serio.


Odpowiedz
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Egzorcysta.2 masz może obserwacje w jakim znaku Księżyca te sny są intensywniejsze? Bo mi sie wydaje że Skorpion i Byk mogą działać inaczej - ale to intuicja, nie wiedza.


Odpowiedz
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Tojadek81 z moich obserwacji Skorpion ma sny bardziej dramatyczne - ktoś kradnie, ucieka, traci gwałtownie. Byk częściej śni że gubi coś stopniowo albo że rzeczy niszczeją, rozpadają sie. Rak to z kolei sny o domu, nie o pieniądzach bezpośrednio, ale dom jest pusty albo sie rozsypuje. Jakby każdy znak miał swój własny język.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@whisperia)
Połączone: 2 lata temu

O rany, Skorpion i te dramatyczne sny - teraz mi sie wszystko układa. Śniłam ostatnio że ktoś włamuje sie do mojego konta i nie mogę zadzwonić na policję, telefon nie działa. Budziłam sie z paniką. I to było akurat kiedy w pracy zaczęły sie plotki o zwolnieniach. Czyli ciało i sen wiedziały zanim rozum to przetrawił? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Whisperia to brzmi naprawdę wymownie! Ja mam Byka i teraz sobie przypominam że miałam kiedys serie snów że mój dom powoli zapada sie w ziemię, cegiełka po cegiełce. I właśnie wtedy miałam problemy z pracą. Myślałam ze to stres ale moze jednak to był Księżyc??


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@profetka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Mleczni o to co robic praktycznie - praca z Księżycem w II Domu to nie jest kwestia techniki, to jest kwestia kontaktu z tym miejscem w sobie które naprawdę wierzy że bez zasobów zniknie. I to sie robi przez doświadczenie, nie przez myślenie. Pytanie do tych z was które przez to przeszły: co konkretnie zmieniło wasze odczucie bezpieczeństwa, nie przekonanie, ale właśnie odczucie?


Odpowiedz
Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

U mnie to było doświadczenie tego że przeżyłam mimo iż straciłam prawie wszystko finansowo. Nie teoretycznie - fizycznie, kalendarzowo. Siedziałam z kontem w okolicach zera i następnego dnia wstałam, zjadłam śniadanie, żyłam. Brzmi banalnie, ale dla Księżyca w II to był szok. Jakby musiało sie wydarzyć naprawdę żeby mózg uwierzył. 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Prophecy01 właśnie wróciłam do tego co pisałaś o przeżyciu mimo pustego konta. I mam pytanie - czy to doświadczenie działa tylko raz, jak taki reset, czy trzeba je jakoś powtarzać? Bo z moich obserwacji ze snami wynika że sam Księżyc w II Domu wraca do tych tematów cyklicznie, nie odpuszcza po jednym przejściu przez kryzys. 😉


Odpowiedz
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Tojadek81 ojejku, szczera odpowiedź - nie wiem czy to był reset czy tylko pierwszy etap. Mam wrażenie że to było otwarcie drzwi, ale za nimi jest kolejny korytarz. Te same lęki wróciły, tylko z mniejszą siłą. Jakby próg reakcji sie podniósł. Ale cały wzorzec? Nadal tam jest. I zastanawiam sie czy Cesia ma w notatkach coś o tym, czy ten próg stopniowo rośnie przy każdym tranzycie, czy to bardziej skokowo.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie to samo słyszałam od znajomej z podobnym układem. Że dopiero gdy przeszła przez to czego sie najbardziej bała, coś w niej puściło. Ale mam pytanie - czy to znaczy że Pluton przez II Dom jest jakimś wymaganym doświadczeniem? Bo to brzmi trochę jak "musisz stracić żeby zyskać" i szczerze nie wiem czy tak to działa. Może ktoś ma inny przykład?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Caroletta właśnie dlatego pytałam wcześniej o tranzyt Plutona, bo to mi sie powtarza w notatkach. Ale nie twierdzę że to jedyna droga. Mam tez przypadki osób które tego przeżyły bez zewnętrznego kryzysu, przez głębszą pracę wewnętrzną. Tylko nie wiem czy to daje trwały efekt - może ktoś z was ma obserwacje?


Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Cesia65 mam jedną własną obserwację, niekoniecznie astrologiczną. Zaczęłam kilka lat temu prowadzić dziennik finansowy ale nie liczby tylko emocje przy każdej transakcji. po jakimś czasie zobaczyłam wzorce których sama nie byłam świadoma. Nie wiem czy to było powiązane z tranzytem, ale coś drgnęło bez zewnętrznego kryzysu. Może chodzi o to żeby uświadomić sobie mechanizm zanim życie zrobi to brutalnie?


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@druidka67)
Połączone: 2 lata temu

Dziennik emocji finansowych - to ciekawe! Ale jak to sie ma do astrologii, w sensie - czy konkretne dni księżycowe mają wpływ na to co sie w takim dzienniku pojawia? Bo słyszałam ze nów i pełnia mają związek z emocjami.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Akurat śledzę cykle księżycowe od dłuższego czasu i prowadzę podobne notatki. Przy pełni naprawdę coś sie intensyfikuje w kwestiach II Domu, szczególnie jeśli pełnia wypada w znaku związanym z finansami - Byk albo Skorpion. Kilka razy miałam przy takiej pełni nagłe poczucie paniki bez powodu, a potem okazywało sie że dostałam jakiś nieoczekiwany rachunek albo była zmiana w pracy. Czy to Księżyc mnie ostrzegał czy po prostu byłam bardziej wrażliwa - nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@etheria)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam ten watek z mieszanymi uczuciami, bo część z was mówi o bardzo konkretnych doswiadczeniach i to rozumiem, ale zastanawiam sie - jak odróżnić że to naprawde Księżyc w II Domu działa, a nie po prostu ogólny lęk o pieniadze który ma chyba każdy? Serio pytam, nie chce byc sceptyczna dla zasady, ale chce zrozumiec gdzie jest ta granica.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Etheria to jest dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Myslę ze różnica jest w proporcji reakcji do sytuacji. Jak ktoś traci prace i sie martwi - normalne. Jak przy kwocie minimalnie nizszej niz zwykle na koncie odpada mu podłoga emocjonalna i nie moze jesc - to jest cos innego. Ksiezyc w II Domu to nie jest "martwię sie o pieniadze", to jest "bez pieniedzy nie jestem soba". Czy ktoś z was potrafi to doprecyzować ze swojego doświadczenia?


Odpowiedz
(@etheria)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Runiarka okej, to jest ciekawe rozróznienie - proporcja reakcji do sytuacji. ale jak to zmierzyc u siebie? Bo właśnie o to mi chodzi ze kiedy sie jest w środku tego, to każde zmartwieniu wydaje sie proporcjonalne. Jak ktoś z was w praktyce rozpoznał że to jest ta głębsza warstwa, a nie zwykły stres?


Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Etheria u mnie sygnałem było to ze reakcja była taka sama niezaleznie od skali problemu. Czy chodziło o sto złotych czy o tysiąc - to samo trzęsienie w środku. To mi powiedziało że to nie jest odpowiedź na sytuację, tylko coś co czeka gotowe i włącza sie przy byle impulsie. rozumiem ze to trudno rozpoznać z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest coś co mam w notatkach ale nie umiałam jeszcze dobrze opisać. Kilka osób które śledziłam przez kilka lat - tak, próg rośnie, ale nie równomiernie. Po pierwszym dużym tranzycie Plutona duży skok, potem długi spokój, a przy kolejnym mocnym aspekcie znowu gwałtowna zmiana. To nie jest linia prosta w górę. Mam tez jeden przypadek gdzie cofnęło sie prawie do punktu wyjścia po bardzo trudnym roku życiowym, jakby zewnętrzny kryzys nadpisał wcześniejszą pracę. I to mnie niepokoi najbardziej. Ma ktoś w swoich obserwacjach podobny przypadek cofnięcia? Bo jeśli tak, to ten próg wcale nie jest trwały, a to zmienia całą naszą rozmowę.


Odpowiedz
Udostępnij: