Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżby mówią nie, ale serce mówi co innego, jak wy to przeżywaliście?


Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@cisza670)
Połączone: 16 lat temu

szczerze to nie jestem pewna czy to dobre miejsce żeby o tym pisać, ale widzę że temat jest więc spróbuję.

ciekawi mnie jedno, czy ktoś z was miał tak że wróżki czy karty mówiły jedno a wy i tak szliście pod prąd i ostatecznie jakoś to wyszło? pytam bo sytuacja którą opisuję jest dość poważna. związek na odległość, oboje coś do siebie czujemy, przynajmniej tak mi sie wydaje, ale trzy różne wróżki w ciągu dwóch lat mówiły praktycznie to samo czyli że on nie jest szczery, pobawi się i zostawi, może zdradzić itd. pierwsza wróżba trafiła mnie w momencie gdy byliśmy w dołku i chyba potraktowałam to jako ostateczny werdykt. potem się ułożyło, ale ta wróżba siedziała z tyłu głowy i poleciałam do kolejnej... która bez żadnego szczegółowego wypytywania powiedziała prawie identycznie. no i przy kolejnym kryzysie trzecia wróżka, ta sama historia.

teraz mam problem bo zamiast normalnie funkcjonować w tym związku zaczynam być podejrzliwy i chyba sam sabotuje wszystko swoim zachowaniem. ciągle mam z tyłu głowy że to się rozpadnie, że on znajdzie kogoś innego a mi naprawde na nim zależy.

i tu jest sedno sprawy, czy jak ktoś słyszy złą wróżbę to zaczyna nieświadomie do niej dążyć? bo mam wrażenie że właśnie to mi sie przydarza i że żałuję że w ogóle poszłam do tej pierwszej wróżki. tarot to nie wyrok, to wiem, ale głupio dać się wciągnąć w tę spiralę...


Odpowiedz
37 odpowiedzi
Wpisy: 1263
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

szczerze to trochę śmieszy mnie ten wątek... karty ci mówią jedno, serce drugie i serio się nad tym zastanawiasz? wrozenie to bzdury, proste. talia kart nie ma pojecia o twoim zyciu, uczuciach ani o tym kim jest ta druga osoba. to kawałki papieru z rysunkami.

nie ma żadnej mistycznej siły która by ci tu cokolwiek podpowiadała, a jak serce ci mówi „tak” to idź za tym albo nie idź, ale decyzję podejmij sam/a, bez konsultowania się z kartami 🙂


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 378

@wolnyenergia właściwie chciałam sprostować jedną rzecz z tego co pisałam wcześniej, bo trochę to przekręciłam. Kobiety działają odwrotnie niż mężczyźni, zwłaszcza kiedy mają już dzieci... one raczej dążą do skupienia się na jednej sprawie, jednej relacji, nie do rozpraszania się na boki.


Odpowiedz
(@gosia-65)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 263

@wolnyenergia no serio, po co tu wchodzisz i piszesz takie rzeczy? :/ jeśli nie wierzysz w tarotę ani żadne inne praktyki, to możesz po prostu... nie zaglądać do tego wątku? Nikt Cię tu nie zapraszał żeby wszystko obalać 🙂


Odpowiedz
(@pawel-45)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 45

@wolnyenergia rozumiem, że masz takie zdanie... i szanuję to.


Odpowiedz
(@jacek-66)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 53

@wolnyenergia no mów sobie co chcesz, i tak tu nikt nie zmieni przez to zdania. Trud włożony w takie wpisy jest naprawdę daremny. Siedzisz na tym forum od lat i efekt jest dokładnie taki sam jak na początku, czyli żaden.


Odpowiedz
Wpisy: 378
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

hm, mam podobne przemyślenia na ten temat 🙂

gdybym jako wróżka ślepo słuchała kart za każdym razem, dawno bym już postradała rozum. Po prostu zbyt często mogłoby mi to zrobic więcej szkody niż pożytku. Tak samo z wahadełkiem i innymi narzędziami, od których człowiek po prostu potrzebuje czasem oddechu.

Po różnych przepychankach z wróżbitami i nie tylko, przez całe lata dałam sobie spokój, a przy okazji i od swojej kliki znajomych. Kiedy wróciłam do ulubionych technik, byłam silniejsza i bogatsha w doświadczenia. Głupsza na pewno nie.

Gdyby człowiek całe życie żył cudzymi radami, gatunek by pewnie wyginął, bo kobiety są o siebie zazdrosne, a mężczyźni zdradzają namiętnie, to wręcz ich naturalne powołanie. A kobiety, zwłaszcza z dziećmi, mają swoje za uszami. „Dobre rady” potrafią skończyć się nieszczęściem, a te złe, na przekór wszystkiemu, motywują nas do walki i budowania czegoś dobrego wokół siebie.

Taka jest moja filozofia. I często też filozofia moich kart, które zresztą też nie trzymają się mnie kurczowo. Traktuję je raczej jak przyjaciół w wędrówce przez zycie, a nie jako obsesję, którą można zaobserwować u niektórych „zawodowych wróżek” zachwlających swoje usługi. Wiara w Jezusa też może być spoko, o ile nie niszczy ci umysłu i psychiki.

Cichy głos Wyższego Ja, który prowadzi przez kłopoty. Jeśli coś staje się natrętne, może być to ostrzeżenie. Ale nie musi.

Ostatnio mam pewną historię z sąsiadem, który chciał ode mnie kupić dom. Prawie doszło do ugody, wszystko wyglądało wygodnie i byłam gotowa przeprowadzić się do mniejszego mieszkania obok. Całe lata czekałam na taką propozycję, ale przeszkadzały mi różne sprawy rodzinne, no wiesz, życie. Kiedy w końcu nadeszła chwila i poukładałam to sobie w głowie, postawiłam karty, pewna siebie i reakcji klienta. Karty opisały transakcję jako pozbawioną środków. Za drogim wróżeniem klient też nie miał deklarowanej kasy. Wycofałam się, a rodzina zapytana o zdanie zrobiła się agresywna, mimo że przez lata mówiła „nie”. Tarot umieścił tylko jeden wyraźny sygnał, że to dobra decyzja.

Doszłam do wniosku, żeby odsapnąć, dać wszystkim czas na rozsądek i nie tworzyć sobie tych samych problemów co sąsiadka. Karty odłożyłam na potem, bo sytuacja polityczna właśnie zaczynała szaleć, a połowa Wielkich Arkanów to karty zależne od osób na stanowiskach.

Powróżyłam też z I Cingu parę miesięcy temu. Wyszło coś w stylu: „ministrowie cię przygniatają, ale to już koniec”. Niedługo potem poleciała Szydło, potem Macierewicz, na którego odważyłam się nawrzeć w swoim wpisie. Potem dołożył jeszcze Trampek ze swoimi prowokacjami. Byłam zła jak cholera, ale szczęśliwa, że wojnę trzeba bedzie przełożyć. Przestałam się wkurzać, dałam sobie luz i mimo słabego zdrowia zaczełam własną terapię, bo certyfikowanym bioterapeutą jestem od jakiegoś czasu.

Cards are here to make you happy.

To nie karty jako takie, obrazki na nich pochodzą z drukarni. Aspekty astrologiczne to znane ciała niebieskie rozrysowane w układzie geocentrycznym. Nie uwzględniają asteroidów ani ich wpływu na zdarzenia. I mimo tych braków, słynny Nostradamus świetnie sobie z przepowiadaniem radził. Najważniejszy jest człowiek, dookoła którego coś się dzieje. Świat przejawiony.

Swoje przygody opisuję przeważnie we wpisach, możesz poczytać o różnych sytuacjach i doświadczeniach parapsychologicznych, które przeżyłam.

Żyj po prostu 🙂

---

Ktoś tu wyżej pisał że jedna osoba tu prowokuje, inaczej po co by siedziała na tym forum? Niech idzie do sceptyków, tam się wyżyje 😀

---

Nie byłabym sobą, gdybym choć z ciekawosci nie zajrzała w karty. Z jakichś powodów wolisz posługiwać się rozsądkiem (As Mieczy) i nie chcesz widzieć negatywnych stron waszego związku (Król Kielichów ujemny, Twój stosunek to Głupiec ujemny). Nie chcesz nic zmieniać ani sobie uświadamiać (8 Kielichów). Nieświadomość chroni przed ciosami i końcem (10


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1263

@cichaenergia to skierowane do mnie? Jeśli tak, to... ciekawy sposób przekazu 🙂

No ale dobra, co do tego „wyżywania się” - to właśnie tu jest najlepsze miejsce żeby trochę potrząsnąć ludzkim mysleniem. Bo naprawdę zadziwiająca jest ta ludzka zdolność do wierzenia w bajki, i to z takim zaangażowaniem, bez chwili refleksji. A już szczególnie mnie bawi wiara różnych „cudotwórców” we własne niesamowite moce.

Mam taką małą słabostkę do wyprowadzania ludzi z błędu. Niedzielne hobby, można powiedzieć. Więc na forum sceptyków mnie nie wygonicisz, nawet jakbyś bardzo chciała 😉


Odpowiedz
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 378

@wolnyenergia hej, no jasne że nie próbuję cię stąd wygonić, sama przecież napisałam że prowokujesz 🙂 ale wiesz, to też była moja mała prowokacja, bo tak już mam, taka ze mnie satyryczka z wiekiem... widać to chyba po moich wpisach.

Przekaż pozdrowienia znajomym jeśli masz kontakt, i życzenia spokojnych świąt.

A tak przy okazji, bo i tak siedzimy sobie tu i gadamy o różnych rzeczach, słyszałam że jakaś przepowiednia Ezechiela ma się podobno lada dzień spełnić, wszyscy wieszczą atak na Izrael, Polacy go bronią jak mogą, podobno nawet rosja tam wejdzie, i Chiny Ludowe. Wedle Nostradamusa to właśnie od Chin ma się zacząć. Na jednym forum o iluminatach czytałam nowe tłumaczenia starych wersów tego francuskiego lekarza-Żyda z Noterdam... coraz lepiej to podobno do siebie pasuje. A podobno wieszcze obawiają sie Iraku, tej całkowicie rozbite i manipulowanej krainy.

Ale wracając do tematu wątku, bo mi leży na sercu, bałam się że kobietce wróżki nakopowiadały rzeczy kompletnie od czapy i dlatego karty mogą tego nie potwierdzać. Bo tak to bywa, starsze panie jak widzą mlodą, chłonną osobę, to może nie chcą skrzywdzić, ale z własnego doswiadczenia przestrzegają. Żeby nie trafiła na kogoś mniej skrupulatnego i nie straciła wiary w siebie. Znajdziesz tu: illuminaci . pl


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1263

@cichaenergia heh no tak, przepowiednia że zimą bedzie zimno to chyba największe odkrycie prorocze w historii ludzkości 😀 czekam z zapartym tchem co z tego wyniknie...

ps. co do pozdrowień to nie bardzo wiem kogo mam ściskać, trza by jakieś nazwiska podać żeby się odnaleźć


Odpowiedz
(@cisza670)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 194

@cichaenergia no spoko, cieszę się że mogłam coś napisać 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@wolnybrzask)
Połączone: 16 lat temu

Znam ten dylemat i mogę powiedzieć, że w gruncie rzeczy są tylko dwa wyjścia z tej sytuacji. Albo zmieniamy talie, albo... bierzemy się za serce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosia-65)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 263

@wolnybrzask haha okej to już trochę za ostro 😀 ale... nie powiem, śmieszy mnie to 😉 W sumie ja też uważam ze magia istnieje i jej nie kwestionuje, ale o rany, czasem naprawde człowiek musi użyć tej glowy co mu na karku siedzi 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 378
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Mogę polecić swój własny tekst, no bo co innego miałabym polecać, cudze znam gorzej niż swoje, zatytułowany „Język wróżek”. Jest tam mowa dokładnie o tym, o czym piszesz. Znalazłam w nim cytaty z pewnej zabawy, gdzie wróżki przepowiadały odpowiedź na zagadkę, a ta z największą trafnością wygrywała. I wyobraź sobie, że kontynent opisały mniej więcej tak: „jest tam ciepło, ale są góry, w których bywa zimno”. Troszeczkę daleko od Afryki, która była poprawną odpowiedzią 🙂

No i dobrze rozumiesz, że Józio B. nie błyszczy w kwestiach taktyki wojskowej, za to w mówieniu i „wieszzczeniu” jest niezły. Podobnie zresztą jak czołowi nasi jasnowidze, pan Maciej teraz z Wałbrzycha i Warszawy, kolega pana Obamy, a także pewien pan z zaginionego Pomorza, a konkretnie z okolic Człuchowa, dziś też z warszawskiego Podwala. Nawet pan Piotr P. twierdził jasnowidząco, że przewidział katastrofę smoleńską, bo podobno w horoskopie widział coś w stylu „z prezydentem coś się stanie, przeziębienie może, czy nie chory”, tyle przynajmniej podała prasa.

Jego wypowiedzi w czasach wyborów były za to wyraźnie lepsze i bardziej trafne, dobrze przewidział faworytów i wytknął pewną nierówność charakteru braci Kaczyńskich. Prezydentura miała jednak ominąć te katastrofalne aspekty. Pisałam o tym gdzies w swoich notatkach, wpis o Jokerach i kolejne, o Bliźniętach, o ile dobrze pamiętam. No cóż... jakoś z biegiem lat zapomina się, że bardziej ceni się szczerość, a autentyczność potwierdzała dotąd raczej prawo karmy albo zwykłe błędne przeliczenie dat.

Co do znanych mi wieszców z Cechu, Podwale ma numer karmiczny 13, więc to miejsce obarczone takim numerologicznym „felerem” (przypomniał mi o tym jeden internauta i numerolog). Teraz zapełniają je chyba wszyscy święci naraz 🙂

Pozdrawiam


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@swiatlo561)
Połączone: 16 lat temu

szczerze to mam wrazenie ze sama sobie odpowiedziałas na to pytanie 🙂 napisałas „myslę że on coś czuje„ a nie „wiem, czuję to”, to chyba spora roznica, nie? karty tylko pokazują to co już gdzies w środku wiesz...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cisza670)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 194

@swiatlo561 hej, no bo nigdzie nie pisałam ze to wina kart, skad taki wniosek? zadałam konkretne pytanie do osob ktore mialy podobna sytuacje, nic wiecej


Odpowiedz
(@cisza670)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 194

@swiatlo561 no i właśnie o to chodzi, sama wiem, że powinnam winić siebie za to ze poszłam do jednej wróżki, potem drugiej, trzeciej... i teraz nawet jak między nami jest dobrze, to gdzieś z tyłu głowy mam te wszystkie przepowiednie i kompletnie nie potrafię po prostu cieszyć się chwilą


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@swiatlo561)
Połączone: 16 lat temu

hej, właśnie to chciałam powiedzieć! jakbyś nigdy nie poszła do tej wróżki, to może wszystko by się ułożyło normalnie i wasza relacja byłaby ok? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cisza670)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 194

@swiatlo561 nie, nie mowiłam że tak przypuszczam. po prostu chciałam poznac podobne doswiadczenia innych osob tutaj. żałuję tych wizyt u wróżek bo zmieniło sie moje wewnętrzne nastawienie do tego związku, a nie dlatego że zakładam że bez tych wróżb wszystko byłoby ok...


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@kamil-84)
Połączone: 16 lat temu

szczerze to spróbuj rytuału egipskiego, mi to pomogło i naprawdę wierze ze działa


Odpowiedz
Wpisy: 263
(@gosia-65)
Połączone: 16 lat temu

karty to jedno, ale to tylko narzędzie w końcu 🙂 sama przez długi czas traktowałam każdy wynik dosłownie i jak wyszło „nie” to rezygnowałam, potem żałowałam bo serce mi mówiło żeby jednak spróbować... tarot nie jest wyrocznią! on pokazuje jakieś tendencje, energię w danym momencie, ale nasza wola i wybory też mają znaczenie. więc jeśli karty mówią „nie” a ty czujesz że jednak TAK, to może po prostu posłuchaj siebie 😀 nie oddawaj całej odpowiedzialnosci kartom bo to ty żyjesz swoim życiem, nie one


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@nina-16)
Połączone: 16 lat temu

Mam wrażenie, że w ogóle nie zawsze musimy sięgać po karty...


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@jacek-71)
Połączone: 16 lat temu

karty to tylko narzędzie, nie wyrocznia. jeśli serce mówi jedno a rozkład pokazuje coś innego, może to znak że jeszcze nie czas albo że pytasz źle... sama intuicja czasem wie więcej niż jakikolwiek układ


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@zrodlo677)
Połączone: 16 lat temu

Szczerze mówiąc, myślę że w takich sytuacjach po prostu rób to co czujesz, zamiast analizować co wyszło w kartach.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@maciek-77)
Połączone: 16 lat temu

karty to tylko karty, po prostu kawałki papieru 😀 twoje serce wie lepiej niż jakiś obrazek na kartonie serio. zaufaj sobie i tyle, nie ma sensu sie stresowac tym co wyjdzie przy tasowaniu


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@michal-36)
Połączone: 16 lat temu

Słuchajcie, może to niepopularna opinia na tym forum, ale imo karty to jest tylko narzędzie. Żadna talia na świecie nie zastąpi własnego rozumu i wyczucia sytuacji. Jak twoje serce mówi jedno, a kilka kart mówi co innego - to może warto najpierw posłuchać siebie, a nie kawałków papieru.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@marta-47)
Połączone: 16 lat temu

Wiesz, ja się trochę nie zgodzę z takim podejściem. Karty to nie wyrok, to prawda, ale zupełne ignorowanie ich przekazu... no, to chyba nie o to chodzi w tarocie. One są po to, żeby nam coś pokazac, zwrócić uwagę na coś, czego sami możemy nie widzieć z powodu emocji właśnie. Serce bywa zaślepione i to jest fakt. Myślę że warto słuchać obu stron, i intuicji, i tego co karty próbują nam powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@renata-66)
Połączone: 16 lat temu

czasami zastanawiam się czy w ogóle warto brać te karty poważnie... bo niby pokazują jedno, ale serce mówi coś zupełnie innego i nie wiem, co z tym zrobić szczerze mówiąc. może najlepiej po prostu słuchać tego wewnętrznego głosu? nie wiem, tak mi się wydaje


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@srebrna-krysztal)
Połączone: 16 lat temu

Zawsze gdy staję przed takim dylematem, wracam do jednej prostej myśli, że karty są tylko wskazówką, mapą, ale nie wyrokiem. Serce... no właśnie, serce często wie więcej niż nam się wydaje. Jeśli zignorujesz ten wewnętrzny głos, to prędzej czy pozniej i tak zapytasz siebie, co by było gdybyś posłuchała. I to pytanie potrafi doskwierać znacznie bardziej niż jakikolwiek błąd, który możesz popełnić idąc za własnym czuciem.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@srebrna-krysztal)
Połączone: 16 lat temu

Słuchaj, to jest chyba sedno całej tej dyskusji... jeśli pójdziesz za tym co wskazują karty, ale twoje serce mówi co innego, to prędzej czy późńiej i tak tego pożałujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@runa11)
Połączone: 16 lat temu

kochasz kogoś naprawdę to żadne karty tego nie zmienią i nie powinny zmieniać. nie warto sie tym przejmować


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lilia166)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@runa11 zgadzam się z tobą w zasadzie. Jak ktoś naprawde kogoś kocha, to bedzie żałować jesli posłucha kart zamiast własnego serca.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@boski-iskra)
Połączone: 16 lat temu

serce wie coś czego karty nie powiedzą nigdy... to taki paradoks że my sięgamy po wróżby właśnie wtedy kiedy już w środku czujemy odpowiedź ale boimy się jej. jakby ktoś inny miał nam dać pozwolenie na to żeby być szczęśliwym

karty to tylko lustro, odzwierciedlają to co niesiesz w sobie w danej chwili, twój lęk, twoje nadzieje, twoje rozedrganie. i jesli pytasz z miejsca strachu, to strach ci odpowie.

ale serce... serce mowi innym jezykiem. cichszym. i właśnie dlatego tak trudno go usłyszeć w tym całym hałasie codzienności. imo trzeba najpierw wyciszyć się naprawdę, a nie pytać kart co mam robić, tylko słuchać tego co już wiem

iść za głosem serca to nie znaczy iść bezmyślnie. to znaczy mieć odwagę zaufać tej najgłębszej warstwie siebie, tej która nie krzyczy tylko szepce


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iskra155)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 49

@boski-iskra no właśnie, dokładnie tak to widzę... karty nie zawsze odzwierciedlają pełną prawdę, czasem coś umyka, jakis filtr przesłania obraz.


Odpowiedz
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 378

@iskra155 no właśnie, mogą ukryć, a nie tylko „nie pokazać”, to duża różnica moim zdaniem.

Tak naprawdę wszystko i tak zależy od tego, w jakim stanie jest osoba, która te karty kładzie. Bez odpowiedniego skupienia i czegoś, co bym nazwała rodzajem transu czy wewnętrznej gotowości, nawet najpiękniej ilustrowana talia zostaje zwykłym papierem. Kolekcjonerskim, ładnym, ale bez życia.

A przy okazji... mam swoje talie od naprawdę dawna i co raz bardziej zżyłam się z jedną konkretną. Ostatnie zakupy to były grube pieniądze, grubo powyżej tysiąca, limitowane serie też już schodzą po takich cenach na zagranicznych portalach aukcyjnych. Nawet zwykły tarot marsylski przestał być tani, choć gdzieniegdzie jeszcze można upolować zniżkę w sklepach dla miłośników tej tematyki.

Ale wracając do sedna wątku, bo mnie też odgrzało trochę 😉 zastanawiam się, czy osoby tutaj piszące wzięły pod uwagę, że za dwa lata sytuacja koleżanki może wyglądać zupełnie inaczej? Że wróżby same się zweryfikują, szczególnie jeśli chodzi o relację, dzieci, cały ten życiowy kontekst?

Ja ze swojej strony przeszłam przez okresy, kiedy przez kilka lat z rzędu w ogóle nie stawiałam kart, celowo. i nie żałuję tamtej decyzji. Coraz bardziej widzę, jak duże jest ryzyko, że karty po prostu potwierdzają to, czego wróżka się spodziewa albo czego klientka pragnie. Sinusoida życia nie jest ładna ani równa, a chyba niejedna z nas wolałaby żeby była.

Czas pokaże, jak zawsze zresztą.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@kinga-66)
Połączone: 16 lat temu

Serce rzadko kłamie. Karty to tylko zwierciadło, pokazują nam pewien obraz chwili, ale nie są w stanie dotknąć tego, co drzemie głębiej, w nas samych. Ja zawsze mówię, że tarota można słuchać, ale nigdy ślepo. Jeśli twoje serce mówi „tak”, to znaczy że coś w środku wie więcej niż jakikolwiek archaiczny symbol na kartonie...

idź za sercem.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@piotr-5)
Połączone: 16 lat temu

Serce to jednak najważniejszy kompas, który mamy.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@jasny-cisza)
Połączone: 16 lat temu

tak, zdarza się to naprawdę często. Karty pokazują jedno, a ty czujesz zupełnie co innego w środku i nie wiesz co z tym zrobić.


Odpowiedz
Udostępnij: