Kilka lat temu wróżki mówiły mi, że facet w którym byłam zakochana to ten jedyny i że na pewno będziemy razem. I co ciekawe, to się faktycznie spełniło, dosłownie co do szczegółu, kiedy zaprosił mnie na pierwszą randkę, jak to było i tak dalej. Nawet miłość wybuchła dokładnie wtedy kiedy wróżyły, wyznał mi uczucia w tym konkretnym miesiącu. Wydawało się że czeka nas już tylko happy end, nie szłam po więcej wróżb bo po co, skoro wszystko było dobrze.
Tylko że byliśmy za młodzi i głupi na to żeby to utrzymać. Z byle głupich powodów nie mogliśmy dojść do ładu, a ja byłam okropna i nie doceniłam tego co miałam. Poraniliśmy się bardzo.
I wtedy wróciłam do wróżek. Zaczęłam pytać czy mamy jeszcze szansę zejść się z powrotem. Każda wróżka, czy to osobiście czy przez telefoniczną infolinie, mówiła mi to samo, że jesteśmy sobie przeznaczeni i że się zejdziemy, że rany się zagoją. Więc stałam w miejscu i czekałam. Normalnie żyłam, ale gdzieś w głowie miałam taki własny świat gdzie widziałam jak to się wszystko potoczy. Afirmowałam, wizualizowałam. Skoro wcześniej się spełniło, to czemu by teraz nie miało?
On nie chciał żadnego kontaktu, totalnie się odciął. Jak zobaczyłam go z inną, wróżki mówiły że to tylko lekarstwo i że to szybko minie. Nie minęło. Nadal mówią że to kwestia czasu.
I w końcu dotarło do mnie co się naprawde stało. Te trzy lata gadania o przeznaczeniu tak głęboko weszły mi w podświadomość, że po prostu w to uwierzyłam. Odrzuciłam wszystkie inne możliwości, byłam na to ślepa.
Już go nie kocham. Ale jest we mnie tak głęboko zakodowany, że każdego faceta mimowolnie do niego porównuję. Śni mi się ciągle, i to nie przyjemne sny tylko takie w których mnie odrzuca i wybiera tamtą. Sabotuje każdy nowy związek, wszystko się sypie.
Myślę że skoro jestem taka podatna na sugestię, to może powinnam w taki sam sposób się po prostu odkodować...
Czy kogoś spotkało coś takiego? 🙁
Jeśli sama przyznaje że łatwo wchłania sugestie, to ta sama droga może działać w drugą stronę. Ale żeby to miało sens, trzeba najpierw kilka rzeczy po kolei zrobić.
Primo: zejść na ziemię i spojrzeć trzeźwo na sytuację. Drugie: skończyć z tym wróżeniem, u kogokolwiek i jakimkolwiek sposobem. Trzecie, i to może ważniejsze niż się wydaje: zadbać o siebie od zewnątrz. Wizyta u fryzjera, kosmetyczki, nowe buty albo jakaś ładna bluzka potrafią zdziałać więcej niż się myśli.
No i wreszcie wyjść między ludzi. Znajomi, jakaś impreza, nowe zainteresowanie, cokolwiek co nie jest związane z kartami tarota ani horoskopami. Nowe osoby, nowe tematy, nowe uczucia... ale spokojnie, bez od razu planowania wielkiej milosci i wesela 🙂
Tyle z mojej strony, powodzenia.
Temat mnie mocno zaciekawił. Czy ktoś z Was miał do czynienia z czymś podobnym, jakimś takim rytuałem? Byłoby fajnie posłuchać osobistych doświadczeń.
Poszukałam trochę informacji o tej Pani Agnieszce i jako tarocistka ma całkiem dobrą opinie, ale jeśli chodzi o skuteczność samych rytów to nie znalazlam nic konkretnego.
no właśnie, ja tak samo miałam z tym kodowaniem na chłopaków 🙂 pytałam różnych wróżek o konkretnych facetów, czy są fajni, czy mnie nie skrzywdzą... i kiedy mówiły że lepiej nie, bo zdradzi albo oszuka, to od razu odrzucałam takiego gościa bez dawania mu szansy. a jak mówiły coś pozytywnego to zaczynałam się do kogoś zbliżać i tak czy siak nie wychodziło z tego nic dobrego.
ale najgorsze było kiedy jedna wróżka była prawie pewna że jakiś facet jest mi przeznaczony, widziała nawet ślub podobno... i co? i wyszło na jaw że to był wielki oszust. serio, większego rozczarowania chyba nie przezylam. i to właśnie chyba najlepiej pokazuje jak bardzo te przepowiednie potrafia zakodować głowę i oderwać od rzeczywistości
