To ciekawe co mówi Whisper, ale mam pytanie - czy to nie zależy też od tego co jest w horoskopie partnera? Bo może on akurat potrzebuje tych pytań, może bez nich czuje się atakowany. Czy astrologia patrzy na to jak obie karty urodzenia na siebie wpływają?
Koziorożec z Merkurym gdziekolwiek będzie skłonny do bardzo konkretnych, rzeczowych rozmów o finansach. Mniej emocji, więcej liczb. I tu może być tarcie - ty szukasz znaczeń i drugich den, on prawdopodobnie mówi dokładnie to co mówi. Dosłownie. Czy to pasuje do tego co obserwujesz?
I znowu wracamy do tego samego miejsca - czakra gardła zablokowana nie dlatego że nie masz co powiedzieć, ale dlatego że twój filtr emocjonalny przekształca prostą informację w coś zagrażającego. Koziorożec mówi o fakcie, twój Merkury w Raku słyszy ocenę. To jest praca na poziomie ciała, nie tylko rozmowy.
Chcę dodać coś od strony numerologii bo tu jest coś ważnego. Gabrysia ma w swoim portrecie numerologicznym liczbę drogi życia - nie podawałaś daty, więc zakładam, ale ósemka jako dom to nie jest przypadek w kontekście tego co opisujesz. Ósemka to właśnie władza, zasoby, transformacja przez oddanie kontroli. Czy w rozmowach o finansach masz poczucie że tracisz kontrolę jeśli zgadzasz się z partnerem?
To co mówisz brzmi jakbyś się godziła na coś ale wewnętrznie nie. Czy to może być tak że zgadzasz się bo nie chcesz konfliktu, a potem żałujesz? Pytam bo to nie jest kwestia horoskopu chyba tylko tego czy w ogóle mówisz co chcesz.
No to mamy odpowiedź na pytanie z tytułu wątku. Tak, ósmy dom w Bliźniętach wymaga dużo rozmów, ale nie byle jakich. Wymaga rozmów które naprawdę coś mówią. Nie pytań ochronnych, nie zgód których się nie czuje - tylko konkretnych zdań o tym co jest. I to jest ta misja duszy którą Gabrysia pytała na początku. Nie więcej słów, tylko inne słowa.
To co podsumowała Skorpionica... czy to znaczy że przez cały czas trwania tego wątku Gabrysia wiedziała co jest problemem, tylko nie umiała tego nazwać? Bo tak to brzmi. Że ona już to wiedziała, tylko my jej to pomagaliśmy ułożyć w słowa.
@Mistyk Trochę tak. Ale samo wiedzenie nie wystarczy. To jest inne kiedy ktoś pyta i ty to mówisz na głos. Albo piszesz. Jakbym miała to w głowie jako mgłę i dopiero teraz to ma kształt.
Ale mam pytanie do Gabrysi - i co teraz z tym zrobisz? Bo fajnie że mamy diagnozę, ale co to zmienia w praktyce? Czy planujesz porozmawiać z nim konkretnie o tym co tu opisałaś?
a czy próbowałaś kiedyś napisać do niego zamiast mówić? Nie jako unik, tylko dosłownie - napisać wiadomość z tym co chcesz powiedzieć. Niektórym ludziom z Merkurym w Raku łatwiej przychodzi formułowanie trudnych rzeczy przez tekst niż mówienie na żywo.
A ja się zastanawiam nad czymś innym. Gabrysia mówiła wcześniej że ona zawsze zaczyna od pytań zamiast od stwierdzeń. Czy nie jest tak że jak zaczniesz nagle mówić wprost, bez pytań, to on się zdezorientuje? Bo zmienisz swój wzorzec komunikacji a on jest przyzwyczajony do tamtego.
Właśnie. I to jest odpowiedź na dodatkowe pytanie z tematu o misję duszy - ta komunikacja nie jest tylko dla niej, jest po to żeby transformacja w ósmym domu w ogóle mogła zajść. A transformacja wymaga dwóch ludzi. Ona nie może jej zrobić sama mówiąc wprost, jeśli on nie jest gotowy słuchać.
To trochę smutne jak tak patrzeć. Czyli można zrozumieć cały swój horoskop, zobaczyć te wzorce, wszystko przepracować i nadal nie mieć pewności że to zadziała w związku?
I właśnie dlatego misja duszy to nie jest cel do osiągnięcia, tylko kierunek. W numerologii to samo - ścieżka drogi życia pokazuje kierunek, nie stację docelową. Gabrysia, czy to ma dla ciebie sens - że chodzi o samą komunikację jako praktykę, nie o konkretny efekt tej rozmowy z nim?
Ale żeby była to trzeba ją zacząć. I wrócimy do pytania co Gabrysia zrobi z tym co tutaj ustaliłyśmy, bo to jest chyba ważniejsze niż kolejna analiza horoskopu.
Właściwy moment to trochę pułapka sama w sobie. Jeśli czeka na idealny moment to go nie będzie. To chyba też jest część tego co mówiliście o tym że pytania mogą być formą ochrony - czekanie na właściwy moment też może nią być.
Napisz jak pójdzie. Serio, bo to jest jeden z tych wątków gdzie chciałoby się wiedzieć co było dalej. I wróć tu jeśli będziesz potrzebować poukładać co masz zamiar powiedzieć - może pomożemy sformułować.
Hej, wróciłam. Minęło kilka dni od ostatniego postu i chciałam powiedzieć że... nie powiedziałam mu jeszcze nic. Ale zrobiłam coś innego - napisałam to wszystko dla siebie. Nie do niego, do siebie. I zobaczyłam coś czego wcześniej nie widziałam, że ja nie boję się tej rozmowy o pieniądzach. Boję się rozmowy o tym co te pieniądze znaczą dla nas obojga. To inna rzecz, prawda?
@Whisper To jest bardzo ważne rozróżnienie. I właśnie o to chodzi w ósmym domu - on nigdy nie jest tylko o pieniądzach. Pieniądze są tu symbolem zaufania, kontroli, tego co wspólne i tego co osobne. Jak piszesz że boisz się nie rozmowy o finansach tylko o znaczeniu finansów, to masz już właściwie sformułowany temat tej rozmowy. Ale mam pytanie - co napisałaś dla siebie? Co to było, że coś ci zaskoczyło?
Chwila, to bardzo istotne. Czyli przez cały ten czas rozmawiałaś z nami o tym jak on reaguje, jak on podchodzi do finansów, a właściwie to jest twoja interpretacja jego podejścia, nie jego własna? Bo to zmienia trochę obraz sytuacji.
Tutaj jest clue całej sprawy. Ósmy dom to nie tylko wspólne zasoby, to historia zasobów. Skąd je masz, co ci zrobił brak albo nadmiar, czego się boisz w kontekście pieniędzy. I jeśli jego rodzice mieli trudno, to on może traktować osobne konto nie jako brak zaufania do ciebie, tylko jako jedyną formę bezpieczeństwa jaką zna. To nie jest o tobie.
I to jest właśnie to co chciałam powiedzieć od jakiegoś czasu. Forma pytania ma tu znaczenie ogromne. Gabrysia, zastanawiam się czy twój Merkury w Raku, który skłania cię do czekania na właściwy moment i emocjonalnego wejścia w temat, może tu być zaletą a nie tylko przeszkodą. Bo rozmowa o tym co coś znaczy emocjonalnie to jest twój teren.
Ale zaraz - to jest interesujące zestawienie. Z jednej strony ósmy dom w Bliźniakach mówi że ta komunikacja powinna być konkretna, wielowarstwowa, intelektualna. Z drugiej strony Merkury w Raku podpowiada żeby wejść emocjonalnie. Te dwie rzeczy nie muszą ze sobą grać.
Właśnie o to mi chodzi od początku. Ta rozmowa ma być warstwowa. Nie jedna rozmowa, ale kilka. Pierwsza może być właśnie o tym co pieniądze dla nich każdego z nich znaczą - bez żadnych decyzji, bez konkluzji. Czysta wymiana. I Gabrysia, pytanie do ciebie - czy byś była w stanie odbyć taką rozmowę bez oczekiwania że coś po niej się zmieni?
Ale to jest chyba normalne? Że chcemy żeby rozmowy do czegoś prowadziły? Czy to jest jakiś błąd astrologiczny czy po prostu ludzki odruch?
Gabrysia, mam do ciebie konkretne pytanie. Powiedziałaś że napisałaś to wszystko dla siebie. Czy on wie że przez ostatnie tygodnie dużo o tym myślisz? Czy ma jakiś sygnał że dla ciebie to jest ważna sprawa?
No i to jest ten wzorzec co omawiałyśmy wcześniej. Gabrysia pyta o małe rzeczy żeby nie musieć pytać o dużą. A on może nawet nie wiedzieć że jest jakiś problem. To jest trochę jak granie w szachy samemu ze sobą i potem bycie zdziwioną że partner nie zna reguł.
