Forum

Asystent AI
Afirmacje w momenci...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje w momencie kryzysu - czy mogą zareagować natychmiast?

Strona 2 / 2

Wpisy: 95
(@tarninka_65)
Połączone: 2 lata temu

A co jeśli ktoś nie ma tych tygodni za sobą i dopiero zaczyna? Czy jest jakiś skrót, coś co działa szybciej na początku? Pytam szczerze, bo sama jestem na początku tej drogi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Tarninka_65 Skrótu w sensie obejścia pracy nie ma. Ale jest coś, co może działać nawet bez długiego treningu, a to jest zdanie bardzo krótkie i bardzo konkretne, prawie jak komenda do siebie. Nie 'jestem spokojną osobą', tylko 'teraz oddech, jeden'. To nie jest klasyczna afirmacja, ale w kryzysie bez przygotowania może dać ciału sygnał do zatrzymania.


Odpowiedz
(@arkana)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Halineczkaa Czyli de facto mówisz, że dla kogoś bez przygotowania lepsza jest mikro-instrukcja niż afirmacja? To brzmi logicznie, ale czy to nadal jest afirmacja, czy już coś zupełnie innego?


Odpowiedz
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Arkana To jest graniczna strefa. Afirmacja klasycznie to twierdzenie o sobie lub swojej rzeczywistości. 'Teraz oddech' to bardziej polecenie. Ale w praktyce wielu ludzi zaciera tę granicę i nie ma w tym nic złego, o ile wiedzą, co robią i po co.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Słyszę tu dużo o oddechu jako tym elementem, który ma coś zakotwiczać. Ale jak dokładnie to połączyć ze zdaniem? Mówię zdanie na wydechu, na wdechu, po oddechu? Nie wiem, jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Genowefka67 Najczęstszy schemat to zdanie na wydechu, bo wydech aktywuje układ przywspółczulny, czyli ten od uspokojenia. Wdech pobudza, wydech wycisza. Zdanie wypowiadane wtedy trafia do układu nerwowego w momencie, gdy jest on odrobinę bardziej otwarty na inne sygnały. Ale szczerze? Ważniejsze jest, żebyś robiła to regularnie w jakikolwiek sposób, niż żebyś szukała idealnego momentu w cyklu oddechu.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam pytanie, bo mnie to nurtuje od jakiegoś czasu. Czy zdanie afirmacji powinno być zawsze w czasie teraźniejszym? Bo gdzieś czytałam, że mózg nie przetwarza negacji i czasu przyszłego tak samo jak teraźniejszości. Ale nie wiem, czy to prawda, czy mit.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@helenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Mantra_F To nie do końca mit, ale mocno uproszczona wersja czegoś bardziej złożonego. Czas teraźniejszy w afirmacji pomaga, bo zmniejsza dystans między zdaniem a odczuciem. Ale ważniejsze jest to, czy zdanie wywołuje choć śladowe odczucie zgodności w ciele. Czas przyszły bywa gorszy, bo automatycznie przesuwa cel 'gdzieś tam'. Choć są ludzie, którym zdanie w przyszłości działa lepiej, bo teraźniejsze brzmi dla nich zbyt fałszywie.


Odpowiedz
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Helenka To brzmi jak 'zależy od osoby', co jest odpowiedzią, która nie bardzo mi pomaga. Czy jest jakiś sposób, żeby sprawdzić, który czas działa dla mnie, bez miesięcy prób?


Odpowiedz
(@helenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Roch Jest jeden prosty test. Powiedz zdanie w teraźniejszości i sprawdź, czy twoje ciało czegoś poczuło, choćby minimalnego oporu albo małego luzu. Potem powiedz to samo w przyszłości. Porównaj nie logicznie, tylko przez odczucie. Gdzie jest mniejszy opór, tam jest wejście. To nie jest test naukowy, ale lepszy punkt startowy niż losowy wybór.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

A czy kamień lub jakiś przedmiot trzymany w dłoni podczas afirmacji pomaga ją zakorzenić? Czytałam coś o tym w kontekście litoterapii i zastanawiam się, czy to ma sens przy takim kryzysowym użyciu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 286

@Mageczka To trochę inna gałąź, ale intuicyjnie rozumiem po co pytasz. Fizyczny przedmiot w dłoni daje punkt skupienia uwagi, co w kryzysie może pomóc wyrwać się z pętli myśli. Czy to działa przez właściwości kamienia czy przez sam dotyk i skupienie, to już zależy od tego, w co wierzysz. Efekt praktyczny może być podobny.


Odpowiedz
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Mageczka To pytanie jest akurat na pograniczu dwóch rzeczy, które warto rozdzielić. Fizyczny przedmiot w dłoni może działać jako kotwica sensoryczna, czyli twój układ nerwowy w momencie stresu ma punkt odniesienia poza głową. I to jest realne, bo dotyk jest jednym z szybszych kanałów wejścia do ciała niż myśl. Natomiast to, czy kamień robi coś sam z siebie, to już osobna dyskusja. Przy kryzysowym użyciu, czyli tych pięciu minutach przed spotkaniem, chodzi głównie o ten pierwszy mechanizm. Masz coś w dłoni, zdanie na wydechu, i mózg dostaje sygnał z zewnątrz, że jest jakiś punkt stały. Czy to wystarczy bez wcześniejszego treningu z tym przedmiotem? Szczerze, raczej nie w pełni. Ale jako doraźny trick, który masz pod ręką, jest lepszy niż nic.


Odpowiedz
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 127

@Halineczkaa A jak ten kamień ma być wcześniej 'naładowany' tą afirmacją, to czy to chodzi o jakiś rytuał, czy wystarczy że regularnie trzymam go w dłoni kiedy ćwiczę zdanie? Bo trochę nie wiem, jak to technicznie wygląda.


Odpowiedz
Wpisy: 589
Rozpoczynający temat
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do tego, od czego zaczęłam ten temat, bo mam wrażenie, że rozmowa poszła w ciekawe miejsca, ale samo pytanie zostało trochę zawieszone. Dostałam tu wiele odpowiedzi i wynika z nich, że te pięć minut może działać, ale tylko jeśli praca jest już zrobiona wcześniej. Czyli w pełnym kryzysie, bez przygotowania, sama afirmacja to za mało. Jednocześnie Halineczkaa mówiła, że mikro-instrukcja może zadziałać nawet bez treningu. Rozumiem to tak, że dla kogoś bez przygotowania lepiej powiedzieć sobie 'jeden oddech' niż 'jestem spokojna i opanowana'? Czy dobrze to rozumiem?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: