Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co nas przyciąga do wróżek?


Wpisy: 611
Rozpoczynający temat
(@gosia-93)
Połączone: 18 lat temu

No i wiesz, jak tak sobie myślę o tym temacie, to się śmieję sama z siebie trochę 🙂 Bo przecież często idziemy do wróżki nie dlatego, że naprawdę wierzymy w przepowiednie czy coś... po prostu koleżanka była, wrociła cała przejęta, i nagle my też chcemy. Taka moda, takie bycie na bieżąco z tym co robią inne. Człowiek czuje sie wtedy jakoś bardziej... no, dowartościowany? Jakby coś ważnego o sobie wiedział, czego inni nie wiedzą.

A no i humor poprawia, to nie ulega wątpliwości! Wychodzisz od wróżki i myślisz sobie „o, to będzie dobrze”, i już jakoś lżej na sercu, nawet jeśli w głębi duszy nie jesteś pewna czy to prawda.

A Wy jak myślicie, po co tam chodzimy? Ciekawa jestem co piszecie


Odpowiedz
17 odpowiedzi
Wpisy: 1
(@wir574)
Połączone: 16 lat temu

szczerze to ja tam do żadnej wróżki nie chodzę i nie zamierzam. ale rozumiem dlaczego inne osoby to robią... każdy ma jakiś moment kiedy czuje że potrzebuje czegoś więcej, jakiegoś oparcia czy odpowiedzi których zwykłe życie nie daje. chyba to naturalne.

mnie bardziej ciekawi ten świat który wróżki budują wokół siebie. cała ta otoczka, rytuały, sposób mówienia. to jest fascynujące niezalenie od tego czy w to wierzysz czy nie 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aga-25)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 10

@wir574 no właśnie... chyba po prostu po nadzieję 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@krysztal319)
Połączone: 16 lat temu

Chodzimy tam po wskazówki, no i żeby się po prostu wygadać... bo czasem nie ma przed kim 🙂


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@pole144)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@krysztal319 też racja, dokładnie, po wskazówki i żeby się wygadać 🙂

sama jestem nałogowo uzależniona od wróżek, jestem teraz po raz e-nty na odwyku, więc zawsze zaglądam do takich wątków i zapytań. działają na mnie jakoś... pokrzepiająco, wiesz? 🙂

i widzę zresztą, że na tym forum pojawia sie coraz więcej takich wątków, po co chodzimy do wróżek, czy inne kobiety też mają z tym problem... może po tym wielkim bumie wróżkowym z ostatnich sześciu lat coś sie zmienia, może następuje jakieś przebudzenie?

u mnie zaczęło sie 13 lat temu, kiedy znajoma postawiła mi tarota. potem ilekroć do niej wpadalam, to znowu stawiała mi karty na rózne tematy i zawsze sie sprawdzało. wtedy nie bylo jeszcze żadnych smsów do wróżek ani infolinii... a potem kontakt z nią mi sie urwał, właśnie w tym samym czasie kiedy zaczął się cały ten medialny bum wróżkowy i troche wypełnił tę lukę. ale to już nigdy nie bylo to samo.

a Wy jak zaczynałyście?


Odpowiedz
(@mglista-duch24)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 13

@pole144 haha no to właśnie jest ten moment kiedy sama sobie uświadamiasz że może jest jakiś problem 🙂 ja wczoraj wysłałam smsa do swojej wróżki bo miałam randkę i... nie wiedziałam w jakim kolorze kupić bielizne. Serio, stałam w sklepie i myślałam, że ona mi to rozstrzygnie. Też łażę do wróżek regularnie, szczególnie jak mam doła bo jakoś to człowieka pokrzepia i czuje się bardziej dowartościowana. Ale ten kolor bielizny to chyba jednak już trochę za daleko poszłam...


Odpowiedz
(@oddech309)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@mglista-duch24 to jest ciekwe, bo z mojego doświadczenia jest tak że pierwsza wizyta zazwyczaj to nie był najlepszy pomysł... poszłam z czystej ciekawości i wyszłam kompletnie rozbita. Potem poszłam do innej, już szukając jakiegoś pokrzepienia, i tamta mi dała zupełnie inny obraz sytuacji, dużo bardziej optymistyczny. teraz czasem mam ochotę wrócić do tej pierwszej, ale jakoś nie mogę się zdobyć... A ta druga? Podejrzewam że nieraz zmyśla, ale przynajmniej człowiek wychodzi z jakąś nadzieją.


Odpowiedz
(@kasia-83)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 10

@oddech309 no właśnie o to chodzi, czasem człowiek po prostu potrzebuje usłyszeć coś dobrego, i te miłe słowa działają jak taki balsam na duszę. Ja tez wolę te wróżki, które dają jakieś otuchy 🙂


Odpowiedz
(@maciek-35)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 8

@kasia-83 no właśnie, chodzi o tą nadzieję i jakieś swiatełko w tunelu. Po prostu.


Odpowiedz
(@ula-97)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@pole144 jak piszesz „odwyk” to masz na myśli że sama z siebie próbujesz to ograniczyć, czy faktycznie korzystasz z jakiejś pomocy z zewnątrz? Bo ja też już od jakiegoś czasu myslę żeby coś z tym zrobić u siebie, tylko nie bardzo wiem od czego zacząć i do kogo w ogóle sie zwrócić. Jeśli możesz, napisz coś więcej tutaj w wątku, chętnie posłucham.


Odpowiedz
(@pole144)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@ula-97 cześć! 🙂

nie, ja nie korzystam z żadnej profesjonalnej pomocy, robię to sama. choć szczerze mówiąc strasznie dziwi mnie, że nikt dotąd nie wpadł na pomysł żeby stworzyć jakąś grupę wsparcia właśnie dla takich osób jak my. Szukałam kiedyś czegoś takiego w internecie i... nic. Jesteśmy zdane same na siebie. A chętnych byłoby pewnie mnóstwo!

z drugiej strony, nawet gdyby taka pomoc istniała, to i tak największą robotę musi odwalić sama zainteresowana. Odwyk odwykiem, ale bez prawdziwej chęci do rzucenia nałogu to żaden specjalista nie pomoże. tak jak z papierosami 🙂 ja rzucałam chyba z dziesięć razy zanim faktycznie się udało, i to minęło już półtora roku. Ale mam świadomość, że w chwili słabosci zawsze może mnie ciagnąć z powrotem.

Przede wszystkim musisz sobie uświadomić że wróżby tak naprawdę to jest mowa twojej własnej podświadomości. Wszystkie odpowiedzi sa w środku ciebie, karty tylko pomagają to wyciągnąć na wierzch. Jeśli coś się nie spełnia, to często dlatego że same gdzieś głęboko w sobie sabotujemy własne marzenia, bo jeszcze nie jesteśmy gotowe na ich realizację. Wiem że to może brzmieć dziwnie, ale tak to niestety działa.

Trzeba po nitce do kłębka dotrzeć do tych przyczyn. Mnie bardzo pomogła literatura, szczególnie „Potęga terazniejszości” i „Nowa Ziemia” Eckharta Tolle oraz ksiązki Katie Byron. Przypomniałam sobie też że czytałam sporo o reinkarnacji i był tam jasny przekaz: nawet jeśli coś jest nam przeznaczone, zawsze mamy wolną wolę. To Ty decydujesz o swoim losie, nikt inny.

pozdrawiam cieplutko 🙂


Odpowiedz
(@iwona-52)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 1

@pole144 no i dokładnie to jest ta gorzka prawda... ja też żałuję że w ogóle weszłam w ten świat wróżek, zmarnowałam tyle czasu bo przeciez ciagle mi mowiono „jeszcze chwilka”, „już niedługo”, „czekaj” i co z tego wyszło? Nic. Absolutnie nic.

A wsparcie, dobre słowo, prawdziwa rozmowa? To mam od bliskich, od przyjaciól, od rodziny i jest to szczere, z serca. I do tego jeszcze za darmo 🙂


Odpowiedz
(@gosia-52)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@pole144 jak piszesz, że 13 lat temu nie było jeszcze infolinii, to jednak były, tylko nie tak powszechne jak potem. Ja sama po raz pierwszy zadzwoniłam na taką 0-700 w 96 roku, właśnie dlatego że koleżanki z biura dzwoniły i jakoś się dałam wciągnąć. Cóż, potrzeba było kolejnych 16 lat żeby przyznać przed sobą że to była zwykła głupota 🙂 W 98 roku byłam na Targach Niezwykłości w Warszawie, wspominam miło choć bez żadnych rewelacji. A w 99 weszłam po raz pierwszy do prawdziwej wróżki, która przyjmowała u mnie w mieście. Ciepło, kawa, ciasto, zero tej czarno-magicznej atmosfery. I tu ciekawostka: celowo ubrałam się inaczej niż zazwyczaj, inna biżuteria, inne dodatki, żeby jej utrudnić wyciąganie wniosków z wyglądu. I mimo tego rozgryzła mnie z kart całkiem nieźle. Od tamtej pory chodzę mniej więcej raz na rok.

Dlaczego chodzę? Bo lubię, to chyba najprostsza i najuczciwsza odpowiedź. Lubię tę kobietę, do której teraz chodzę, stonowana, mądra życiowo, kulturalna. Nie robi z siebie show. Swój trafi na swego jak to mówią.

No i jeszcze jedno, bo mnie trochę irytują te argumenty o grzeszeniu i że powinno się rozmawiać z rodziną albo duchownym. Nie kazdy ma matkę czy siostrę, nie każdy jest wierzący, i nie każdy kto idzie do wróżki jest jakimś nawiedzonym nałogowcem. Kwestia rozsądku. Sa ludzie co delektują sie jedną kostką czekolady i są tacy co zjadają trzy tabliczki podczas serialu. Tak samo tu.


Odpowiedz
(@nocnalilia10)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 22

@gosia-52 no właśnie! to jest chyba jeden z tych powodów dla których ja też rozumiem tę formę, nawet jeśli sama nie korzystam z smsów czy czatów 🙂 bo przez pisanie możesz zadać absolutnie każde pytanie, i te mądre i te głupie, i takie ktore w bezposredniej rozmowie nigdy by ci nie przeszły przez gardło... a napisać można wszystko, poprawić, przemyśleć i jakoś tak lżej na duszy 🙂


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@nocnalilia10 tak jest, myślę że masz sporo racji jeśli chodzi o ten brak skrępowania przy pisaniu... ale moim zdaniem większość osób chodzi do wróżek albo pisze te smsy po prostu dla rozrywki. Forma smsowa czy chatowa jest tania i bezpieczna, można napisać cokolwiek bez wstydu, to rozumiem. Natomiast te droższe opcje, czyli telefony do wróżek które siedzą przed kamera w telewizji, to już czysta inscenizacja. Mówią takie ogólniki, że każdemu by pasowały, bo sa skrojone pod każdego jednocześnie. Nikt tam nie dostaje żadnej konkretnej odpowiedzi, tylko coś w stylu „czeka cię zmiana” albo „ktoś bliski myśli o tobie” i każdy może sobie to dopasować do swojej sytuacji 🙂


Odpowiedz
(@cisza541)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 45

@nina-30 no właśnie, bardzo trafnie to ująłaś. Prawda jest taka że nie chcemy iść do terapeuty, bo terapeuta jest zbyt... oficjalny, daleki, drogi. Wróżka jest zawsze pod ręką. I idziemy do niej jak do ostatniej deski ratunku, jako do kogoś kto sprzeda nam choć odrobinę nadziei. A potem jesteśmy niezadowolone kiedy powie coś nie po naszej myśli. No bo przecież płacimy za to żeby powiedziała to co chcemy usłyszeć... a skoro jest jasnowidzem, to powinna przecież wiedzieć czego właśnie pragniemy 🙂

Znam to z własnego doswiadczenia, bo bywam z koleżankami u różnych wróżek i zawsze stawiamy jedną gwiazdkę kiedy trafi się taka co powie nie to, czego akurat w danej chwili pragniemy. Dobra wróżka, ta naprawdę „dobra” dla nas, to taka co pocieszy i rozumie po co do niej się przyszło. Szarość mamy na co dzień za darmo, a skoro płacimy to chcemy otuchy, wsparcia, jakiegoś blasku. Jak jedna ze znajomych gdzieś tu pisała, chodzi o poprawienie humoru. I wie pani co, jak się tym nakręcimy i ta energia zagości w środku, to i świat wygląda jaśniej i coś jakby motyle w brzuchu fruwają...


Odpowiedz
(@zloty-sciezka)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@pole144 wiesz, mnie uderzyło to co napisalas, bo mam znajomą w podobnej sytuacji i trochę to rozumiem. ale twoja historia jest inna i ciekawa zarazem...

to że lekarka ci poleciła wróżkę to jest dla mnie szok szczerze mówiąc. no ale rozumiem że jak człowiek jest w depresji i ma tyle na głowie naraz, to chwyta się wszystkiego

a to co piszesz o tym „sprawdzaniu się” wróżb to mnie otworzyło oczy trochę. nigdy tak o tym nie myślałem, że ta osoba po prostu cię z czasem poznaje, wyciaga informacje i potem jakby zwraca ci je w formie przepowiedni. i ty sam to potem realizujesz bo wierzysz... to jest troche przerażające jak sie tak nad tym zastanowić. człowiek traci poczucie że sam decyduje o sobie

ta utrata sprawczości o której piszesz, strach przed każda decyzją... to brzmi naprawdę ciężko. cieszę sie że już z tego wychodzisz

bardzo chętnie przeczytam to co planujesz napisac o swoich przezyciach. mysle ze to moze naprawde pomoc wielu osobom tu na forum 🙂


Odpowiedz
(@wolnakrysztal)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 58

@zloty-sciezka to co opisałeś jest naprawdę niesamowite i dzięki że o tym piszesz, serio. Mam nadzieję że napisiesz więcej.

A tak na marginesie, to według mnie poza tym ze trzeba ostrzegać ludzi, warto by też jakoś zgłaszać takie osoby do urzędu skarbowego. Założę sie że większość tych „wróżek” nie płaci ani grosza podatku od swoich usług. Jak skarbówka weźmie się za taką za jednym razem a potem drugi, to może w końcu przestanie jej się opłacać naciąganie ludzi którzy i tak maja już pod górkę w zyciu.


Odpowiedz
Udostępnij: