Planety w horoskopie nie działają w pojedynkę. Dopiero kąty, jakie tworzą między sobą, pokazują, czy współpracują, czy raczej ciągną w przeciwne strony. Te kąty to właśnie aspekty w horoskopie i bez nich kosmogram pozostaje listą symboli bez opowieści.
Aspekty w horoskopie - przeczytaj cały artykuł
o w koncu cos o aspektach, bo wszedzie tylko znaki i znaki… 🙂
ja licze aspekty po znakach. jak dwie planety sa w znakach oddalonych o cztery to jest kwadratura i tyle. no i kwadratura to chyba 120 stopni bo tak gdzies czytalem
A ten orb to każdy ustala sobie sam? Bo w jednej książce mam 8, w drugiej 10 i już nie wiem.
mam kwadraturę Księżyc-Saturn na dwa stopnie i powiem tylko tyle, że to czuć od dziecka. nikt mi nie musi tłumaczyć czym jest ciasny orb
A opozycja zawsze oznacza konflikt z kimś na zewnątrz? Czy to może być coś w środku?
U mnie najciekawsze okazały się planety bez aspektów. Merkury nietknięty niczym i faktycznie - gadam wtedy, kiedy nikt nie pyta, a milczę, kiedy trzeba coś powiedzieć.
Powiem coś niepopularnego: trygony bywają gorsze od kwadratur. Talent, którego się nie używa, potrafi zżerać człowieka od środka.
a jak liczyć aspekty do węzłów księżycowych? też z pełnym orbem czy węższym
dopiero zaczynam i przyznam że siatka aspektów w programie mnie przeraża… tyle kresek, że nie wiem gdzie patrzeć najpierw 🙁
jeszcze jedno. koniunkcja jest zawsze dobra bo planety sie wzmacniaja. tak przynajmniej wynika z tego co czytalem
mam wielki trygon w żywiole wody i długo nie wiedziałam co z tym robić. do dziś nie jestem pewna czy to dar czy wygodna wymówka
warto tez patrzec na to czy aspekt sie zbliza czy oddala. aplikacja i separacja robi ogromna roznice a prawie nikt o tym nie pisze
hmm, a jak ktoś ma dwie planety w tym samym stopniu ale w różnych znakach? to jeszcze koniunkcja czy już nie
czytam Was od godziny i notuję. na razie zostaję przy Słońcu, Księżycu i ascendencie, reszta poczeka aż to ogarnę 🙂
