Miałem ostatnio podobną sytuację i zrobiłem sobie rozkład właśnie pod kątem ukrytych zdolności. Ale zanim powiem co wyszło, chciałem zapytać - czy chodzi o zdolności w sensie jakichś talentów wrodzonych, które gdzieś zakopałeś, czy bardziej o zdolności w sensie duchowym, może intuicja, jasnowidztwo, coś w tym stylu? Bo to dość istotne przy doborze rozkładu.
Zgadzam się z Feliksem, że to ważne rozróżnienie. Sama używam do takich pytań rozkładu pięciokartowego, gdzie środkowa karta to 'coś co jest we mnie, a czego nie widzę'. To dość proste, ale zaskakująco trafne. Tylko pytanie do autora wątku - czy wcześniej w ogóle miałeś do czynienia z tarotem, czy to będzie pierwsze podejście?
Właśnie ta kwestia 'zapomnianego' jest tu ciekawa. Keltycki Krzyż ma pozycję 'coś z przeszłości co na ciebie wpływa' i 'coś co jest poza świadomością' - to akurat pasuje do tematu. Ale nie wiem, czy na pierwsze podejście to nie za dużo. Dziesięć kart naraz, bez wprawy, może dać interpretacyjny chaos.
Przepraszam, że się wtrącam, bo nie znam się za bardzo na kartach. Ale to mnie zastanawia - jak karta może 'wiedzieć' co ktoś zapomniał? Czy to jest tak, że interpretacja jest na tyle ogólna, że pasuje do wszystkiego i sami sobie sugerujemy co to znaczy?
To jest właśnie jeden z największych problemów przy robieniu sobie rozkładu samemu. Dużo łatwiej być obiektywnym, gdy ktoś inny rozkłada i czyta. Przy pytaniu o własne zapomniane zdolności człowiek z góry chce usłyszeć coś pięknego i wtedy Wieża też jakoś wychodzi na 'talent do przełamywania barier'. 🙂
No dobra ale jeśli ktoś miałby robić rozkład konkretnie pod 'jakie mam zapomniane zdolności' to jaki układ ma sens? Bo wciąż nie widzę tu konkretnej odpowiedzi.
Jeśli pytanie jest konkretnie o zapomniane lub nieodkryte zdolności, to proponowałbym taki układ: karta pierwsza - to co masz, ale ignorujesz. Karta druga - przeszkoda która to blokuje. Karta trzecia - co się stanie jak to odkryjesz. Taki układ jest prosty, ale celny. Można go traktować jako punkt wyjścia do głębszego rozkładu.
Hej, chciałam zapytać - te nazwy pozycji w rozkładzie, to je wymyśla ta osoba co rozkłada, czy gdzieś są z góry określone? Bo czytam i nie rozumiem skąd ktoś wie, że karta numer dwa to 'przeszkoda'.
Mam pytanie do Ballena albo Otylki - czy jest jakiś rozkład który konkretnie odwołuje się do przeszłości i tego co gdzieś po drodze zostało porzucone? Bo 'zapomniane zdolności' to dla mnie nie tylko coś nieodkrytego, ale też coś co może kiedyś było aktywne, a potem się o tym zapomniało.
Bardzo dziękuję za tę rozmowę, bo sama szukałam czegoś podobnego. Nigdy nie myślałam, że można tak ułożyć pytanie do tarota. Zawsze zadawałam pytania o uczucia albo co będzie, a to pytanie o zdolności brzmi zupełnie inaczej.
A jak długo trzeba czekać na efekty takiego rozkładu? Tzn. czy po jednym rozkładzie już wiadomo, czy trzeba robić kilka?
Ja bym jeszcze dodał jedną rzecz do całej tej rozmowy - jeśli ktoś czuje że 'coś zapomniał', to warto przed rozkładem przez chwilę pomilczeć i spróbować poczuć czego szuka. Nie myśleć, tylko czuć. Bo pytanie zadane z głowy daje inne karty niż pytanie zadane z brzucha, że tak powiem. Próbowałem kilka razy i różnica była widoczna.
To co napisał Feliks na końcu bardzo mi się zgadza - pytanie zadane z głowy to zupełnie co innego niż pytanie które gdzieś w środku boli albo ciągnie. Ale mam pytanie do Feliksa: jak ty to odróżniasz przed rozkładem? Czujesz fizycznie coś w ciele, czy to bardziej takie przeczucie?
Przepraszam, może to głupie pytanie, ale to 'poczucie o którym mówicie - to coś co się ćwiczy, czy albo się ma albo nie? Bo ja nie wiem jak miałabym to rozpoznać u siebie.
Dobra ale wracając do konkretów - ktoś z was próbował układu Ballena który opisał wcześniej, te trzy karty o zapomnianych zdolnościach? Bo ta rozmowa jest ciekawa, ale to wciąż teoria.
To co Ballen opisuje z Czwórką Kielichów jest świetne, bo ta karta normalnie kojarzy się z nudą albo apatią, a tu nagle zmienia znaczenie przez kontekst pytania. Czy to znaczy, że te same karty przy pytaniu o zdolności czyta się inaczej niż przy pytaniu o uczucia? Bo jeśli tak, to jak daleko można tę interpretację naciągać?
To mnie zastanawia - mówicie, że trafna interpretacja boli albo zaskakuje. Ale czy nie jest tak, że każdy znajdzie w ogólnym opisie coś co go zaskoczyło albo trochę zabolało? Nie chcę być złośliwa, po prostu nie rozumiem jak to weryfikować.
Ale jak autor wątku ma w ogóle wiedzieć, że dobrze zinterpretował kartę, skoro szuka czegoś czego nie pamięta? To trochę błędne koło. Jak można potwierdzić coś o czym się zapomniało?
Moim zdaniem to nie musi być natychmiastowe rozpoznanie. Przy snach jest podobnie - czasem śnię coś i przez kilka dni nie wiem co to znaczy, a potem coś się wydarza i puzzle się układają. Z kartami pewnie tak samo. Feliks, czy masz jakieś doświadczenie z tym, że interpretacja 'dojrzewała' z czasem?
To co Feliks opisuje z Kapłanką jest piękne. Nigdy bym nie pomyślała, że słuchanie to zdolność którą można zapomnieć. To sprawia, że sama chcę zrobić taki rozkład. Czy przy tym pytaniu o zdolności powinnam użyć swojej własnej talii, czy lepiej nowej?
A czy ma znaczenie jaką talię się ma? Słyszałam że do różnych pytań pasują różne talie. Ja mam Rider-Waite i zastanawiałam się czy do czegoś takiego jak zapomniane zdolności nie lepiej byłoby mieć coś bardziej psychologicznego.
Okej, to Rider-Waite zostaje. Ale mam jeszcze jedno pytanie - przy takim rozkładzie o zapomnianych zdolnościach, czy tasować z konkretną myślą, czy raczej po prostu z ogólnym zamiarem? Bo słyszałam różne rzeczy na ten temat i nie wiem co ma sens.
Dobra, ale wróćmy do Feliksa i jego pytania bo się rozjeżdżamy. Feliks, robiłeś już w końcu jakiś rozkład pod to co zapomniałeś, czy wciąż na etapie planowania? Bo ta rozmowa trwa już długo a nie wiemy czy cokolwiek z tego wyszło.
Czwarta karta jako blokada - to akurat ma sporo sensu. Bez niej rozkład mówi 'masz to i to', ale nie mówi dlaczego dotąd nie widziałeś. I właśnie to 'dlaczego' jest często najważniejsze przy zapomnianych zdolnościach. Co wyszło na tę pozycję, jeśli mogę zapytać?
Dziewiątka Mieczy jako blokada albo jako zdolność - to napięcie jest dla mnie czytelne. Przy snach często mam podobny problem z symbolami ciemności czy zamknięcia - mogą oznaczać przeszkodę, ale mogą też być informacją o wrażliwości, która jest zasobem. Jak się czułeś kiedy ją odwróciłeś?
Poczułem 'to jest moje' - ale to mnie właśnie niepokoi. Czy nie jest tak, że każdy mógłby powiedzieć to samo o dowolnej karcie, jeśli jest w odpowiednim nastroju? Nie chcę podważać doświadczenia, naprawdę, ale jak to odróżnić od zwykłego nastroju w danej chwili?
Okej ale nadal nie rozumiem - co z tym teraz zrobiłeś? Bo fajnie że karta zaskoczyła, ale jak to przekuć w coś konkretnego? Masz wiedzieć że masz zdolność do... czego właściwie? Do odczuwania lęku? To chyba każdy potrafi.
