Hej, chciałam zapytać o coś, co mnie ostatnio nurtuje. Zapisałam się do takiej grupki na Discordzie, gdzie codziennie o określonej godzinie wszyscy razem powtarzamy te same afirmacje. Organizatorka twierdzi, że grupowe powtarzanie przez internet działa mocniej niż samodzielna praktyka, bo energie się 'sumują'. Byłam sceptyczna, ale po kilku tygodniach coś rzeczywiście zaczęłam czuć - trudno mi powiedzieć co dokładnie. Czy ktoś miał podobne doświadczenia z grupowymi afirmacjami online? I czy to w ogóle ma sens, skoro jesteśmy fizycznie rozdzieleni?
Szczerze mówiąc jestem sceptyczna co do tego 'sumowania energii', ale sama idea że grupa ludzi skupia się w tym samym momencie na tym samym - to chyba coś psychologicznego, nie? Chodzi mi o to, że wiesz że gdzieś są inni robiący to samo co ty, i to samo w sobie może dawać jakieś poczucie. Nie wiem czy to już magia czy po prostu efekt wspólnoty.
To co opisujesz z tym Discordem to ciekawe zjawisko. Ja przez kilka miesięcy byłem w podobnej grupce, tylko mailowej - co rano dostawaliśmy wspólną afirmację i każdy miał ją powtarzać przez minimum 5 minut. Różnica względem solowej praktyki była dla mnie wyraźna, ale nie umiałem stwierdzić czy to dlatego że 'energia grupy', czy po prostu dlatego że miałem większą motywację żeby nie odpuścić, skoro inni też to robią. Ktoś to kiedyś rozróżniał w praktyce?
Czytam ten wątek i mam pytanie z trochę innej strony - czy afirmacje grupowe online nie wymagają jakiegoś wspólnego 'uziemienia' czy wyrównania energii przed sesją? Bo słyszałam że jak czakry uczestników są w różnych stanach to może to zakłócać całość. Czy wasza organizatorka coś takiego robi na początku?
Zatrzymałabym się przy tym 'sumowaniu energii' - to pojęcie jest używane bardzo swobodnie i często prowadzi do nieporozumień. W tradycjach, które znam dobrze, wspólna intencja faktycznie może wzmacniać praktykę, ale nie dlatego że energie się 'dodają' jak w działaniu matematycznym. Mechanizm jest inny. Chodzi raczej o to, że precyzyjnie sformułowana, wspólna intencja tworzy coś w rodzaju wspólnego pola znaczeń. Ale to wymaga żeby uczestnicy naprawdę byli ze sobą zsynchronizowani - nie tylko w czasie, ale i w rozumieniu tego co powtarzają. Ile osób jest w tej waszej grupce i czy ktoś to jakoś prowadzi, czy każdy po prostu wchodzi i zaczyna?
A mnie zastanawia czy w ogóle odległość ma znaczenie. Jak medytuje się grupowo na przykład w centrum medytacyjnym to też nie wiadomo dokładnie co każdy czuje w środku. Czy wirtualność naprawdę cokolwiek zmienia, jeśli intencja jest ta sama?
niekoniecznie problem, ale ta swobodna formuła może sprawić że każda osoba robi de facto coś innego - inną afirmację, innym tempem, innym natężeniem skupienia. Wtedy trudno mówić o praktyce grupowej w głębszym sensie, to raczej dwadzieścia kilka równoległych praktyk solowych z poczuciem wspólnoty. Co samo w sobie też ma wartość, nie mówię że to złe - ale to inna rzecz niż synchronizacja intencji.
Z mojego dośiadczenia z grupami online wynika że kluczowe jest to, czy uczestnicy się znają przynajmniej trochę. Pracowałem z jedną taką grupą gdzie ludzie byli anonimowi i kompletnie nie znali sie nawzajem - efekty były mizerne. Potem ta sama prowadząca zrobiła drugą grupę gdzie ludzie wcześniej przez miesiąc rozmawiali na czacie, poznali się jako tako. I ci drudzy raportowali wyraźnie lepsze efekty z tych samych afirmacji. Nie wiem czy to 'energia' czy psychologia, ale różnica była ewidentna.
Słucham tej dyskusji i mam wrażenie że mieszacie kilka poziomów. Jest kwestia psychologiczna - motywacja, poczucie wspólnoty, accountability. Jest kwestia praktyczna - regularność, jakość skupienia. I jest kwestia tego co część z was nazywa energią lub polem intencji. Każda z tych rzeczy może wpływać na efekt afirmacji. Ale pytanie które mi się nasuwa: jakie efekty w ogóle próbujecie osiągnąć tymi afirmacjami? Bo to mocno zmienia ocenę czy grupowe działanie online 'skutkuje' czy nie.
Dołączam bo też zastanawiałam się nad czymś takim. Mam pytanie do tych co mają doświadczenie - czy pora dnia ma znaczenie? Ta grupka Zorzy działa o konkretnej godzinie, ale co jeśli dla kogoś z innej strefy czasowej ta godzina wypada powiedzmy o 3 w nocy? Czy wtedy ta synchronizacja czasowa w ogóle ma sens?
Przepraszam że się wtrącę, ale chciałam zapytać coś praktycznego. Jak w ogóle wybrać afirmacje do takiej grupowej pracy? Bo jeśli każda osoba ma inne cele i inne bloki, to ta sama afirmacja chyba nie zadziała tak samo dla wszystkich? Czy nie lepiej każda indywidualnie, tylko w tym samym czasie?
A powróćmy do konkretów bo gubię się w tej dyskusji - czy ktoś z was ma konkretny, namacalny efekt z grupowej praktyki online który można by przypisać właśnie tej grupowości, a nie samemu faktu regularnej praktyki? Bo jeśli nie, to po co ta cała organizacja z synchronizacją?
No to zapytam wprost - ktoś ma taki przykład? Bo czytam i czytam ten wątek i wciąż nie słyszę odpowiedzi na moje pytanie. Zorza czuje coś, Olaf czuł coś. Ale czy ktokolwiek jest w stanie powiedzieć: 'to konkretnie zmieniło się w moim życiu i jestem przekonany że właśnie ta grupowość to zrobiła'? Bez tego cała dyskusja o energiach i polach to spekulacja.
Powiem co u mnie - po może sześciu tygodniach w tej grupce zaczęłam wstawać wcześniej bez budzika, co mi się wcześniej nie zdarzało nigdy. Poza tym mam mniej tego porannego lęku przed dniem. Czy to przez afirmacje grupowe czy przez regularność samą w sobie - nie wiem. Ale pytasz o konkret, to to jest mój konkret.
to ciekawe że wymieniasz wstawanie bez budzika jako zmianę, bo to akurat jest efekt który bardzo często opisują osoby zaczynające jakąkolwiek regularną praktykę poranną - niekoniecznie afirmacje. Chodzi o to że mózg zaczyna antycypować aktywność. Nie odbieram ci tego efektu, ale ciężko z tego wyciągnąć wniosek dotyczący samej grupowości.
Powiem szczerze, bo wolę to niż udawanie pewności: nie wiemy tego na poziomie, którego oczekujecie. Nie ma podwójnie ślepych badań nad afirmacjami grupowymi online, więc nikt uczciwie nie powie wam, czy to grupa, czy sama regularność, czy efekt placebo. Ja mam swoje wieloletnie doświadczenie i ono mi wystarcza do praktyki, ale nie nazwę go dowodem. Jeśli ktoś sprzedaje wam twardą pewność w tym temacie, to raczej coś wam sprzedaje.
Ale czy ta odpowiedź 'nikt nie wie' powinna nas satysfakcjonować? Bo z jednej strony rozumiem że nie ma tu podwójnie ślepych prób i grup kontrolnych, ale z drugiej - dla większości praktyk ezoterycznych dowodem jest właśnie doświadczenie i zbiorowa obserwacja. Dlaczego akurat afirmacje grupowe online mają być poddawane wyższym standardom?
Chcę wrócić do czegoś co napisała Reginka04 wcześniej - pytania o afirmacje dla grupy o różnych celach. To mnie zatrzymało. Z doświadczenia z grupami runicznymi wiem że wspólna praca wymaga wspólnego mianownika intencji, ale nie musi to być identyczny cel. Wyobraź sobie że każda osoba afirmuje 'otwieram się na to co najlepsze dla mnie' - to jest i ogólne i jednocześnie bardzo osobiste. Może to lepsza formuła dla grup online niż konkretna afirmacja o obfitości czy zdrowiu?
A czy to nie jest tak że przy grupowej pracy online pewną rolę pełni też to, że wiemy iż inni TO robią w tej samej chwili? Nie chodzi mi o żadne pole, bardziej o psychologię. Jak wiem że dwadzieścia osób teraz tak samo siedzi i powtarza, to czuję się mniej głupio robiąc to sama. Może ta 'normalizacja' jest właśnie tym co daje efekt?
To co mówi Magini przypomniało mi że jak zaczęłam ćwiczyć jogę to też chodziłam na zajęcia grupowe zanim przeszłam na solowe, i naprawdę było mi łatwiej skupić na sali niż w domu. Pytanie czy to jest ten sam mechanizm. Czy ktoś tu praktykował i grupowo i solo afirmacje i czuje że to porównywalne?
Dobra, a co z tymi co mają inną strefę czasową? To pytanie Kasi sprzed chwili zostało trochę zawieszone. Wioletka_Z wspominała że pora doby ma znaczenie dla skupienia. Ale co jeśli ktoś z Japonii lub Ameryki chce dołączyć do polskiej grupy online? To skazane na niepowodzenie czy da się to ominąć?
U nas w grupce nikt chyba nie jest z innej strefy czasowej, przynajmniej nie wiem żeby był. Ale to interesujące pytanie bo organizatorka nigdy o tym nie mówiła. Zastanawiam się teraz czy powinnam zapytać jak ona w ogóle myśli o tej synchronizacji godzinowej i czy to jest dla niej ważne.
To właśnie ciekawe że organizatorka 'zachęca do dopasowania afirmacji' ale jednocześnie nie mówi o synchronizacji pory. To dwa różne podejścia do tego samego pytania: czy zależy nam na jedności zewnętrznej czy wewnętrznej. Można by powiedzieć że wasza grupa ma luźną formułę i to może być świadomy wybór, ale może też być po prostu brak przemyślenia tematu.
Szczerze? Im więcej czytam tym bardziej myślę że efekt jest głównie przez regularność i poczucie przynależności, a nie przez żadną grupową magię. I nie mówię tego złośliwie - regularność i przynależność to naprawdę dużo. Tylko nazwijmy to po imieniu zamiast owijać w bawełnę z polami morficznymi.
No dobra, ale to co mówisz Jacenty01 o 'jedności wewnętrznej' - czy nie jest tak że to po prostu inne słowo na placebo? Serio pytam, nie złośliwie. Bo jeśli efekt jest prawdziwy, to czy naprawdę ma znaczenie jak go nazwiemy?
Nie wiem czy to aż tak duża różnica, bo w naszej grupce to nie jest żaden 'klub wsparcia' w sensie że rozmawiamy o problemach. Robimy konkretne rzeczy razem - te afirmacje, czasem krótką medytację. To jest jednak coś więcej niż spotkanie towarzyskie przez internet.
właśnie to mnie ciekawi - mówisz 'konkretne rzeczy razem', ale jednak każda z was jest u siebie w domu. Jak to wygląda technicznie? Jakaś wideorozmowa, czy raczej piszecie w grupce że 'zaczynam' i każda robi to u siebie? Bo to chyba robi różnicę.
