Mam pytanie troche z boku ale jednak w temacie - czy wy w ogole w calej tej dyskusji zakladacie ze karty lustrzane to jest problem do rozwiazania czy moze to jest wlasciwosc tarota ktora po prostu istnieje i z nia trzeba zyc? Bo mi sie wydaje ze troche szukamy tu odpowiedzi ktorej po prostu nie ma.
To ciekawe co Natalie mówi, bo ja znam kilka osób ktore mają stałą zasadę - albo zawsze rewersy, albo nigdy. I te które mają stałą zasadę zdają się mieć mniej takich dylematów z kartami symetrycznymi, bo system jest po prostu zamknięty. Jeśli nie czytasz rewersów, karta symetryczna nie jest problemem. Tylko wtedy tracisz całą warstwę, co jest innym kosztem.
Przepraszam że wchodzę z czymś bardzo konkretnym ale jestem ciekawa - jak wy w praktyce trzymacie talie? Tzn. czy zawsze wkładacie karty z powrotem tak samo jak wyszły żeby zachować orientację? Bo ja jak tasuje to mi się wszystko miesza i chyba połowa kart zmienia kierunek przy tasowaniu.
A ja mam inne pytanie, może naiwne - czy są talie gdzie ten problem po prostu nie istnieje? Tzn. gdzie żadna karta nie jest symetryczna i wszystko jest jasne? Bo jeśli tak, to może dla początkujących to byłoby lepsze wyjście zanim człowiek wypracuje sobie swój system.
Wracajac do sedna - mam wrazenie ze przez ostatnie posty zaczelismy mieszać dwa osobne pytania. Pierwsze to: jak sobie technicznie radzic z karta symetryczna wizualnie. Drugie to: czy rewersy w ogole maja sens jako kategoria. To sa rozne rozmowy. Karty lustrzane to problem techniczny ktory wynika z drugiego pytania ale go nie rozstrzyga. Czy ktos chce sie skupic na tym pierwszym bo tam jest cos do powiedzenia? 😉
Genio, to rozdzielenie jest pomocne, ale mam wrażenie że akurat przy kartach symetrycznych te dwa pytania się jednak zazębiają. Jeśli nie wiem czy karta jest odwrócona, to nie wiem czy rewers wogóle był intencją rozkładu. I wtedy 'jak sobie technicznie radzić' i 'czy rewersy mają sens' to jest właściwie to samo pytanie, tylko z różnych stron.
A ja mam pytanie do Genia - czy ty sam używasz znacznika na talii? Piszesz o tym jakbyś to widział z zewnątrz ale mnie ciekawi jak to wygląda w praktyce u kogoś kto zna temat. 😉
Słyszałam o metodzie z ołówkiem, ale zawsze bałam się ze zacznę 'szukać' orientacji zamiast pozwolic żeby karta po prostu wyszła. Jakby takie celowe śledzenie orientacji odbierało coś z losowości. Czy to ma sens jako obawa, czy jestem przewrażliwiona? 🙂
Ale chwila - czy 'losowość' to wogóle wartość której szukamy w tarocie? Bo jeśli wierzymy że karty odpowiadają na pytanie energetycznie albo intuicyjnie, to losowśc w sensie statystycznym jest właściwie nieistotna. Karta symetryczna wychodzi bo ma wyjść, nie dlatego że tasowałaś tak a nie inaczej.
Mam wrażenie że utknęliśmy trochę w kółku. Wychodzi nam że problem kart symetrycznych to albo problem techniczny, albo filozoficzny, albo żaden bo 'energia zdecyduje'. Ale czy ktoś w ogóle powiedział jak konkretnie CZYTA taką kartę kiedy już leży na stole i nie wie w którą stronę?
Właśnie tego szukałam otwierając ten temat i cieszę się że Karmelia to wyartykułowała. Ja mam swoją metodę - czytam taką kartę zawsze jako prostą, ale mam świadomość że rewers jest gdzieś 'w tle' jako możliwość. To trochę jak czytanie jej z mniejszą pewnością. Nie wiem czy to dobra metoda, ale jest spójna.
Wandzia, 'z mniejszą pewnością' to ciekawe określenie. Czy to znaczy że takie karty traktujesz jako mniej ważne w rozkładzie, czy raczej jako bardziej otwarte na kilka znaczen jednocześnie?
Przepraszam że wchodzę z konkretnym pytaniem, ale mam teraz rozkład gdzie wyszła mi Sprawiedliwość i zastanawiam się właśnie czy jest symetryczna czy nie. Patrząc na nią - miecz wskazuje w górę, waga jest po środku. Czy to jest ten typ karty o której rozmawiacie?
Ja mam pytanie które może jest podstawowe ale naprawdę nie rozumiem - skoro tarot ma tyle kart które są symetryczne albo prawie symetryczne, to czemu projektanci talii w ogole tak je rysują? Czy to jest celowe czy po prostu tak wyszło z symboliki?
To co Natalie mówi ma sens, ale jest jeszcze jeden aspekt - niektóre karty Minor Arcana są symetryczne przez to że przedstawiają same przedmioty bez figur ludzkich. Trójka Mieczy to trzy miecze w sercu, Ósemka Kielichów to kielichy ułożone symetrycznie. Tam nie ma 'góry' i 'dołu' w sensie ludzkim.
Anielcia.ka, ale czy to nie otwiera skrzynki pandory? Bo jeśli zaczniemy robić podkategorie - 'kary z figurami', 'karty z samymi przedmiotami', 'karty kosmiczne' - to system robi się strasznie skomplikowany. Kto to ma pamiętać przy rozkładzie?
Szczerze? po kilku latach to sie pamięta automatycznie. Nie na początku, ale z czasem wiesz które karty 'zawsze mają dwa odczyty' bez zastanawiania się dlaczego. Choć masz rację że na początku to jest przytłaczające.
Oj, dianka58 to co mówisz o automatycznym pamiętaniu - czy to znaczy że w pewnym momencie przestałaś w ogóle zastanawiać się nad orientacją kart symetrycznych i po prostu 'czujesz' co z nimi zrobić? Bo mnie to trochę niepokoi właśnie - że intuicja może nam podpowiadać to co chcemy usłyszeć a nie to co karta 'mówi'.
To jest fundamentalne napiecie w calej tej rozmowie i nikt tego wprost nie powiedzial. Z jednej strony tarot jest systemem - ma reguly, karty maja znaczenia rewersy maja znaczenia. Z drugiej strony kazdy praktykujacy powie ci ze intuicja jest niezbedna. Problem z kartami symetrycznymi jest dokladnie na granicy tych dwóch podejsc. Jesli karta wyglada tak samo odwrocona to system milczy. I co wtedy? Wpuszczamy intuicje. Ale czy to znaczy że przy kazdej karcie symetrycznej robimy wyjatek od systemu?
To co Olesia opisuje jest chyba bardziej powszechne niż nam się wydaje. Ile razy kładziesz kartę i twój wzrok od razu idzie na postać, na kolory, na symbol - a nie na to czy jest prosta? Karty symetryczne tylko ujawniają cos co często robimy przy każdej karcie jeśli nie ćwiczymy świadomie. Wandzia, ty pisałaś o czytaniu 'z mniejszą pewnością' - czy to jest coś co robisz od razu przy kładzeniu karty, czy dopiero jak zaczniesz interpretację i coś ci nie gra?
