Chciałam się zapytać, bo sprzedaję kilka rzeczy i trochę mnie to stresuje, czy w ogóle ktoś po nie przyjdzie. Wyłożyłam karty i wyszedł mi Cesarz. Zastanawiam się jak to rozumieć w kontekście sprzedaży, czy to dobry znak, czy raczej coś mnie blokuje?
Cesarz w kontekście sprzedaży to całkiem ciekawa karta. Generalnie kojarzy się z kontrolą, strukturą, ustalonym porządkiem. Pytanie tylko, czy wyszedł prosto, czy odwrócony? Bo to robi sporą różnicę.
A jaki był dokładnie rozkład, który zrobiłaś? Czy to była pojedyncza karta, czy coś szerszego? Cesarz sam w sobie mówi dużo, ale bez kontekstu innych kart to trochę jak jedna strona umowy bez reszty tekstu.
Słucham tej rozmowy i mam pytanie, bo sama nie jestem pewna. Czy Cesarz może też oznaczać jakieś opóźnienie, albo że kupiec pojawi się, ale nie od razu? Czy raczej jest traktowany jako szybki, konkretny sygnał?
