Mam w domu bardzo napiętą sytuację, od kilku miesięcy konflikty z teściową i mężem, wszystko się posypało. Słyszałam, że karty mogą pomóc zobaczyć, co tak naprawdę się dzieje i skąd to idzie. Nie wiem, od czego zacząć. Czy jest jakiś konkretny rozkład, który sprawdzi się przy konfliktach rodzinnych? Nie mam dużego doświadczenia z tarotem, ale mam talię i chciałabym spróbować sama.
Też kiedyś próbowałam robić rozkład na temat kłótni w rodzinie i szczerze mówiąc, nie bardzo wiedziałam, jak czytać te karty razem. Wyciągałam trzy karty, ale każda mówiła coś innego i nie umiałam tego połączyć w całość. Czy przy takich sprawach lepiej robić ten prostszy układ, czy od razu keltycki krzyż? I czy ktoś tu miał podobnie, że trzy karty po prostu nie wystarczyły, żeby cokolwiek z tego wyciągnąć?
