Hej, mam do Was prośbę o spojrzenie na moje czytanie, bo sam nie wiem co o tym myśleć i czy w ogóle się decydować...
Znajomy z poprzedniej pracy, który odszedł na swoje, zaproponował mi wspólny biznes. Sprawa jest taka że ten interes dopiero raczkuje, marketing już ruszył ale jakoś kuleje, a moja rola miałaby polegać na nakręceniu sprzedaży przez reklamy. W zamian dostaję spółkę i połowę zysku. Brzmi nieźle, ale jest haczyk - jeśli moje działania reklamowe nie przyniosą efektu, mogę się napracować za darmo i stracić własne pieniądze. A musiałbym jeszcze bardziej się zadłużyć żeby w ogóle zainwestować. To mnie mocno niepokoi.
Pytanie więc jest konkretne: jeśli wejdę w ten interes, czy jest szansa że w ciągu jednego miesiąca zaczniemy realnie na tym zarabiać?
Wylosowały mi się trzy karty: 9 Pucharów, 8 Denarów, Cesarzowa.
Moja intuicja mówi mi tak - 8 Denarów to ta solidna, mozolna praca którą trzeba włożyć, 9 Pucharów sugeruje że środki zostaną zaangażowane emocjonalnie i finansowo, a Cesarzowa na końcu zdaje się wskazywać na rozkwit i rozwój tego przedsięwzięcia, jeśli naprawdę sie przyłożę. Karty wyszły podejrzanie optymistycznie i trochę mnie to zastanawia... może ktoś widzi w nich coś co ja przeoczyłem? Chętnie wysłucham innej interpretacji
Miesiąc to rzeczywiście mało czasu żeby oceniać efekty. Mnie te 8 monet wskazuje nieco dłuższy horyzont. Ale mimo wszystko warto spróbować... Cesarzowa dobrze to rokuje i jeśli człowiek odpowiednio o to zadba, efekty powinny być trwałe.
