Dziś miałem w pracy nieciekawą sytuację. Przyszedł do nas klient, kompletnie wściekły, bo nie mógł dojść, co się stało z jego funduszem. Zanim trafił do mnie, zdążył już pogadać z trzema innymi działami i wszędzie go odsyłano dalej. W końcu wylądował u mnie i doszło do nieprzyjemnej wymiany zdań. Nie wiem, czy to nie skończy się dla mnie jakimiś konsekwencjami.
Rozłożyłem karty pod kątem tego, jak ta sprawa się potoczy.
Wyszło: Świat, odwrócona trójka monet, odwrócona czwórka kielichów.
Myślę, że jakichś poważnych następstw nie będzie, ale trochę nieprzyjemnie może być. Pewnie usłyszę coś w stylu, że klient powiedział to i tamto, choć przecież wiadomo że ja nie mogłem mu odpowiedzieć inaczej. Karty pokazują frustracje po obu stronach, co mnie szczerze nie dziwi, bo facet przyszedł z problemem dotyczącym własnych pieniędzy. Rozumiem go. Tylko chciałbym żeby firma też to zrozumiała.
Co wy widzicie w tym układzie?
na zdrowy rozum... jak ma sie czuć ktoś, kto szuka pomocy w firmie której coś powierzył, a większość tam mówi że nie rozumie o co mu chodzi? to jest frustrujące samo w sobie
on najwyraźniej chce wygarnąć tej firmie niekompetencje i sam o tym wie. karta Świat którą tu widzę mówi mi żeby otworzyć się na jego perspektywę, spróbować naprawdę zrozumieć skąd przychodzi z tym wszystkim... ale jednocześnie nie pozwolić żeby całą swoją frustrację na ciebie wylał. nie jesteś workiem treningowym 🙂
Sprawa się wyjaśniła. Rozmawiałem z menedżerem, paru rzeczy mi wytłumaczono i klienta przejął ktoś inny, specjalnie do tego wyznaczony. To w zasadzie tyle jeśli chodzi o konkrety.
No i tak wyszło jak pokazały karty. Trochę nieprzyjemności, ale bez większych konsekwencji dla mnie. Klientem zajmuje się teraz ktoś spoza mojego departamentu.
