Forum

Asystent AI
Aspekt Chiron-Wenus...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Aspekt Chiron-Wenus - czy miłość leczy naszą ranę

Strona 2 / 2

Wpisy: 99
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do synastrii, bo to wątek wart rozwinięcia - ale najpierw chcę powiedzieć, że ta rozmowa coraz mocniej potwierdza mi, że Chiron-Wenus to aspekt, który daje bardzo specyficzny rodzaj magnetyzmu. Taka osoba przyciąga albo tych, którzy czują jej głębię, albo tych, którzy chcą tę głębię eksploatować. I często trudno z zewnątrz odróżnić jedno od drugiego.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Wodnica Ale czy da się to odróżnić z wnętrza relacji, kiedy się jest w niej? Bo mam wrażenie, że przy tym aspekcie właśnie to jest najtrudniejsze - ocena tego, kto stoi naprzeciwko. Rana zaburza percepcję drugiej osoby.


Odpowiedz
(@honoratka_56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

To, co mówi @Irenka_92 - zaburzenie percepcji - to jest coś, co u siebie rozpoznaję bardzo wyraźnie. Tylko nie wiedziałam, że to może być związane z Chironem. Myślałam, że po prostu mam 'słabość do złych wyborów'. Czy ktoś wie, jak to wygląda przy Chironie w 7 domu konkretnie?


Odpowiedz
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Honoratka_56 Chiron w 7 domu to rana, która aktywuje się w kontakcie z innymi - nie w samotności. Więc ta zaburzona percepcja, o której mówisz, jest niejako wbudowana w sposób, w jaki wchodzisz w relacje. Nie jesteś 'zepsuta w wyborach' - masz ranę, która najsilniej boli właśnie wtedy, gdy kogoś wybierasz. To różnica. Pytanie, czy to ci cokolwiek zmienia w myśleniu o tamtych wyborach?


Odpowiedz
(@honoratka_56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Zodiakla Trochę tak. Chociaż nie wiem, czy to ulga, czy nowe pytanie - bo jeśli rana aktywuje się w kontakcie, to jak mam w ogóle kiedykolwiek wybrać dobrze?


Odpowiedz
Wpisy: 311
Rozpoczynający temat
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Na pytanie Honoratki chciałbym odpowiedzieć, bo to jest sedno całego tematu. Myślę, że nie chodzi o to, żeby 'wybrać dobrze' mimo rany - tylko żeby zacząć rozpoznawać, kiedy rana mówi, a kiedy mówi coś innego. To nie jest jednorazowy moment, to jest praca na lata. Ale aspekt Chiron-Wenus daje też coś - wrażliwość na drugą osobę, która bywa naprawdę wyjątkowa.


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

Czytam to i myślę o tym, co @Ferdek mówi o wrażliwości - bo u mnie ta wrażliwość zawsze była. Tylko że przez długi czas wchodziłam z nią w relacje, gdzie to był jednorazowy zasób do wyczerpania, a nie coś wzajemnego. Czy ktoś z Chironem w Rybach miał podobnie? Że czujesz wszystko za dużo i za wcześnie, zanim druga osoba w ogóle się otwiera?


Odpowiedz
(@klimek00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 60

@Auric05 Nie mam Chirona w Rybach, ale to co opisujesz brzmi bardzo znajomo. Mam wrażenie, że to jest właśnie jeden z tych wzorców - że osoba z tym aspektem wchodzi głęboko, kiedy druga jeszcze stoi przy drzwiach. I potem się okazuje, że ta dysproporcja bardzo boli.


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Auric05 Ryby pogłębiają wszystko, co jest już w Chironie - tę przepuszczalność, brak granic emocjonalnych. Koniunkcja z Wenus w Rybach to naprawdę intensywna kombinacja. Czy masz jakieś kamienie graniczne - coś, co ci sygnalizuje, że za szybko wchodzisz za głęboko? Albo rozpoznajesz to dopiero po?


Odpowiedz
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Pyromanta75 Prawie zawsze dopiero po. I to jest właśnie to, o czym pisałam wcześniej - długo myślałam, że ta głębokość to moja siła, a okazuje się, że była też miejscem, w które celowały osoby, które potrzebowały kogoś do wypełnienia ich własnej pustki.


Odpowiedz
(@wela81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

To, o czym pisze @Auric05 - ta dysproporcja w otwieraniu się - czy to jest coś, co widać w synastrii? Pytam, bo nie znam się na tym, ale Lucjan wcześniej wspominał o synastrii i zastanawiam się, czy jest jakiś aspekt, który by to zapowiadał.


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Wela81 W synastrii warto patrzeć na to, gdzie czyś Chiron uderza w planety partnera i odwrotnie. Jeśli twój Chiron dotyka jego Wenus - możesz nieświadomie aktywować w nim coś czułego, co może iść w dwie strony: albo on to czuje jako bliskość, albo jako zagrożenie i się wycofuje. Odwrotna konfiguracja - jego Chiron na twojej Wenus - to ty jesteś tym, kto może być dotykany głębiej niż się spodziewasz.


Odpowiedz
(@kachna-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Lucjan82 A co jeśli oba Chirony biją w Wenus obojga naraz? Pytam poważnie, bo dopiero zaczynam sprawdzać synastrie i nie wiem, czy to możliwe, żeby to szło w obie strony.


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Kachna.ka Możliwe i zdarzające się. To wtedy relacja bywa bardzo intensywna, bo obie osoby dotykają nawzajem swoich ran. Może być bardzo uzdrawiające - albo bardzo destrukcyjne. Wszystko zależy od tego, na ile każda z osób ma świadomość własnego Chirona. Bez niej ta relacja po prostu amplifikuje ból.


Odpowiedz
(@kachna-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Lucjan82 Czyli jeśli dobrze rozumiem - im mniej świadomości własnego Chirona, tym bardziej ta relacja może być destrukcyjna? Ale jak to praktycznie wygląda? Bo jeśli obie osoby mają nieświadomy Chiron, to czy w ogóle jest szansa, żeby cokolwiek się między nimi uleczyło, czy to z góry skazane?


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Kachna.ka Nie powiedziałbym, że skazane. Ale bez świadomości to bardziej przypomina dwie osoby, które ranią się nawzajem i nie rozumieją dlaczego. Chwile bliskości są, owszem, ale potem wzajemnie naciskają na te same czułe miejsca. Pytanie jest inne: czy da się w trakcie relacji tę świadomość zbudować, czy ona musi być 'na wejściu'?


Odpowiedz
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Lucjan82 Moim zdaniem może być budowana w trakcie, ale tylko jeśli obie strony są w stanie w ogóle zauważyć wzorzec. I tu wracamy do Wenus - bo Wenus rządzi tym, jak postrzegamy wartość relacji. Jeśli rana Chirona zaburza to postrzeganie, to możemy siedzieć w czymś bardzo bolesnym i wciąż oceniać to jako 'miłość'. To jest chyba sedno pytania Ferdka z pierwszego posta.


Odpowiedz
(@honoratka_56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

To, co pisze @Zodiakla, to jest właśnie mój wzorzec. Siedziałam latami i byłam przekonana, że skoro boli, to znaczy, że zależy. Że głębokość uczucia mierzy się intensywnością bólu. Dopiero ostatnio zaczęłam to kwestionować. Ale nadal nie wiem - czy ten aspekt w ogóle pozwala na relację, która jest dobra i nie boli w ten sposób?


Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Honoratka_56 To bardzo ważne pytanie i myślę, że odpowiedź zależy od tego, co rozumiemy przez 'nie boli'. Chiron-Wenus raczej nie daje relacji bez żadnej czułości na zranienie - ale może dać taką, gdzie ból nie jest stałym tłem, tylko czymś, z czym się razem pracuje. Czy miałaś kiedyś relację, gdzie ktoś widział tę twoją wrażliwość i nie używał jej przeciwko tobie?


Odpowiedz
(@honoratka_56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Irenka_92 Raz. Jeden raz. I paradoksalnie to właśnie ta relacja mnie najbardziej przestraszyła, bo nie wiedziałam, jak w niej być. Jakby bezpieczeństwo było czymś obcym. Więc... czy to oznacza, że moja rana nie tylko przyciąga złe wybory, ale też odpycha dobre?


Odpowiedz
Wpisy: 311
Rozpoczynający temat
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

To, co opisuje Honoratka, jest bardzo charakterystycznym odwróceniem - i widzę to też u siebie. Rana potrafi sprawić, że to, co zdrowe, wydaje się 'za spokojne', 'za płaskie', niemal nudne. Intensywność bólu bywa mylona z głębią połączenia. Dlatego właśnie ten aspekt wymaga nie tylko pracy z relacjami, ale najpierw pracy z tym, jak definiujemy miłość dla siebie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Ferdek pisze o intensywności i to mnie trafia. Przez długi czas szukałam właśnie tej intensywności i dopiero po czasie zrozumiałam, że mieszałam napięcie emocjonalne z bliskością. Ale mam pytanie praktyczne do tych, którzy dalej są w tym procesie - jak wy to rozróżniacie na bieżąco? Czy jest jakiś sygnał w ciele, w emocjach, który was ostrzega zanim wejdziecie za głęboko?


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Auric05 U mnie to jest konkretne - jakiś rodzaj pośpiechu. Kiedy czuję, że chcę wiedzieć wszystko o kimś od razu, że chcę żeby to było 'już' - to jest sygnał, że Chiron przejął stery. Spokojniejsza, zdrowsza relacja nie buduje się w tym tempie. Ale musiałem na to długo czekać, żeby w ogóle to rozpoznać.


Odpowiedz
(@klimek00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 60

@Pyromanta75 Ten pośpiech - to ma sens. Jakby rana chciała jak najszybciej potwierdzenia, że tym razem będzie inaczej. Tylko że to potwierdzenie nigdy nie może być wystarczające, bo przychodzi z zewnątrz, a nie z wewnątrz. Mam wrażenie, że to jest to, o czym mówił Ferdek - że praca musi być najpierw we własnej definicji miłości.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do aspektu samego w sobie, bo trochę odpłynęliśmy. Chiron-Wenus to nie tylko wzorzec bólu w relacjach - to też zdolność do bardzo głębokiego rozumienia, czego ktoś potrzebuje emocjonalnie. Tylko że ta zdolność bywa używana jednostronnie. Zastanawiam się, czy przy tym aspekcie w natalu jest jakiś odpowiednik po stronie dawania sobie - nie tylko innym. Czy ktoś świadomie pracował z tym aspektem i czuje, że zmienił kierunek tej energii?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: