Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład na przyczyny pierwotne w tarocie – jak odkryć źródło problemu kartami


Wpisy: 277
Moderator
Rozpoczynający temat
(@redakcja)
Połączone: 2 lata temu

Często coś wyraźnie nie działa – w relacji, w pracy, w samopoczuciu – ale trudno uchwycić, skąd to pochodzi. Tarot może pomóc nie tylko opisać bieżącą sytuację, ale też sięgnąć głębiej i wskazać jej prawdziwe korzenie. Rozkład na przyczyny pierwotne to jeden z bardziej diagnostycznych układów kart, jaki można stosować w czytaniu – skupia się nie na tym, co widać na powierzchni, lecz na tym, co tę powierzchnię ukształtowało.

Cały wpis dostępny tutaj: Rozkład na przyczyny pierwotne w tarocie – jak odkryć źródło problemu kartami


Odpowiedz
71 odpowiedzi
Wpisy: 323
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu czy da się zbudować rozkład, który pokazuje nie to 'co jest', tylko 'dlaczego tak jest'. Bo często jak robię komuś rozkład, to wychodzi obraz sytuacji, ale klient i tak pyta - no dobrze, ale skąd to się wzięło? I wtedy patrzę na karty i trochę gdybam. Czy ktoś ma jakiś sprawdzony schemat pozycji pod kątem przyczyn? Nie chodzi mi o ogólny rozkład z pozycją 'przeszłość', bo to za mało.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@ewunia_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Zaklinaczka To bardzo dobre pytanie i sama długo szukałam czegoś konkretnego. Pracuję z układem, który sama opracowałam na przestrzeni lat - ma siedem pozycji i dzieli przyczyny na trzy warstwy: to co widoczne, to co ukryte i to co korzeniowe. Ale zanim powiem więcej - co rozumiesz przez 'źródło problemu'? Bo to może być zdarzenie, przekonanie, wzorzec z dzieciństwa albo nawet coś transgeneracyjnego. Każde z tych źródeł inaczej się czyta.


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 352

@Ewunia_J a te trzy warstwy to rozkładasz liniowo czy jakoś przestrzennie? I jak odróżniasz w praktyce 'ukryte' od 'korzeniowego'? Bo mi się wydaje, że to może być ta sama energia, tylko głębiej zakopana.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Kazia75 rozkładam w kształcie litery T - trzon to to co widoczne, a poziomy belki to ukryte i korzeniowe obok siebie. Różnica między ukrytym a korzeniowym jest dla mnie taka: ukryte to coś, co osoba mogłaby zobaczyć sama, gdyby się zatrzymała. Korzeniowe to coś, czego sama sobie nie powie, bo jest zbyt głęboko zinternalizowane. Często w korzeniowej ląduje Cesarzowa odwrócona albo karty z suit kielichów - i to jest sygnał dla mnie, że szukam czegoś w relacji z matką albo z poczuciem własnej wartości.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 323

@Ewunia_J ta forma litery T jest ciekawa, ale zastanawiam się - kiedy kładziesz te dwie karty na belce poziomej, to skąd wiesz, która jest ukryta, a która korzeniowa? Losujesz i przypisujesz z góry pozycję, czy coś decydujesz po wyciągnięciu?


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Zaklinaczka wracając do twojego pytania o belkę poziomą - losuję obie karty i kładę je równocześnie, ale pozycja lewa to zawsze 'ukryte', prawa to 'korzeniowe'. Ustalam to zanim zacznę ciągnąć. Chodzi o to, żeby nie interpretować karty i potem dopasowywać ją do pozycji, bo wtedy czytasz to, co chcesz zobaczyć.


Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 302

@Ewunia_J to znaczy, że jak czytam dla siebie i wychodzi mi karta w korzeniowej, to mogę jej nie zauważyć? Czy jest jakiś sposób, żeby nie wpaść w tę pułapkę kiedy czytamy dla siebie samej?


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Celestyna03 to jest bardzo dobre pytanie i odpowiedź brzmi: tak, jest ryzyko, że nie zauważysz albo zbagatelizujesz właśnie tę kartę, która jest dla ciebie najważniejsza. Jeden sposób to zapisać interpretację zanim zaczniesz ją oceniać - piszesz dosłownie co widzisz na karcie, bez filtrowania. Drugi sposób to pokazać rozkład komuś innemu bez kontekstu i zapytać co oni widzą. Ale żeby odpowiedzieć wprost - czytanie dla siebie na głębszych poziomach wymaga dużej dozy szczerości i często właśnie tam się potykamy.


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Ewunia_J Właśnie - to jest sedno sprawy. Widziałam kilka gotowych rozkładów na przyczyny, które krążą po internetach, i większość z nich ma ten sam problem: pozycja 'przyczyna' to za duże uproszczenie. Przyczyna czego? Na jakim poziomie? W jakiej skali czasowej? Dobry rozkład diagnostyczny powinien mieć co najmniej dwie pozycje rozróżniające przyczynę bliższą od dalszej.


Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Pogodnica masz rację, ale jak to potem tłumaczyć klientowi, który nie zna tarota? Że ta karta to przyczyna bliższa, a tamta dalsza? Nie za bardzo skomplikowane dla kogoś, kto po prostu chce wiedzieć, czemu jego związek się sypie?


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@celestyna03)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącam, ale nie jestem pewna czy rozumiem - czy ten rozkład można robić dla siebie samej? Bo słyszałam, że czytanie dla siebie jest trudniejsze, właśnie dlatego że nie widzi się tych głębszych warstw u siebie. Czy może warto prosić kogoś innego, żeby to dla nas położył?


Odpowiedz
Wpisy: 1991
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Temat ciekawy. Ja bym dodał do rozmowy jedną rzecz, którą często pomijają gotowe schematy - pozycję dla 'podtrzymywacza problemu'. Czyli co sprawia, że problem trwa, a nie tylko co go wywołało. Przyczyna źródłowa mogła zadziałać dawno temu, ale coś ją dziś nadal zasila. Bez tej pozycji rozkład diagnostyczny jest moim zdaniem niepełny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Krysztal no właśnie, i to jest coś, czego brakuje w klasycznym keltyckim krzyżu mimo że ma tyle pozycji. Tam jest 'co hamuje', ale to nie to samo co 'co podtrzymuje'. Hamulec i paliwo to dwie różne energie.


Odpowiedz
Wpisy: 492
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ojej, a ja robiłam prosto - kładzę trzy karty: co jest teraz, co leży w przeszłości i co sie tli pod spodem. Ta trzecia to dla mnie właśnie korzenie. Nie wiem czy to dobrze, ale daje mi to jakiś punkt wyjścia. Aczkolwiek jak Krysztal pisze o tym podtrzywmaczu to mi się zapaliła lampka, bo często nie wiem skąd brać info dlaczego to sie nie kończy.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Kazia84 twoje trzy karty to dobry start, ale brakuje mi tam właśnie tej energii podtrzymującej. Może spróbuj dołożyć czwartą kartę z pytaniem 'co to zasila dzisiaj' i zobaczyć czy to zmienia obraz całości? Jestem ciekaw co wyjdzie, bo to bywa zaskakujące.


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 352

@Krysztal Wracając do tego co pisał Krysztal o pozycji podtrzymywacza - próbowałam to dołożyć do mojego standardowego układu i zastanawiam się, gdzie ją fizycznie kłaść. Czy to ma być karta oddzielna od reszty, z boku, czy w ciągu z pozostałymi? Bo miałam wrażenie, że jak ją położyłam obok, to traktuję ją inaczej niż te w głównym układzie.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Kazia75 u mnie ta karta leży zawsze pod kartą przyczyny pierwotnej, trochę jak fundament pod fundamentem. Wizualnie daje mi to sygnał, że ona zasila tamtą energię. Ale mam pytanie do ciebie - jak rozumiałaś tę kartę gdy wyszła? Co ci dała?


Odpowiedz
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 492

@Kazia75 ja mam podobny dylemat. Próbowałam kłaść z boku i też miałam wrażenie ze ją pomijam przy czytaniu. Teraz kładę ją pod spodem, tak że tylko fragment wystaje - i wtedy sama jej pozycja już coś mówi.


Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Kazia84 To co pisze Kazia84 o tej karcie wysuniętej spod spodu jest ciekawe, ale mam pytanie - czy jak wychodzi ci tam karta odwrócona, to interpretujesz ją jako zablokowany podtrzymywacz, czy coś innego? Bo przy klasycznych pozycjach mam jakieś intuicje, ale przy tej nie wiem jak traktować rewers.


Odpowiedz
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 492

@Boruta dla mnie rewers w tej pozycji to znak że podtrzymywacz jest nieuświadomiony albo ukryty, osoba nie wie ze sama coś podtrzymuje. Przynajmnie tak to czytam, nie wiem czy to ortodoksyjnie 🙂


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Boruta to jest naprawdę dobre pytanie o rewers w tej pozycji. Ja interpretuję go jako energię, która podtrzymuje problem, ale jakby z ukrycia albo wbrew woli osoby. Czyli coś, czego ona sama nie chce podtrzymywać, a mimo to mechanizm działa. Różnica jest subtelna, ale przy czytaniu czuć ją wyraźnie.


Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 302

@Ewunia_J a co z tym co pisałaś wcześniej o zapisywaniu interpretacji przed oceną? Próbowałam tak zrobić i okazało się, że jak piszę mechanicznie co widzę na karcie, to wychodzi mi coś zupełnie innego niż gdy najpierw patrzę i 'czuję'. Czy to znaczy, że moja interpretacja jest lepsza zanim zacznę analizować?


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Celestyna03 niekoniecznie lepsza, ale bardziej szczera. Problem z czytaniem dla siebie jest taki, że ocena i interpretacja toczą się jednocześnie - widzisz kartę i natychmiast włącza ci się mechanizm 'to nie może dotyczyć mnie'. Zapis mechaniczny to próba rozdzielenia tych dwóch kroków. Ale co konkretnie wyszło inaczej - możesz powiedzieć?


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@dominisia01)
Połączone: 2 miesiące temu

Według mnie najlepiej do takich głębszych przyczyn używać archanów głównych, bo tylko one mają tę głębię energetyczną. Małe arkany to dla powierzchownych spraw. Więc jak rozkładam na przyczyny, to mieszam i jak wychodzi mały arkan w pozycji korzeniowej, to przekładam i ciągnę nową kartę. Tak powinno się robić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Dominisia01 nie zgodzę się z tym. Małe arkany bardzo często niosą ważne informacje o przyczynach - szczególnie asy i karty dworskie. As Kielichów w korzeniowej pozycji to może być informacja o zablokowanej potrzebie emocjonalnej, która jest źródłem wszystkiego. Przekładanie karty bo 'to tylko mały arkan' to w mojej ocenie błąd metodyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 893
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytanie z innej strony - czy w ogóle tarot może pokazywać przyczyny, skoro karty są losowane? Skąd wiadomo, że akurat ta karta trafiła na właściwe miejsce, a nie przypadkiem? No bo jeśli losujemy, to może wychodzić cokolwiek.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Kanko to jest pytanie filozoficzne, które tu chyba nie rozstrzygniemy 🙂 Ale pomijając kwestię mechanizmu - czy masz jakieś doświadczenie z tarotem, żeby to oceniać? Bo ludzie, którzy pracują z kartami od lat, widzą jakiś wzorzec w tym co wychodzi.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Boruta Ale jak ta karta ma pokazywać przyczyny, jeśli ją po prostu losujemy? Właśnie o to mi chodziło. Możemy sobie mówić, że pozycja lewa to ukryte, a prawa to korzeniowe, ale skoro karty wychodzą losowo, to chyba równie dobrze można by je odwrócić i interpretacja byłaby inna. Skąd wiemy, że nie robimy sobie po prostu historyjek?


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Kanko to pytanie wraca co kilka tygodni na różnych forach i rozumiem, że dla kogoś z zewnątrz wygląda to dziwnie. Ale chcę cię zapytać o coś konkretnego - czy to znaczy, że dla ciebie rozkład na przyczyny jest bez sensu w ogóle, czy masz inne zastrzeżenia?


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Kanko rozumiem sceptycyzm, ale może inaczej postawimy pytanie: czy psycholog, który pyta klienta 'co cię boli', dostaje odpowiedź losową? Nie. Dostaje to, co klient w danym momencie chce powiedzieć albo co sam nie wie, że mówi. Tarot działa podobnie - nie jako wyrocznia mechaniczna, tylko jako lustro. Ale to naprawdę osobny temat i nie chcę tej dyskusji tu rozwijać, bo odbiegamy od rozkładów.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@grazynka_03)
Połączone: 2 miesiące temu

A można gdzieś znaleźć ten rozkład w formie gotowego schematu? Bo czytam i rozumiem ogólnie, ale wolałabym mieć to na jakimś obrazku z opisem pozycji, żeby po prostu przyłożyć i kłaść karty. Czy ktoś gdzieś to opisał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 323

@Grazynka_03 rozumiem, że szukasz czegoś gotowego, ale szczerze - rozkłady diagnostyczne na przyczyny to raczej rzecz, którą każdy tarocista dopracowuje samodzielnie. Możesz wziąć bazę od Ewunia_J i spróbować, ale nie oczekuj, że znajdziesz jeden schemat i będzie pasował do każdej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@grazynka_03)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja właściwie cały czas szukam jakiegoś gotowego pliku albo choćby listy z opisami pozycji, żebym mogła zacząć ćwiczyć. Czy ktoś może po prostu napisać w tym wątku jak ten rozkład ma wyglądać krok po kroku? Rozumiem że każdy dopracowuje swój, ale od czegoś trzeba zacząć.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 323

@Grazynka_03 sama rozumiem tę potrzebę, ale problem jest taki, że w tym wątku wyłania się kilka różnych podejść i każde z nich jest spójne wewnętrznie. Ewunia_J kładzie T, Kazia84 kładzie karty warstwowo, Krysztal dodaje podtrzymywacz pod spodem. Żeby dać ci listę kroków musiałybyśmy wybrać jeden z tych schematów. Który ci najbardziej odpowiada na razie?


Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 387

@Grazynka_03 Moim zdaniem jest prostsze wyjście dla Grazynki - wzięć keltycki krzyż i po prostu zmienić znaczenie kilku pozycji. Zamiast 'co pomaga' dać 'przyczyna bliższa', zamiast 'otoczenie' dać 'przyczyna dalsza'. Struktura gotowa, karty te same, tylko intencja inna. I nie trzeba wymyślać nowego układu od zera.


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Dominisia01 ale właśnie o tym rozmawiałyśmy wcześniej i to jest moim zdaniem pójście na skróty. Keltycki krzyż ma wbudowaną logikę przepływu energii, której nie możesz tak po prostu nadpisać inną intencją. Zmieniasz znaczenie pozycji, ale wzajemne relacje między kartami zostają z oryginalnej struktury. I to zaburza odczyt.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Dominisia01 i Pogodnica - tu jest pytanie o to, czy w rozkładzie ważniejszy jest fizyczny kształt układu czy intencja przypisana pozycjom. Bo jeśli tylko intencja, to Dominisia ma rację. Ale z mojego doświadczenia układ przestrzenny naprawdę coś zmienia - karty które leżą blisko siebie wchodzą w dialog inaczej niż te oddalone.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam jedno skojarzenie. Praca z głębokimi przyczynami wymaga pewnego rodzaju wyciszenia zanim w ogóle zaczniemy kłaść karty. Inaczej odczytujemy to co chcemy zobaczyć. Czy ktoś z was robi jakieś przygotowanie przed takim rozkładem diagnostycznym, zanim sięgnie po karty?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Pranava to ciekawe pytanie, ale mam wątpliwość - czy przygotowanie mentalne zmienia to co wychodzi, czy tylko zmienia to jak interpretujemy? Pytam serio, bo nie wiem jak to rozróżnić.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

@Boruta moim zdaniem obie te rzeczy są ze sobą splecione. Jeśli zaczynasz czytać w środku chaosu myślowego, to interpretacja skacze po powierzchni. Jak się wyciszysz przed, to i karty czytasz głębiej i sama selekcja kart może być inna. Przynajmniej tak to u mnie wygląda w praktyce.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 323

@Pranava Pranava mnie zainteresował tym pytaniem o przygotowanie, bo właśnie przy rozkładach diagnostycznych na przyczyny chyba najbardziej potrzebna jest ta chwila ciszy przed. Jak zaczynasz z głową pełną 'wiem co jest moim problemem', to sami zamykamy drogę do głębszych kart. Czy ktoś ma jakiś konkretny rytuał albo ćwiczenie zanim zacznie taki rozkład?


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@grazynka_03)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, rozumiem że każdy ma swoje podejście, ale mogłaby ktoś chociaż napisać te pozycje po kolei? Nie muszą być z opisami, wystarczy lista. Przecież jeśli każda z was ma inny układ, to napiszcie te swoje różne wersje i zobaczymy co mają wspólnego.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@kazia75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 352

@Grazynka_03 okej, spróbuję zebrać to co wyłoniło się z tej rozmowy. U mnie wygląda tak: 1 - sytuacja teraz, 2 - przyczyna bliższa, 3 - przyczyna głębsza, 4 - co to podtrzymuje, 5 - co jest niewidoczne dla pytającej. Ale zaznaczam, że to jest moja wersja robocza, nie żaden standard.


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Kazia75 właśnie, i tu jest różnica między twoją wersją a tym co opisywał Krysztal - on ma podtrzymywacz jako osobną warstwę pod pozycją trzecią, a u ciebie to jest oddzielna piąta karta. To nie jest ta sama funkcja w rozkładzie, mimo że obie się nazywają podobnie.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Pogodnica masz rację i to jest ważna różnica. U mnie podtrzymywacz nie jest pozycją w sensie miejsca w rzędzie, tylko relacją przestrzenną. Ta karta leży pod kartą przyczyny pierwotnej fizycznie, co oznacza, że gdy ją czytam, pytam nie 'co podtrzymuje problem' ale 'co zasila samą przyczynę'. To subtelnie inne pytanie.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Krysztal i tu właśnie mam wątpliwość, bo jak to rozróżnić w praktyce? Jeśli mam kartę, która 'zasila przyczynę', to czy to nie jest po prostu kolejna przyczyna, tylko głębsza? Skąd wiesz, że dotarłeś do poziomu gdzie coś 'zasila', a nie do kolejnej warstwy tego samego?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Ewunia_J to właśnie pytanie, które mnie długo trapiło. Mój sposób rozróżnienia jest taki: przyczyna odpowiada na pytanie 'co się stało', podtrzymywacz odpowiada na pytanie 'co sprawia, że to trwa'. Jeśli karta w tej pozycji mówi o zdarzeniu, to jest kolejna przyczyna i powinienem ją przesunąć wyżej. Jeśli mówi o mechanizmie albo wzorcu, to jest podtrzymywacz.


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 352

@Pogodnica Wracając do struktury rozkładu, bo mam wrażenie że trochę odbiegamy - Pogodnica wspomniałaś, że keltycki krzyż ma wbudowaną logikę przepływu której nie możesz nadpisać. Ale czy to nie jest tak przy każdym rozkładzie? Tzn. jeśli projektujesz rozkład od zera, to też masz jakąś logikę wbudowaną, tylko że świadomą. Co jest lepsze?


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Kazia75 dobre pytanie i nie mam na nie jednoznacznej odpowiedzi. Myślę że różnica jest taka: keltycki krzyż ma logikę wynikającą z długiej tradycji i wielu tysięcy rozkładów, które go ukształtowały. Rozkład wymyślony przez jedną osobę ma logikę tej osoby i jej osobistych skojarzeń. Nie twierdzę że jedno jest lepsze, ale że te dwie rzeczy działają inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

A co jeśli karta jest na tyle wieloznaczna, że da się ją wczytać w obie te funkcje? Bo u mnie tak się często zdarza, szczególnie z kartami dworskimi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 492

@Boruta dokładnie to samo mam z kartami dworskimi. Wychodzi Rycerz Mieczy i siedzę i myślę, czy to wzorzec myślenia ktory podtrzymuje, czy ktoś kto coś zapoczątkował. Nie mam na to dobrego rozwiązania, szczerze.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Boruta przy kartach dworskich w tej pozycji ja pytam siebie, czy ta postać to 'ktoś' czy 'coś'. Jeśli od razu widzę konkretną osobę, to prawdopodobnie mówi o przyczynie z zewnątrz. Jeśli widzę cechy albo postawę, to bardziej o mechanizmie. Ale przyznam szczerze, że to nie zawsze działa.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@celestyna03)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham waszej rozmowy o tych kartach dworskich i mam pytanie może trochę z boku - czy w takim razie te pozycje w rozkładzie wymagają jakiegoś doświadczenia, żeby w ogóle sensownie interpretować? Bo jak słyszę, że nawet wy macie wątpliwości, to trochę się zastanawiam czy ja jako osoba z krótszym stażem w ogóle dam radę czytać przyczyny uczciwie.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 323

@Celestyna03 Celestyna03 zadała ważne pytanie i chcę się do niego odnieść, bo myślę że to jest jeden z tematów, który pojawia się implicite przez cały wątek. Rozkład na przyczyny jest wymagający nie dlatego, że jest skomplikowany strukturalnie, ale dlatego, że wymaga gotowości na to, żeby odpowiedź była nieoczekiwana. I to jest umiejętność, którą się ćwiczy niezależnie od liczby kart.


Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 302

@Zaklinaczka ale jak ćwiczyć tę gotowość? Mówisz że to umiejętność, ale nie wiem jak do niej podejść. Czy to kwestia po prostu częstego czytania, czy jest jakaś metoda?


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

@Celestyna03 z mojego doświadczenia to kwestia przede wszystkim momentu przed rozkładem, o którym mówiłem wcześniej. Jeśli wchodzisz w czytanie z otwartym pytaniem zamiast z gotową odpowiedzią do potwierdzenia, to wyniki są inne niezależnie od tego ile kart znasz.


Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 387

@Pranava Tylko że to wyciszanie przed rozkładem to łatwo powiedzieć, a trudniej zrobić. Ja próbowałam raz medytować przed czytaniem i po pięciu minutach i tak myślałam o tym co chcę zobaczyć. Może to działa jak jest się bardziej zaawansowanym, ale dla kogoś na początku drogi to raczej utopia.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

@Dominisia01 no właśnie, i tu nie chodzi o puste umysłowe wyciszenie jak w filmach. Ja robię dosłownie trzy świadome oddechy i formułuję pytanie na głos zanim dotknę kart. Nie ma w tym nic mistycznego, ale zmienia perspektywę. Czy próbowałaś czegoś takiego krótszego?


Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 387

@Pranava no nie, zawsze myślałam że to musi być dłuższa ceremonia. Trzy oddechy brzmi jak coś do sprawdzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 548
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham wątku o projektowaniu rozkładów i chcę dodać jedną rzecz, bo rzadko się o tym mówi: rozkład na przyczyny powinien mieć wbudowaną pozycję na to, czego pytający nie chce zobaczyć. Nie 'nieświadomość' w sensie psychologicznym, tylko dosłownie - co jest obok problemu, ale zostaje pominięte bo jest niewygodne. Bez tej pozycji rozkład diagnostyczny jest niepełny.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ewunia_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Jarek83 to jest ciekawe i zgadzam się co do zasady, ale mam pytanie praktyczne - jak nazwać tę pozycję żeby nie sugerować pytającemu z góry co tam znajdzie? Bo jeśli powiem 'tu jest to co ignorujesz', to od razu włącza się opór.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 548

@Ewunia_J u mnie ta pozycja nazywa się po prostu 'obrzeże' albo 'cień sytuacji'. Brzmi neutralnie, a i tak robi swoje. Pytający sam dochodzi do tego co ta karta oznacza w kontekście.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Jarek83 to jest naprawdę dobry pomysł z tą pozycją. Mam teraz pytanie - czy kładziesz ją w konkretnym miejscu względem innych kart, czy może być gdziekolwiek?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 548

@Krysztal kładę ją zawsze po prawej stronie głównego rozkładu, osobno, trochę z boku. Fizyczna separacja ma znaczenie - kiedy karta leży obok reszty, a nie wśród nich, pytający inaczej do niej podchodzi. Nie jako część układanki, tylko jako coś co patrzy na układ z zewnątrz.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Jarek83 to ciekawe, bo ja instynktownie robiłem odwrotnie - wkładałem taką kartę w sam środek rozkładu, żeby była 'sercem' problemu. Teraz myślę że twoje podejście ma więcej sensu właśnie ze względu na psychologię pytającego. Czy miałeś sytuację, gdzie ktoś kompletnie odrzucił to co pokazała ta pozycja?


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@ewunia_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie interesuje w tym wszystkim co powiedzieliście o strukturze inna rzecz - czy rozkład na przyczyny powinien w ogóle mieć pozycję na 'co teraz z tym zrobić'? Bo jak dotąd mówiliśmy o diagnozowaniu, ale bez żadnego wyjścia to czytanie może człowieka zostawić z ciężarem bez kierunku.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Ewunia_J mam w tej kwestii inne zdanie. Jeśli rozkład jest naprawdę nakierowany na przyczyny, to dodawanie pozycji na działanie zmienia jego charakter. To już nie jest rozkład diagnostyczny, tylko rozwiązaniowy. Można zrobić oba, ale osobno. Mieszanie tych dwóch logik w jednym układzie zawsze mi wychodziło chaotycznie.


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 352

@Pogodnica ale czy to nie jest trochę okrutne wobec osoby pytającej? Siedzisz, odkrywasz głębokie przyczyny swojego problemu i co - wychodzisz z tym do domu bez żadnego kolejnego kroku? Rozumiem logikę rozdzielania, ale praktycznie wydaje mi się to trudne do zastosowania.


Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 302

@Ewunia_J Ja właśnie o to chciałam zapytać, bo to mnie dotyczy bezpośrednio. Jak robię rozkład sama dla siebie i wychodzą mi przyczyny, które są na przykład z dzieciństwa albo z czegoś bardzo dawnego, to co z tym zrobić? Karta mi to pokaże, ale nie powie co dalej. Czy wy też tak macie że zostajesz z odkryciem i nie wiesz co z nim zrobić?


Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 387

@Celestyna03 ja na takie sytuacje polecam zawsze dopalenie karty świecą po rozkładzie, żeby zamknąć energię. Czytałam że to pomaga przetrawić to co wyszło i nie nosić tego ze sobą cały dzień.


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Dominisia01 nie spotkałam się z żadną tradycją tarotową, która by to zalecała. Nie mówię że to złe, ale to twój własny rytuał zamknięcia, nie jakaś ugruntowana praktyka. Żeby Celestyna03 wiedziała skąd to pochodzi.


Odpowiedz
Udostępnij: