Byłam u kuzynki i przy okazji zdecydowałam się zajrzeć do dawnego szefa, z którym nie miałam kontaktu od jakichś trzech lat. Facet był jedynym w mojej karierze, który nie zachowywał się jak typowy kombinator, nie czepiał się bez sensu i zawsze można było liczyć na jego radę. No to wsiadłam w auto, 100 km i wpadłam do niego do pracy bez żadnego dzwonienia wcześniej.
Teraz trochę mi głupio, że tak po prostu wlazłam bez zapowiedzi, ale żałowałabym gdybym tego nie zrobiła będąc już w okolicy. Trochę niezrecznie mi teraz, bo to pan po pięćdziesiątce, człowiek z ogładą, a ja się zachowałam jak dzieciak...
Do odczytu wzięłam karty tarot i oto co wyszło:
Jego reakcja na moje wtargnięcie to Księżyc. Czyli pewnie skołowanie, po co ta osoba tu jest, czy coś się stało, skoro były pracownik wpada po trzech latach bez słowa ostrzeżenia. Zaskoczyłam go i mógł w pierwszej chwili nie wiedzieć z czym ta wizyta się wiąże.
Jego nastawienie do mnie to 10 Monet. Przyjął mnie jak swoją, miłe skojarzenia, pozytywne nastawienie. To mnie trochę uspokaja 🙂
Atmosfera rozmowy to 8 Kielichów i Sprawiedliwość. Gadałyśmy o pracy, o pracownikach, co u kogo słychać, co ja teraz robię i tak dalej. Ja szczególnie nie mogłam przestać mówić, normalnie jak przekupka na targu.
Jego chęć do pomocy w mojej sprawie to 9 Mieczy i 6 Buław. Zalezy mi na pracy w pewnym miejscu i liczyłam na konkretną poradę, bo facet z dużym doświadczeniem, kadrowiec i księgowy w jednym, zawsze ogarniał trudniejsze tematy. No i nie rozwiązał sprawy do końca, ale jakaś opcję przedstawił, choć niepewną bo nic nie jest pewne.
Ogólne wrażenia po wizycie to Rydwan i 5 Kijów. Wpadła szalona dziewucha z emocjami, 100 km od domu, rozmowa ciekawa, ogromne zaskoczenie z jego strony. W każdym razie nie mam wrażenia żeby mu to zrobiło przykrość i nie sądzę żeby się obraził.
Może zostawi tę moją sprawę z tyłu głowy i kiedyś zadzwoni jak coś się trafi. Co myślicie?
Moim zdaniem po prostu mu przeszkodziłaś, miał jakieś swoje plany, był czymś zajęty. Cieszył się że cię zobaczył, to widać, ale szkoda że akurat trafiłaś w nieodpowiedni moment. Co do referencji do nowej pracy... myślę, że je dostaniesz.
