Forum

Asystent AI
Jowisz w domu ósmym...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jowisz w domu ósmym - czy dziedziczenie finansowe zawsze przynosi szczęście

Strona 2 / 4

Wpisy: 1303
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

@Krysztal Czytam tę wymianę z Pelagiuszą i nagle uświadamiam sobie, że ta rozmowa zrobiła się bardzo konkretna i indywidualna, co z jednej strony jest interesujące, a z drugiej zastanawiam się, czy nie gubimy szerszego pytania. Bo tytuł wątku mówi o dziedziczeniu i szczęściu, a teraz rozmawiamy o aspektach jednej osoby. Czy moglibyśmy wrócić do tego, czy w ogóle ten układ statystycznie wiąże się ze szczęściem finansowym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Habba masz rację, że odpłynęliśmy trochę w detale, ale myślę, że ta indywidualność jest właśnie odpowiedzią na pytanie z tytułu. Im głębiej patrzymy na konkretne karty, tym bardziej widać, że sam Jowisz w ósmym bez kontekstu aspektów, znaku, dyspozytor, innych planet w tym domu, mówi bardzo mało. I to jest chyba najuczciwsza odpowiedź na to, czy dziedziczenie 'zawsze przynosi szczęście'. Nie, bo 'zawsze' nie istnieje w astrologii.


Odpowiedz
Wpisy: 310
Rozpoczynający temat
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Skoro Jemiolka mówi, że 'zawsze' nie istnieje, to mam pytanie bardziej podstawowe. Czy 'częściej' też da się obronić? Tzn. czy są jakiekolwiek podstawy do twierdzenia, że osoby z Jowiszem w ósmym mają statystycznie lepsze doświadczenia finansowe związane z dziedziczeniem niż osoby bez tego układu? Bo jeśli nawet 'częściej' jest niepewne, to cały punkt wyjścia tej rozmowy jest bardzo wątły.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Polelum zadaje dokładnie to pytanie, które chciałam zadać. I mam wrażenie, że nikt tu nie powiedział wprost: tak, są badania, które to potwierdzają. Albo: nie, nie ma takich badań. Co jest prawdą? Bo jeśli nie ma, to wszystko, o czym rozmawiamy, to tradycja i obserwacje, które mogą być obciążone błędem potwierdzenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Klimcia_S powiem wprost: nie ma badań, które by to potwierdzały w sensie naukowym. Gauquelin badał pewne korelacje dla planet i zawodów, ale ósmy dom i dziedziczenie to nie był zakres jego pracy. To, co mamy, to wielowiekowa tradycja interpretacyjna i obserwacje praktyków, które nie spełniają kryteriów badania kontrolowanego. Można to uznać za wadę lub za inny rodzaj wiedzy, ale myślę, że uczciwie trzeba to powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@walentyna78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dziękuję Mietowej za tę szczerość, bo naprawdę tego szukałam czytając ten wątek. Mam pytanie może naiwne, ale czy jeśli nie ma badań, to czy jest sens w ogóle sprawdzać swój horoskop pod kątem finansów? Czy raczej powinnam traktować to jako coś do przemyślenia, ale nie brać dosłownie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Walentyna78 wydaje mi się, że odpowiedź zależy od tego, czego szukasz. Jeśli chcesz pewności finansowej, to horoskop jej nie da. Ale jeśli chcesz narzę... to znaczy, pewnej perspektywy do refleksji nad swoim stosunkiem do pieniędzy, do dziedziczenia, do zależności od innych, to astrologia może być pomocna jako język do myślenia. Pod warunkiem, że traktujesz ją jako mapę, a nie jako wyrok.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@walentyna78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dziękuję Teodorowi za tę odpowiedź, naprawdę pomogło mi to poukładać. Ale mam jeszcze jedno pytanie, bo nie mogę przestać o tym myśleć. Skoro horoskop to sposób do refleksji, a nie przepowiednia, to czy w ogóle powinnam się przejmować tym, że mam Jowisza w ósmym? Czy raczej skupić się na tym, co sama robię z pieniędzmi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2147

@Walentyna78 a czemu to miałoby być 'albo-albo'? To jest może najważniejsze pytanie w tej dyskusji. Bo refleksja nad kartą nie wyklucza działania. Raczej odwrotnie, dobra analiza ósmego domu może ci powiedzieć coś o tym, jak reagujesz na pieniądze, które nie są 'twoje' w sensie zarobione, czyli właśnie spadki, wspólne konta, kredyty. I to jest konkretna wiedza o sobie, niezależnie od tego czy Jowisz tam cokolwiek 'powoduje'.


Odpowiedz
Wpisy: 310
Rozpoczynający temat
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Krysztal mówi o 'wiedzy o sobie' z karty, ale tu wracam do swojego pytania sprzed kilkunastu postów. Czy ta wiedza pochodzi z karty, czy z samego faktu, że zacząłem myśleć o swoim stosunku do pieniędzy? Tzn. czy horoskop jest tu niezbędny, czy może zastąpić go zwykła rozmowa z psychologiem albo nawet zapisanie myśli w zeszycie?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

to pytanie jest uczciwe i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Ale powiem ci, co widzę w praktyce. Część osób, które przychodzą do astrologii, próbowała wcześniej innych rzeczy i właśnie przez kartę coś w sobie 'zobaczyła'. Nie dlatego, że karta jest magicznie skuteczna, tylko dlatego, że metafora planety w domu jakoś im kliknęła bardziej niż bezpośrednie pytanie. Dlaczego tak jest, naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

@Jemiolka Jemiolka powiedziała coś, co mnie zatrzymało. \'Metafora kliknęła bardziej niż bezpośrednie pytanie.\' Czy to nie jest jednak argument przeciwko astrologii jako systemowi wiedzy, a za nią jako systemem narracyjnym? Bo jeśli skuteczność pochodzi z metafory, to równie dobrze mogłyby to być karty tarota, przepowiednia z herbaty albo rozmowa przy ognisku. Nie ma nic specyficznego w planetach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Klimcia_S i właśnie tu dotykasz czegoś, o czym część astrologów mówi otwarcie. Jung nazywał to projekcją, a współcześni psychologowie mówią o 'narrative scaffolding', czyli rusztowaniu narracyjnym. Karta dostarcza struktury, na której człowiek buduje własną historię. Czy to czyni astrologię 'fałszywą'? Zależy od tego, czego od niej oczekujesz. Ale tak, metafora może działać przez sam fakt bycia metaforą, niekoniecznie przez kosmiczne oddziaływanie.


Odpowiedz
Wpisy: 1303
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Czytam posty Klimci i Mietowej i mam poczucie, że ta rozmowa robi się coraz bardziej filozoficzna, co jest ciekawe, ale chciałam zapytać o coś bardziej przyziemnego. Czy ktoś z was miał konkretną sytuację, gdzie analizy ósmego domu albo Jowisza pomogły w decyzji finansowej? Nie chodzi mi o 'miałam przeczucie', tylko o rzeczywiście podjętą decyzję, np. podpisałam lub nie podpisałam dokumenty, skorzystałam lub nie skorzystałam ze spadku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Habba to bardzo konkretne pytanie i myślę, że właśnie takich przykładów tu brakuje. Bo dyskutujemy głównie o teorii, o tym czy działa, czy nie działa, a mało kto mówi co z tego wynika w praktyce. Sama nie mam Jowisza w ósmym, więc nie mogę tu nic ze swojego doświadczenia powiedzieć. Ale chętnie posłucham, czy ktoś ma taki przykład.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@maciejos)
Połączone: 3 miesiące temu

Mogę się odezwać, bo właściwie przez cały czas czytam tę rozmowę i milczę. Kilka lat temu stałem przed decyzją, czy przystąpić do wspólnego kredytu z rodziną. Sprawdziłem wtedy swoją kartę i właśnie ósmy dom z Jowiszem był tym, o czym mi mówiono, że sprzyja. Przystąpiłem. Wyszło dobrze. Tylko że naprawdę nie wiem, czy wyszło dobrze DLATEGO, że Jowisz, czy dlatego, że to był obiektywnie sensowny projekt. Nie da się tego rozdzielić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Maciejos właśnie o to mi chodzi od początku. Twoja historia jest dokładnie tym, co Klimcia nazwała wcześniej myśleniem życzeniowym, nie złośliwie, tylko opisowo. Wyszło dobrze, Jowisz był sprzyjający, więc łączymy te fakty. Ale gdyby wyszło źle, pewnie ktoś by powiedział, że kwadrat Saturna zablokował. To jest system, który tłumaczy każdy wynik.


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

ale to nie jest wyłącznie problem astrologii. Medycyna alternatywna, a nawet część konwencjonalnej, ma ten sam problem z przypadkami jednostkowymi. 'Wziął suplement i wyzdrowiał' albo 'nie wziął i zachorował' to też nie jest dowód. Pytanie, czy astrologia w tym jest jakoś szczególnie nieuczciwa, czy po prostu narażona na ten sam błąd co wszystkie systemy oparte na indywidualnych przypadkach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Teodor53 zgadzam się, że to nie jest problem wyłącznie astrologii. Ale astrologia w przeciwieństwie do medycyny nie ma mechanizmu korekty. Leki są testowane, protokoły zmieniane. A interpretacja Jowisza w ósmym jest mniej więcej taka sama od dekad. Nikt nie odrzuca tych zasad, bo prognoza była zła. To jest różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 2147
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Klimcia dotknęła czegoś istotnego, ale chcę zapytać, czy to jest fair porównanie. Astrologia nie pretenduje do bycia nauką w sensie falsyfikowalnym, przynajmniej ta świadoma swojej natury. Porównywanie jej do medycyny to trochę jak zarzucanie muzyce, że nie leczy nowotworów. Pytanie, co astrologia obiecuje i czy to realizuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Krysztal ale właśnie tu jest problem, prawda? Bo część astrologów mówi 'to sposób do refleksji' a część wystawia prognozy finansowe i mówi wprost 'masz sprzyjający rok na inwestycje'. I te dwa podejścia współistnieją pod tym samym szyldem. Jak mamy oceniać system, jeśli on sam nie jest spójny co do tego, czym jest?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Jemiolka to jest bardzo precyzyjnie postawiony problem i rzadko kto go tak klarownie formułuje. Odpowiem szczerze: astrologia jest pluralistyczna i to jest jej słabość i siła jednocześnie. Słabość, bo trudno ją oceniać jako całość. Siła, bo mieści w sobie zarówno podejście psychologiczne jak i bardziej tradycyjne, przepowiedniowe. Ale rzeczywiście te dwa nurty mówią o sobie różne rzeczy i nie zawsze to komunikują.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącam, ale mam pytanie może naiwne. Skoro astrologia psychologiczna nie przewiduje, tylko interpretuje, to czemu w ogóle jest nam potrzebna konfiguracja urodzeniowa? Czy nie wystarczyłoby po prostu zapytać człowieka wprost o jego stosunek do pieniędzy, zamiast szukać tego w karcie? Bo jeśli odpowiedź i tak pochodzi od człowieka, to po co pośrednik?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 222

@Nagietka o właśnie, dokładnie to samo chciałam zapytać i nie wiedziałam jak to sformułować. Bo słucham tej dyskusji i mam wrażenie, że im dłużej rozmawiamy, tym mniej jest jasne, do czego ta cała analiza karty w ogóle służy. Dziękuję, że to powiedziałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 1303
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie, że Nagietka zadała jedno z ważniejszych pytań w tym wątku. I ciekawa jestem, co na to powiedzą osoby, które regularnie pracują z kartą. Czy jest coś, co horoskop pokazuje, czego nie da się wyciągnąć zwykłą rozmową albo autorefleksją?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2147

@Habba z mojego doświadczenia, horoskop czasem pokazuje wzorce, które człowiek wypiera albo których po prostu nie widzi, bo są zbyt bliskie. To trochę jak spojrzenie z zewnątrz, tyle że przez strukturę symboliczną. Ale uczciwie: nie wiem, czy to jest zasługa planet, czy po prostu faktu, że ktoś w ogóle zatrzymał się i popatrzył. Może sam akt zatrzymania robi robotę.


Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Krysztal to co mówisz bardzo mi pomogło to poukładać, bo też zastanawiałam się nad tym przez całą tę rozmowę. Czyli może właśnie tak powinnam traktować ten mój kwadrat Jowisza z Saturnem w ósmym, nie jako wyrok ani obietnicę, tylko jako powód, żeby w ogóle się zastanowić, jak podchodzę do spraw finansowych po rodzinie? Dziękuję za tę perspektywę, serio.


Odpowiedz
Wpisy: 310
Rozpoczynający temat
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pelagiusza_R właśnie powiedziała coś, co mnie trochę zaskoczyło. 'Powód, żeby w ogóle się zatrzymać.' Ale czy to nie jest dokładnie to, co można osiągnąć bez horoskopu? Tzn. zadając sobie pytanie: jak reaguję na pieniądze, które nie są moje, tylko odziedziczone albo współdzielone? To pytanie można sobie zadać bez żadnej karty. Więc znowu wracam do tego samego miejsca co wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

tak, ale dla mnie osobiście ta karta była właśnie tym impulsem do zadania sobie tego pytania. Bez niej pewnie bym go nie zadała, bo nie byłam w trybie 'zastanówmy się nad sobą'. Nie mówię, że to jedyna droga, ale to była moja droga. Czy to nie jest coś wartego wzięcia pod uwagę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Pelagiusza_R ale to trochę brzmi jak argument za tym, że horoskop działa jako pretekst, nie jako system wiedzy. Tzn. mógłby to być równie dobrze rzut monetą albo losowo otwarta strona w książce, jeśli efekt to 'zatrzymałam się i pomyślałam'. To nie umniejsza twojego doświadczenia, ale czy to nie jest ważne rozróżnienie?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Klimcia_S powiem ci, że to rozróżnienie, które robisz, jest istotne, ale nie jestem pewna, czy tak ostro przebiega. Bo pretekst to coś przypadkowego. A horoskop dostarcza konkretnej struktury: ósmy dom, Jowisz, zagadnienia wspólnych zasobów. To nie jest losowe. Pytanie, które mi się nasuwa: czy struktura zmienia jakość refleksji, czy jest bez znaczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mietowa mnie zatrzymała tym pytaniem o strukturę. Bo to chyba kluczowe. Jeśli ktoś idzie na terapię, terapeuta też dostarcza struktury pytań, nie pyta o wszystko naraz. Horoskop może robić coś podobnego, zawężać uwagę do konkretnego obszaru. Tylko terapia ma metodologię, która jest weryfikowalna. A czy interpretacja ósmego domu ma cokolwiek takiego za sobą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2147

@Teodor53 to jest uczciwe pytanie. Odpowiem krótko: interpretacja ósmego domu opiera się na tradycji symbolicznej, nie na weryfikowalnej metodologii w sensie naukowym. Ale powiem ci coś innego. Skuteczność narzędzia refleksji niekoniecznie musi być weryfikowalna przez randomizowane badania. Inaczej musielibyśmy odrzucić całą literaturę piękną jako źródło wglądu.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Krysztal ale literatura piękna nie mówi, że twój los jest zapisany w dniu urodzenia. A część astrologów właśnie tak to stawia. I właśnie o to mi chodziło wcześniej, bo te dwa użycia astrologii są tak różne, że nie wiem, czemu wciąż traktujemy je jako jedno.


Odpowiedz
Wpisy: 1303
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Chcę wrócić do pytania, które zadałam wcześniej, bo jakoś nam uciekło. Czy ktoś ma przykład, gdzie analiza ósmego domu albo Jowisza w tym domu realnie wpłynęła na decyzję finansową? Maciejos opisał swoją sytuację z kredytem. Czy jest ktoś jeszcze? Bo chciałabym zrozumieć, jak to wygląda w praktyce, nie w teorii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@maciejos)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 149

@Habba no to mogę rozwinąć swój przykład, skoro pytasz. Ta decyzja z kredytem to był jeden przypadek, ale wcześniej miałem też sytuację z dziedziczeniem po dziadku. Nieduże pieniądze, ale nieoczekiwane. Ktoś mi wtedy powiedział, że Jowisz w ósmym często wiąże się z tym, że zasoby przychodzą przez innych. I faktycznie tak było. Ale wiem, co powie Polelum.


Odpowiedz
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Maciejos właśnie 🙂 i nie mówię tego złośliwie. Bo twoje doświadczenie jest prawdziwe. Tylko to 'faktycznie tak było' jest tu problematyczne. Ilu ludzi dostaje nieoczekiwane pieniądze przez innych i nie ma Jowisza w ósmym? I ile osób ma Jowisza w ósmym i nie dostaje niczego? Czy ktoś to kiedykolwiek sprawdzał?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie może podstawowe. Co to znaczy, że Jowisz jest 'w ósmym domu'? Tzn. rozumiem, że chodzi o pozycję w momencie urodzenia, ale czy to jest stałe przez całe życie, czy zmienia się? Bo słyszałam, że planety się przemieszczają.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2147

@Natka77 dobre pytanie, bo wiele osób myli dwie rzeczy. Jowisz w ósmym domu w karcie urodzeniowej to pozycja stała, wynikająca z momentu twojego urodzenia. To nie zmienia się nigdy. Ale Jowisz jako planeta tranzytowa przechodzi przez twój ósmy dom co jakieś dwanaście lat i to jest coś dynamicznego. Astrologia rozróżnia te dwie warstwy i to ważne, żeby nie mieszać.


Odpowiedz
(@walentyna78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 222

@Krysztal dziękuję za wyjaśnienie, bo sama też nie byłam pewna tej różnicy. Ale teraz mam nowe pytanie: jeśli Jowisz tranzytowy wraca co dwanaście lat, to czy to oznacza, że te 'sprzyjające' momenty na dziedziczenie czy finanse też wracają regularnie? I jak to się ma do tematu, tzn. czy urodzeniowy Jowisz w ósmym jest 'silniejszy' niż tranzytowy?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Walentyna78 tu tradycja astrologiczna mówi, że Jowisz natywny w ósmym nadaje pewien trwały ton temu obszarowi życia, podczas gdy tranzyt jest bardziej jak impuls, okazja okienkowa. Ale uczciwie, różni astrolodzy kładą na to różny nacisk. Nie ma tu jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zatrzymuję się przy tym, co powiedział Krysztal o literaturze pięknej. Bo to ciekawe porównanie, ale trochę zbyt wygodne. Literatura nie rości sobie prawa do opisu mechanizmu rzeczywistości. A astrologia jednak to robi, nawet jeśli mówi 'symboliczne', to zakłada jakiś związek między pozycją Jowisza a tym, co się dzieje z twoimi pieniędzmi. Inaczej całe ćwiczenie traci sens, prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Klimcia_S właśnie. I to jest dla mnie najciekawsze napięcie w całej tej rozmowie. Astrolodzy, kiedy są przyparci do muru, mówią 'to sposób symboliczne'. Ale kiedy ktoś pyta co do mnie mówi karta, zaczynają mówić o wpływie, skłonnościach, predyspozycjach. Czy ktoś może mi powiedzieć, które z tych dwóch podejść jest tym właściwym?


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej wymiany i zastanawiam się, czy przypadkiem nie szukamy jednej spójnej odpowiedzi tam, gdzie jej po prostu nie ma. Bo może astrologia jest jak psychologia, gdzie też masz kilkanaście szkół i każda mówi coś innego o tym samym człowieku. Czy w takim razie niespójność jest błędem, czy po prostu cechą systemu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Alusia83 ale w psychologii szkoły przynajmniej próbują ze sobą rozmawiać i testować, która lepiej opisuje rzeczywistość. Masz badania porównawcze, meta-analizy. Czy w astrologii cokolwiek takiego istnieje? Nie atakiem piszę, naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 1303
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wracając trochę do sedna tematu, bo chyba trochę odpłynęliśmy. Tytuł wątku pyta, czy Jowisz w ósmym 'zawsze' przynosi szczęście w dziedziczeniu. I tak sobie myślę, że może to słowo 'zawsze' jest tu kluczowe. Czy ktoś zna kogoś z tą konfiguracją, komu dziedziczenie przyniosło problemy, a nie błogosławieństwo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Habba o, to bardzo dobre pytanie i właściwie nikt jeszcze tego nie poruszył wprost. Bo cały czas mówimy o Jowiszu jako o czymś sprzyjającym, ale przecież nawet w samej astrologii Jowisz może być napięty przez aspekty z innymi planetami. U mnie jest ten kwadrat z Saturnem, o którym wspominałam. I właśnie dlatego pytałam wcześniej, czy to raczej przestroga niż obietnica.


Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Pelagiusza_R to co opisałaś z kwadratem do Saturna brzmi skomplikowanie. Czy to znaczy, że Jowisz w ósmym może jednocześnie 'obiecywać' coś w kwestii dziedziczenia, ale inne planety to blokują? Bo jeśli tak, to jak w ogóle można powiedzieć, że ta konfiguracja coś gwarantuje?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2147

@Natka77 dokładnie tak to działa. Karta urodzeniowa to system naczyń połączonych, nie lista izolowanych wskazań. Jowisz w ósmym bez aspektów napięciowych to jedno. Jowisz w ósmym z kwadratem do Saturna w drugim albo piątym to zupełnie inna historia. Dlatego pytanie z tytułu wątku, czy 'zawsze' przynosi szczęście, ma jedną odpowiedź: nie, nigdy nic nie jest zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 310
Rozpoczynający temat
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Krysztal właśnie powiedział to, co chciałem powiedzieć od początku, tylko że w obronie astrologii. Skoro odpowiedź brzmi 'zależy od aspektów', to co właściwie mówi nam sama pozycja Jowisza w ósmym? Jeśli prawie wszystko może to zmodyfikować, to czy ta podstawowa informacja w ogóle coś wnosi?


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

a co wnosi samo to, że ktoś jest urodzony w lutym? Sama data to kontekst, nie diagnoza. Znaczenie buduje się z wielu warstw. To nie jest słabość systemu, to jest jego specyfika. Pytanie, czy ta specyfika ci odpowiada, to już inna sprawa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Mietowa ale data urodzenia nie rości sobie prawa do opisywania twoich finansów. Tutaj jednak zaczynamy od założenia, że Jowisz w ósmym mówi coś o dziedziczeniu. I to jest to napięcie, które od początku widzę. Czy ktoś może powiedzieć wprost, skąd pochodzi ta konkretna interpretacja? Bo 'tradycja symboliczna' to dla mnie trochę mało.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Zadam inne pytanie, bo czuję, że kręcimy się w kółko wokół tego samego. Pelagiusza_R wspomniała o kwadracie z Saturnem. Czy ktoś z was miał taką konfigurację i może powiedzieć, jak to wyglądało w praktyce? Bo teorie to jedna sprawa, ale żywe przykłady więcej by tu wniosły.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Alusia83 właśnie dlatego o tym napisałam, bo to mój przypadek. Mam ten kwadrat i dziedziczenie po babci, które miało być prostą sprawą, zamieniło się w kilkuletni spór z rodziną. Pieniądze przyszły, tak, ale razem z takim ciężarem, że do dziś nie wiem, czy to był prezent. Czy to Saturn blokował Jowisza? Szczerze, nie mam pewności. Ale pasuje symbolicznie.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1303

@Pelagiusza_R to jest bardzo konkretny przykład, dziękuję. Czyli pieniądze były, ale proces był ciężki. A jak to się ma do pytania z tytułu? Bo można powiedzieć, że Jowisz dał zasoby, a Saturn dał trudności w drodze. Brzmi jak racjonalizacja po fakcie, ale jednocześnie coś w tym jest. Ciekawe, czy Maciejos albo ktoś inny miał podobny podział na 'dostałem, ale nie było łatwo'.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@maciejos)
Połączone: 3 miesiące temu

U mnie z dziedziczeniem po dziadku było podobnie, choć nie aż tak dramatycznie. Sprawa była prosta formalnie, ale emocjonalnie trudna, bo pojawiły się napięcia w rodzinie, których wcześniej nie było. Czy mam kwadrat z Saturnem? Nie wiem, szczerze. Nigdy nie robiłem pełnej karty. Może to byłby argument, żeby jednak sprawdzić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Maciejos ale zauważasz, że to działa w jedną stronę? Jak jest trudność, to 'pewnie mam kwadrat z Saturnem'. Jak jest łatwo, to 'Jowisz działa'. Nie ma chyba takiej konfiguracji, której nie można by dopasować do jakiegoś życiowego zdarzenia po fakcie.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2147

@Teodor53 to się nazywa podatność na potwierdzenie i masz rację, że to realne zagrożenie przy interpretacji kart. Ale chcę zadać ci inne pytanie: czy ty przed sprawdzeniem karty Maciejosa wiesz, jaka ona jest? Nie. Więc zanim powiemy, że to dopasowanie post-hoc, może sprawdźmy, czy kwadrat tam jest, czy nie. To da nam coś konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest ciekawy pomysł, ale zaraz wpadniemy w inną pułapkę. Jeśli karta Maciejosa będzie miała kwadrat, powiemy 'o, pasuje'. Jeśli nie będzie miała, powiemy 'ale może jest opozycja albo inne napięcie'. Czy jest w ogóle taka konfiguracja, która by zadecydowała, że astrologia tu nie pasuje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Klimcia_S powiedziałaś to lepiej niż ja bym umiała. To jest właśnie problem z układem, który ma wyjaśniać wszystko. Jak system pasuje do każdej sytuacji, to czy w ogóle coś mówi?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Jemiolka rozumiem ten argument i nie chcę go zamiatać. Ale zadaj sobie pytanie, czy psychologia osobowości jest inna? Jeśli ktoś jest introwertykiem, to jego sukcesy tłumaczymy głębią, a porażki trudnością kontaktów. Jeśli jest ekstrawertykiem, odwrotnie. To też można zarzucić każdemu systemowi opisującemu ludzi. Nie mówię, że to usprawiedliwia astrologię. Mówię, że to nie jest wyróżnik.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: