Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie po alkoholu - czy wpływa na precyzję odczytów?

Strona 1 / 2

Wpisy: 222
Rozpoczynający temat
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się nad czymś, co pewnie niejednej z nas się przydarzyło. Czy ktoś próbował robić rozkład po kilku drinkach? Chodzi mi o to, czy alkohol w jakis sposób "rozluźnia" intuicję, czy raczej zaburza odczyt? Bo z jednej strony słyszałam, że obniżenie kontroli racjonalnej może pomóc w odbiorze przekazów, z drugiej - mam wrażenie, że moje ostatnie rozkłady "po winie" byly jakieś... chaotyczne. Znaczenia się plątały, nie mogłam się skupić na konkretnej karcie. Ciekawe czy to moje odczucie, czy ktoś ma podobne doświadczenia.


Odpowiedz
108 odpowiedzi
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie też się to zdarzyło i szczerze mówiąc wyszło beznadziejnie, haha. Ciągnęłam kartę, patrzyłam na nią i kompletnie nic do mnie nie docierało. Jakby między mną a kartą była jakaś szyba. Ale mam pytanie do Ciebie - czy te chaotyczne rozkłady "po winie" dały cokolwiek, co potem się sprawdziło? Bo może to chaos na etapie interpretacji, a nie w samym odczycie?


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Eee, nie no, to jest podstawowy błąd. Alkohol obniża zdolność do koncentracji i do pracy z podświadomością, a nie ją poprawia. To mit, że "wyzwala intuicję" - on wyzwala impulsywność, co jest zupełnie czymś innym. Praca z kartami wymaga spokojnego, skupionego umysłu. To nie są warunki, które sprzyja alkohol.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Jasnoslyszka.ka No ale skoro szamani używali różnych substancji do zmienionych stanów świadomości, to moze alkohol też coś takiego robi? Nie mówię, że jest to idealne, ale może w małych ilościach faktycznie coś odblokowuje? Pytam serio, nie bronię picia przy kartach na siłę.


Odpowiedz
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Damianek74 Porównanie do szamanów jest trochę naciągane, bo tam chodzi o konkretne, kontrolowane praktyki z określonymi substancjami, w określonym kontekście rytualnym, często z mistrzem. Kieliszek wina przed rozkładem to nie to samo co wielogodzinna ceremonia z ajahawską. Ale twoje pytanie jest dobre - czy zmieniony stan świadomości generalnie pomaga, czy przeszkadza? Myślę, że to zależy, co rozumiemy przez "pomaga".


Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Kasjopeja_N Właśnie, i o to mi chodziło w pytaniu. Bo "zmieniony stan świadomości" to szerokie pojęcie. Niektórzy twierdzą, że lekkie zmęczenie albo nawet głód też zmienia percepcję. Alkohol to jedna z opcji. Nie chodzi mi o bycie pijaną przy rozkładzie, bardziej o to, czy lampka wina na relaks może być neutralna.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@leokadia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Lampka wina "na relaks" przed rozkładem to jedno, a świadome wchodzenie w stan zmieniony to drugie. Widziałam na tym forum i nie tylko wiele postów, gdzie ktoś pyta, czy jego rozkład "po imprezie" był wiarygodny. To jest złe pytanie. Pytanie powinno być: czy byłaś w stanie naprawdę być przy tych kartach? Obecność, skupienie, intencja. Bez tego żaden rozkład nic nie znaczy, trzeźwy czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 7 miesięcy temu

A co jesli ktoś jest tak napięta, że bez lampki wina w ogóle nie jest w stanie się skupic? Serio pytam, bo znam takie osoby. Permanentny stres, myśli w kółko, a kieliszek dosłownie wyłącza ten wewnętrzny hałas. Czy to przekreśla możliwość zrobienia sensownego rozkładu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Nokturnia96 Jeśli ktoś potrzebuje alkoholu żeby się uspokoić, to problem nie leży w kartach. Ale odpowiadając konkretnie - jeśli jedna lampka wina rzeczywiście wycisza lęk i pozwala na skupienie, to intuicja może zadziałać. Problem zaczyna się, gdy to jest regularny mechanizm. Poza tym jest mnóstwo innych sposobów na wyciszenie przed rozkładem. Oddychanie, chwila ciszy, kadzidło. To nie jest tak, że alkohol to jedyna opcja


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam inne pytanie do wątku. Czaromira, pisałaś, że rozkłady "po winie" były chaotyczne - ale czy patrząc na te rozkłady na trzeźwo następnego dnia, widziałaś w nich jakiś sens? Bo znam sytuację, gdzie ktoś interpretuje pod wpływem emocji albo właśnie alkoholu, a potem okazuje się, że same karty ułożyły się sensownie, tylko interpretacja była krzywa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Ilonka65 O, to dobre pytanie! Sprawdziłam raz. I wiesz co, układ kart faktycznie mógł coś mówić, ale moja interpretacja z tamtego wieczoru była kompletnie oderwana od rzeczywistości. Jakbym czytała karty przez własne nastroje, a nie przez ich znaczenie. Więc może sama selekcja kart jest neutralna, a zaburzone jest tylko odczytywanie?


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja myśle że to zależy też od człowieka bo każdy inaczej reaguje na alkochole. Moja koleżanka mówi że po winie jest bardziej otwarta i czuje więcej. Mnie osobiście alkohol dosłownie zamula i mogę zapomnieć o jakimkolwiek skupieniu. Więc może nie da się zrobić jednej reguły dla wszystkich?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Dalia To ma sens, indywidualna reakcja na alkohol jest różna. Ale zastanawiam się, czy to nie jest trochę niebezpieczne podejście - "mnie wino pomaga, więc jest okay". Bo możemy bardzo łatwo zracjonalizować sobie coś, co po prostu lubimy robić. Skąd ta koleżanka wie, że jest "bardziej otwarta", a nie po prostu mniej krytyczna wobec własnych interpretacji?


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@wisielczyni)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale ja mam inne spojrzenie na to. Przez długi czas myślałam, że stan skupienia i trzeźwość umysłu są kluczowe. Ale czytałam sporo o tym, że intuicja to nie jest produkt racjonalnego umysłu, tylko czegoś głębszego. I że czasem właśnie zbyt mocna kontrola blokuje odbiór. Nie twierdzę że alkohol jest dobry, ale koncepcja "im spokojniejszy i skupiony, tym lepsze czytanie" to nie jest jedyna prawda.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Wisielczyni Czyli co proponujesz? Żeby się upijać przed rozkładem? Bo to, co opisujesz, to brzmi jak szukanie powodu, żeby pić przy kartach. Zgadzam się, że zbyt analityczne podejście może blokować intuicję. Ale alkohol to nie jest "wyciszenie analitycznego umysłu". To jest wyciszenie wszystkiego, razem z tym, co byłoby wartościowe.


Odpowiedz
(@wisielczyni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 115

@Jasnoslyszka.ka Nie proponuję niczego. Pytam o granice. Jest różnica między "upiję się" a "wypiłam lampkę wina wieczorem i wtedy siadłam do kart". Nie chcę tej dyskusji sprowadzić do prostego "alkohol zły". To nie o to chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 7 miesięcy temu

A wracając do tematu - czy ktoś robił celowy eksperyment? Czyli rozkład trzeźwy i po lampce wina z tym samym pytaniem, i porównał wyniki? Ciekawi mnie, czy same karty wychodzą inne, czy tylko interpretacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 172

@Nokturnia96 Sama tego nie robiłam, ale to byłby faktycznie ciekawy test. Chociaż metodologicznie trudny, bo pytanie nigdy nie jest identyczne - zawsze wchodzisz z innym nastawieniem, inną energią dnia. Nie da sie tego powtórzyć jak laboratoryjnego eksperymentu. Ale porównanie interpretacji - tak, to ma sens sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę dyskusję i mam taką refleksję - dużo mówimy o alkoholu jako przeszkodzie albo pomocy, ale prawie nikt nie powiedział nic o intencji. Czy jeśli ktoś siada do kart z jasną, świadomą intencją, to alkohol faktycznie coś zmienia? Czy to intencja jest kluczowa, a stan fizyczny jest drugorzędny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Jacenty01 To jest może najważniejsze pytanie w tym wątku. I nie znam jednoznacznej odpowiedzi. Myślę że intencja robi dużo, ale też ma swoje granice. Przy mocnym upojeniu intencja gdzieś ginie, bo nie masz dostępu do siebie. Przy lampce wina - kto wie. Może intencja jest wystarczająco silna, żeby to przejść przez. To zależy od praktyki, od doświadczenia z kartami, od wielu rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 222
Rozpoczynający temat
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do pytania Jacentego o intencję, bo mnie to bardzo wciągnęło. Zastanawiam sie, czy intencja może w ogóle przetrwać w stanie, kiedy głowa jest trochę zamglona. Bo sama widzę, że moje intencje są zazwyczaj dość mocno skonstruowane zanim siadam do kart - mam konkretne pytanie, koncentruję się. Ale po lampce wina ta konstrukcja gdzieś mi się sypie. Czy to znaczy, że intencja znika, czy może zmienia formę? :/


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie sedno sprawy. Intencja to nie jest zaklęcie, które raz wypowiedziane działa samo. To stan ciągłej uwagi podczas całego rozkładu. Jeśli po pierwszych trzech kartach przestajesz pilnować intencji, bo myśli ci się rozłażą, to rozkład traci spójność. Alkohol właśnie to robi - nie zabija intencji w momencie startu, ale nie pozwala jej utrzymać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nokturnia96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Jasnoslyszka.ka Ale to samo robi silne pobudzenie emocjonalne, nie? Kiedy jestem bardzo przejęta pytaniem, też gubię intencję, bo zaczynam projektować to, co chcę zobaczyć. To nie jest problem tylko alkoholu.


Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Nokturnia96 Dokładnie to samo mysle. I właściwie to może być ciekawszy wątek - czy wróżenie w silnym stanie emocjonalnym jest bardziej ryzykowne niż po lampce wina? Bo stres albo silne pragnienie konkretnej odpowiedzi chyba bardziej wypacza interpretację niż alkohol w małej dawce. 😛


Odpowiedz
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Jacenty01 Ja bym powiedziała, że to są dwa różne problemy. Emocje wypaczają interpretację, owszem, ale jesteś przy tym trzeźwa i możesz się złapać na tym, że projektujesz. Po alkoholu ten mechanizm samokontroli jest osłabiony, więc nawet jeśli projektujesz - nie widzisz tego. To jest podstawowa różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@wisielczyni)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy samokontrola jest w wróżeniu potrzebna? Serio pytam, bo różne szkoły tarotowe mają różne podejścia do tego. Niektórzy mówią, że ta analityczna warstwa wręcz przeszkadza i że czytanie kart powinno byc bardziej płynne, mniej kontrolowane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 487

@Wisielczyni Samokontrola a krytyczna ocena to nie jest to samo. Możesz być otwarta i płynna w odczytaniu i jednocześnie mieć tę część głowy, która sprawdza: hej, czy to co mówię ma sens w kontekście pytania, czy właśnie sobie coś wmawiiam? Ta druga warstwa jest potrzebna.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, mam inne pytanie. Czy ktoś tu w ogóle regularnie czyta pod wpływem, nie incydentalnie, ale celowo? Bo dyskutujemy troche w próżni - zakładamy scenariusze, ale nie wiemy jak to naprawdę wyglada w praktyce


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Damianek74 Nie regularnie ale parę razy po winie robiłam rozkłady i wiesz co nie byłam w stanie odtworzyć co konkretnie czułam do każdej karty. Pamiętałam ogólny sens ale szczegóły gdzieś mi uciekły. Nie wiem czy to alkohol czy po prostu nie zapisałam. :/


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@leokadia)
Połączone: 11 miesięcy temu

I właśnie dlatego zapisywanie rozkładów jest ważne niezależnie od stanu. Ale tu jest kolejny problem - pod wpływem alkoholu większość ludzi nie prowadzi notatek albo robi to niedokładnie. A potem nie ma jak zweryfikować własnej interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 222
Rozpoczynający temat
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Sama mam z tym problem, muszę przyznać. Raz zapisałam, ale zapis był chaotyczny - urywki zdań, skróty których potem nie rozumiałam. Na trzeźwo notatki mam dokładne, z każdą kartą osobno. Więc faktycznie, to kolejna warstwa, gdzie alkohol komplikuje sprawę.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, ze wchodzę z boku, ale mam pytanie do tych, którzy maja doświadczenie. Czy ktoś kiedyś zrobił rozkład dla siebie o sobie samej i wynik był zaskakująco trafny, ale nieprzyjemny do przyjęcia? Pytam, bo zastanawiam się, czy trzeźwość nie sprawia, że bardziej bronimy się przed trudnymi odczytami.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Martusia95 O, to jest naprawdę dobre pytanie i dużo w nim sensu. Rzeczywiście - na trzeźwo mamy aktywne mechanizmy obronne. Ale to nie znaczy, że alkohol je wyłącza na plus. On je wyłącza i przy tym wyłącza tez zdolność do spokojnego siedzenia z trudną informacją.


Odpowiedz
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Martusia95 Miałam coś takiego. Karty pokazały coś, czego absolutnie nie chciałam widzieć i pamiętam, że mój pierwszy odruch był żeby przemeblować interpretację. Byłam na trzeźwo. I właśnie ta trzeźwość mi pomogła - po chwili złapałam się na tym co robię i wróciłam do uczciwego odczytu.


Odpowiedz
(@nokturnia96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Janeczka A gdybyś była po winie, jak myślisz - złapałabyś się na tej ucieczce?


Odpowiedz
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Nokturnia96 Szczerze? Wątpię. Raczej bym wmówiła sobie, że moja "bardziej empatyczna" interpretacja jest lepsza i poszłabym z tym. To jest właśnie ten mechanizm, o którym mówiła Kasjopeja - tracisz tę drugą warstwę weryfikacji.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@bernadetka93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zastanawiam się nad czymś trochę innym. Dużo tu mówimy o technicznej stronie - skupienie, notatki, interpretacja. Ale temat zaczął się chyba od innego miejsca. Czaromira, czy Ty w ogóle masz poczucie, że te rozkłady po winie odpowiedziały Ci na coś ważnego, nawet jeśli były chaotyczne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Bernadetka93 Hmm. Szczerze - jeden tak. Był taki wieczór, kiedy wyciągnęłam karty bez planu, trochę smutna, i coś w tym rozkładzie trafiło w punkt. Ale nie wiem, czy to była precyzja odczytu, czy po prostu byłam wtedy bardziej szczera sama ze sobą na poziomie pytania. Może problem był w tym, że zazwyczaj zakłamuje trochę swoje pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo ważna rzecz, którą właśnie powiedziałaś. Zakłamywanie pytania, czyli pytasz o A, ale tak naprawdę chodzi ci o B. I może alkohol nie poprawia odczytu, ale obniża tę warstwę autocenzury przy formułowaniu pytania. To jest inne zjawisko niż wpływ na samą interpretację kart.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Willowa96 Czyli wychodzi na to, że alkohol nie czyni z ciebie lepszej tarocistki, ale może sprawia, że pytasz bardziej szczerze. A to już coś - bo dobre pytanie to połowa dobrego rozkładu, prawda?


Odpowiedz
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Jacenty01 Tak, ale to rozróżnienie jest naprawdę ważne. Dobre pytanie to jedno, a co z samą interpretacją? Bo jeśli pytasz szczerze, ale potem czytasz karty przez filtr alkoholu, to zyskujesz na jednym etapie i tracisz na drugim. Pytanie, czy to się bilansuje.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie to mnie zastanawia w tej dyskusji. Zakładamy, że precyzja rozkładu to jedna rzecz, ale przecież są conajmniej trzy etapy: formułowanie pytania, układanie kart i sama interpretacja. Alkohol może działać różnie na każdy z tych etapów. Czy ktoś w ogóle kiedyś to tak rozkładał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Ilonka65 Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób, ale masz rację. W moim przypadku największy chaos po winie jest właśnie na etapie interpretacji - układam karty całkiem spokojnie, ale potem zaczynam "dopowiadać" między nimi połączenia, których na trzeźwo bym nie zrobiła. I nie zawsze to jest złe połączenie, ale nie umiem potem sprawdzić skąd mi to przyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 222
Rozpoczynający temat
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Jasnoslyszka.ka mi dużo daje, bo właśnie to mnie interesuje od początku. Te dodatkowe połączenia, które się pojawiają. Jak odróżnić, czy to jest jakiś głębszy odczyt, czy po prostu mózg produkuje skojarzenia bez hamulców? Bo ja mam z tym problem nawet na trzeźwo, a po winie tym bardziej.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czy te połączenia, o których mówisz, były potem trafne? Bo to by dużo mówiło. Jeśli po czasie się okazywało, że coś w nich było, to moze nie jest tak źle, jak zakładamy.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Tylko jak to zweryfikować bez zapisków? Wrócę do tego co mówiła Leokadia. Bez notatki po czasie pamiętasz wrażenie ogólne, nie konkretny odczyt. I możesz nieświadomie dopasowywać wspomnienie do tego, co się potem wydarzyło. To się dzieje nawet na trzeźwo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Janeczka No tak, ale to jest problem z każdą wróżbą, nie tylko z alkoholem. Czy tu w ogóle jest możliwa weryfikacja, która nie jest z natury skrzywiona przez pamięć? Serio pytam, bo mam wrażenie, że to nas zawsze będzie gonić.


Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 172

@Damianek74 Problem z weryfikacją jest zawsze, ale alkohol go potęguje. Na trzeźwo przynajmniej masz szansę zrobić notatkę bezpośrednio po rozkładzie i opisać, co czułaś do konkretnej karty w tej chwili, nie po fakcie. Pod wpływem ta chwila jest zamazana już w momencie gdy żyjesz.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@irenka80)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że pytam coś może oczywistego, ale czy w ogóle jest jakiś konsensus w tarocie co do tego, czym jest precyzja odczytu? Bo czytam tę rozmowę i zastanawiam się, czy mówimy o tym samym. Dla jednych precyzja to techniczna znajomość kart, dla innych to intuicja, dla jeszcze innych jakiś kontakt z czymś zewnętrznym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Irenka80 Nie ma konsensusu i to jest sedno. I właśnie dlatego dyskusja o alkoholu jest tak trudna. Jeśli wierzysz, że odczyt to głównie intuicja, to możesz argumentować, że cokolwiek ją otwiera jest plus. Jeśli wierzysz, że to analiza symboliczna, to alkohol jest ewidentnym minusem. A większość z nas siedzi gdzieś pośrodku.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

I to jest odpowiedź na pytanie Irenki, ale też otwiera kolejne. Czy to co "otwiera" alkohol, to intuicja, czy po prostu obniżony próg filtrowania? Bo to brzmi podobnie, ale jest zupełnie czymś innym. Intuicja ma jakiś kierunek, jakas logikę wewnętrzną. Obniżony próg filtrowania to po prostu halas.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 487

@Willowa96 A skąd wiadomo które jest które, kiedy siedzisz z kartami? Mam na myśli - czy jest jakiś sposób żeby odróżnić prawdziwy odczyt intuicyjny od szumu, który mózg produkuje bez hamulców? 🙂


Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Ilonka65 W mojej praktyce jest coś, co umownie nazywam "spokojną pewnością". To różni się od ekscytacji albo nagłego olśnienia. Spokojne przeczucie jest zazwyczaj trafniejsze. Po winie mam głównie ekscytację albo właśnie ten hałas, o którym mówiła Willowa. Ale czy to jest reguła? Nie wiem, może tylko u mnie tak działa.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@bernadetka93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracam do tego co Czaromira napisała parę postów wyżej, o tym że nie lubi siebie w lustrze. To jest coś, czego nie chcemy tu zgubić, bo myślę, że to jest prawdziwy rdzeń tematu. Karty jako lustro to stary obraz. I jeśli lustro jest zamazane przez alkohol, to czy łatwiej spojrzeć na swoje odbicie, czy trudniej?


Odpowiedz
Wpisy: 222
Rozpoczynający temat
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie nurtuje, Bernadetka. Bo z jednej strony mam wrażenie, ze na trzeźwo karty mi pokazują coś, co natychmiast tłumaczę, zanim zdążę poczuć. A po winie jest chwila, gdzie coś widzę zanim zacznę interpretować. Ale nie wiem, czy to wartościowa chwila czy po prostu mniej filtrów.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: