Jestem wróżką i znam to forum od dłuższego czasu. Powiem szczerze, że wśród wróżek ma ono bardzo złą opinię, i nie bez powodu. To miejsce, gdzie rozmaite sfrustrowane, mściwe osoby, najczęściej kobiety, wylewają swoje żale. Kobiety, które chcą być szczęśliwe za wszelką cenę, a z nas wróżek zrobiły sobie worek treningowy, bo im się nie sprawdziło. Najczęściej z przyczyn, które parafrazując stare powiedzenie, można by określić mniej więcej tak: bo zupa była za słona.
W kontakcie bezpośrednim obsypują nas komplementami, głównie po to, żebyśmy wróżyły na zawołanie. Traktują nas jak tabletkę na ból głowy. W zasadzie jak śmieci. Skaczą między wróżkami niczym między Apapem a Nurofenem, licząc na cudowne uzdrowienie. Nie zdają sobie sprawy, że ich dusze są nieuleczalnie chore. Taka jedna czy druga niech się nad sobą zastanowi, kim jest, co sobą reprezentuje, jak myśli, bo wtedy sama sobie odpowie na pytanie, dlaczego jej się nie sprawdziło.
Liczą na cuda. Na przykład taki cud, że facet będący czyjimś kochankiem porzuci żonę i dzieci. Albo że mężczyzna, przed którym rozłożyły nogi przy pierwszym spotkaniu, będzie je później wielbił i szanował. No serio... Facet zrobił swoje, było mu dobrze i odezwie się wtedy, kiedy znów mu się zachce. Liczą na poważne traktowanie ze strony kogoś, kto doskonale widzi, że taka jedna całe naście godzin spędza w internecie, najczęściej na stronach z wróżkami.
Manipulatywne, jątrzące, zawistne kobiety, które z nas zrobiły sobie worek treningowy. I wy chcecie być szczęśliwe?! Chcecie być szanowane przez faceta, przez nas?! Oczekujecie serdeczności, dobroci, sprawdzalności, a jednoczesnie będąc anonimowe zamieniajcie nas w kupę gnoju. Jakie macie prawo, jakie moralne prawo oceniać nas, że jesteśmy oszustkami, że jesteśmy głupie, że nic się nie sprawdza? Bo co, bo tobie się nie sprawdziło? Bo dzwoniłaś z doładowaniem na 5 minut i zdążyłaś zadać 10 pytań? Bo wysłałaś 5 smsów i uważasz, że masz patent na ocenę zdolności wróżki? Bo mail był za krótki, horoskop nie taki? Bo chciałaś słuchać o swojej pięknej uduchowionej duszy, a karty pokazują zupełnie inny obraz tej duszy? Bo chciałaś wróżby, a karty nie miały nic do powiedzenia?
Powiem wam jedno: gardzę wami. Spluwam na każdy nick, pod którym się kryjecie. Wróżę dla takich jak wy, bo muszę, bo to moja praca i wykonuję ją uczciwie. Z beznadziejną nadzieją, że nie trafi do mnie kolejny frustrat. Ale pewności nie mam i wróżę pod presją, wiedząc, że po czasie i tak zostanę zlinczowana...
Wiem, że koleżanki wróżki czytają to forum. Namawiam Was, koleżanki, róbcie to samo. Przy okazji chciałabym zapoczątkować wątek OPINIE O KLIENTACH. Skoro klienci po nas jeżdżą, piszmy tu o swoich doswiadczeniach. Anonimowo, tak jak one. Piszmy o najbardziej kuriozalnych zachowaniach, kłamstwach, podłościach, jakie nam serwują. Histori w zarysie, ale ta która ma wiedzieć, że to o niej, to się domyśli. Niech ktoś wreszcie nas usłyszy. My, wróżki, nie jesteśmy ani workiem treningowym, ani istotami nadludzkimi, które mają wiecznie nadstawiać policzek do bicia. Dość tego.
Dobrze że w ogóle ktoś zaczął o tym pisać. Temat bardzo emocjonalny, ale chyba inaczej się nie da... to co niektóre robią naprawdę nie mieści sie w głowie. Niestety nasze środowisko często woli udawać że nic nie widzi, nic nie słyszy i nic nie mówi - jak te trzy małpy z japońskiego przysłowia. Rozumiem trochę tę postawę, szkoda czasu i nerwów, ale jednak coś z tym trzeba zrobić.
O mnie też tu pisały, no ale o kim nie napisały...:/ A potem to czytają nasze rodziny i znajomi, co dopiero jest przykre.
Cieszę się że ten temat w ogóle się pojawił, mam nadzieję że się rozkręci i że więcej osób się odezwie. Trzymam kciuki 🙂
no i dobrze! takim ludziom się po prostu należy, serio 😀
ojj to jest naprawdę obrzydliwe:/ ja ich nie nazywam klientkami tylko pacjentkami, bo szczerze - wszystkie nadają się do psychiatryka xD od psychopatii po manię, cały przekrój chorób. ale wiesz co było ostatnio najgorsze? święta. te kochanki totalnie dostawały szału. wydzwaniały bez przerwy, jedna kończyła i od razu zaczynała druga, wigilia to była masakra, pierwszy dzień świąt tak samo. a dlaczego? bo ich faceci - którzy na co dzień albo raz w miesiacu się z nimi spotykają - na święta wrócili do rodzin. i tyle. żony tymczasem wrzucały na fejsie czy gdzieś tam zdjęcia z rodzinnych chwil i te kochanki to widziały i traciły rozum. i tak mnie to zastanawia... obrzydliwe. nie żony, nie, żony są ok - te kochanki są obrzydliwe, próżne i kompletnie puste w środku
Witam serdecznie. Muszę przyznać, że zdarza mi się złorzeczyć klientowi, który okazał się prawdziwym potworem... Zgadzam się w pełni, ta współpraca bywa czystym koszmarem. Sama zaczynam dzień od czytania wręcz „chorych” wiadomości, esemesów, maili, komentarzy zostawianych na moim fanpejdżu. Pracuję w tym zawodzie od 20 lat i nadal jestem w szoku, jacy potrafią być ludzie, a jeszcze ktoś ma do nas pretensje. Kto się nie myli? Każdemu zdarza się pomylić. Zapłata jest ściśle związana z mozliwością błędu i o tym każdy klient powinien po prostu wiedzieć...
Na szczeście jest też wiele wspaniałych osób, z którymi praca to prawdziwa przyjemność i które pozwalają na normalną, spokojną współpracę. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
no właśnie, dobry pomysł byłby taki żeby podawać imiona albo chociaż inicjały tych osób i daty urodzenia... żeby inni nie musieli sie już z takimi babiami użerać 🙂
Nigdy nie byłam powiązana z żadnym portalem i nie mam zamiaru się wiązać, bo po co sobie nerwów dokładać. Ale żebyście nie myślały, że poza portalem jest jakoś lepiej, to absolutnie nie. Mailem, przez skype, na spotkaniu twarzą w twarz, efekt prawie ten sam co opisujecie.
Wróżę prawie 30 lat i niedawno sama się zastanawiałam skąd ta zmiana w ludziach. Jeszcze ze 12, 14 lat temu jakoś ludzie się zachowywali. Teraz szkoda słów. Sytuacja z zeszłego roku, konkretny przykład: klientka wychodzi ode mnie po południu, a wieczorem już czytam na forum że do niczego się nie nadaję i nic nie miałam racji. W tym samym poście szukała kontaktu do kolejnej wróżki i już tę kobietę, u której jeszcze nie była, rozkładała na czynniki pierwsze. Naprawdę, one uważają nas za kompletne idiotki, które nie wiedzą ze o nich piszą.
Niektóre są tak bezwzgledne, że gdybyś nie była na moim miejscu, to byś nie uwierzyła co potrafią wyrabiać. Wykupiłam alerty i dostaję powiadomienie przy każdej wzmiance z moim imieniem. Nie polemizuję, co mam się denerwować, wiązankę puszczę pod nosem i tyle. Takiej drugi raz nie przyjmę, niech szuka szczęścia u „lepszej”, którą po czasie i tak wrzuci do jednego wora ze mną. Tak to po prostu działa.
I jeszcze jedno bo to mnie szczególnie zaskakuje: niektóre są tak bezdennie bezczelne, że mimo iż wylały na mnie wiadro pomyj na forum, to jakby nigdy nic chcą przyjść na kolejne spotkanie. Nawet gdyby płaciły krocie, do mnie wstępu już nie ma. Trzeba się szanować.
Wiadomość rozeszła się już wśród wróżek i wróżbitów, a te osoby, które jeszcze nie były wtajemniczone, zostały poinformowane. Łącznie mówimy o 33 osobach. Nawet jeśli nie wszyscy aktywnie wpiszą się w tym wątku, energia wspólnej myśli trafi tam gdzie powinna. Nie ma znaczenia pod jakim nickiem ukrywają się ci, którzy pisali o nas z premedytacją.
Do wszystkich wróżek i wróżbitów, którzy tylko czytacie bez komentowania... proszę, połączcie się z nami 22 stycznia o godzinie 2:00, 12:00 i 22:00, a następnie 22 lutego o tych samych godzinach. Myślcie o swoich niechcianych klientach, o tych wszystkich, którzy kiedykolwiek napisali coś co Was zraniło lub dotknęło do żywego. Niech to co nam zafundowali wróci do nich, i niech uderzy w ich emocje, plany i marzenia.
ludzie z za dużą ilością wolnego czasu, serio. myślenie chyba sprawia im fizyczny ból xD
przylatuje ktoś taki na forum i pyta kiedy wróżka będzie dostępna albo ile musi czekać na odpowiedź od niej. pyta tutaj, bo najwyraźniej to jakis super pilny temat. no i co z tego że na forum ktoś może odpisać po kilku dniach, po tygodniach albo wcale, albo prawdę albo bzdury... ona i tak pyta bo sprawa nie cierpi zwłoki 🙂
Czytam, czytam ten wątek i stwierdzam że czas żeby głos zabrał też facet. Bo w tym zawodzie my też nie mamy lekko. Jak wróżbita-gej trafi na klientkę której się nie spodoba wróżba, to zaraz będą jechały po jego orientacji. Były tu chyba takie przypadki. U hetero to samo, zawsze znajdą jakiś inny powód żeby dokopać. Nie muszę daleko szukać, sam padłem kiedyś ofiarą podobnej historii.
Mam raczej lewicowe poglądy, jestem otwarty, sporo rzeczy rozumiem i akceptuję... ale z tymi klientkami serio ciężko. Czytam ich posty i jestem w szoku. Chamstwo, wulgarność, jakaś niesamowita podstępność i pustka w środku. Pyta o męża, pyta o kochanka, przy okazji rzuca pytanie o kolege z pracy bo się jej spodobał, na końcu jeszcze o jakimś potencjalnym trzecim. Jak szanować kogoś takiego? Mentalnie też niezbyt różowo u nich wygląda. Wszędzie widzą klątwy i jakies „podłączenia”. Jak im powiesz że nic nie mają, to wyraźnie wychodzą niezadowolone. No dobra, jak tu przeczytają że są przeklinane to przynajmniej będą miały się z czego oczyszczać, tylko że naszych przekleństw nikt im nie zdejmie 🙂 Z przyjemnością dołączam się do tego chóru.
Niedawno jakaś mnie zapytała czemu facet nie chciał z nią być. Musiałem się mocno nagłowić jak napisać wersję soft żeby za to nie oberwać. Ale serio, czy to dziwne że nie chciał? Jak być z kimś kto od przebudzenia siedzi na necie i nic poza tym? Z kim nie da się porozmawiać o czymkolwiek sensownym? Wśród takich kobiet funkcjonuje błędne przekonanie czym faceta można zatrzymać, i bynajmniej nie chodzi o nadmuchane cycki ani o seks na pierwszym spotkaniu. Żaden facet nie będzie chciał związku z kobietą ktora mu na pierwszej randce zrobiła laskę. Taka może być co najwyżej kochanką i to niezbyt poważnie traktowaną. Facet lubi zdobywać, fascynują go kobiety ciekawe i niezdobyte. Prosta prawda.
One siedzą na forach i knują jak usidlić faceta, my zaglądamy na strony z porno. Każdy ma swoje grzeszki. Kiedyś zapytałem jedną, pozornie bardziej ogarnietą, czym dla niej jest szczęście. Odpowiedziała mniej więcej tak, żeby on za nią latał, żeby nie widział świata poza nią. A znali się tydzień. Pierwszego dnia znajomości poprosił ją o nagie zdjęcie i wysłała z radością trzy sztuki. Drugiego dnia się spotkali i wiadomo co. Trzeciego pisał, czwartego już zniknął. No i właśnie tak to działa, drogie Panie.
Nie sprzedaję żadnych iluzji i zresztą nikt z nas tego nie robi... chyba że ktoś to tak odczuwa i postrzega, to oczywiście to rozumiem. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Czytam to co o mnie piszą. Kłamstwa, półprawdy wyrwane z kontekstu, nic więcej. Można by ich nazwać psychopatami, bo czerpią jakąś chorą radość z dźgania mnie słowami. Jedno ukłucie im nie wystarczy... te ich „obiektywne” opinie, dyskusje, analizy, powtarzanie w kółko tego samego. Żałosne to jest naprawdę.
Dźgały mnie, kopały, ale nie wiedzą że bat ukręciły same na siebie. Niech piszą ile chcą, bo przez to dają mi coraz łatwiejszy dostęp energetyczny do siebie. Ślad energetyczny nie znika. Mogą kasować nicki, zmieniać IP, udawać że zapomniały co napisały, zapomnieć w ogóle o moim istnieniu, ale nie uciekną od energii którą same uruchomiły. To co nierozliczone będzie się za nimi ciągnęło przez całe zycie, tego się nie da po prostu zakopać.
Ja nie wybaczę. Nigdy.
Przeklinam je wszystkie i każdą z osobna, których słowa odczułam lub jeszcze odczuję jako zranienie.
Zakładam klątwę.
Mój ból niech będzie mrokiem waszego życia. Moje łzy niech kładą się cieniem na to co dla was najważniejsze. Na jawie i we śnie bądźcie tak bezbronne i odczuwajcie taki ból, jaki ja czułam czytając wasze słowa.
Tak będzie!
Przeklinam was!
Tylko moje przebaczenie mogłoby tę klątwę zdjąć, ale ja wam nie przebaczę. Nie wybaczyłam i nie wybaczę żadnej osobie, której słowa poczułam jako zniewagę i znęcanie się nade mną.
Byłam atakowana tyle razy, po prostu się nad mną znęcały. I co charakterystyczne, żadna z tych pań, tak pań, bo to głównie kobiety robią coś takiego, te wszystkie „pokrzywdzone przez los, pragnące miłości i spokoju” stworzenia, żadna z nich nie przedstawiła choćby cienia dowodu na to że w ogóle miała ze mną kontakt albo że to co napisała jest prawdą. Takie dzielne, takie odważne. Rzuciły kamieniem i uciekły, albo celowo nakręcały sytuację żeby nazbierało się jak najwięcej negatywnych głosów.
Insynuacje bez żadnego pokrycia, zero konkretów, zero dowodów. Wiem które to były, niektóre z nich zresztą same podają się za wróżki, dawne klientki co teraz zaczęły stawiać karty... nie bede wchodzić w szczegóły. Nie zamierzam się sądzić, pieniądze na to mam i wygrałabym bez większego wysiłku, ale szkoda mojego czasu na takie nicości, nawet splunąć szkoda. Natomiast jedno powiem wprost i z pełną mocą: PRZEKLINAM je wszystkie. To będzie ich kara, ich konsekwencja, koszmar na całe ich żałosne życie.
Mam tyle do powiedzenia tym, które o mnie pisały albo dopiero zamierzają...
Przeklinam każdą z was, które brałyście w tym udział. Niech spadnie na was to przekleństwo za ból mojej rodziny, która musiała czytać wasze słowa pisane z taką radością, jakbyście cieszyły się że mi robicie krzywdę i niszczycie moją opinię. Przeklinam was też w imieniu tych wszystkich, które same nie mogą się bronić przed wami. Nie minie rok od waszych słów, nie minie rok od waszego ostatniego komentarza o mnie, a zacznie się spełniać... będziecie traciły po kolei wszystko na czym wam zależy. Stopniowo, powoli, czasem na własnych oczach, czasem nie widząc jak to się dzieje za plecami. Będziecie cierpiały tak jak ja i moja rodzina przez to co pisałyście, tak jak cierpią te wróżki i wróżbici których spotkacie ze skrzywioną opinią a którzy nie mają jak się bronić.
Przeklinam was pod słowami Aquila non captat muscas, przeklinam też myśli i dusze tych wszystkich co pisali o mnie i o moich koleżankach i kolegach wróżących, i tych co jeszcze to zrobią...
no właśnie, przeczytałam to i krew mnie zalała... pisała o mnie jedna taka, że niby rozmawiałyśmy przez telefon i że wszystko co powiedziałam się nie sprawdziło. kłamstwo za kłamstwem. twierdziła że rozmawiałyśmy, a jak zapytałam o datę to najpierw milczała, potem podała termin w którym dosłownie nie mogłam odebrać żadnego telefonu bo byłam na chorobowym i miałam wyłączone wszystkie aparaty.
wiem kto to napisał. to klientka która teraz sama udaje wróżkę. jej wróżba się nie sprawdziła ale ja to wiedziałam już w trakcie, kiedy stawiałam jej karty... czułam wyraźnie że tak to się skończy i ostrzegałam ją żeby nie szła w tę stronę. zrobiła co chciała, a winną zrobiła mnie
Słuchajcie, opiszę wam pewną sytuację, bo do tej pory nie mogę się z tym pogodzić 🙂
Sobota, chwila po dziesiątej. Dzwoni telefon. Klientka z bardzo ważną sprawą. O samym pytaniu za chwilę, bo najpierw chcę wam powiedzieć o kontekście.
No więc my, kobiety, zwłaszcza matki, wiemy doskonale jak wygląda sobotni poranek. Ja wstaję o szóstej, o siódmej już jestem na bazarze po warzywa i owoce, wracam jakoś koło wpół do dziesiątej, trzeba wszystko porozkładać, pochować, zabrać się za obiad. Czasu zawsze za mało, wiecznie coś goni. Myślę, że każdy to zna, a matka z dziećmi tym bardziej.
I teraz: godzina 10:02. Dzwoni do mnie kobieta. Troje dzieci, po trzydziestce, każde dziecko z innym, w dodatku dwóch partnerów naraz. I pyta mnie o coś bardzo, bardzo ważnego...
Czy dostanie walentynkę. I jaka ona będzie.
Ludzie, myslalam że mi nogi się uginą pod stołem. Przez chwilę dosłownie nie mogłam wykrztusić słowa. Za oknem słyszę, że jedno dziecko płacze, drugie ją woła, a ona stoi ze słuchawką i dopytuje mnie o walentynkę. W sobotnie przedpołudnie.
Nie wiedziałam co powiedzieć. Powiedzieć jej wprost, że może zamiast dzwonić do wróżki, niech weźmie się za robotę a może wtedy jakiś facet zobaczy w niej kogoś, na kim można polegać? no nie wiem, naprawdę nie wiem...
no wiecie co, ja tam nie będę kombinował i wymyślał żadnej zemsty czy cokolwiek... szkoda energii serio 🙂 Mam tylko jedna cichą prośbę do Siły Wyższej. Bo większość tych co piszą o mnie różne rzeczy, sama też gdzieś pracuje i zarabia kasę. więc proszę po prostu żeby Siła Wyższa wyrównała ten rachunek krzywd w naturalny sposób, żeby oni sami kiedyś doświadczyli podobnych opinii o swojej wlasnej pracy. Nic więcej, tylko o to proszę.
niech żadna z was, które mnie oceniały, plotkowały o mnie, kwestionowały moją wiarygodność w sieci i sprawiały że cierpiałam... niech żadna z was nie zazna spokoju. Dziś, w dniu świętego Walentego, patrona chorych nerwowo, psychicznie i epileptyków, życzę wam z całego serca żeby to, czego najbardziej się boicie, stało się waszym udziałem. Żebyście były same i nieszczęśliwe do końca swoich dni. Idźcie do Diabła.
Drodzy wróżący, chcę podziękować wam wszystkim za obecność w każdym z terminów, o których informowałam. Dziękuję też za wiadomości. Efekty już są widoczne, mam pierwsze sygnały że coś się zaczyna dziać...
Jedna z pań zadzwoniła do mnie zagubiona, bo nie rozumie dlaczego jej mężczyzna nagle zaczął ją ignorować. Inna pytała o sposoby ochrony, bo od ponad miesiąca wyraźnie gorzej jej się wiedzie. I co ciekawe, napisała też do mnie osoba, która kiedyś bardzo niegrzecznie obchodziła się z pewną wróżką na forum - zaczęła się kreować na biedną, niewinną ofiarę i pytać czy wiem co wróżki planują. Prosiła o rytuał oczyszczający i porady. Rytuał zrobiłam... tak, zrobiłam, oczywiście. Rady też dałam. Niech je teraz wprowadzi w życie. Wróci do niej to co zasiała, wróci bez wątpienia.
NIE MINIE ROK, A WSZYSTKIM IM ZACZNIE SIĘ TO SPRAWDZAC. Niech wybrzmi to jeszcze raz wyraźnie: przeklinam po tysiąckroć, spluwam na każdy nick, na który patrzyłam, patrzę i popatrzę, który uraził naszych. Życzę, żeby cała energia tego co napisały, piszą i napiszą na temat naszych wróżek, wróciła do nich ze zdwojoną siłą. NIECH SIĘ DZIEJE, NIECH TAK SIĘ STANIE. TAK BĘDZIE.
Warto żebyście wiedzieli, że godziny nocne takie jak 3:03 czy 3:30 są powszechnie utożsamiane z czarną energią, czarną magią, z Szatanem i Czartem. Mówi się też, że to czas w którym energia najłatwiej wraca do nadawcy. Znam się zarówno na białej magii jak i na czarnej, więc wiem o czym mówię. Co jakiś czas będę ponawiać imienne przeklinania i zamierzam to robić właśnie w tych porach. Jeśli chcecie, możecie opisywać tu w wątku nicki osób które o was piszą w nieprzychylny sposób.
Smutna prawda... anonimowość w sieci daje ludziom złudne poczucie, że mogą pisać co chcą bez żadnych konsekwencji.
no dobra, przyznam że macie rację... ale wróżki też nie są bez winy! 🙂
no u mnie to samo, od północy z majówki majówkowy zlot zaczął się na dobre 😀 macie tak samo?
Przed samą północą jakaś porypana dobijała sie na chacie przez 3 godziny bez chwili przerwy, dosłownie ani sekundy spokoju. Debil po prostu. A teraz jak tu pisze, to dwa świry sie dobijają od przedpołudnia - oczywiście „wrażliwe, uduchowione, z klasą”, jak to one. Odstawione kochanki szału dostają, to wiadomo. No i te, na które ich faceci już patrzeć nie mogą, też dostają świra bo pan się nie odzywa i one nie wiedzą czemu... Psychopatki.
no właśnie... mam wrażenie że ta Diana to faktycznie kilka osób pod różnymi nikami. po stylu pisania o wróżce Ika wydaje mi się, że to może być ta sama osoba co Kate/Kasia/Katrin. Znam ją od lat z forum i kojarze ją dość dobrze. Wczoraj odzywała się z jakiegoś nowego nicku, tym razem męskiego, chyba żeby zmylić. Każdemu obrabia tyłek i dzwoni, to już nie jest normalne zachowanie szczerze mówiąc...
myślą że są anonimowi, a prawda jest taka ze chłopacy od administracji na nakaz policji muszą udostępniać raporty, adresy i tak dalej. Wiem to bo rozmawiałam z nimi o tym i jak ktoś zdecyduje się złożyć sprawę to nie ma żadnego problemu. Co więcej, ta osoba podobno zajmuje się prywatnie prawem - będzie ciekawie 🙂 A portal po prostu pozwala na te wszystkie hejty i zabawę...
no właśnie... problem leży też po stronie tej gazety, że w ogóle coś takiego dopuszcza. Bo konstruktywna opinia wystawiona po jakimś czasie to zupełnie co innego niż ocena po jednym smsie czy telefonie. To tak jakby kogoś oceniać po jednym dniu pracy i mówić, że zna sie już cały jego dorobek z lat... bez sensu to jest.
A to zarabianie na pajdę chleba... ciekawe czy ta osoba rozumie co to znaczy 🙂 i to ta sama osoba, która najpierw broni, potem obraża. i jeszcze dzwoni
no właśnie... myślę, że każda wróżka, która przez nią ucierpiała, powinna wyrazić swoją opinię o niej tam, gdzie ona sama działa zawodowo. żeby zobaczyła jak to smakuje z drugiej strony. bo o ile rozumiem, ta pani prawniczka dzwoni, zostawia pomyje gdzie się da i generalnie hejtuje na potęgę. i to osoba z takim zawodem, no serio...
może to ją w końcu czegoś nauczy, trochę szacunku chociażby. i mam wrażenie, że ona czyta te wpisy, więc może weźmie to sobie do serca. chociaż z drugiej strony, może nadal będzie zakładać kolejne konta i myśleć że nikt się nie domyśla 🙁 czy naprawdę sądzi, że wszyscy są głupi?
