Mamy taką pechową historię za sobą. Pół roku temu kupiliśmy domek na wsi w Polsce, piękna okolica, lasy, grzyby, morze godzinę drogi. Myśleliśmy, że będzie to miejsce na lato i weekendowe wypady. Cena była atrakcyjna, ale dom wymagał kapitalnego remontu, mieliśmy się za to właśnie teraz zabrać.
Przyjeżdżamy podczas pobytu w Gdańsku i oczom nie wierzymy. Dom nadaje sie już tylko do rozbiórki, nie do remontu. Totalna demolka. Zdawałem sobie sprawę, że po odnowieniu trzeba będzie jakoś pozabezpieczać okna, ale nie przyszło mi do głowy że komuś może tam się coś cennego trafić. Tymczasem z pieca kaflowego zabrali złom, stropy porabali bo może coś tam ukryte, okna były już od początku wybite a teraz nie ma ich wcale. Ruina.
Ale to jeszcze nie koniec... rachunek za prąd, którego nie używaliśmy, wynosi 820 zł za trzy miesiące. Licznik zniknął, więc nie ma mowy o reklamacji, i jeszcze trzeba będzie za niego zapłacić. Na domiar złego wystawione są już nowe rachunki na przyszły rok na tę samą kwotę. Koszmar. Policjant mówi ze wybraliśmy niedobry rejon i żebym zabezpieczyła teren, bo jak ktoś tam łazi i mu się coś stanie to niby ja odpowiadam... to dopiero jest śmieszne :D. Nie dość że wchodzą na cudzy grunt i kradną to jeszcze mam ich mieć na sumieniu i ewentualnie płacić odszkodowanie. Brrr.
Rozbiórka to też ogromne koszty, a my najchętniej pozbylibyśmy się tego miejsca choćby za połowę ceny.
Zastanawiam się też nad tym od strony duchowej. Podobno domy mają duszę, widzą, czują, wiedzą. Nie wierzę żebyśmy swoimi myślami przyciągnęli to nieszczęście, mieliśmy jak najbardziej pozytywne nastawienie, planowaliśmy jak to urządzimy, cieszyliśmy się tym. Może ten dom po prostu nas nie chciał? Czy tak mogło być? Zastanawiam się czy w ogóle można jakoś dowiedzieć się czego dom chce i jak rozwiązać tę sytuację
Wiesz, myślę że dom jest tu bardziej ofiarą niż winowajcą. Ofiarą czyjejś chamstwa, tak samo jak wy. Ktoś zobaczył stojący pusty budynek, dzień po dniu, tydzień po tygodniu i po prostu skorzystał z okazji, poużywał sobie, a na końcu zdewastował. Tak to przynajmniej widzę.
U nas była bardzo podobna sytuacja z naszym domem. Kupiliśmy go, minęło pare tygodni zanim się wprowadziliśmy i w tym czasie ktoś wykręcił rury ze zlewu, ukradł drzwi od sypialni i jeszcze kilka innych rzeczy. Ludzie są naprawdę nieprzewidywalni... Ale teraz mieszka nam sie tam całkiem ok 🙂
