Czytam od lat i coraz częściej zastanawiam się nad jedną rzeczą. Czy płeć osoby czytającej ma wpływ na jakość odczytu dla konkretnej osoby pytającej? Mam na myśli konkretnie to, czy kobieta lepiej czyta dla kobiety, a mężczyzna dla mężczyzny, czy może odwrotnie, albo w ogóle płeć nie ma znaczenia. U mnie osobiście zauważyłam pewien wzorzec, że odczyty dla mężczyzn wychodzą mi mniej precyzyjnie niż dla kobiet, ale nie wiem czy to kwestia płci, empatii, czy po prostu innej energii. Ktoś miał podobnie?
Ciekawe pytanie,ale zanim wejdziemy głębiej w temat, to chciałbym wiedzieć, co rozumiesz przez precyzję. Mówisz o trafności konkretnych wydarzeń, o tym, że czytający lepiej rozumie kontekst emocjonalny, czy jeszcze coś innego? Bo to trochę zmienia dyskusję.
Sam jestem mężczyzną i czytam głównie dla kobiet. Z mojego doświadczenia wynika, że płeć czytającego w ogóle nie powinna mieć znaczenia, bo tarot przemawia przez intuicję, a nie przez hormony. Ale przyznam szczerze, że rozumiem co masz na myśli. Kilka razy miałem sytuację, gdzie kobieta pytała o coś bardzo specyficznego dla kobiecego doświadczenia i czułem, że brakuje mi jakiegoś wewnętrznego punktu odniesienia. Pytanie czy to problem płci, czy po prostu różnicy doświadczeń życiowych.
Ja sie dopiero uczę tarotu ale też o tym myślałam. Czytałam ostatnio dla kolegi i jakoś nie szło mi tak płyninie jak zwykle. Nie wiedziałam czy to dlatego że jest mezzczyzną czy po prostu miałam gorszy dzień. Jak to w ogóle rozroznić?
Nie żebym się znał za bardzo na tarociez, ale czytam to z ciekawości. Trochę mnie zastanawia, czy wy na prawdę uważacie że karta wyciągnięta przez kobietę dla mężczyzny znaczy coś innego niż ta sama karta wyciągnięta przez mężczyznę dla mężczyzny? Serio pytam, nie z ironią.
Dokładnie tak bym to ujął. Choć znam czytaczki,które mają absolutnie zero problemu z czytaniem dla mężczyzn. Moja znajoma twierdzi, że łatwiej jej czyta dla mężczyzn niż dla kobiet, bo kobiety według niej za dużo emocji wnoszą w pytanie i to zaburza odczyt. Więc może to kwestia charakteru, nie płci.
To co mówisz Genio o emocjach jest dla mnie logiczne, bo energetycznie rzecz biorąc, jeśli pytająca jest bardzo naładowana emocjonalnie, to ta energia wchodzi w przestrzeń odczytu. Ale czy to znaczy, że czytający tej samej płci łatwiej się z tym mierzy, czy może trudniej, bo bardziej pasuje z tym stanem?
Mam jeszcze inne pytanie do tematu. A co z archanami większymi, to znaczy, czy są karty, kture według was "działają" inaczej w zależności od płci czytającego? Na przykład Cesarzowa albo Kapłan Wysoki. Mnie się wydaje że tak ale może to moje postrzeganie.
Miałam raz odczyt robiony przez mężczyznę i powiem, że Cesarzowa była zinterpretowana tak bardzo przez pryzmat kobiecości jako płodności i macierzyństwa, że dla mnie w tamtym momencie to było zupełnie nie na miejscu. Kobieta czytająca dla mnie tę samą karte wyszła z zupełnie innego miejsca. Więc u mnie to doświadczenie potwierdza że coś jest na rzeczy.
Ja zupełnie z innej strony. Ostatnio próbowałam sama sobie zrobić odczyt i w połowie zrobiłam coś głupiego,zapamiętałam ustawienie kart ale zapomniałam że miałam mieć przy sobie swój kamień intencji i musiałam wszystko zaczynać od nowa. Straciłam koncentrację i odczyt wyszedł bez sensu. Czy wy kiedy zaczniecie rytuał, to mu przerywasz jeśli cos ważnego zapomnicie, czy brniecie dalej?
Wracając jeszcze na chwilę do tematu głównego, bo ciekawi mnie jedna rzecz. Czy ktoś z was celowo dobiera czytającego pod kątem płci, kiedy szuka odczytu dla siebie? To znaczy, czy jak pytacie o relację z mężczyzną, to szukacie kobiety do odczytu, albo odwrotnie? Zastanawia mnie, czy osoby pytające w ogóle o tym myślą.
Ciekawe pytanie Helenka. Sam nigdy świadomie nie szukałem czytającego pod kątem płci, ale teraz jak o tym myślę, to zastanawiam się czy nie robiłem tego nieświadomie. Kiedy ostatnio szukałem odczytu dla siebie w sprawie relacji z kobietą, trafiłem do kobiety. Przypadek? Nie wiem.
Ja tak, przyznam szczerze. Jak pytam o relację z mężczyzną, to wolę czytającą kobietę, bo wydaje mi się że bardziej rozumie tę dynamikę od środka, jak to powiediec. Ale nie wiem czy to racjonalne, może to tylko moje przekonanie które wpływa na to jak odbieram odczyt
Właśnie tu jest dla mnie sedno. Czy liczy się obiektywna precyzja odczytu, cokolwiek to znaczy, czy to co pytający z niego wynosi? Bo jeśli to drugie, to przekonania pytającego o płci czytającego mogą być częścią procesu.
To co mówisz Helenka ma sens energetycznie. Jeśli przychodzisz do czytającego z nastawieniem otwartości i zaufania, to przestrzeń między wami jest inna niż gdy przychodzisz z rezerwą. I to niezależnie od płci, ale płeć może być jednym z czynników, który to zaufanie buduje albo blokuje.
Wracając do pytania Helenki o dobieranie czytającego, to ja nigdy nie myślałam o tym świadomie, ale teraz jak to piszę, to chyba jednak patrzę na opisy czytających i szukam czegoś co mnie przyciąga. I może nieswiadomie szukam kobiety. Ciekawe.
Wracając do głównego wątku, bo on jest dla mnie ciekawszy. helenka, masz wrażenie, że ta różnica w czytaniu dla różnych płci zmienia się w zależności od rodzaju pytania? Bo jedno to pytania o relacje, a drugie to na przykład pytania o pracę albo zdrowie.
