Ciekawa jestem co sie u Was działo w tym czasie... jakie były te lata pustki dla każdego z Was z osobna? Co pozytywnego wynieśliście, a co bylo trudne do zniesienia?
no, ciekawy wątek... chociaż zastanawiam się czy ktoś w ogóle tu wejdzie i coś napisze. sama nie mam za bardzo co dodawać od siebie, bo moje lata pustki dopiero się zaczną, dosłownie za 11 dni 🙁 więc czekam z niepokojem na to co inni mają do powiedzenia
u mnie ostatni rok pustki to był 2010 i muszę powiedzieć że mam zupełnie inne wrażenia niż większość 🙂 wszyscy piszą że to coś strasznego, jakiś zastój i koszmar, a ja pamiętam że owszem, zastój był, ale jednocześnie czułam się tak spokojnie i bezpiecznie jak rzadko kiedy... miałam wrażenie że nic złego sie po prostu nie wydarzy, jakbym żyła w bańce 🙂
i jeszcze jedna rzecz, trochę śmieszna, ale ważna dla mnie, bo z budowy jestem bardzo chuda i od lat nie mogę przytyć, próbowałam różnych diet tuczących, zero efektu. a właśnie w tym roku pustki metabolizm sam z siebie sie jakoś spowolnił i wyglądałam naprawdę ładnie, zdrowo, okazale 😀 może dla innych to drobiazg ale dla mnie to było coś!
po tym doswiadczeniu zupełnie zmieniłam zdanie na temat tych lat i myślę że to są po prostu lata odpoczynku a nie pustki jako takie. może dla osób bardzo energicznych to jest ciężkie, bo nudne i mało się dzieje, ale za to człowiek sie stabilizuje w każdej dziedzinie życia i jakby odpoczywa od problemów, od ciężkiej karmy, jak zwał tak zwał 😉 naprawdę polecam spojrzeć na to z tej strony!
