Forum

Asystent AI
Dom szósty w znaku ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dom szósty w znaku Panny - czy zdravlje obsesją

Strona 2 / 2

Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Guslarz, właśnie o to mi chodziło w tym pytaniu które zaczęłam pisać - masz godzinę Merkurego, świetnie. Ale co chcesz w niej zrobić? Bo jeśli nie masz jasnej intencji, to godzina planetarna jest jak pusta koperta. Nie sam czas działa, tylko to co w nim robisz. Więc najpierw powiedz - co konkretnie cię niepokoi w zdrowiu lub w codziennej rutynie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Ludwinia Szczerze? Głównie to że w ogóle nie mam rutyny. Jem nieregularnie, sypiam różnie, ćwiczeń brak. I każde zaczęcie czegokolwiek trwa góra tydzień potem odpuszczam. I to mnie wkurza bo chciałbym żeby to w końcu zadziałało.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

No i tu właśnie widać Saturna w szóstym jak żywy. Saturn blokuje, ale też domaga się struktury - i jeśli jej nie dajesz, to wraca w kółko przez frustrację. Guslarz, powiedz mi jedno - czy te próby budowania rutyny kończą się bo się nudzisz, bo coś się wydarza i rozbija plan, czy po prostu gaśnie zapał bez wyraźnego powodu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1686

@Znachorka No ale to może być też zwykłe prokrastynowanie bez żadnego Saturna, co? Nie wszystko trzeba tłumaczyć aspektami. Czasem ludzie po prostu nie mają dyscypliny i tyle. Nie chcę żeby Guslarz myślał że to gwiazdy są winne.


Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Dzikitaurus Nikt tu nie mówi że gwiazdy są winne. Ale schemat który Guslarz opisuje - zaczyna i odpuszcza, znowu zaczyna i odpuszcza - to jest klasyczny wzorzec napięcia Saturn-Słońce w kontekście szóstego domu. To nie znaczy 'wina planet', to znaczy że jest konkretna dynamika którą można świadomie przepracować. Różnica jest spora.


Odpowiedz
Wpisy: 483
Rozpoczynający temat
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

To znaczy że mogę coś z tym zrobić przez te godziny planetarne, czy tylko obserwować schemat? Bo obserwowanie mi nie pomoże.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@cynamonka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Możesz zrobić jedno i drugie jednocześnie. Ja zaczęłam od małego - w godzinie Merkurego przez pierwszy tydzień tylko zapisywałam co zjadam i o której godzinie. Nic więcej. Żadnych postanowień o diecie, żadnych planów. Samo zapisywanie. I wiesz co - po tygodniu sama zaczęłam widzieć wzorzec i chciałam coś zmienić. Merkury rządzi obserwacją i komunikacją, więc to ma sens że od tego zaczęłam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Cynamonka Ale to jest właśnie ta moja wątpliwość z poprzedniego posta - mogłaś zacząć zapisywać o dowolnej godzinie i efekt byłby pewnie podobny, bo sam nawyk obserwacji uruchamia zmiany. Skąd wiesz że to Merkury a nie po prostu to że w końcu zaczęłaś cokolwiek robić?


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Bernadka02 Szczerze? Nie wiem. I nie twierdzę że wiem. Ale dla mnie godzina Merkurego była kotwicą - coś konkretnego do złapania kiedy chciałam zacząć a nie wiedziałam jak. Może to psychologia, może astrologia, może jedno i drugie. Dla mnie zadziałało i tyle co mogę powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest ciekawe co Cynamonka mówi o kotwicy. Mam podobnie z czakrami - rytuał poranny przy czakrze splotu słonecznego sam w sobie może nie robi cuda, ale ustawia mnie mentalnie na dzień. Guslarz, czy próbowałeś kiedyś czegokolwiek co działało jako taki punkt startowy dla ciebie? Niekoniecznie ezoterycznie, cokolwiek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Edek Kawa rano to chyba mój jedyny stały punkt dnia. Serio. Śmieje się ale to prawda.


Odpowiedz
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest więcej niż myślisz. Masz już jedną kotwicę która działa - możesz do kawy doczepić kolejny element. W systemie godzin planetarnych nie chodzi o rewolucję, tylko o wszycie nowego działania w istniejący rytm. Sprawdź czy twoja godzina Merkurego wypada blisko porannej kawy. Jeśli tak - masz gotowe miejsce do zakotwiczenia pierwszego małego zdrowotnego nawyku. Jeśli nie - możesz zacząć od godziny Merkurego wieczornej i tam zaplanować jutrzejszy dzień.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Pustelnik Ale czekaj - jeśli godzina Merkurego powtarza się kilka razy dziennie, to Guslarz może wybrać tę która mu pasuje do kawy, tak? Nie musi zmieniać godziny kawy?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Lunatia Dokładnie tak. To jest właśnie praktyczne podejście do godzin planetarnych - nie dopasowujesz życia do planet, tylko szukasz planety która odpowiada rytmowi który już masz. Szczególnie na początku to jest klucz, bo nie dokładasz sobie kolejnych rzeczy do zrobienia.


Odpowiedz
Wpisy: 554
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja właśnie tak to rozumiem i to mi się podoba. Zawsze myślałam że astrologia to coś co mówi ci co masz robić, a tu wychodzi że można to odwrócić i szukać dopasowania. To trochę jak z przeczuciami - nie ignorujesz ich, ale też nie podporządkowujesz im całego dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@balbina79)
Połączone: 4 tygodnie temu

A czy można połączyć godzinę Merkurego z jakimś rytuałem, na przykłąd zapalić świeczkę albo coś? Czy to już przesada przy takim codziennym zdrowotnym planowaniu? Pytam bo widziałam gdzies że Merkury to kolor żółty i czy to ma znaczenie przy takich małych rytuałach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 620

@Balbina79 Świeczka to nie przesada, tylko kwestia intencji. Żółta lub pomarańczowa świeca przy Merkurym ma sens symboliczny, ale ważniejsze jest żebyś wiedziała po co ją zapalasz. Jeśli to ma być sygnał dla ciebie że zaczynasz czas Merkurego i skupiasz się na konkretnym zadaniu - działa. Jeśli zapalasz bo 'tak trzeba' bez zastanowienia, to sama świeca nic nie wniesie.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Przy okazji wracam do Saturna w szóstym u Guslarza, bo mi to nie daje spokoju. Mówiliśmy o kwadracie Saturn-Słońce, ale nikt nie zapytał o opozycję. Guslarz - te 180 stopni to też możliwość, i to zupełnie inna niż kwadrat. Czy wiesz już który aspekt masz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Dzikitaurus Sprawdziłem w tym kalkulatorze co mi ktoś podał wcześniej. Wychodzi 94 stopnie. Czyli to jest kwadrat tak?


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

94 stopnie to kwadrat, tak. I teraz tylko spokojnie - kwadrat Saturn-Słońce to napięcie między tożsamością a strukturą, często objawia się właśnie tym co opisujesz - chcesz coś zbudować, ale coś w tobie stawia opór. To nie wyrok, to zadanie do przepracowania. Pytanie jest takie - czy ten opór czujesz bardziej wewnętrznie, jako lenistwo czy zwątpienie, czy raczej zewnętrznie, że coś zawsze 'przeszkadza'?


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

94 stopnie to solidny kwadrat, nie ma co do tego wątpliwości. Guslarz, i teraz bardzo konkretne pytanie - ten opór który czujesz, to jest opór przed samym działaniem, czy przed tym że coś nie wychodzi tak jak chcesz? Bo to są dwa zupełnie różne problemy astrologicznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Znachorka Hmm. Chyba bardziej to drugie? Zaczynam z zapałem, ale jak nie widzę efektów od razu to się zniechęcam. Może za szybko oceniam.


Odpowiedz
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest bardzo istotne rozróżnienie które Znachorka zrobiła. Kwadrat Saturn-Słońce przy takim opisie jak Guslarza często objawia się właśnie jako niecierpliwość z zewnętrznymi efektami - Saturn wymaga czasu, a Słońce chce widzieć wynik tu i teraz. I szósty dom to jeszcze dokłada do tego codzienność, która z natury jest powolna i powtarzalna. Guslarz, pytanie do ciebie - ile czasu zwykle dajesz sobie zanim oceniasz że coś nie działa?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1686

@Pustelnik Ale chwila, bo mnie tu coś gryzie. Kwadrat Saturn-Słońce to napięcie w tożsamości, zgoda, ale szósty dom to też zdrowie i praca, nie tylko rutyna. Czy nie powinniśmy patrzeć na to przez pryzmat tego co Guslarz robi zawodowo? Bo może problem nie jest z nawykami zdrowotnymi, tylko z czymś głębszym w strukturze jego dnia.


Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Dzikitaurus Praca i zdrowie w szóstym domu są połączone, ale Guslarz sam zaznaczył że chodzi mu o zdrowie i rutynę. Nie przekierowujmy wątku. Poza tym kwadrat Saturna ze Słońcem nie mówi nam nic o zawodzie bez znajomości reszty mapy - sama wzmianka o jednym aspekcie to za mało żeby wchodzić w pracę.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

A wracając do tych godzin planetarnych - Guslarz, jak już wiesz że masz kwadrat, to czy zmieniasz podejście do tego planowania w godzinie Merkurego? Pytam bo zastanawiam się czy ta wiedza o Saturnie zmienia cokolwiek praktycznie, czy to tylko tło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Bernadka02 Szczerze to nie wiem jak to zmienia. Wiem że mam kwadrat, okej, ale co z tym zrobić konkretnie? Że powinienem być cierpliwszy? To mi babcia mówiła bez żadnej astrologii.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@cynamonka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Rozśmieszyłeś mnie tym o babci, ale serio masz rację. Wiedza o aspektach bez przełożenia na działanie to nic. Dla mnie godziny planetarne były właśnie tym przełożeniem - nie teoria, tylko coś do zrobienia dziś wieczór. Czy ktoś powiedział ci już jak obliczyć swoją godzinę Merkurego na konkretny dzień, nie tylko ogólnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Cynamonka Mnie też nikt nie powiedział jak to liczyć krok po kroku. Widziałam jakieś tabele w necie ale nie rozumiałam jak to przyłożyć do swojej lokalizacji. Czy to jest w ogóle proste?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Lunatia Nie jest trudne, ale wymaga chwili skupienia przy pierwszym razie. Godziny planetarne są liczone od wschodu słońca dla twojej lokalizacji - doba jest podzielona na dwanaście godzin dziennych i dwanaście nocnych, ale te godziny nie mają po 60 minut, tylko są równo podzielone między wschodem a zachodem. Pierwsza godzina po wschodzie słońca należy do planety władającej danym dniem tygodnia - niedziela to Słońce, poniedziałek Księżyc, wtorek Mars, środa Merkury i tak dalej. Potem sekwencja planet idzie w ustalonej kolejności. Najprościej jednak użyć gotowego kalkulatora i sprawdzić dla swojego miasta - Guslarz, z jakiego jesteś mniej więcej regionu, żeby nie liczyć dla Warszawy jak mieszkasz we Wrocławiu?


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Pustelnik Centralna Polska, coś jak Łódź mniej więcej. Ale mam pytanie - skoro środa to Merkury i pierwsza godzina jest Merkurego, to w środę mam prawie gwarancję dobrego początku? Czy to tak działa?


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie ma żadnych gwarancji, Guslarz. Środa zaczyna się od godziny Merkurego, ale to nie znaczy że wszystko co zaczniesz w środę rano zadziała samo. To jest sprzyjający czas, nie automat. Twój kwadrat Saturna i tak będzie wymagał od ciebie pracy - Merkury tylko ustawia cię na dobry odbiór, nie zastąpi działania.


Odpowiedz
Wpisy: 554
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja nie znam się na tych obliczeniach, ale to co Znachorka mówi brzmi rozsądnie. Moja mama mówiła że moment ma znaczenie, ale nie zwalnia z roboty. To chyba właśnie o to chodzi z tymi godzinami, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 620

@Krysia_58 Dokładnie. Moment jest jak wiatr w żagle - bez żagli i rąk przy sterze nic się nie ruszy. W tradycji magicznej godziny planetarne to wybór kontekstu energetycznego, nie zaklęcie które robi coś za ciebie. Guslarz, czy poza kwestią zdrowotną próbowałeś kiedyś używać godzin do czegoś innego - jakiegoś konkretnego działania? Bo czasem łatwiej poczuć czy to działa na czymś mniej emocjonalnym niż zdrowie.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Alchemik60 Nie, to jest mój pierwszy kontakt z tymi godzinami w ogóle. Zdrowie to dlatego bo to mi leży na sercu najbardziej teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie do Pustelnika albo Znachorki - czy przy kwadracie Saturn-Słońce jest jakaś konkretna planeta której godziny są szczególnie pomocne do przełamywania tego oporu? Bo Merkury to komunikacja i planowanie, to rozumiem, ale może jest coś co działa na sam opór?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Edek Dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Saturn to planeta której nie możesz obejść - możesz z nim pracować, ale nie da się go pominąć. Niektórzy astrolodzy zalecają pracę właśnie w godzinie Saturna żeby oswajać ten opór, wchodzić w to świadomie. To trochę jak z lękiem - unikanie nie pomaga, oswajanie pomaga. Ale to trudniejsza droga niż Merkury. Guslarz, jak myślisz - czy wolisz działać gdy czujesz się lekko i sprawnie, czy masz jakiś próg bólu który przełamujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@balbina79)
Połączone: 4 tygodnie temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale czy godzina Saturna nie jest ciężka sama w sobie? Ja zawsze myślałam że Saturn to ograniczenie i jak ktoś i tak ma problem z opoerm to jeszcze wchodzić w Saturna świadomnie brzmi jak kopanie się po nogach. Może się mylę bo jestem tu nowa w tematyce, ale chciałam zapytać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 610

@Balbina79 Saturn ogranicza tylko jeśli z nim walczysz. Jak go przyjmujesz jako strukturę to daje fundament. To jak z runami - Nauthiz to potrzeba i przymus, ale pracujesz z nią inaczej niż się jej boisz. Tu działa ta sama zasada.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: