No to mam wrażenie że na taką „obsługę klienta” to nikt się nie powinien godzić już na wstępie. Zapłaciłam, poczekałam spokojnie tydzień i grzecznie zapytałam czy mój email w ogóle dotarł, bo mogło wpaść do spamu, prawda? I co dostałam w odpowiedzi?
Coś w stylu regulaminu kancelarii prawnej:
po pierwsze że mam czekać do 14 dni roboczych, po drugie żebym nie wywierała presji pytaniami o swoje zamówienie, po trzecie że jak będę pytać to straci moja odpowiedź, po czwarte że jak przekroczy termin to dostanę 50zł rekompensaty w jej własnych usługach.
Serio, rekompensata w jej usługach... czyli żebym mogła znowu zapłacić i znowu czekać trzy tygodnie. Bardzo hojnie.
Bo 14 dni roboczych to prawie trzy tygodnie kalendarzowe, jak ktoś nie liczy. Jak pytanie dotyczyło czegoś co miało sie wydarzyć w ciagu miesiąca, to odpowiedź przychodzi już po fakcie i jest warta tyle co nic. Kolejna naciągaczka, znowu się zawiodłam
Porzuć tę wróżkę i nie zawracaj sobie nią głowy, naprawdę.
hmm, zawód to chyba jeden z tych doświadczeń które wracają do nas w kółko, dopóki nie wyciągniemy z nich tego co mamy wyciągnąć... sam przez to przechodziłem i wiem że to boli, szczególnie kiedy znowu ufasz i znowu coś się sypie. ale moze właśnie o to chodzi, żeby za każdym razem zobaczyć coraz głębiej, czego tak naprawde szukamy w drugiej osobie i czego nie potrafimy sobie sami dać
energia którą wkładamy w relacje nie znika, tylko wraca do nas w innej formie. jeśli czujesz teraz pustkę albo gorycz to paradoksalnie może być znak że coś w tobie się otwiera, coś czego wcześniej nie chciałaś poczuć. ból nie zawsze jest sygnałem że zrobiłaś coś źle, czasem to po prostu przebudzenie
nie mówię że masz teraz skakać z radości 🙂 wiem że to nie ta chwila. ale jeśli chcesz to napisz tutaj co się wydarzyło, może razem spojrzymy na to z innej strony
Nie wiedziałam dokładnie o co chodzi, więc rozłożyłam karty tak ogólnie, żeby zobaczyć co w ogóle jest do zobaczenia 🙂
W tym co wyszło z przeszłości widać jakieś poważne troski, nawet bym powiedziała że to było coś naprawdę ciężkiego, jakaś groźna sytuacja od strony ludzi albo w kwestiach zawodowych, finansowych. Ale! to szczęśliwie masz już za sobą 🙂 Teraz karty pokazują spełnienie i wejście na właściwy tor.
I jeszcze jedno, bo to rzuciło mi się w oczy, przy Tobie jest mężczyzna. Oboje bardzo się kochacie, to czuć wyraźnie. Dobry człowiek, poczciwy, taki trochę zamknięty w sobie ale dobry.
Poczekaj spokojnie aż minie ten termin, a potem koniecznie zażądaj tych 50 zł, bo sama zagwarantowała że zapłaci jeśli się spóźni.
A tak w ogóle to ciekawa jestem kto to taki, co tak pięknie sobie kule robi z klientów? 🙂
Bo ktoś tu wyżej wkleił naprawdę ciekawy regulamin tej wróżki... 14 dni roboczych to prawie trzy tygodnie, a jak ktoś pyta o coś co dotyczy bliskiej przyszłości, to odpowiedź dostaje właściwie po fakcie. I jeszcze te „zasady” żeby nie pytać kiedy będzie odpowiedź, bo inaczej ta odpowiedź zostanie cofnięta jako kara. No serio, to jakiś absurd. Rozumiem że wróżki mają swoje tempo pracy, ale takie warunki to już trochę za dużo jak na mój gust, człowiek płaci, czeka prawie miesiąc i jeszcze ma sie pilnować żeby nic nie powiedzieć. Moze właśnie o to chodzi, żeby zniechęcić do jakichkolwiek pytań...
Wiem, że jak się człowiek zawiedzie na kimś, to trudno znowu zaufać, ale chciałam napisać o kilku starszych paniach ze Zgierza, Pani Halinie i Pani Bogusi Jarusiowej, które wróżą z kart, od dziewiątek do asów. Sama nie do końca rozumiem jak to robią, ale u mnie sprawdziło się dosłownie wszystko... nawet imiona osób wymieniły, zarówno tych życzliwych jak i tych na których trzeba uważać. Przyjeżdżają do nich ludzie z całej Polski, serio, znam kogoś z Trójmiasta kto specjalnie do nich jeździ.
Jedna ważna rzecz - za drugim razem warto zabrać zdjęcie osoby, o której chcemy się dowiedzieć czegoś więcej, i małe lusterko. Wróżba trwa jakieś pół godziny i kosztuje 30 zł, więc nie jest drogo jak na to co dostajemy w zamian.
To starsze panie, zdecydowanie nie siedzą w internecie i nie znają się na żadnych sztuczeczkach komputerowych, więc nikt mi nie wmówi że to jakaś zorganizowana naciągaczka przy kasie. Są dwie, każda osobno, obie w Zgierzu. Szczegóły gdzie dokładnie mieszkają chętnie opiszę tutaj w wątku jak ktoś jest zainteresowany, bo trochę trzeba wiedzieć jak trafić (np. głośno pukać, bo u jednej z nich nie ma dzwonka i słabo słyszy). Polecam je szczególnie tym, którzy tak jak my mieli pecha trafić na kogoś nieuczciwego
Odkąd właściwie zajmujecie się tymi tematami? Bo jestem ciekawa jak długo ktoś siedzi w tym i czy to da się jakoś mierzyć...
