Pech to czasem po prostu negatywna energia rzucona na kogoś w formie klątwy. Taka klątwa stawia blokadę, która skutecznie utrudnia pewne działania. Przy słabszych przypadkach wystarczą pozytywne wibracje, które można przyciągnąć kadzidłami, piramidkami z odpowiednich kamieni (do spraw miłosnych polecany jest różowy kwarc), feng shui albo rozmową z Aniołami. Gdy sytuacja jest poważniejsza, trzeba sięgnąć po rytuały oczyszczania i wtedy raczej nie obejdzie się bez kogoś, kto naprawdę się na tym zna.
No ale jest też drugi, równie ważny aspekt. Trzeba być optymistą i... pokochać siebie. Naprawdę. Spojrzeć na siebie krytycznie, ale bez biczowania, z szacunkiem dla własnej osoby. bo dopiero wtedy zaczniemy uczyc się na błędach i dostrzegać rzeczy, które wcześniej z góry nazywaliśmy pechem. Każdy, kto w życiu zaznał prawdziwego szczęścia, powie wam jedno: kocha siebie, a przez to przyciąga wokół siebie ludzi podobnych, równie pozytywnych. Uśmiech przyciąga dobrą karmę, emanujemy wtedy energią, którą najpierw inwestujemy w siebie, a potem oddajemy innym. I tak trafiamy na osoby, które nas kochają i dają nam szczęście stając się niejako przedłużeniem naszego własnego.
hej, nie wiem czy dobrze trafiam bo jest teraz tyle tych stron z „ezosferą” w nazwie:) szukałam trochę w necie i znalazłam że jedna z nich jest powiązana z jakimś adresem w Zielonej Górze, Zamenhofa 9... więc jeśli ktoś szuka konkretnej ezosferki to może warto sprawdzić czy to ta właśnie:D
czy ta Emilia Angel to przypadkiem żona tego słynnego pechowego ezoteryka?:D serio, może by tak założyli razem firmę rodzinną, klientów by mieli od groma, zamiast od lat kręcić się po różnych forach i co chwilę wymyślać sobie nowe ksywki;) no i taki pomysł na reklamę: oficer pilot i do tego wróżbita, czemu nie! w końcu będąc wysoko w niebie odebrał inicjację i dar jasnowidzenia haha jak wam taka reklama;)
no to ja też mogę się podzielić czymś co mi pomogło, a właściwie nadal pomaga:)
trafiłam jakiś czas temu na pewną wróżkę i szczerze mówiąc nie żałuję ani trochę. jest bardzo miła, ale jednocześnie konkretna, na chłodno i konkretnie, od razu na temat. i co najważniejsze dla mnie, jej przepowiednie sie sprawdzają, co wcześniej u nikogo innego mi się nie trafiło naprawdę.
korzystam z jej pomocy już od kilku lat i większość rzeczy, które mówiła, zdążyła już potwierdzić życie. poza wróżbami zajmuje sie też rytuałami, choc ja na razie skorzystałam tylko z oczyszczania energetycznego, jakieś dwa miesiące temu. i już czuć róznicę... życie jakby zaczyna wychodzić na prostą, różne rzeczy które wcześniej mnie blokowały powoli się układają i część problemów naprawdę znacznie się poprawiła;)
jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się więcej, to napisz tutaj, chętnie opisze jak to u mnie wyglądało
hej, ja tam polecam wróżkę Sarę, korzystalam z jej usług już jakies 8 razy i za każdym razem byłam zaskoczona jak bardzo się zgadzało:) konkretna, rzeczowa, nie owijała w bawełnę. jak ktoś chce, może zapytać tutaj o szczegóły to chętnie napiszę więcej
szczerze to nie jestem zwolenniczką polecania wróżek, bo sprawdzalność to pojęcie bardzo subiektywne i każdy znajdzie kogoś, u kogo „się zgadza”... Ale jeśli komuś koniecznie zależy żeby skonsultować się z kimś takim, to znam jedną osobę która podobno wróży z kart i wiele osób jest z niej zadowolonych. Jak chcesz wiedzieć więcej, to napisz tutaj w watku, opiszę dokładniej co wiem:)
szczerze? Troche mnie to śmieszy, bo wlasnie takie posty widzę wszędzie gdzie temat dotyczy pecha albo trudnych sytuacji życiowych. Nagle pojawia się ktoś nowy i od razu poleca jakąś cudowną wróżkę, która „wszystko przepowiada”. Serio, to jest klasyczny schemat i dziwię się, że ludzie na to lecą.
Nie wiem czy to naiwność czy co, ale te „sprawdzone wróżki” żyją właśnie z takich polecajek na forach. Jeśli komuś naprawdę zależy żeby ci pomoc, to po prostu tu pisze i rozmawia, a nie podrzuca kontakt do płatnych usług:)
