A może nie muszą być rozdzielne? Bo słucham tej rozmowy i wydaje mi się że Talizman nie robił świadomie psychometrii - po prostu trzymał zegarek żeby się skupić. I przy okazji coś się wydarzyło przy konkretnej karcie. Nie trzeba tego od razu katalogować.
Mam wrażenie że sam nie wiedziałem z czym pracuję i może dlatego to zadziałało. Jak próbuję teraz powtórzyć z innymi kartami i bez zewnętrznego przedmiotu, to jest... bardziej sucho. Mam to czucie że coś jest nie tak ale nie wiem co.
Talizman, 'bardziej sucho' - to jest ciekawe określenie. Czy chodzi o to że obrazy nie przychodzą, czy że przychodzą ale jakieś mniej ostre? Bo to by mogło coś powiedzieć o tym czy zegarek rzeczywiście coś zmienił czy tylko pomagał ci się skupić.
To co mówisz o 'żywym' kontra 'podręczniku' - to jest stary problem w interpretacji tarota. Niektórzy nazywają to różnicą między czytaniem a odczuwaniem. I z tego co widzę w tej rozmowie, przedmiot osobisty może być tym co przełącza tryb. Ale białą przestrzeń na kartach masz w obu trybach - tylko w jednym ją widzisz a w drugim nie.
Ja mam pytanie troche z boku - czy to zalezy od talii? Bo np. w talii Rider-Waite jest duzo tej bieli, a w innych taliach tla sa wypelnione bardziej. Czy w talii gdzie nie ma białej przestrzenii to takie połączenie z przedmiotem w ogole działa?
Czytam od dawna ten wątek i jedno mi nie daje spokoju - skoro biała przestrzeń jest celowym wyborem artysty, to czy interpretując ją, interpretujemy zamysł artysty czy coś co jest poza nim? Mam wrażenie że te dwie rzeczy się pomieszały w tej rozmowie.
To co napisała Ostroika o spotkaniu dwóch warstw - zamysłu artysty i tego co czytający wnosi - to chyba najlepiej opisuje to co poczułem z tym zegarkiem. Że ta biała przestrzeń na Księżycu była jakby przygotowana na to żeby coś w niej zamieszkało. Nie wiem czy to ma sens.
ale właśnie to jest dla mnie niejasne - mówisz że biała przestrzeń była 'przygotowana'. Przez kogo? Przez Pamielę Coleman Smith z intencją? Przez ciebie w momencie czytania? Przez zegarek? Bo to są trzy zupełnie różne odpowiedzi i nie można ich mieszać.
Zastanawia mnie jeden praktyczny aspekt - Talizman powiedział że bez zegarka jest 'sucho'. Czy próbowałeś z innym przedmiotem osobistym, niekoniecznie kolegi? Tzn. z czymś swoim własnym? Ciekawi mnie czy efekt jest podobny, czy właśnie dlatego że przedmiot był obcy, coś się uruchomiło.
To porównanie z oknem do cudzego pokoju jest naprawdę celne. I właściwie odpowiada na pytanie Baski84 o to czy to jest tarot czy psychometria - bo to zależy właśnie od kierunku. Breloczek własny to tarot. Zegarek kolegi to już coś bliższego psychometrii z kartą jako tłem.
Mam wątpliwość do tego co mówi Mimoza. Bo jeśli granica między tarotem a psychometrią jest płynna, to skąd wiadomo co właściwie interpretujesz? Czy jeśli trzymam zegarek i patrzę na Księżyc, to interpretuję kartę, czy interpretuję zegarek za pomocą karty? To zmienia wszystko jeśli chodzi o wiarygodność odczytu.
No właśnie, to jest moje pytanie od początku tej rozmowy. Jak mam komuś powiedzieć co mu wyszło, skoro nie wiem czy to jest odczyt jego sytuacji czy odczyt jego zegarka? To nie brzmi jak coś stabilnego.
Ale Kometka, to co piszesz zakłada że 'spójne i ma sens' to wystarczające kryterium. A co jeśli to co ma sens, ma sens tylko dlatego że nasz mózg jest świetny w znajdowaniu wzorców? Tzn. że zegarek, biała przestrzeń i karta to trzy losowe bodźce, z których mózg robi historię. Nie twierdzę że tak jest, ale jak to odróżnić?
Szczerze? Nie wiem jeszcze. Jestem za krótko w tym. Ale ten raz z zegarkiem czuł się inaczej niż moje własne projekcje - był bardziej zaskakujący. Moje własne projekcje to raczej potwierdzają to co już myślę. Tamto było nowe.
To jest ciekawy punkt - zaskoczenie jako kryterium. Jeśli interpretacja cię zaskakuje, to trudniej przypisać ją tylko sobie. Ale czy to wystarczy jako wskaźnik? Bo można się zaskoczyć też głupotą którą się powie.
Czytam i mam wrażenie że za dużo filozofujemy. Talizman miał konkretne doświadczenie - karta, zegarek, coś wyszło. No to może po prostu spróbować znowu z zegarkiem kolegi i zobaczyć czy jest powtarzalne? Nie trzeba od razu wiedzieć dlaczego to działa.
Dziękuję Grymuar za to pytanie bo ja też się nad tym zastanawiałam! Mam talię gdzie tła są bardzo ciemne i nasycone i nigdy nie wiedziałam co z nimi zrobić. Czy to znaczy że te karty są 'zamknięte' na tę metodę?
Wracając do sedna tematu - bo ciekawa dyskusja ale trochę odpłynęliśmy - czy ktoś poza Talizmanem świadomie pracuje z białą przestrzenią jako elementem interpretacji, niezależnie od przedmiotów? Bo to co opisuje, to jest jedna metoda, ale może są inne podejścia do tej pustki na kartach.
No to może ktoś odpowie? Bo pytam wprost - czy ktoś świadomie pracuje z białą przestrzenią, nie przy okazji przedmiotów, tylko jako element odczytu sam w sobie? Bo zaczęłam przeglądać swoje talie i w niektórych ta przestrzeń jest naprawdę znacząca, a nigdy nie traktowałam jej inaczej niż tło.
Odpowiem, bo tak, pracuję z tym od jakiegoś czasu. Nie nazwałabym tego systemem, ale zwracam uwagę na to ile pustej przestrzeni jest na karcie i w którą stronę postać jest do niej zwrócona. Np. jeśli postać odwraca się od pustej przestrzeni, to interpretuję to inaczej niż gdy w nią patrzy. Czy to odpowiada na twoje pytanie Hortensja65?
mniej więcej tak. Albo też - gdzie jest uwaga. Postać patrząca w pustą przestrzeń może czekać na coś czego jeszcze nie ma. Postać odwrócona - zostawia coś za sobą. To nie jest moja metoda, gdzieś to czytałam, ale zaczęłam stosować i zaskakująco często coś z tego wynika.
Znam to podejście. Jest w kilku szkołach czytania kart, szczególnie tych które zwracają uwagę na kierunkowość i przestrzeń między kartami w rozkładzie. Ale mam pytanie do Eterii - czy stosujesz to tylko przy kartach z postaciami, czy też przy kartach bardziej symbolicznych, gdzie nie ma wyraźnej figury?
Dobra ale poczekajcie - jak wy w ogóle rozróżniacie co jest 'białą przestrzenią' a co po prostu tłem które artysta tak zaplanował? Pytam serio, bo dla mnie biała przestrzeń na karcie to decyzja grafika, nie miejsce w które trzeba patrzeć.
Skrzat porusza coś ważnego. Bo jest różnica między tym czy używamy białej przestrzeni jako elementu symbolicznego w interpretacji, a tym czy analizujemy kartę jako dzieło graficzne. Eteria, jak to wygląda u ciebie w praktyce - to się jakoś naturalnie scala, czy musisz aktywnie przełączać tryby?
Ok ale wróćmy do pytania które zadałem wcześniej i Sylwunia też pytała - co z taliami z ciemnym tłem? Jeśli biała przestrzeń scala się z interpretacją, to czy w taliach bez niej ten element po prostu odpada? Nie chcę stracić czegoś z odczytu tylko dlatego że mam inną talię.
Myślę że talie z ciemnym tłem mają swój ekwiwalent białej przestrzeni, tylko trzeba go inaczej szukać. W taliach shadowowych to często jest to co jest w głębi obrazu, za główną figurą - ta ciemność nie jest pustką w sensie braku, tylko głębią. Może warto zapytać nie 'gdzie jest puste' ale 'gdzie jest głęboko'.
Natka75 ma rację że to jest ryzyko. Ale z drugiej strony - wracając do tego co zaczęło tę dyskusję - kiedy trzymałem zegarek kolegi i patrzyłem na białą przestrzeń, nie szukałem niczego. To samo wyszło. Nie wiem jak to wytłumaczyć inaczej niż że przestrzeń coś robiła, bo byłem zaskoczony wynikiem.
