Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Uzależniłam się od wróżb, proszę o radę


Wpisy: 0
Rozpoczynający temat
(@iskra293)
Połączone: 16 lat temu

Witam, chciałam się kogoś tutaj poradzić, najlepiej jakiejś doświadczonej wróżki lub ezoteryczki.

Jestem jeszcze młodą osobą, mam dwadzieścia cztery lata, obecnie kończę studia i pracuję. Do szczęścia brakuje mi ciągle tej drugiej połówki, jakoś nie układa mi się w życiu osobistym. Staram się dbać o siebie, ale mam poważne problemy w nawiązywaniu kontaktów z mężczyznami. Coraz bardziej odczuwam samotność, panicznie boję się staropanieństwa i mam wrażenie, że to z kolei powoduje u mnie jeszcze gorszą blokadę. Takie cholerne błędne koło.

Z tego powodu zaczęłam korzystać z usług wróżbiarskich. Pierwszą wróżbę zamówiłam ponad rok temu. Oczywiście zadałam pytanie o miłość, według tamtej prognozy miłość miałam spotkać w tym roku podczas podróży. Nie wiem, czy to się spełni, rok dopiero się zaczął. Ale nie uspokoiło mnie to, zaraz skorzystałam z wróżby u innej pani i ona potwierdziła tamtą prognozę.

Nadal mnie to nie uspokoiło i zaczęłam co i rusz korzystać z różnych form wróżbiarstwa. Kolejne wróżby już się raczej nie pokrywały z poprzednimi: według jednej na miłość muszę poczekać co najmniej pięć lat, według następnej dwa lata, według jeszcze innej trzy.

Powiem jedno, teraz mam tak niesamowity mętlik w głowie, że już sama nie wiem, która prognoza jest prawdziwa. :(((

Wiem, że mnie potępicie i zbluzgacie, że sama sobie jestem winna, ale ja naprawdę jestem niemal u kresu wytrzymałości. Naprawdę chcę wreszcie szczęśliwie się zakochać, to stało się dla mnie priorytetem. Teraz czeka mnie obrona pracy magisterskiej, a jakoś nie mogę się ogarnąć, żeby zająć się innymi sprawami, po prostu wydaje mi się, że to wszystko nie ma sensu, jeśli mam być starą panną.

Nie wiem, co mi jest. Czy jest tu jakaś profesjonalna wróżka lub ezoteryczka, która nie jest naciągaczką i zechce mi pomóc, powie prawdę? Czy faktycznie to, czy będziemy sami, czy z kimś, zależy od przeznaczenia, czy od nas samych?


Odpowiedz
27 odpowiedzi
Wpisy: 27
(@rafal-25)
Połączone: 18 lat temu

Kolejna wróżka jako lekarstwo na nadmiar wróżek? Nie, nie jest Ci potrzebna. Potrzeba Ci raczej powrotu do realnego świata tu i teraz, nienaciskania na siebie i na swoje życie po to, żeby już zaraz koniecznie uzyskać gwarancję wiecznego szczęścia i tego, że na pewno nie będziesz sama.

Co dla Ciebie znaczy słowo „sama”? Gorsza niż koleżanki? Niekompletna? Winna? Czy co?

Piszesz, że chcesz się zakochać, być szczęśliwa, i to koniecznie, jak czytam, z gwarancją, że się nie pomylisz. Kiepsko. Mylimy się z reguły raz czy parę razy, ale nie bez sensu, dzięki temu dowiadujemy się tak naprawdę, o co nam chodzi w związkach z innymi ludźmi, co akceptujemy, a z czego nie zrezygnujemy, choćby nie wiem co.

Załamujesz się MOŻLIWOŚCIĄ samą, że zaraz nie pojawi się ten jeden jedyny na zawsze. Hmm, dziewczyno, weź się lepiej za tę obronę, bo to zadanie na tu i teraz właśnie, bo to jest dla Ciebie i dla Twojej przyszłości.

Facet nie jest dawcą szczęścia, od którego zależy, czy żyjesz, czy wegetujesz. OD CIEBIE zależy to, co czynisz i co wybierasz. Jeżeli będziesz robiła wiele dla innych po to, żeby ktoś Cię łaskawie zaakceptował, i wszystko, co czynisz, będziesz dedykowała swemu mężczyźnie albo temu, którego chcesz mieć, to przestaniesz istnieć jako Ty, a będziesz próbowała zrobić z siebie udany dodatek do czyjegoś życia.

Ty tak bardzo chcesz, że aż za bardzo. Zawieś sobie temat wróżek i niezawodnych przepowiedni na kołku, zajmij się sobą i sprawianiem sobie samej radości, polub swoje własne towarzystwo i dziel czas z osobami, które lubisz. Nie spinaj się tak strasznie, żeby broń Boże nie przegapić sekundy, w której możesz dopaść faceta na życie. Żyj naprawdę, a nie poprzez karty. 🙂


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@iskra293)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@rafal-25 W sumie mądrze to opisałeś. Podłamałam się szczególnie dlatego, iż jedna z wróżek, nie powiem która, ale bardzo reklamująca się ostatnio tutaj, przepowiedziała mi właśnie, że nie widzi przy mnie faceta, na pewno nie w perspektywie kilku lat, widzi za to, że czeka mnie depresja i jej leczenie, spowodowane brakiem mężczyzny.

Jak to przeczytałam, to dostałam tej depresji już teraz...


Odpowiedz
(@magda-82)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 11

@iskra293 > jedna z wróżek przepowiedziała mi, że nie widzi przy mnie faceta,
> widzi za to, że czeka mnie depresja

No i jak to skomentować... Po prostu ręce opadają...


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 27

@iskra293 Wiesz co, powiem Ci tak: wróżkomanię wsadź w kieszeń, bo będziesz bulić na terapeutów, którzy będą Cię leczyć z pokusy, żeby jeszcze raz i jeszcze raz zajrzeć, niech pokażą karty, kula czy cokolwiek, że nie będziesz sama. A wszystko to będzie mocno chwiało Twoją psychiką, bowiem skłonności do fatalizmu i czarnowidztwa masz. Ciekawe, ile razy zaczynasz zdanie od „obawiam się, że” albo „zdziwię się, jeśli”.

Ty chcesz sobie po prostu zaklepać gwarancję, że NIE STANIE SIĘ TO, CO PRZECZUWASZ DLA SIEBIE, CZYLI OPUSZCZENIE I SAMOTNOŚĆ. Ty niemal tak siebie widzisz, w obrazie swojego lęku. A facet nie jest lekiem na samotność. I „sama” nie znaczy „samotna”.

Jeżeli nie polubisz bycia ze sobą, dla siebie, jeżeli Twoje własne życie nie będzie dla Ciebie przedstawiało wymiernej wartości, to będziesz spalała się pragnieniem, żeby jakiś książę uratował Cię przed Tobą samą. Ups, najpierw Ty siebie uratuj, to wtedy będzie Cię widział jak gwiazdę na niebie, a nie jak przestraszoną, zdesperowaną osobę, która zrobi wiele, żeby nie być odrzucona. To daje się wyczuć i paradoksalnie przyciąga głównie cwaniaczków i ulotne ptaszki.

Terapeuta wskazany tak czy tak, żebyś mogła dojść do ładu z poczuciem własnej wartości i samoakceptacją. Wróżka Ci tego nie załatwi, to Twoja robota ze sobą samą, żebyś wyzbyła się tendencji do dramatyzowania i dołowania siebie samej, i przestała tak bardzo porównywać siebie z innymi, żeby sobie udowadniać, że one jednak mają lepiej i łatwiej. To prosta droga do zgorzknienia.

Podobne przyciąga podobne, a więc co w Tobie wewnątrz, to i przyciąga z zewnątrz. Przestań zamartwiać się na zapas, dołować się na wszelki wypadek. Ciekawe, kto w Twoim otoczeniu najbliższym, raczej rodzinnym, wyznawał ideologię, że nie chwali się dnia przed zachodem słońca i że kto dziś się śmieje, jutro płacze.

Popatrz na dziewczyny o niewystrzałowej urodzie, które mają w sobie masę ciepła, wesołości, iskierki śmiechu w oczach, i ciągnie do nich masa ludzi. Popatrz też na posągowe piękności, na których może i zawieszają się spojrzenia wielu mężczyzn, ale jakoś tłoku realnie nie widać.

Bądź, dziewczyno, fajną, mądrą babą, która lubi siebie, lubi ludzi, ma ciekawe zajęcia i rozrywki, nie wyrywa się, żeby oddać siebie użytkownikowi, który nada sens jej istnieniu, a będziesz smakowitym kąskiem i to Ty będziesz się opędzała.

DESPERATKI ŹLE KOŃCZĄ. Jak? Myślisz, że napiszę: same? Nie, właśnie źle kończą w złych, byle jakich związkach, i to niejednym z kolei, i nie lepszych niż poprzednie. Zapominają powoli, kim są, czego chcą, a także że o szczęście im szło, a nie o męską przywieszkę na niedzielny spacer, żeby ludzie nie gadali i rodzina nie kpiła.

Ehh, dziewczyno, wsadź rozgrzaną główkę pod wodę i wyluzuj. Nie będziesz sama, chyba że celem życia uczynisz zdobycie i utrzymanie jakiegokolwiek faceta. Wtedy będziesz samotna w związku skleconym na siłę, aby był. I po co Ci to???


Odpowiedz
(@iskra293)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@rafal-25 Nie wiem, kim jesteś i ile masz lat, czy jesteś w związku, czy nie, ale faktycznie mądrze prawisz. Dobrze wyczułeś, że mam bardzo niską samoocenę, mimo że nie należę chyba do najbrzydszych i najgłupszych.

Ja po prostu sama nie wiem, co się ze mną porobiło. Nigdy nie byłam w związku, jeszcze w liceum mi to nie przeszkadzało, nie panikowałam, inwestowałam w siebie, w naukę, na studiach też. Opętało mnie to ponad rok temu, nagle zauważyłam, że ciągle jestem sama, wszystkie koleżanki po kolei wychodzą za mąż, a ja nawet chłopaka nie mam. Też bym chciała mieć w przyszłości rodzinę, ale okazuje się, że mam poważny problem ze znalezieniem tego jedynego.

Piszesz, żeby cieszyć się życiem, jakie by nie było, ale to by oznaczało akceptację i pogodzenie się nawet z tym, że będę do końca życia sama, a ja jakoś na dzień dzisiejszy nie umiem się z tym pogodzić...


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 27

@iskra293 NO KOBIETO, PRZECIEŻ CI MÓWIĘ, ŻE NIE BĘDZIESZ SAMA! Tylko nie wkręcaj się, przeczytaj na spokojnie, co napisałem, bez ekscytacji.

Nie mówię o akceptacji samotności na życie, tylko o wyleczeniu się z lęku, z zaniżania samooceny i z szybkiego wpadania w doły pod wpływem panikarskiego otoczenia. Jedne Twoje koleżanki wychodzą za mąż, inne wyjdą teraz albo nie, raz lub więcej razy, inne zaś panikują, że ojoj, czas ucieka, a Ty uważasz, że należy już się zacząć bać, hehe.

Wyluzuj, bądź fajną osobą, która siebie lubi, ma co robić i czym się cieszyć w życiu, ma znajomych, przyjaciół, swoje pasje, swoją karierę, no i ma taki tam kawałek wolnego miejsca, w który da się wpasować faceta, a nie miejsce głównego filaru Świątyni Związków i osi Twojego świata.

Najpierw popracuj nad samooceną, BO ONA JEST TWOJĄ PRZYSZŁĄ CENĄ, JAKĄ ZAPŁACI TWÓJ FACET 🙂 Chcesz mu do siebie dopłacać??? Na pewno???

Ostatnio masowo obserwuję kobiety wychodzące za mąż w wieku około dwudziestu ośmiu do trzydziestu lat. I wiesz co? One się najrzadziej mylą co do tego, czego chcą i czy ten to ten, czy im się zdaje. A więc rzadsze rozwody i zawody niż u dwudziestolatek. Poza tym bardziej czują swoje wybory jako własne, a nie jako kronikę wypadków miłosnych. 😀


Odpowiedz
(@iskra293)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@rafal-25 No nie, zrozumiałam, piszesz, że nie będę sama, tylko skąd możesz mieć taką pewność?

Ja zrozumiałam Twoją wypowiedź na tej zasadzie, że nie będę sama, jeśli się zmienię, popracuję nad sobą i tak dalej. Ale przyznaję, że naprawdę sensownie mówisz, podajesz mądre przykłady, widzę, że chcesz mi coś wbić do głowy, chociaż na razie się nie udaje...


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 27

@iskra293 Sama sobie wbij do główki, kobieto, ja Cię młotkiem nie sięgnę, hehe.

Pytasz tylko, skąd mogę mieć taką pewność... O matko sałatko! Przestań szukać gwarancji, jakbyś musiała zaraz zebrać okup za swoje życie.

Dlaczego nie sama? Bo się nie uchowa sama fajna, zadowolona z życia i z siebie osoba, niewyglądająca księcia jak zbawienia. Za takimi właśnie faceci latają, bo czują, że muszą je do siebie przyciągnąć, zaimponować im czymś, postarać się, pouganiać, zapolować. Rośnie im adrenalina i lecą spróbować swoich szans. A co to za cenna zwierzyna, co sama w łapy myśliwemu włazi, już na półmisku i ugarnirowana, ze złotym jabłuszkiem w pyszczku, nic tylko jeść. 😉

Moja babcia mawiała: moje dziecko, jak świat światem konfitura za muchą nie latała, bo to przeciwne naturze konfitury i muchy, z tego tylko wielkie nieporozumienie może być. I coś w tym chyba było, bo dziadek szczycił się, jaki to z niego kozak był i spryciarz, że konkurencję wykosił i babcię zdobył. Babcia zaś po cichu zeznawała, że od początku dziadek był numero uno, ale za dużo panien się w nim durzyło i dziadka to za bardzo cieszyło, heh. No to babcia zafundowała mu taki wirtualny maratonik 😉 I nie wiem, kto tu kogo wykosił, a kto kogo zdobył, a czy to ważne zresztą. 😉


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 27

@iskra293 I jeszcze jedno. Kiedy facet widzi w oczach kobiety sytość i iskierki zadowolenia, chce obudzić w nich głód, głód jego cennej i wyjątkowej osoby, chce poczuć się zdobywcą. Kiedy widzi zaś głód, ucieka po chwili, nie mogąc znieść podświadomego skojarzenia z modliszką, nawet jeżeli był kiepski w szkole z biologii.

Pół żartem, pół serio, ani trochę więcej żartem niż serio. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@wir439)
Połączone: 17 lat temu

Proszę napisać do mnie na gg 8030683.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@przeplyw230)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@wir439 Witaj. Od jakiegoś czasu czytam niektóre wątki. Bardzo podobają mi się wypowiedzi rafal_25, są takie życiowe.

Mam dwadzieścia sześć lat. Jak zostawił mnie chłopak, załamałam się, zamknęłam w sobie i szukałam, tak jak Ty, potwierdzenia, że nie będę do końca życia sama. Długo trwało, zanim się obudziłam i wyszłam do ludzi. Zapisałam się na basen, na taniec, teraz tyle małych spraw sprawia mi radość.

Bardzo żałuję tych wszystkich przepłakanych wieczorów i straconych dni. Nie popełniaj tego samego błędu, wyjdź do ludzi. Na Ciebie też przyjdzie pora, żeby znaleźć swoją połówkę. Ja do tej pory jestem sama, ale teraz już się tego nie boję.


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@runa773)
Połączone: 17 lat temu

Przykre to, co piszesz. Negujesz takie cudne lata: obrona, pierwsza praca, nowi przyjaciele w pracy, radość ze znajomymi ze studiów. I taką jęczącą, bez wartości, ma Cię pokochać ten wymarzony??? TO TAK NIE DZIAŁA!

Pewnie wtłoczono Ci, że mąż być musi. Potem panie po takim społecznym praniu mózgu lądują na forach, wypłakując się na męża, co to po pracy kapcie, gazeta i pilot, a pani, była księżniczka, zostaje na wiek wieków praczką, kuchtą i nianią.

Sam mąż w sobie to nie szczyt szczęścia. Szczyt szczęścia to ciekawe życie, fajna praca, niech i prosta, ale satysfakcjonująca, hobby, przyjaciele i związek oparty na wzajemnym wspieraniu, poszanowaniu i umiejętnym dawaniu i braniu. Pani bluszcz, którą chwilowo reprezentujesz, jakoś się w ten obraz nie komponuje.

Pozdrawiam serdecznie. PS kiedyś też tak myślałam...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiezdna-lilia)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 206

@runa773 przeplyw230, napisz do mnie, bo mam coś dla ciebie, a brak mi czegoś...

Tak w ogóle to nie ma sensu się zamartwiać, jeśli ktoś jest zdrowy. To przede wszystkim.


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@wir439)
Połączone: 17 lat temu

Witam, proszę o kontakt na gg 8030683, pomoc doświadczonej wróżki.


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@wir439)
Połączone: 17 lat temu

Witam, proszę o kontakt na gg 8030683, wróżka doświadczona.


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@wir439)
Połączone: 17 lat temu

Witam, proszę o kontakt na gg 8030683, wróżka doświadczona.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@aura781)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@wir439 O, sępy się zleciały.


Odpowiedz
(@nocna-sciezka52)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 38

@aura781 Dziewczyno! Daj sobie spokój z tymi wróżkami! One ci tego księcia na tacy nie podadzą! Zacznij żyć, po prostu.

Przyjdzie czas, to i miłość przyjdzie, serio :-)) Ale jeśli nie zniknie ten strach w twoich oczach, to błaganie o zainteresowanie, o uczucie, będzie trudno, będzie pod górkę.

I daj sobie spokój z wróżkami, powtarzam! Nie to, że mam coś przeciw wróżkom, sama do nich chodzę, ale wróżba ukochanego ci nie wyczaruje, więc odpuść i nie trać pieniędzy, wydaj je na coś miłego, poprawiającego ci nastrój.

I przestań biadolić, nie cierpię takiej postawy, uciekam od takich ludzi, inni też, pomyśl o tym. Życzę ci spełnienia marzeń. :-)))


Odpowiedz
(@aura781)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@nocna-sciezka52 Dokładnie. Najmniej to jej teraz wróżka potrzebna.

I te sępy, które zachęcają ją w tym wątku do pójścia do nich, wiedząc, że dziewczyna lata po wróżkach częściej niż do sklepu po mleko, pokazują antyetykę wróżki. Cóż za dziwna zgodność postępowania: im nick bardziej wróżkopodobny, tym mierniejsza moralność. Fuuuj!


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 27

@aura781 Nie rozumiem, jak można dziewczynę z symptomami uzależnienia od wróżb i z depresyjnymi, labilnymi emocjonalnie reakcjami zachęcać do kolejnej wizyty, a nawet nie wizyty, tylko eksperymentów przez komunikator. Tak, racja, fuj.


Odpowiedz
(@przeplyw850)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 70

> Nie rozumiem, jak można dziewczynę z symptomami uzależnienia od wróżb
> zachęcać do kolejnej wizyty.

Racja. Poniżej wszelkiej krytyki. Mam tylko nadzieję, że autorka wątku już coś zrozumiała i posłucha na przykład Ciebie, a nie tej całej małej wróżki online. A jeśli nie, cóż, to jej życie, przecież nikt za nią żył nie będzie.


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 27

@przeplyw850 Nieważne, czy to ja mówię, czy ktokolwiek, ważne, żeby posłuchała tego, co jej na manowce ciągnąć nie będzie.

Fakt, że dla mnie propozycja złożona jej tu w tym wątku trzykrotnie, co za nachalność, jest groteskowa, szkodliwa, siejąca zamęt i etycznie denna. Mogłyby się wróżki zbawicielki trzymać z daleka od dziewczyny, której nie pomogą, a tylko zaszkodzą. Od nich popędzi do następnych, żeby potwierdziły lub zaprzeczyły wieściom, i znowu samonakręcająca się spirala.

Choćbym widział jej los jak na dłoni, nie powiedziałbym nic, bo wszystko, co nie byłoby zaraz natychmiast miłością życia, tylko przetrąciłoby dziewczynę. Ściemnianie zaś jeszcze gorzej zadziała.

Poza byciem wróżką trzeba jeszcze być człowiekiem. Albo przede wszystkim może...


Odpowiedz
(@przeplyw850)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 70

> Choćbym widział jej los jak na dłoni, nie powiedziałbym nic. Poza byciem
> wróżką trzeba jeszcze być człowiekiem.

Wiem i rozumiem to bardzo dobrze. Zresztą nie trzeba być wróżką czy psychologiem, żeby już po pierwszym jej wpisie zobaczyć, co jest nie tak. I co jej poradzić, czyli odżegnanie się na dłuższy czas od wszelkich wróżb i czarów, choć Ty to akurat ująłeś najtrafniej i najlepiej. 🙂

Dlatego też uważam, że zachęcanie jej, żeby jeszcze mocniej wpadła w nałóg, bo czym to jest, jak nie zachęcaniem do kontynuacji nałogu, jest mocno nie na miejscu. Chciałabym się mylić, ale coś mi tu śmierdzi po prostu chęcią zarobienia przez małą wróżkę online. Spodobało mi się to określenie na osoby, które raczej mało interesuje los ich klientów, a w oczach mają tylko znaczki dolara.


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 27

@przeplyw850 Jeżeli, jak Pani pisze, jest Pani doświadczoną wróżką, to proszę dziewczynie nie szkodzić. Dlaczego nie wysili się Pani nieco i nie napisze jej paru mądrych i do wykorzystania, życiowych rad tutaj, tylko wstawia ofertę?

Po co tytułuje się Pani wróżką, skoro takie gafy Pani czyni? Co innego, gdyby Pani napisała: mój numer to taki a taki, napisz, jeżeli chcesz porozmawiać o swojej sytuacji. I nie dodawałaby Pani, że jest wróżką, do tego doświadczoną.

Podobno mamy mieć na uwadze dobro osoby, której pomagamy. POMAGAMY, a nie mieszamy w głowie i wtrącamy w stan załamania albo sztucznej euforii, która za chwilę przejdzie w swoje przeciwieństwo.

Osoba z wróżbiarskim darem, i nie tylko z takim, przeczytawszy jej wpis, widzi wyraźnie, co się z nią dzieje, dlaczego, co można tu czynić, a czego nie. To było niedobre. Nie epatuje się swoją profesją, jeżeli ma to być pomoc bezinteresowna i skuteczna. W każdym innym przypadku jest to oferta, która kojarzy mi się z zaproszeniem osoby walczącej z nałogiem na suto zakrapianą kolację. Może i się trochę naje, za to nałóg uderzy ze zdwojoną siłą.

Nie wiem, czy Pani zauważyła, ale ona nie potrzebuje, żeby jej się przedstawiać od strony profesji. Potrzebuje rady i pomocy, ale na pewno nie kolejnej wróżby jako lekarstwa na poprzednie lekarstwa.


Odpowiedz
(@aura781)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@rafal-25 A nie trzy? Jeszcze tak nachalnej wróżki tu nie było. Niektórzy to lubią bić rekordy... w byle czym.


Odpowiedz
Wpisy: 0
Rozpoczynający temat
(@iskra293)
Połączone: 16 lat temu

Witam ponownie. Chciałam powiedzieć, że nie skorzystałam i nie zamierzam korzystać z pomocy tej wróżki, która zachęcała mnie do skorzystania z wróżby za cenę siedemdziesięciu złotych.

Nie jestem aż tak zaślepiona, żeby nie widzieć, że ona wcale nie chce mi pomóc. Przede wszystkim w ogóle nie znam takiej wróżki, a ta cena jest mocno przesadzona. Prędzej do mnie przemawiają już słowa rafal_25 i przeplyw850.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nina-43)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 63

@iskra293 Dziewczyno, nie jest Ci potrzebna wróżka teraz! Wróżka przydaje się w sprawach, gdy masz przed sobą wybór, na przykład wybór pracy. I to dobrze podeprzeć własną intuicją, która jest doskonałym doradcą. Można też sprawdzić u wróżki intencje mężczyzny, co do którego masz wątpliwości. Może postaw sobie granicę jednej wróżby na rok, a nawet na pół roku? Po co Ci więcej? Wróżba jest nakreśleniem kierunku. Jeśli wybierzesz inną drogę, to wróżba się zmienia.

Co do Ciebie, to wydaje mi się, i nie, nie jestem wróżką, jestem kobietą, która miała problemy z samooceną i widzi podobieństwa do Twojego rodzaju myślenia, że nie miałaś wpojonej wartości w domu. Czy w rodzinie były samotne kobiety, które traktowano jako odmieńców, te, którym się nie udało? Co ze związkiem Twoich rodziców, nie odpowiadaj tutaj, sama sobie odpowiedz. Czy dawali sobie nawzajem oparcie, czy też jedno wisiało na drugim? Co wśród Twoich znajomych? Czy naprawdę nie ma ani jednego singla, którego możesz nazwać fajnym człowiekiem?

Zauważ, że ZAWSZE postrzegamy świat TYLKO swoimi oczami. Także będąc w związku, będziesz SOBĄ, a nie połówką jakiegoś nowego istnienia.

A zastanawiałaś się nad tym, co może się stać, jeśli wybierzesz niewłaściwie? Posłuchaj historii koleżanek, które przeżyły rozstanie. Nie zakładaj, że jeśli Ty masz dobre intencje, to i ta druga osoba na pewno takie będzie miała. NIE DOWIESZ SIĘ, jakie będą te intencje, póki nie uwierzysz w siebie. Jeśli tego nie zrobisz, jeśli dalej Twoim priorytetem będzie złapanie chłopa, to, oby moje słowa w nicość się obróciły, NIE ZAUWAŻYSZ nawet, z kim jesteś.

TAKI JEST MECHANIZM u kobiet, które rezygnują z siebie, które nie doceniają siebie, a szczęście widzą w posiadaniu chłopa. Serio proponuję Ci wizytę u psychologa, nie jedną, szereg wizyt. Z tą niską samooceną musisz coś zrobić, żeby życie wreszcie smakowało. Mnie zaczęło smakować, gdy dostałam iluś tam kopniaków za myślenie, przed którym Cię przestrzegam.

Zapewniam Cię, że ludzi samotnych jest o wiele więcej, niż sądzisz. A kilka razy tyle jest samotnych w związkach, co jest najgorszą z samotności.


Odpowiedz
Udostępnij: