szczerze mówiąc jak patrzę na taki układ to głowa mi pęka bo te karty razem brzmią dość intensywnie. osiemnastka to Księżyc, więc w głowie tej osoby jest dużo niejednoznaczności, mgły, może projektuje na ciebie coś czego nie ma, albo po prostu nie wie co czuje. szesnastka, Wieża jako emocje no to... jakiś wstrząs, coś co wywracasz w nim do góry nogami, niekoniecznie przyjemne uczucie dla niego. siedemnastka, Gwiazda w stosunku do relacji to jedyna karta która trochę oddycha, jakieś nadzieje, może idealizowanie. natomiast piętnastka, Diabeł jako kierunek tego wszystkiego to już zalezy jak interpretujesz, bo może to być uzależnienie, przyciąganie które trudno zerwać, ale tez po prostu jakieś silne przywiązanie i pożądanie
problem z takim układem jest taki że te karty są bardzo archetypiczne i każda z nich ma milion znaczen. bez kontekstu kto to losował, jak ułożone, jakiej talii to po prostu wróżenie z fusów. Naprawdę nie wiem po co się tym stresować 🙂
szczerze mówiąc nie jestem pewna czy dobrze to interpretuję, ale spróbuję...
Księżyc w tej pozycji to chyba tyle, że ta osoba postrzega mnie jako kogoś mocno wrażliwego, kto żyje bardziej marzeniami niż rzeczywistością. Niekoniecznie źle, ale no... trochę mnie to zastanawia.
Wieża już mnie bardziej niepokoi, bo wychodzi na to że ta osoba uważa iż coś nieodwracalnie zepsułam. Jakiś błąd, który ciąży na całej relacji.
Gwiazda natomiast wygląda pozytywnie, więc może jednak myśli o tym wszystkim z jakąś nadzieją? To mnie trochę dziwi przy tej Wieży obok, ale może tak właśnie jest.
No i Diabeł na końcu, i tu mam mieszane uczucia bo to raczej nie wróży łatwej drogi, może nawet wskazuje że ta relacja się po prostu nie rozwinie albo będzie cholernie trudna.
Proszę o pomoc bo sama już nie wiem co z tym zrobić
Mam pytanie, losowałaś z pełnej talii czy nie? Jeśli nie, to co sprawiło ze akurat tak zrobiłaś?
