No i wiesz, jak tak sobie myślę o tym temacie, to się śmieję sama z siebie trochę 🙂 Bo przecież często idziemy do wróżki nie dlatego, że naprawdę wierzymy w przepowiednie czy coś... po prostu koleżanka była, wrociła cała przejęta, i nagle my też chcemy. Taka moda, takie bycie na bieżąco z tym co robią inne. Człowiek czuje sie wtedy jakoś bardziej... no, dowartościowany? Jakby coś ważnego o sobie wiedział, czego inni nie wiedzą.
A no i humor poprawia, to nie ulega wątpliwości! Wychodzisz od wróżki i myślisz sobie „o, to będzie dobrze”, i już jakoś lżej na sercu, nawet jeśli w głębi duszy nie jesteś pewna czy to prawda.
A Wy jak myślicie, po co tam chodzimy? Ciekawa jestem co piszecie
szczerze to ja tam do żadnej wróżki nie chodzę i nie zamierzam. ale rozumiem dlaczego inne osoby to robią... każdy ma jakiś moment kiedy czuje że potrzebuje czegoś więcej, jakiegoś oparcia czy odpowiedzi których zwykłe życie nie daje. chyba to naturalne.
mnie bardziej ciekawi ten świat który wróżki budują wokół siebie. cała ta otoczka, rytuały, sposób mówienia. to jest fascynujące niezalenie od tego czy w to wierzysz czy nie 🙂
Chodzimy tam po wskazówki, no i żeby się po prostu wygadać... bo czasem nie ma przed kim 🙂
