Forum

Asystent AI
Sekret, co sądzicie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sekret, co sądzicie o tej książce?


Wpisy: 1
Rozpoczynający temat
(@cichy-brzask)
Połączone: 16 lat temu

Chodzi mi o „Sekret” Rhondy Byrne. Proszę o opinie 🙂 Warto przeczytać?


Odpowiedz
39 odpowiedzi
Wpisy: 33
(@mandala683)
Połączone: 16 lat temu

@cichy-brzask Warto :)) A także kontynuacje: „Proś, a będzie ci dane”, „Prawo przyciągania”, „Potęga świadomej intencji” oraz „Potęga twoich emocji” 🙂 Miłej lektury życzę. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runa746)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@mandala683 „Sekretu” nie czytałam, ale osoba, u której korzystałam z regresingu, poleciła mi dwóch autorów o podobnej tematyce.

Bardzo spodobały mi się pozycje Wayne'a Dyera: „Kieruj swoim życiem”, „Pokochaj siebie” i ostatnia „Żyć w równowadze”. Bynajmniej nie są to poradniki typu „jak znaleźć super faceta w dziewięć dni”. Mnie bardzo pomogły, często do nich wracam.

Drugi autor to Joe Vitale, zajmuje się głównie sprawami biznesu, ale jego „Moc przyciągania”, mylący tytuł :-), oraz dla mnie rewelacja „Zagubiony podręcznik życia”. Przy okazji szukania „Sekretu” warto zerknąć na te pozycje. Pozdrawiam.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@nina-42)
Połączone: 16 lat temu

@cichy-brzask Czytałam tę książkę, nawet ją kupiłam. Ogólnie warto ją przeczytać, chociaż do mnie osobiście bardziej przemówiła „Potęga podświadomości” Murphy'ego.

Tak w ogóle to mam pytanie: czy wierzycie w coś takiego jak moc podświadomości i że to my tworzymy przyszłe zdarzenia naszymi myślami? Ja jestem nieco sceptycznie do tego nastawiona.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@mandala683)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 33

@nina-42 Tak, wierzę, że nasze myśli kształtują naszą rzeczywistość 😉 Sprawdziłam to sama na sobie 😉 Dlatego więcej wiary i precz ze złymi myślami. :))


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@mandala683 Dla jednych Rhonda Byrne, dla innych Max Freedom Long, dla jeszcze innych Murphy albo Barbel Mohr.

Ludzie są różni, nie ma gorszych i lepszych książek tego typu, o ile każda z nich podaje spójną i rzetelną wiedzę. Są różne style, jak i różne profile psychoemocjonalne i światopoglądowe ludzi. Każdy musi dobrać to, co poczuje. Wskazane zapoznać się z kilkoma takimi szkołami i wziąć tę, do której coś nas wyraźnie pociąga.

Wszędzie chodzi o to samo, o bycie świadomym i sprawnym kierowcą swojego pojazdu na drodze życia.


Odpowiedz
(@przeplyw850)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 70

@rafal-25 Myślę, że warto tę książkę przeczytać. Nie jest na pewno odkrywcza, nie zawiera prawdy objawionej :), ale napisana jest w taki sposób, że czytający, który naprawdę się w nią wczuje i uwierzy, że to, co jest tam napisane, to szczera prawda, na pewno zacznie zmieniać swoje życie.

Bo trzeba pamiętać, że sama książka to nie wszystko, choćby była nie wiadomo jak arcyciekawie napisana. Choćby i sam Mickiewicz trzynastozgłoskowcem ją napisał :), to dopóki sami głęboko nie zastanowimy się nad sensem w niej zawartym, nic nam ona nie da.


Odpowiedz
(@lesna-wir)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 45

@przeplyw850 Powiem tak. Kilka lat temu jeszcze nie było tej ani innych podobnych książek. Zawsze jak zamawiałam taksówkę, to na pewne wymyślone nazwisko, żeby nie ujawniać swoich danych, i co? Za parę lat poznałam człowieka o tym samym nazwisku i znamy się do dziś.

Jak dowiedziałam się o nowotworze, szok, dramat. Z pewnych względów musiałam czekać z leczeniem pół roku i w tym czasie słyszałam różne opinie lekarzy, po najgorsze. W pewnym momencie, żeby nie zwariować, doszłam do wniosku: kobieto, żyj tak, jakbyś była zdrowa, ciesz się każdą chwilą, bliskimi, promieniami słońca, smacznym jedzeniem. Wiedziałam, jakie były wyniki, ale nie zajmowałam sobie tym głowy, wolałam myśleć, że jestem zdrowa i że pięknie jest żyć.

Leczenie odniosło skutek, dzisiaj jestem zdrowa. Podobnym podejściem udało mi się też uporządkować sprawy z wagą, ale bez cudów: apetyt zmienił się stopniowo, a wszystko poszło razem z tym, że zaczęłam o siebie normalnie dbać.

Idąc na egzamin, powtarzałam, które pytania chcę wyciągnąć, i wyciągnęłam. Oczywiście nic nie dzieje się samo, uczyć się musiałam.

Potem poznałam tę książkę i pomyślałam sobie: o, jak fajnie, że ktoś to pokazał w prosty sposób. Bo jak stoisz przed chwiejącym się mostem i wiesz, że strach cię paraliżuje, a musisz przejść, bo dalsze czekanie na brzegu nie ma sensu, to albo uwierzysz w siebie i przejdziesz, albo spadniesz.

Ja jestem wierząca, w trudnych chwilach mówiłam sobie, że jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, a Bóg jest dobrem, i że na pewno chce mnie czegoś jeszcze nauczyć. Bo to my swoimi czarnymi myślami i stresem sami siebie niszczymy. Trzeba przyznać się do błędów i je naprawiać. Kochać innych i siebie. Taką postawą nikomu nie szkodzimy. Pozdrawiam.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@lesna-wir Super! Wiara w siebie i swoje możliwości czyni cuda 🙂 Do tego, żeby się wszystko w życiu pozytywnie realizowało, trzeba być człowiekiem silnej wiary. Z tym się akurat zgadzam.

Ja mam inny problem. Mam dużo w sobie pesymizmu, nad którym nie mogę zapanować, ponieważ byłam wychowywana w systemie, w którym wpajano nam lęki i różne obawy. Przychodzi często ta czarna myśl i ups, zrealizowało się. Nie tylko sobie tak kreuję, ale i bliskim. Czy jest sposób, żeby to zlikwidować?


Odpowiedz
(@anna-472)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

> Ludzie są różni, nie ma gorszych i lepszych książek tego typu, o ile
> każda z nich podaje spójną i rzetelną wiedzę.

Witam. Tej książki akurat nie czytałam, ale książki Murphy'ego owszem. Przychylam się do tej wypowiedzi, uważam, że każdy dobierze sobie odpowiedniego autora. Warto poczytać i wybrać coś dla siebie, fakt, każda z tych dróg prowadzi do jednej mety. 🙂


Odpowiedz
(@zrodlo148)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@nina-42 Nie wiem, jak inne osoby, które przeczytały książkę i widziały film. Jednak ja stosuję tę metodę od dwóch tygodni i widzę wiele rzeczy, i wiele zrozumiałam.

Mój kolega stosuje to od roku. Efekty ogromne, oczywiście na plus. Mnie to jeszcze tak nie wychodzi, bo trudno pozbyć się złych myśli, ale jak patrzę na kolegę i na to, co udało mu się w ciągu roku, to dla mnie istny szok. Wyszedł z nędzy, a dziś cieszy się dostatkiem, a zupełnie nic na to nie wskazywało.

Stosując to wszystko, nie sądzę, żebyśmy coś tracili, jedynie może coś uzyskamy.


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@zrodlo148 Podoba mi się bardzo Twoje nastawienie 😀 Życzę Ci coraz więcej dobrych tego skutków, bo będą, jak widać, już są. 😀


Odpowiedz
(@zrodlo148)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@rafal-25 Bardzo Ci dziękuję. Też myślę, że warto stosować wszystko, co ma nam nieść dobrą przyszłość. Jeśli tym tylko nie robimy innym krzywdy, a poprawiamy sobie życie, to zawsze warto.

Człowiek optymistyczny zawsze ma łatwiej w życiu, a jeśli jeszcze widzimy zmiany u innych osób, to dlaczego sami nie mamy spróbować? Wiara czyni cuda, a już na pewno nie robi nam krzywdy 🙂 Pozdrowionka dla wszystkich, dla Ciebie również. 🙂


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@zrodlo148 Książkę można kupić w każdej większej księgarni, wychodziła w kilku wydaniach. Warto mieć na papierze, bo to taka lektura, do której się wraca.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@nina-43)
Połączone: 19 lat temu

Każda książka poszerza nasze horyzonty. Jeśli pytasz o moją opinię: trochę zbyt amerykańska.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@wir655)
Połączone: 18 lat temu

Przeczytałam, ale nie zrobiła na mnie większego wrażenia, spodziewałam się czegoś więcej. Poza tym nic się nie sprawdzało, próbowałam różnych technik opisanych w tej książce i kompletnie nic.

Zresztą pomyśl sama, opisują tam sposób na odchudzanie: nieważne, ile i czego będziesz jeść, ale jak będziesz sobie wyobrażać, że jesteś szczupła, to będziesz. Taaaak 🙂 Jedz cały dzień, co popadnie, pomyśl, jaka to chudziutka jesteś, i taka będziesz. Wierzmy w bajki. 🙂

Ale nie zrażaj się moim zdaniem, przeczytaj książkę, to sama ocenisz.


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 16

@wir655 Ja też przeczytałam i mam nawet film. To prawda, film nie zrobił na mnie większego wrażenia, ale co do książki, to mogę powiedzieć, że tak. Nie tak, jak chciałam, ale zrobiła dużo, nauczyłam się dzięki niej sporo. Zresztą to był poruszany temat rok temu przy „Potędze podświadomości”.


Odpowiedz
(@wir655)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 1

@zlotaksiezyc Więc, autorze wątku, nie zrażaj się, tylko przeczytaj. 🙂


Odpowiedz
(@cichy-brzask)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@wir655 Dziękuję wszystkim za opinie 🙂 Wiem, czego się spodziewać, i faktycznie książkę przeczytam.

„Potęgę podświadomości” czytałem kilka lat temu. Cóż mogę rzec: zmieniło się w moim życiu kilka spraw, na których mi zależało. Oczywiście nie stało się to z dnia na dzień, w ciągu jakichś czterech lat ułożyłem sobie życie tak, jak sobie wizualizowałem. 🙂

To działa, ale pamiętajcie, samo się nie stanie. W zasadzie te książki motywują do działania, do odrzucenia pewnych stereotypów, lęków, wstydu i przekonania, że mnie się nie należy. Gdy nauczycie się pewności siebie i przekonacie się, że wam się należy miłość, zdrowie i pieniądze, to to wszystko dostaniecie. Ale uwaga, to nie spadnie z nieba! Chodzi o to, że postaracie się o dobrą pracę i tą pracą zarobicie na jakiś cel, otworzycie się na ludzi tak, że przyciągniecie miłość.

Czyli żaden cud, ale motywacja, aktywność, działanie. 🙂


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 16

@cichy-brzask Wiesz, u mnie też się duuużo zmieniło w życiu, może to i dzięki tej książce, ale mogę powiedzieć, że pozytywne myślenie dużo robi, nawet bardzo dużo, afirmacje różne to samo. Wierzę w to bardzo. I życzę Ci powodzenia z całego serca.


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 16

@cichy-brzask I jeszcze ja na chwilkę 🙂 Właśnie chcę też powiedzieć, że samo się nie zrobi, trzeba pracować nad sobą, tak jak piszesz. Zgadzam się w stu procentach, nic samo nie przychodzi.

To trwa, oczywiście może i lata, ale co to znaczy mieć dużo pozytywnej energii w sobie, myśleć pozytywnie i, co najważniejsze, być życzliwym. Wiem, że to jest trudne, nieraz bardzo trudne, ale bez tego pozytywnego myślenia nie zrobiłabym nic. To naprawdę pomaga.

W jakim ja byłam dołku... i wiem, że nie tylko ja. A teraz z dnia na dzień jest coraz lepiej. Nie powiem, że to wyłącznie dzięki tej książce, ale książka też dużo pomogła.


Odpowiedz
(@cichy-brzask)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@zlotaksiezyc Dziękuję za ciepłe słowa 🙂 Tobie również życzę wszystkiego, co najlepsze, i wyłącznie myśli szczęśliwych i pozytywnych.

Ja właśnie to miałem na myśli: myśleć jak najbardziej POZYTYWNIE, przyzwyczaić do tego naszą świadomość, żeby karmiła tym podświadomość 🙂 Zresztą nie chcę się powielać, zlotaksiezyc piętro wyżej świetnie to tłumaczy. 🙂


Odpowiedz
(@bartek-62)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 63

> Myśleć jak najbardziej POZYTYWNIE, przyzwyczaić do tego naszą świadomość,
> żeby karmiła tym podświadomość.

Tak trzymać! I powtarzać to wszystkim wiele razy, aż dotrze, bo na razie wszędzie dużo czarnowidztwa, zwątpienia i negatywów.


Odpowiedz
(@wir655)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 1

@bartek-62 Mnie akurat o wiele ciekawsza wydała się książka „Mnich, który sprzedał swoje ferrari”. A „Sekret” to zbiór opowiadań i wypowiedzi, czytałam na raty, nie mogłam się zmusić, żeby za jednym razem przeczytać.

Powodzenia w pozytywnym myśleniu i tak dalej 🙂 Pozdrawiam.


Odpowiedz
(@bartek-62)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 63

@wir655 To prawda, że nie jest to literatura z wysokiej półki, ale przypomina podstawowe prawa o działaniu naszego umysłu świadomego i podświadomego.


Odpowiedz
(@wir655)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 1

@bartek-62 Może i przypomina to, co wydaje się w sumie takie oczywiste, ale czy się sprawdza? Może jedna setna z tego, co tam napisane.


Odpowiedz
(@bartek-62)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 63

@wir655 Bo sukces zależy od mocy naszych pozytywnych myśli. Jeżeli po jednej myśli pozytywnej wysyłasz kilka negatywnych, to one przeważą.

Jeżeli masz podświadomość pełną negatywnych wyobrażeń i wzorców, to najpierw trzeba ją z nich oczyścić, a dopiero potem można ją programować na pozytywy. To tak jak z pełnym naczyniem: żeby wlać tam coś nowego, trzeba najpierw wylać stare.


Odpowiedz
(@iskra103)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 8

> Jeżeli po jednej myśli pozytywnej wysyłasz kilka negatywnych, to one
> przeważą.

Zgadzam się, tak jest w większości przypadków, jedną myśl pozytywną atakuje kilka negatywnych. Nic dziwnego, że w takim przypadku myślisz, że to nie działa. A działa, tylko trzeba wyeliminować negatywne myśli i zastąpić je pozytywnymi 🙂 I to nie jest trudne. 🙂 Powodzenia.


Odpowiedz
(@wir655)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 1

@iskra103 Bez przesady, ja nie jestem przepełniona jakimiś negatywnymi myślami, ale w cuda też nie wierzę.

Przyczepię się ponownie chociażby do sposobu na szczupłą figurę opisanego w tej książce. Albo przypnę na suficie zdjęcie stu milionów i stanę się milionerką. Nie dla mnie takie bajki, ja jestem realistką.


Odpowiedz
(@bartek-62)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 63

@wir655 No i takim trzeźwym realizmem niszczysz szansę na pozytywne zmiany, bo zaprzeczasz już na początku takiej możliwości.

Pozytywne myślenie nie sprawi natychmiastowego cudu, ale stworzy możliwości zmian, w zależności od siły twoich pozytywnych myśli. Jeżeli nie nadasz im odpowiedniej mocy, to nie zadziałają.


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@lilia749)
Połączone: 18 lat temu

Warto, warto! Czytania nigdy za wiele!


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bartek-62)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 63

@lilia749 Warto wiedzieć, jak działa nasza podświadomość i jakie mechanizmy nią rządzą. I jak to wpływa na nasze życie.


Odpowiedz
(@nocnaaura512)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@bartek-62 Najtrudniej jest sobie wizualizować, jak radzą w książce, bo na dzień dzisiejszy wydaje Ci się, że nie ma możliwości, aby tak się stało, jak byśmy chcieli.

Wizualizacja polega na odczuwaniu emocji, które powinny towarzyszyć realizacji naszego marzenia. Czyli jeśli chcemy, żeby partner wrócił, musimy sobie wyobrazić to uczucie szczęścia, jakie towarzyszyłoby temu zdarzeniu. A to jest trudne, jeśli aktualnie jesteś z partnerem pokłócona.

Kiedyś stosowałam to, nie wiedząc o tym. Zakochałam się w mężczyźnie, który postrzegał mnie jak koleżankę, spotykał się wówczas z kimś. Nie mogłam go sobie wybić z głowy. Brakowało mi pozytywnego nastawienia, więc posiłkowałam się czasem wizytą u wróżki. Przepowiadając mi pozytywną wróżbę, mocno mnie podbudowywały: że będziemy razem, że jesteśmy dla siebie stworzeni, że on zaproponuje mi spotkanie pod koniec maja.

I chociaż nie miałam żadnych dowodów ani przesłanek, postanowiłam w to uwierzyć. Jak mnie wątpliwości dopadały, starałam się wyobrazić sobie wspólną przyszłość, co do szczegółów, na przykład wspólny spacer. Koleżanki mnie nie rozumiały.

Czekałam dwa miesiące. Zakończył swoją znajomość i dokładnie dwudziestego siódmego maja mieliśmy pierwszą randkę. To był początek wielkiego uczucia. Że to zadziałało, zobaczyłam podczas któregoś ze spacerów, okoliczności i miejsce były takie, jak sobie wymarzyłam. 🙂

Teraz mam nowe zadanie do zrobienia i jest trudniejsze, ale poprzednie doświadczenia potwierdzają, że nie można się poddawać. Kiedy nadchodzi kryzys i wydaje się, że się nie uda, to na ogół jest to półmetek. Dlatego zawsze dobrze sięgać do książki w chwilach zwątpienia.

Ja nawet jak usłyszę wróżbę, która mi nie pasuje, to staram się ją wykasować z pamięci. Po prostu negatywne myślenie jest najłatwiejsze i mechaniczne, a pozytywne to walka z samym sobą. Trzymajcie za mnie kciuki. 🙂


Odpowiedz
(@bartek-62)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 63

@nocnaaura512 No właśnie: ważna jest wizualizacja tego, co chcemy uzyskać, i nadanie temu obrazowi odpowiedniej siły emocjami. I wielokrotne powtarzanie, które koduje podświadomość na ten obraz. Tak trzymaj!


Odpowiedz
(@iskra103)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 8

@nocnaaura512 Brawo! Karty pokazały Ci przyszłość, a to, że dodatkowo posiłkowałaś się pozytywnym myśleniem, nie znaczy, że wróżba się nie sprawdziła. Bo jak widać po Twoim opisie, sprawdziła się.


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@zlotaduch993)
Połączone: 17 lat temu

Czytałam książkę, polecam, dobra! Coś jak „Potęga podświadomości” 🙂 Oglądałam też film, cóż, nie rzuca na kolana 😉 Książka lepsza, warto czytać. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@pole313)
Połączone: 16 lat temu

Wydaje mi się, że warto przeczytać. Czemu nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kamil-52)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 234

@pole313 Polecam, to taka trochę magia dla początkujących. 😉


Odpowiedz
(@ewa-23)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@kamil-52 Witaj, a jak bezpośrednio wejść na Twoją stronę, z pominięciem tytułu tego tematu? Ładnie tam to wszystko prowadzisz i piszesz. Pozdrawiam. 🙂


Odpowiedz
(@ula-26)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 15

@kamil-52 Spamiarze.


Odpowiedz
Udostępnij: