Forum

Asystent AI
Jaki papier lub zes...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jaki papier lub zeszyt do pisania afirmacji - czy materiał ma znaczenie?

Strona 1 / 2

Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy papier, na którym piszemy afirmacje, ma jakieś znaczenie. Używałam zwykłego notesu z Biedronki, potem kupiłam taki gruby bullet journal z kremowym papierem i... nie wiem, czy to placebo, ale pisanie na tym lepszym papierze sprawia, że traktuję to poważniej. Czy ktoś świadomie wybierał materiał i zauważył różnicę? Mówię o papierze, okładce, gramaturze - o fizycznej stronie rzeczy, nie o tym co się pisze.


Odpowiedz
119 odpowiedzi
Wpisy: 278
(@lawendowa)
Połączone: 3 tygodnie temu

Dokładnie to samo mam. Tani notes = traktuję afirmacje jak listę zakupów. Gruby, porządny zeszyt = siadam do tego z innym nastawieniem. Ale zastanawiam się, czy chodzi o papier sam w sobie, czy o to, że droższy przedmiot zmusza nas do skupienia. Bo kupując coś droższego, już przed pierwszym wpisem decydujemy, że to ważne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Lawendowa A czy myślisz, że to działa tak samo jak z narzędziami w pracy magicznej? Bo ja słyszałem, że materiał ma znaczenie energetyczne - drewno, skóra, len kontra plastik i syntetyki. Papier bawełniany podobno trzyma intencję inaczej niż zwykła celuloza. Ale nie wiem, czy do afirmacji to ma sens, czy to już nadinterpretacja.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Bard85 To nie jest nadinterpretacja, ale trzeba uważać, żeby nie mylić dwóch rzeczy. Papier bawełniany czy lniany ma inne właściwości energetyczne niż makulaturowy - to prawda, i w kontekście zapisywania intencji, formuł, zaklęć ma znaczenie w tradycyjnych praktykach. Ale afirmacje to praca z umysłem, z podświadomością. Materiał może wspierać twój rytuał pisania, ale nie zastąpi regularności i szczerości intencji. Widziałam osoby, które pisały kredką na serwetce i dochodziły do skutku, i takie, które miały piękne skórzane notatniki i robiły z nich kolekcję.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Leontyna Zgadzam się z tym rozróżnieniem. Ale dodałbym, że sam rytuał siadania do pisania - wybranie konkretnego miejsca, konkretnego zeszytu, konkretnej pory - to jest właśnie ta otoczka, która sprawia, że mózg przechodzi w inny tryb. I tu materiał ma pośrednie znaczenie. Jeśli zeszyt jest dla ciebie czymś wyjątkowym, mózg dostaje sygnał: 'teraz robimy coś ważnego'. To nie mistyka, to po prostu kotwica behawioralna.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tylko że ta 'kotwica behawioralna' to jest po prostu przekonstruowane placebo podane w bardziej naukowym opakowaniu. Nie mówię, że nie działa - działa, bo placebo działa. Ale żeby nie mydlić sobie oczu, że to papier 'trzyma intencję'. Trzyma intencję twoja głowa, nie celuloza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lawendowa)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 278

@Obsydianka Trochę ostro, nie? Nikt tu chyba nie twierdzi, że papier ma świadomość. Chodzi o to, co ten papier robi z nami w momencie pisania. I w tym sensie materiał ma znaczenie - praktyczne, odczuwalne. Czy to jest 'tylko' psychologia? No tak. Ale afirmacje też są 'tylko' psychologią i jakoś nikt nie uważa, że to je dyskwalifikuje.


Odpowiedz
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Lawendowa Nie mówię, że to dyskwalifikuje. Mówię tylko, że warto wiedzieć, na czym stoimy. Jak ktoś kupuje gruby notes za 80 zł z przekonaniem, że papier bawełniany 'trzyma energię lepiej niż zwykły', to jest inna decyzja niż 'sprawia mi przyjemność i chętniej siadam do pisania'. Obie mogą prowadzić do tego samego efektu, ale jedna jest oparta na fałszywym założeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 605
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wrócę do samego pytania, bo schodziliśmy na pobocze. Z mojego doświadczenia - i dużo pisałam w różnych zeszytach przez lata - kilka rzeczy ma realny wpływ na praktykę. Gramatura papieru: zbyt cienki papier przy piórze lub ciągłych mazakach rozmazuje i irytuje, co piszesz szybciej, mniej świadomie. Kremowy papier jest łagodniejszy dla oka niż śnieżnobiały, co dosłownie zmniejsza zmęczenie przy dłuższych sesjach. Okładka twarda kontra miękka to kwestia komfortu pisania bez podkładki. Ale czy to wpływ 'energetyczny'? Powiem tak - jeśli materiał sprawia, że siadasz do pisania chętniej i zostajesz przy tym dłużej, to pośrednio działa na efekt. Nie ma skrótu, który omija regularność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Leontyna A co z papierem ekologicznym, szarym lub recyklingowanym? Mam wrażenie, że takie notatniki są teraz modne, ale pisanie na szarym papierze jakoś mi nie leży. Może to kwestia estetyki, ale estetyka chyba też ma znaczenie w tym kontekście, o którym mówisz?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Ja przez chwilę używałam właśnie takiego szarego recyklingowanego i szybko przestałam. Nie przez żadne energetyczne powody, po prostu pismo wyglądało nieczytelnie, kontrast był słaby i przy słabym oświetleniu dosłownie nie widziałam, co napisałam. Wróciłam do kremowego. Ale widziałam osoby, które przy szarym papierze używają białego pióra albo kredki i wygląda to naprawdę pięknie - i pewnie to dla nich działa lepiej niż dla mnie czarny długopis na kremowym.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@inwokacja)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś próbował pisać afirmacje na kartach, które potem odkładał w konkretne miejsce? Mam na myśli luźne kartki, nie zeszyt. Czytałam coś o zapisywaniu na kawałkach papieru i chowaniu ich pod poduszką albo w specjalnym pudełku. Czy to inaczej działa niż notes?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Inwokacja To jest osobna gałąź - bliżej sigili i zapisywania intencji niż klasycznych afirmacji. W takim podejściu papier rzeczywiście ma inne znaczenie, bo sam fizyczny obiekt staje się nośnikiem intencji i jest potem celowo przechowywany, zakopywany, palony albo zostawiany. To nie to samo co codzienny zapis w notesie do budowania nawyku myślenia. Oba podejścia mogą być skuteczne, ale działają przez różne mechanizmy.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@egzorcystka)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale... co to jest sigil? Słyszałam to słowo, ale nie do końca rozumiem, czy to ma związek z tym, o czym mówimy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Egzorcystka Sigil to symbol tworzony zazwyczaj z liter lub kształtów, który koduje intencję w formie graficznej. Piszesz afirmację, redukujesz ją do symbolu i ten symbol 'ładujesz' skupieniem. To już trochę inny temat niż zeszyty do afirmacji, ale wspomniałem o tym, bo Inwokacja pytała o chowanie kartek - tam logika jest właśnie bardziej sigilowa niż afirmacyjna.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Egzorcystka Uzupełnię jeszcze - w kontekście tego wątku ważne jest, żeby nie mieszać tych dwóch praktyk, bo mają inne wymagania co do materiału. Przy sigilu papier i atrament mogą mieć znaczenie symboliczne lub tradycyjne - pergamin, tusz chiński, konkretne kolory. Przy afirmacji pisanej codziennie dla pracy z nastawieniem liczy się głównie to, co napisałaś wcześniej: komfort, estetyka, regularność.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słuchajcie, a czy ktoś brał pod uwagę numerologię przy wyborze zeszytu? Liczba stron, data rozpoczęcia notesu, kolor okładki - to brzmi może dziwnie, ale jak wybieram zeszyt do czegoś ważnego, to patrzę na te rzeczy. Nie wiem, czy to zmienia efekt samych afirmacji, ale zmienia moje podejście do całości.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Astaria_59 Kolor okładki to rozumiem - oddziaływanie kolorów na nastrój jest udokumentowane i to nie jest ezoteryka, to psychologia percepcji. Ale liczba stron? Jak to praktycznie wygląda, liczysz je przed zakupem?


Odpowiedz
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 233

@Obsydianka Nie liczę stron w sklepie, bo to niemożliwe przy oprawionym zeszycie. Ale czasem producent podaje liczbę kartek na opakowaniu i wtedy tak, patrzę. To bardziej zasada przy wyborze niż twarda reguła. Przy klorze okładki - zgadzam się z tobą, tu jest realna psychologia. Niebieski uspokaja, żółty pobudza. Przy zeszycie do afirmacji porannych wybrałabym spokojny kolor, do wieczornych podsumowań może ciemniejszy. To jest coś konkretnego, co można dobrać świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

A co z liniowaniem? Pytam, bo mam dwa zeszyty - jeden w linie, jeden w kropki - i w tym w kropki piszę zupełnie inaczej. Bardziej swobodnie, mniej sztywno. Nie wiem, czy to ma jakieś głębsze znaczenie, ale zauważyłam to u siebie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Rozyczka77 Liniowanie to szczegół, który naprawdę robi różnicę i rzadko się o tym mówi. Kratkę najczęściej wiążę z myśleniem analitycznym, porządkowaniem - dobra do list, struktury. Linia daje więcej swobody, ale nadal prowadzi. Kropki zostawiają przestrzeń i może stąd to, co opisujesz - piszesz mniej mechanicznie, bo strona nie narzuca kierunku. Przy afirmacjach, jeśli chcesz, żeby słowa płynęły swobodnie, a nie były 'wpisywane w schemat', kropki albo czysty papier mogą faktycznie zmienić odczucie samego aktu pisania.


Odpowiedz
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Leontyna To ma sens. Chyba właśnie o to chodzi - że w liniowanym czuję się jak na lekcji, a w kropkowanym jakbym pisała dla siebie. Nie wiem, czy to wpływa na samą afirmację, ale na pewno wpływa na to, jak do niej siadam.


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Rozyczka77 Ja mam podobnie, tylko odwrotnie - w czystym zeszycie zaczynam robić własne linie palcem, bo bez prowadnicy piszę krzywo i potem mi to przeszkadza. W kropki piszę może najbardziej naturalnie ze wszystkich. Ciekawe, że tak prosta rzecz jak papier potrafi zmienić to, co się na nim pojawia.


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do pytania o papier ekologiczny - trochę czekałam na więcej głosów. Marchewka94 wspomniała o czytelności, Leontyna o gramaturze. Ale mnie zastanawia jeszcze coś innego: czy ktoś zwracał uwagę na zapach papieru? Stare, kremowe kartki pachną inaczej niż świeże, białe. I nie wiem dlaczego, ale przy tych kremowych jakoś mi się spokojniej pisze.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

O zapachu nie myślałam, ale teraz jak piszesz - mam jeden stary notes z grubym papierem i faktycznie ma taki specyficzny zapach. I rzeczywiście sięgam po niego rzadziej, jakby był 'za ważny' na codzienne użycie. Może to blokuje, a nie pomaga?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Marchewka94 To jest ciekawy mechanizm - kiedy coś jest 'za ważne', odkładamy je na specjalną okazję, która nigdy nie przychodzi. I zeszyt leży nieużywany. Z praktycznego punktu widzenia zeszyt, do którego nie piszesz, jest bezużyteczny niezależnie od jakości papieru.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Żeby jednak wrócić do głównego pytania tematu - bo trochę odpłynęliśmy. Materiał ma znaczenie, ale pytanie jest o to, jakie znaczenie i na jakim poziomie. Fizyczny: gramatura, ślizganie się pióra, kontrast tuszu. Praktyczny: czy chce ci się po nim sięgać, czy go unikasz. I ewentualnie symboliczny: czy czujesz, że to coś wyznacza. Wszystkie trzy warstwy są prawdziwe, ale działają na różnych ludzi różnie. Trudno tu o jedną odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@egzorcystka)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam za podstawowe pytanie - a czym różni się zeszyt do afirmacji od zwykłego dziennika? Chodzi o to, jak się z nim obchodzić, czy po prostu wpisuje się te zdania jak notatki?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lawendowa)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 278

@Egzorcystka Niektórzy robią to bardzo prosto - piszą to samo zdanie kilka razy dziennie, jak mantrę na papierze. Inni budują całe strony z opisem tego, co chcą osiągnąć, w czasie teraźniejszym, jakby już się wydarzyło. Nie ma jednej metody, a zeszyt jest tylko nośnikiem. Sposób prowadzenia zależy od tego, co komu odpowiada.


Odpowiedz
(@egzorcystka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 40

@Lawendowa A czy to ważne, żeby wracać do wcześniejszych wpisów, czy bardziej chodzi o sam akt pisania?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Egzorcystka Obydwa podejścia mają swoich zwolenników. Część osób nigdy nie wraca - traktuje pisanie jako sposób na zakodowanie czegoś w sobie i na tym koniec. Inni regularnie przeglądają i sprawdzają, co się zrealizowało. To drugie podejście wymaga zeszytu, do którego możesz łatwo wrócić, który ma przejrzyste wpisy i daty. Więc tu materiał i format też mają znaczenie - jeśli pismo jest nieczytelne albo kartki posklejane, przeglądanie staje się frustrujące.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przy wracaniu do wpisów daty są kluczowe. Ja zawsze notuję dzień, miesiąc i rok przy każdym wpisie. Nie tylko dlatego, że to porządek - po jakimś czasie widzę wyraźnie, kiedy pisałam częściej, kiedy robiłam przerwy i jak to się miało do tego, co się działo w moim życiu. Zeszyt bez dat jest dla mnie bezużyteczny jako sposób analizy, nawet jeśli ładny.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Astaria_59 Zgadzam się z datami, to czysto praktyczne. Ale chcę wrócić do jednej rzeczy, bo czuję, że trochę za szybko ją zostawiliśmy. Kilka postów wyżej był wątek o tym, że papier 'trzyma intencję'. Rozumiem metaforę, ale jeśli ktoś wybiera droższy notes z przekonaniem, że sam materiał coś 'robi' z afirmacją, to moim zdaniem warto to sobie uczciwie rozłożyć. Czy to papier, czy to to, że droższy notes sprawia, że bardziej się starasz?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Obsydianka To jest pytanie, na które chyba nie da się odpowiedzieć czysto empirycznie, bo obu efektów nie da się rozdzielić w praktyce. Jeśli droższy notes sprawia, że piszesz z większą uwagą, to czy ma znaczenie, jaki jest mechanizm? Efekt jest ten sam.


Odpowiedz
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Jarylo Ma znaczenie jeśli ktoś rezygnuje z pisania, bo nie stać go na 'właściwy' papier. Albo odkłada praktykę, bo czeka na 'odpowiedni' zeszyt. Słyszałam to kilka razy i to jest realne zjawisko.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@inwokacja)
Połączone: 1 rok temu

Mam takie pytanie - pisałam wcześniej o tych luźnych kartkach. Jak je potem przechowywać, żeby nie zniszczyć? Mam na myśli te, które trzymam dłużej, nie te do spalenia. Bo notes sam się nie rozleci, a luzem te kartki mam porozrzucane i jakoś mi to przeszkadza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Inwokacja Ja miałam przez chwilę kopertę na takie kartki, ale szybko się okazało, że się w niej gubią. Potem spróbowałam małego pudełka po butach i to akurat zadziałało - włożyłam do niego też kilka kamieni, które trzymam przy afirmacjach, i jakoś to się połączyło w jedną praktykę. Nie wiem, czy jest na to jakiś 'właściwy' sposób.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Inwokacja Pudełko albo teczka ze sznurkiem - oba działają. Kluczowe jest to, żeby to miejsce było dla ciebie znaczące, czyli żebyś je traktowała jako coś innego niż szufladę na śmieci. Jeśli wrzucasz tam kartki razem z rachunkami i starymi biletami, cały kontekst się rozmywa. To nie magia, po prostu psychologia miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

A wracając do liniowania, bo to mnie nie opuszcza - czy ktoś próbował pisać afirmacje pionowo albo po przekątnej? Czytałem gdzieś, że zmiana osi pisania aktywuje inne obszary uwagi. Nie wiem, na ile to prawda, ale jestem ciekawy, czy ktoś to testował.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Bard85 Pisanie pionowe to bardziej kaligrafia wschodnia niż praktyka afirmacyjna - w piśmie łacińskim jest dość nieergonomiczne i szybko boli nadgarstek. Zmiana kierunku pisania na pewno angażuje uwagę, bo robisz coś niestandardowego, ale nie powiedziałabym, że to ma wartość samą w sobie przy afirmacjach. Raczej mogłoby rozpraszać zamiast pogłębiać skupienie. Co to był za tekst, który czytałeś?


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Leontyna Rozumiem, że to nieergonomiczne, ale właśnie o to mi chodziło - że angażuje uwagę przez samą niezwykłość. Nie twierdzę, że to lepsza metoda, tylko pytam, czy ktoś to testował i czy poczuł jakąś różnicę w skupieniu. Bo jeśli afirmacja napisana 'z wysiłkiem' bardziej zapada w pamięć, to może warto od czasu do czasu coś takiego zrobić?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Bard85 To uczciwe pytanie. Jeśli patrzeć na to od strony uwagi - tak, niezwykłość fizyczna aktu pisania może zwiększyć zapamiętywanie. Ale to efekt krótkotrwały. Z czasem i pisanie pionowe staje się rutyną i przestaje angażować bardziej niż zwykłe. Pytanie jest, czy chcesz budować stałą praktykę, czy szukasz jednorazowego wzmocnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchałam tej rozmowy o kierunku pisania i zastanawiam się, czy nie jest to trochę zbyt daleko od materiału samego zeszytu. Wróćmy może do papieru - czy ktoś z was kupował specjalnie papier do drukarki i przepisywał na niego afirmacje ręcznie? Albo drukował gotowe szablony? Pytam, bo widziałam takie podejście u kilku osób i nigdy nie wiedziałam, co o tym myśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Drukowałam kiedyś gotowe szablony z ładnymi ramkami. Przestałam po miesiącu, bo czułam, że to bardziej jak wypełnianie formularza niż pisanie. Ręka nie myśli przy uzupełnianiu gotowych linii tak samo jak przy pisaniu od zera. Ale może ktoś inny ma odwrotne doświadczenie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lawendowa)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 278

@Marchewka94 Mnie akurat szablony pomogły na początku, bo nie wiedziałam, jak zacząć. Miałam wydrukowane kartki z nagłówkami - 'Jestem...', 'Mam...', 'Przyciągam...' - i to dawało mi jakiś punkt wyjścia. Potem przestałam ich używać naturalnie, bo wiedziałam już, co chcę napisać. Więc może szablony są dobre na start, a potem się z nich wyrasta?


Odpowiedz
(@egzorcystka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 40

@Lawendowa A te szablony kupowałaś gdzieś, czy sama robiłaś? Pytam, bo brzmi jak dobry pomysł dla kogoś, kto zaczyna i nie wie, od czego w ogóle zacząć pisanie afirmacji.


Odpowiedz
(@lawendowa)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 278

@Egzorcystka Sama robiłam w zwykłym edytorze tekstowym, bardzo prosto. Nic skomplikowanego - tylko kilka linii z gotowym początkiem zdania i puste miejsce na resztę. Drukowałam na zwykłym papierze do drukarki, a4, i to wystarczyło. Nie trzeba nic kupować.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracam do tego, co Shangie napisała kilka postów wyżej - że kluczowe jest traktowanie miejsca przechowywania jako czegoś znaczącego. To mnie trochę zatrzymało. Czy to nie jest dokładnie ten sam mechanizm co z drogim notesem? Czyli znów skupiamy się na zewnętrznych warunkach zamiast na treści i regularności. Gdzie kończy się zdrowe tworzenie rytuału, a zaczyna szukanie pretekstu, żeby nie pisać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Obsydianka To jest celne. Ale różnica, którą widzę, jest taka: znaczące miejsce nie musi być drogie ani specjalne - to może być pudełko po herbacie. Chodzi o intencję, nie o przedmiot. Drogi notes niesie ze sobą presję, żeby być 'godnym' jego wartości. Pudełko po herbacie tej presji nie ma, a mimo to może być dla ciebie miejscem ważnym.


Odpowiedz
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Shangie Okej, to rozróżnienie ma sens. Chodziło mi bardziej o to, że czasem widzę u ludzi myślenie w stylu 'jak urządzę idealne warunki, to zacznę'. I pytasz ich po miesiącu - nie zaczęli, bo wciąż coś nie jest gotowe. A tu i tam nic nie wymaga gotowości z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@inwokacja)
Połączone: 1 rok temu

Ja właśnie tak miałam z tym pudełkiem, o którym mówiłam wcześniej. Zanim je znalazłam, kartki leżały wszędzie i w ogóle do nich nie wracałam. Odkąd mam jedno miejsce, sięgam po nie częściej. Więc dla mnie to nie był pretekst, tylko coś, co realnie zmieniło nawyk. Ale rozumiem, że nie każdy tak działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 233

@Inwokacja To ciekawe, że pudełko zmieniło nawyk. Czy to dlatego, że wiedziałaś, gdzie szukać, czy bardziej dlatego, że akt sięgania po nie był dla ciebie czymś innym niż szperanie w stosie kartek? Bo to by znaczyło, że fizyczna organizacja faktycznie wpływa na to, czy wracasz do praktyki.


Odpowiedz
(@inwokacja)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Astaria_59 Chyba oboje. Wiedziałam, gdzie szukać, ale też jakoś przestałam traktować te kartki jak zwykłe notatki. Kiedy leżały luźno, to wyglądały jak śmieci do wyrzucenia. W pudełku - nie.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówi Inwokacja potwierdza stary argument o kontekście fizycznym. Mózg dość dobrze reaguje na miejsca i pojemniki jako sygnały kontekstowe. Szuflada z rachunkami mówi 'obowiązki'. Pudełko wydzielone tylko do jednego celu mówi coś innego. I to może być ważniejsze niż gramatura papieru, o której zaczęliśmy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Jarylo Czyli de facto najważniejsze pytanie z tytułu - czy materiał ma znaczenie - przesuwa się w kierunku: nie tyle sam materiał, co to, jak go traktujesz. Czy dobrze rozumiem ten kierunek rozmowy?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Bard85 Mniej więcej tak. Choć materiał nadal ma znaczenie fizyczne - jeśli papier jest cienki i tusz przebija, to piszesz rzadziej, bo cię irytuje. Więc nie powiedziałbym, że materiał jest bez znaczenia. Powiedziałbym, że to warunek konieczny, ale niewystarczający.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Pytanie z boku - czy ktoś pisał afirmacje na karteczkach samoprzylepnych? Kleję je od jakiegoś czasu na lustro w łazience i pytam, bo zastanawiam się, czy to 'liczy się' tak samo jak zeszyt, czy to za mało poważne.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Granacik To absolutnie liczy się. Część osób robi tak celowo, żeby afirmacja była widoczna przez cały dzień, nie tylko podczas jednego momentu pisania. Różnica jest taka, że w zeszycie masz prywatność i możesz pisać więcej, a na karteczce masz jedno zdanie, które ciągle widzisz. To dwa różne cele, nie jedno gorsze od drugiego.


Odpowiedz
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Granacik Ja też tak robiłam przez jakiś czas. Przestałam, bo przestałam je widzieć po kilku dniach - dosłownie, wzrok je omijał. Ale słyszałam, że są osoby, dla których to działa długo. Może zależy od osoby?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Rozyczka77 Habituacja to dobry trop, ale warto też spojrzeć na to od drugiej strony. Karteczka na lustrze to bodziec wizualny w miejscu, gdzie i tak skupiasz wzrok na czymś innym - na sobie. Mózg przetwarza twarz, sprawdza wygląd, i przy okazji ignoruje to, co jest obok. Zmiana miejsca faktycznie pomaga, ale tylko chwilowo, bo mechanizm jest ten sam. Dlatego karteczki mają sens jako dodatek, nie jako jedyna forma.


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Leontyna A czy to nie jest argument za tym, żeby łączyć obie rzeczy? Zeszyt jako miejsce aktywnego pisania, a karteczka jako przypomnienie przez resztę dnia? Pytam, bo zastanawiam się, czy jedno wyklucza drugie, czy się uzupełniają.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Bard85 Nie wykluczają się. Różnica jest w tym, co każde z nich robi. Pisanie w zeszycie to aktywne tworzenie - ręka, myśl, papier. Karteczka to bierne przypominanie. Jedno angażuje, drugie tylko sygnalizuje. Oba mają swoją funkcję, ale nie zastępują się nawzajem.


Odpowiedz
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Leontyna To zmienia trochę moje podejście do tych karteczek. Myślałam, że sama obecność tekstu wystarczy, a tu okazuje się, że to tylko jedna warstwa. Mam pytanie praktyczne - jak często powinno się je zmieniać, żeby nie wpaść w tę habituację? Co tydzień, co kilka dni?


Odpowiedz
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Granacik U mnie nie pomagała żadna regularność, bo i tak po kilku dniach przestawałam je rejestrować. Może zamiast pytać o częstotliwość, warto sprawdzić, czy w ogóle karteczki są dla ciebie dobrym formatem? Niektórzy po prostu lepiej pracują z zeszytem.


Odpowiedz
Wpisy: 605
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówi Rozyczka77 ma nawet swoją nazwę w psychologii - habituacja. Bodźce, które są stałe i niezmienne, mózg zaczyna ignorować jako nieistotne. Dlatego karteczki na lustrze po tygodniu przestają być zauważane. Jednym ze sposobów jest zmiana miejsca albo treści co kilka dni. Ale to znowu wychodzi poza samą kwestię materiału.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wróćmy na chwilę do kwestii papieru, bo trochę odpłynęliśmy. Granacik pytała, czy karteczki 'liczą się tak samo' jak zeszyt. To jest ciekawe sformułowanie - co właściwie miałoby znaczyć 'liczyć się'? Jeśli chodzi o efekt, to zależy od tego, co konkretnie chcesz osiągnąć pisaniem. Jeśli chodzi o zaangażowanie ręki i umysłu - zeszyt wygrywa przez sam akt siadania i pisania. Karteczka jest skrótowa z definicji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Jarylo Ale to chyba zakłada, że wszyscy piszą afirmacje w tym samym celu. Część osób pisze, żeby utrwalić przekonanie, część żeby je sformułować na nowo każdego dnia, a część - żeby po prostu mieć kontakt z tym tekstem. I do każdego z tych celów co innego ma sens.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Obsydianka Masz rację, że cel różnicuje format. Ale z tytułu tego wątku wynika pytanie o materiał, nie o cel. I tu wracam do tego, co mówiłem wcześniej - materiał ma znaczenie, bo wpływa na to, jak piszesz. Gruby papier to inne doświadczenie niż cienka kartka z notesu za trzy złote. Czy to zmienia efekt psychologiczny? Dla wielu osób tak.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Przysłuchuję się tej dyskusji od jakiegoś czasu i mam wrażenie, że wszyscy krążymy wokół jednej kwestii, której nikt wprost nie stawia. Czy papier, gramatura, oprawa - to są elementy praktyki, czy to jest estetyczny dodatek? Bo jeśli to jest tylko estetyka, to można pisać na chusteczce i będzie działać tak samo.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Marchewka94 To nie jest tylko estetyka i nie jest tylko praktyka. To jest kontekst. Kontekst, który tworzysz wokół czynności, zmienia to, jak ta czynność jest przez ciebie przeżywana. Drogi notes nie działa magicznie, ale może zmieniać twoje nastawienie do samego aktu pisania. I to nastawienie ma realny wpływ na to, ile z siebie wkładasz.


Odpowiedz
(@egzorcystka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 40

@Shangie A jak to jest z osobami, które w ogóle nie przywiązują uwagi do przedmiotów? Mam koleżankę, która pisze afirmacje w zużytym notatniku z pracy i mówi, że działa tak samo. Czy to znaczy, że ten kontekst, o którym mówisz, zależy od tego, jaki ktoś jest?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Egzorcystka Tak, zależy od osoby. Są ludzie, dla których fizyczny przedmiot jest nośnikiem intencji, i tacy, dla których jest tylko sposóbm zapisu. Twoja koleżanka pewnie należy do tej drugiej grupy i jej to w niczym nie przeszkadza. Nie ma tu jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 233

@Egzorcystka To jest właśnie coś, co trudno zmierzyć. Koleżanka może pisać w zużytym notatniku i mieć dobre efekty, bo wkłada w to całe skupienie niezależnie od formatu. A inna osoba kupi piękny zeszyt, będzie się nim zachwycać przez tydzień i przestanie pisać, bo progi wejścia stały się za wysokie. Format działa inaczej na różne osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@lawendowa)
Połączone: 3 tygodnie temu

Mam pytanie, które mi się kręci w głowie od kilku postów. Wszyscy mówimy o zeszytach, kartkach, karteczkach. A co z pisaniem na luźnych kartkach, które potem się gdzieś odkłada albo nawet wyrzuca? Czy afirmacja, która nie jest przechowywana, w ogóle ma sens? Czy akt pisania wystarczy?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@inwokacja)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Lawendowa Ja tak robiłam przez jakiś czas. Pisałam na luźnych kartkach i chowałam do szuflady bez żadnego systemu. Szczerze - nie wracałam do nich w ogóle. Ale nie wiem, czy to dlatego, że format był zły, czy po prostu mi nie zależało wystarczająco w tamtym momencie.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Lawendowa Akt pisania sam w sobie ma wartość, bo wymusza sformułowanie myśli. Ale przechowywanie i wracanie do tekstu to osobny mechanizm - powtarzalność. Afirmacja zapisana i wyrzucona to jednorazowe zdarzenie. Afirmacja w zeszycie, do którego wracasz, to nawyk. Oba działają, ale na różnych zasadach i z różnym efektem długoterminowym.


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Leontyna To ciekawe rozróżnienie. Czyli de facto można by powiedzieć, że papier i format mają znaczenie głównie wtedy, kiedy zależy nam na tym, żeby praktyka była ciągła? Jeśli ktoś chce tylko przepracować coś jednorazowo, wystarczy kartka do wyrzucenia?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Bard85 Mniej więcej tak, choć nie uprościłabym tego do zera. Nawet jednorazowe pisanie lepiej wychodzi na papierze, który daje jakiś opór, który 'odpowiada'. Na kartce do wyrzucenia wyczuwasz od początku, że to tymczasowe, i piszesz inaczej - płycej. To nie jest reguła bez wyjątków, ale u większości osób tak to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Czytam cały ten wątek i mam podstawowe pytanie, bo nie rozumiem jednej rzeczy. Skoro materiał wpływa na to, jak piszesz, to co konkretnie polecacie na start? Zwykły notes z bookshopa, coś droższego, czy to naprawdę nie ma aż takiego znaczenia dla kogoś, kto dopiero zaczyna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Vormik Na start polecam to, co masz pod ręką albo co kupisz bez zastanawiania się. Najgorsze, co można zrobić, to odwlekać pisanie, bo szukasz idealnego zeszytu. Jak już zaczniesz i poczujesz, co ci odpowiada - gładka strona, linia, gramatura papieru - to wtedy ma sens coś dobierać. Na początku format to najmniejszy problem.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: