Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pytanie zadane głośno vs na piśmie - czy karty odpowiadają inaczej?


Wpisy: 301
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Mam ADHD i strasznie trudno mi sie skupić podczas rozkładów - myśli się rozlatują, zanim zdążę zadać pytanie do końca. Zaczęłam się zastanawiać, czy sposób zadawania pytania kartom wogóle ma znaczenie. czy jeśli pytam głośno, to karty to "słyszą" inaczej, niż kiedy piszę pytanie na kartce albo w notatniku? Bo mnie osobiście łatwiej skupić się, gdy piszę - mam wtedy jakiś punkt zaczepienia, wracam wzrokiem do kartki. Ale nie wiem, czy to w ogóle ma znaczenie dla samego rozkładu. Czy ktoś próbował obu sposobów i zauważył jakąś różnicę?


Odpowiedz
47 odpowiedzi
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Też się nad tym zastanawiałam, bo różne osoby uczące tarota mówią różne rzeczy. Jedni twierdzą, że pytanie musi byc wypowiedziane na głos, bo to "wysyła wibrację" do kart. Inni, że ważna jest tylko intencja, bez znaczenia czy piszesz czy mówisz. Osobiście mieszam oba sposoby i szczerze nie czuję żeby wyniki były różne. Ale ciekawi mnie właśnie to co napisałaś o ADHD - czy jak piszesz pytanie, to potem trzymasz kartkę przy sobie podczas rozkładu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 301

@Wala83 tak, wlasnie trzymam kartke obok i to naprawdę pomaga, bo jak mi myśl ucieka to mam do czego wrócić. Ale właśnie nie wiem czy to jest "prawidłowe" podejście, czy gdzieś nie przekłamuję odczytu przez to, że skupiam się bardziej na kawałku papieru niż na kartach.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co opisujesz z kartką to nie jest żadne przekłamanie. Skupienie jest częścią intencji - jeśli kartka pomaga ci utrzymać intencję w całości, to działa na twoją korzyść, a nie przeciwko niej. Pytanie zadane głośno, po cichu, na piśmie - według mnie karty odbierają to, co stoi za słowami, nie formę przekazu. ale mam do ciebie pytanie: czy piszesz pytanie zanim wyciągasz karty, czy dopiero w trakcie rozkładu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 301

@Czeslawa08 zawsze przed, zanim w ogóle dotknę talii. Siadam, piszę pytanie, staram się przeczytać je kilka razy żeby "wejść" w temat, a dopiero potem zaczynam tasować. Ale nawet wtedy przy tasowaniu myśl potrafi gdzieś odpłynąć


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Metoda z kartką brzmi na prawdę sensownie dla kogoś, kto ma rozproszony umysł. Ja sama robię coś podobnego, tylko zapisuję pytanie i zostawiam je odkryte przed sobą przez całą sesję. Nie mam ADHD, ale podczas długich rozkładów jak krzyż celtycki też mi się zdarza, że po czwartej karcie nie pamiętam już co właściwie pytałam. Więc to nie jest kwestia tylko diagnozy. Natomiast ciekawi mnie inna sparwa - jak to jest z samym tasowaniem, gdy trudno się skupić? Tasowanie metodycznie samo w sobie potrafi działać jak kotwica uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

ojej, a mnie zastanawia czy samo formułowanie pytania na piśmie zmusza nas do większej precyzji. Bo jak mówię pytanie głośno, to mi się zdarza że jest nieostre, trochę się kręcę wokół tematu. kiedy piszę, to siłą rzeczy muszę to skończyć, zanim wezmę pióro od kartki. Może ta różnica w jakości rozkładu, którą niektórzy czują, bierze się właśnie z tego, a nie z "wibracji"? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

ehh, jest w tym trochę racji. Precyzja pytania naprawdę ma wpływ na to, jak czytasz odpowiedź kart. Kiedy pytanie jest rozmyte, każdą kartę możesz przypiąć do czegokolwiek. Ale wróciłabym do początku tej rozmowy, bo jest tu coś ważnego: czy karty "reagują" na formę pytania, to osobna sprawa od tego, czy my lepiej interpretujemy rozkład, kiedy jesteśmy skupieni. To są dwa różne mechanizmy i często je mieszamy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@solstice89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 107

@Plejadka60 dokładnie to chciałam powiedzieć. Wydaje mi się, że większość różnic, które ludzie zauważają między pytaniem głośnym a pisanym, to różnice w ich własnym odbiorze, nie w tym co karty "dostają". Choć wiem, że nie wszyscy się z tym zgodzą.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@roksanka58)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak mówicie, że karty odbierają intencję a nie formę, to czy w takim razie w ogóle niema znaczenia jak pytmay? Bo ja słyszałam od kilku osób, że wypowiedzenie pytania głośno jest ważne właśnie dlatego, że uruchamia jakieś inne energie. Coś jak werbalizacja rytuału. Nie jestem ekspertem, ale skąd wiecie, że to tylko nasz odbiór?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Roksanka58 uczciwie mówiąc - nie wiem tego na pewno i nikt nie wie. To co mówię to moja interpretacja po latach pracy z kartami, nie pewnik. Natomiast zauważyłam, że kiedy ucze kogoś czytać tarot, to osoby które dbają o precyzję pytania dostają czytelniejsze rozkłady - niezależnie od tego czy pytają głośno czy nie. Dlatego skłaniam się ku temu, że to kwestia skupienia, nie kanału przekazu


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@blazej76)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe co mówi Plejadka60, bo ja mam trochę inaczej. Jak pytam głośno, to mi sie rozkład "skleja" jakoś inaczej, ciężej mi to opisać. Ale może to po prostu dlatego, że głośne mówienie samo w sobie wymusza od razu jakiś rytm, coś jak zaklęcie. Dla mnie to jest trochę rytualne. Pytanie do autorki wątku - próbowałaś może nagrywać swoje pytanie na dyktafon i słuchać go przed rozkładem zamiast czytać z kartki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 301

@Blazej76 nie próbowałam z dyktafonem, ale to brzmi jak coś, co mogłoby mi działać! Dźwięk własnego głosu mógłby być bardziej "zaczepiający" niż tekst. Tylko zastanawiam się, czy nagrywanie z góry nie psuje spontaniczności - bo przy kartach chyba chodzi o tu i teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@arnold)
Połączone: 10 miesięcy temu

Spontaniczność w rytuałach jest bardzo przereklamowana. Większość tradycyjnych praktyk wróżbiarskich zakładała długie przygotowanie, a nie improwizację. Jeśli nagranie pytania wcześniej pomaga utrzymać skupienie, to jest to element przygotowania do rozkładu, nic więcej. Pytanie, które warto sobie postawić: czy rozkład ma być spontaniczną odpowiedzią na chwilowy impuls, czy świadomą odpowiedzią na przemyślane pytanie? To dwie różne filozofie pracy z tarotem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Arnold to jest dobra distinkcja. Choć myślę, że nikt tu nie powiedział, że pytanie musi być "z biegu". Chodzi raczej o to, żeby podczas samego rozkładu być obecnym, a nie o to, żeby nie przygotowywać pytania. Mnie interesuje bardziej to, czy ADHD samo w sobie wymaga jakichś specjalnych dostosowań do pracy z tarotem, czy wystarczy to co już autorka robi.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie bo to jest szersze pytanie niż tylko głośno vs na piśmie. Czy ktoś tu pracuje regularnie z kartami i ma podobne wyzwania ze skupieniem? Chciałabym wiedzieć co jeszcze poza kartką działa. Bo np. zapach świecy albo konkretna muzyka jako kotwica też jest opcją.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja to w ogóle nie wiedziałam, że tasowanie i pytanie mogą być takim rytuałem samym w sobie. Myślałam, że tasuje się i pyta po prostu. czy to znaczy, że jak ktoś dopiero zaczyna i pyta szybko bez skupienia, to rozkład nie ma sensu? Bo mi się zdarza pytać bardzo spontanicznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Szalwia nie martwię się o to, że pytasz spontanicznie - większość z nas tak zaczynała. Rozkład ma sens taki, jaki ty mu nadasz przez interpretację. Tylko że jak pytanie jest nieostre, to interpretacja bywa błędna bo ciągniesz każdą kartę w stronę, którą akurat chcesz zobaczyć. Z czasem się to wyrównuje jak ćwiczysz.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@polcia93)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy jest jakaś różnica jeśli pytanie piszę w aplikacji na telefonie zamiast na papierze? Bo ja strasznie lubię papier, ale często mi się nie chce szukać długopisu i piszę w notatniku w telefonie. Zastanawiam się czy to ma znaczenie, bo telefon to może jakieś inne "energie" wokół.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Polcia93 szczerze? Nie sądzę żeby materiał, na którym piszesz, robił różnicę dla kart. Ale jest jedna rzecz z telefonem, która mi przeszkadza praktycznie: notyfikacje i ekran, który może się wyłączyć w połowie rozkładu. Papier leży spokojnie i nie dzwoni. Dla osoby która ma problem ze skupieniem, telefon może byc jednak gorszym wyborem z czysto praktycznych powodów.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co napisała Czeslawa08 o telefonie, bo to mnie zastanowiło. Mówisz, że materiał nie robi różnicy dla kart, ale dla mnie jest jeszcze jedna rzecz: dotyk. Jak piszę na papierze, to samo działanie pisania jest jakimś gestem skupienia. W telefonie tego nie ma, stukanie w ekran jest zupełnie bezosobowe. Czy wy też tak to czujecie, czy to tylko moje dziwactwo?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@polcia93)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 221

@Wala83 no właśnie, sama teraz myślę że może jednak papier jest lepszy. Ale mam inne pytanie, bo nigdy o tym nie myślałam: czy wy piszecie pytanie ZANIM wyciągniecie karty, czy możecie napisać w trakcie, jak juz jakąś kartę macie przed sobą i doprecyzowujecie?


Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Polcia93 to zależy od rozkładu. Przy prostych, jednokartkowych, pytanie powinno być gotowe wcześniej. Przy keltyckim krzyżu zdarzało mi się ze po kilku kartach wracałam do pytania i je korygowałam, bo widziałam że weszłam w nie pod złym kątem. Nie wiem czy to dobrze, ale pomagało mi wyciągnąć coś konkretnego.


Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Cecylka99 to mnie skłania do pytania: jeśli korygujesz pytanie w połowie rozkładu, to czy nie interpretujesz juz innych kart przez pryzmat tych, które widziałaś? Bo to trochę zmienia całą logikę odczytu.


Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Plejadka60 masz rację i sama nie jestem z siebie zadowolona kiedy tak robię. Ale zastanawiam się czy to jest błąd, czy raczej naturalny proces - pytanie ewoluuje razem z rozkładem? Nie wiem jak wy na to patrzycie.


Odpowiedz
Wpisy: 301
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

O, właśnie to. Pisanie na papierze jest jakoś wolniejsze i to chyba dobrze dla mnie, bo przy ADHD wolniejszy proces wymusza moment zatrzymania. W telefonie klikam za szybko i nie jestem pewna czy naprawdę "byłam" z tym pytaniem, czy tylko je wkleiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam wrażenie, że pytanie powinno być zamknięte zanim dotkniesz talii. Jeśli je zmieniasz w trakcie, to nie czytasz już jednego rozkładu, tylko dwa naraz. I nie wiesz potem czego dotyczyły pierwsze karty. Choć rozumiem dlaczego to się zdarza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Hydromantka_W a jak ktoś w ogóle nie wie jak sformułować pytanie? Bo ja czasem siadam z kartami i wiem że chcę zapytać o jakąś sytuację, ale nie umiem tego ubrać w zdanie. Wtedy po prostu tasuje i ciągnie kartę i myśli "no dobra, to o miłości". Czy to jest źle? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@solstice89)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze, Szalwia, to co opisujesz to bardzo powszechne. Tylko wyniki takich rozkładów są z reguły trudniejsze do zinterpretowania, bo masz karte bez kontekstu. Mozesz ją przykleći do czegokolwiek, co masz aktualnie w głowie. Nie powiem że to bezsensowne, ale to bardziej losowa medytacja niż odpowiedź na konkretne pytanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@roksanka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 41

@Solstice89 ale podobno niektóre tradycje tarotowe zakładają właśnie taki otwarty odczyt, bez pytania? Słyszałam że są osoby które ciągną kartę dnia i po prostu patrzą co wychodzi, bez żadnego pytania. Czy to jest inna kategoria niż to o czym rozmawiamy?


Odpowiedz
(@solstice89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 107

@Roksanka58 tak, to zupełnie inna rzecz. Karta dnia jest jak ogólna obserwacja, nie odpowiedź. Jak wyjrzenie przez okno żeby zobaczyć pogodę, zamiast pytania czy będzie padać o trzeciej. Obydwa mogą byc wartościowe, ale to różne praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 301
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Ta metafora z pogodą naprawdę do mnie trafia. Bo mnie też zdarza się ciągnąć kartę dnia i to akurat jest moment kiedy ADHD mi mniej przeszkadza, bo nie muszę się skupiać na jednej konkretnej myśli. Ale jak siadam do prawdziwego pytania, to jest trudniej. Czy ktoś ma doświadczenie z dzieleniem tych dwóch praktyk od siebie, żeby jedna nie zaburzała drugiej?


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Ja robię je o innych porach. Karta dnia rano, prawie odruchowo. Rozkład z pytaniem wieczorem, kiedy mam spokój i mogę usiąść porządnie. To mi pomaga psychicznie oddzielić jedno od drugiego. Czy wy też stosujecie jakiś podział czasowy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@blazej76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Wala83 ja nie mam aż takiej dyscypliny, ale brzmi logicznie. Mam pytanie trochę z innej beczki: czy jeśli nagrywam pytanie głośno wcześniej jak proponowałem, to mogę odsłuchać nagranie w chwili kiedy zaczynam rozkład? Albo to już za dużo warstw?


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Blazej76 nie wiem czy "za dużo warstw" to w ogóle kategoria która tu pasuje. Ale powiem ci co mi się wydaje: odsłuchanie własnego głosu tuż przed rozkładem to mocny sygnał dla umysłu że zaraz coś ważnego. To może być dobra kotwica. Ciekawa jestem czy próbowałeś i jak to działało w praktyce.


Odpowiedz
(@blazej76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Czeslawa08 raz próbowałem, nie z kartami, bardziej z medytacją. I właśnie efekt był taki jak mówisz, własny głos robił coś takiego jak wejście w tryb skupienia. Pomyślałem że z kartami mogłoby działać podobnie, ale nie chciałem się bawić jeśli to jakiś błąd metodologiczny.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@arnold)
Połączone: 10 miesięcy temu

Błąd metodologiczny to dobre określenie, tylko nie ma tu metodologii której mgółbyś naruszyć. Tarot nie ma podręcznika z certyfikatem. Jest za to bardzo dużo zróżnicowanych szkół i podejść, i prawie każde z nich jest wewnętrznie spójne. Kotwica dźwiękowa jest jak najbardziej używana w tradycjach wróżbiarskich, nawet jeśli zwykle wygląda inaczej niż nagranie na smartfonie.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę, ale chcę zapytać bo nie jestem pewna czy dobrze rozumiem. Kotwica to znaczy co dokładnie w kontekście rozkładu? Czytałam wcześniej o zapachu świecy, o muzyce, teraz o głosie. To są wszystko kotwice? Jak to działa?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Alamina kotwica to po prostu bodziec, który pomaga ci przestawić się mentalnie na "tryb rozkładu". Coś co mózg zaczyna kojarzyć z tym że teraz czas skupienia i pracy z kartami. U każdej osoby może być co innego. Dla Apolonii99 wydaje się że to piasnie pytania na kartce. Dla Blazeja76 może być głos. To nie jest żadna magia sama w sobie, to psychologia nawyku.


Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 301

@Cecylka99 i tu jest ciekawy punkt dla mnie z ADHD. Bo właśnie kotwice są jedną z technik które pomagają przy problemach ze skupieniem. Może dlatego tarot mi jakoś intuicyjnie wychodzi lepiej kiedy mam cały rytuał wokół niego, a nie kiedy próbuję pytać szybko. Nie wiedziałam że to ma swoją nazwę.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@pokrzywka_h)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Apolnoia99 napisała o rytuale mnie zaskoczyło, bo nigdy tak nie myślałam o tarocie. Zawsze traktowałam samo pytanie jako wystarczające przygotowanie. Ale teraz zastanawiam się, czy rytuał wokół rozkładu to nie jest właśnie taka sztuczna kotwica dla ADHD, tylko że nikt tak tego nie nazywał? Czy wy myślicie że osoby które naturalnie "wchodzą" w skupienie przy kartach po prostu mają inne mózgi, czy raczej gdzieś po drodze zbudowały sobie ten rytuał bez świadomości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Pokrzywka_H a co rozumiesz przez "naturalnie wchodzą"? Bo dla mnie nigdy to nie było naturalne. Pierwsze lata pracy z kartami to było czyste szarpanie się ze skupieniem. Rytuał nie wziął się znikąd, zbudował się sam przez powtarzanie. Może właśnie o to chodzi, że nie ma tu żadnych "innych mózgów", tylko różne etapy tego samego procesu.


Odpowiedz
Wpisy: 301
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest dla mnie ważne co Plejadka60 pisze, bo zakładałam że inni po prostu to mają łatwiej. Ale mam konkretne pytanie do tej sprawy z kotwicą i pytaniem: jeśli mój rytuał to właśnie zapisanie pytania na papierze to czy samo to zapisanie jest już częścią rozkładu? Czyli czy pytanie pisemne nie jest tylko formatem, ale też początkiem całej pracy?


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Moim zdaniem tak, i to ważne rozróżnienie. Zapisanie pytania to nie jest techniczny krok przed rozkładem, to jest pierwszy akt koncentracji. Gdy piszesz, zmuszasz się do wybrania słów, a wybór słów to już interpretacja tego co czujesz. Kiedy pytasz głośno, ten etap możesz łatwo pominąć, bo mówienie jest szybsze niż myślenie. Ciekawi mnie jedna rzecz, Apolonia99 wspomniała że przy karcie dnia skupienie przychodzi łatwiej. Czy to dlatego że karta dnia nie wymaga pytania, czy że ją ciągniesz rano kiedy głowa jest jeszcze cicha?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 301

@Czeslawa08 myślę że jedno i drugie naraz. Rano głowa jest faktycznie spokojniejsza, ale też brak pytania zdejmuje ze mnie jakiś ciężar. Przy karcie dnia nie muszę się bać że źle sformułowałam. Ale teraz gdy to mówię, to widzę problem: moze unikam prawdziwych rozkładów właśnie dlatego, że pytanie mnie stresuje? I może to jest oddzielna sprawa od ADHD.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@solstice89)
Połączone: 2 lata temu

To co napisałaś teraz jest bardziej konkretne niż cały wątek z pytaniem głośno czy pisemnie. Stres związany z formułowaniem pytania to coś innego niż format pytania. Możesz pisać i się stresować, możesz mówić i być spokojna. Martwi mnie trochę że cały czas szukasz jednej techniki która "naprawi" skupienie, a może jest kilka osobnych rzeczy do poukładania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Solstice89 ale czy to nie jest właśnie to o co Apolonia99 pyta od początku? Że ma ADHD i szuka sposobu żeby pracować z tym przy kartach, a nie żeby to "naprawiać". Nie wiem czy rozdzielanie stresu od skupienia jej pomaga, czy raczej komplikuje. Apolonia99, jak ty to czujesz? Czy to jest dla ciebie pomocne że różnimy te dwa wątki, czy wołałabyś żebyśmy szli w jednym kierunku?


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Ja wchodzę bo mam pytanie do całej tej dyskusji o kotwicach. Rozmawiamy o rytuałach o zapisywaniu, o głosie, o porze dnia. Ale wracając do tytułu wątku, czy ktoś faktycznie sprawdzał czy karty "odpowiadają inaczej" przy pytaniu głośnym versus pisemnym? Nie chodzi mi o skupienie ani o psychologię, ale o sam odczyt. Czy wychodziły wam inne karty, inne rozkłady, inne skojarzenia przy tej samej sytuacji życiowej zadanej różnymi metodami?


Odpowiedz
Udostępnij: