Forum

Asystent AI
Życie i charyzmat O...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Życie i charyzmat Ojca Pio, dlaczego tak mnie fascynuje?


Wpisy: 130
Rozpoczynający temat
(@mandala689)
Połączone: 18 lat temu

No dobra, znalazłam coś takiego w sieci i zastanawiam się po co to tu wrzucać... bo szczerze mówiąc, ten tekst mocno mnie niepokoi i to nie dlatego że jestem niewierzący.

Mam na myśli konkretnie ten fragment o dyskotece. Serio - taniec jako „zaproszenie do grzechu”? To jest przesłanie które ma nas budować duchowo? Dla mnie to wygląda raczej jak straszenie ludzi na spowiedzi i kontrolowanie ich przez lęk, niż jakikolwiek duchowy rozwój.

I ten ton całej historii - facet jest publicznie upokorzony, krzyczy na niego ksiądz, wszyscy wokół patrzą... to ma być święty i wzór do naśladowania? Dla mnie to po prostu manipulacja emocjonalna, nieważne czy za nią stoi wiara w Ducha Świętego czy cokolwiek innego.

rozumiem że Ojciec Pio dla wielu ludzi jest postacią ważną i piękną, naprawdę. Ale wrzucanie takich tekstów jakby to była mądrość do przemyślenia, to troche naciągane moim zdaniem. Można wierzyć głęboko i jednocześnie krytycznie czytać takie opowieści, nie trzeba łykac wszystkiego bez zastanowienia.


Odpowiedz
14 odpowiedzi
Wpisy: 79
(@lilia22)
Połączone: 19 lat temu

Widać, że naprawdę sporo czytasz o ojcu Pio 🙂

Czemu tak nauczał? No cóż, takie było jego własne rozumienie Bożych praw i religii. Miał do tego prawo, i jeśli ktoś chce podążać jego naukami, też ma do tego prawo.

Ja jednak w życiu kieruję się raczej... zdrowym rozsądkiem i własnym wewnętrznym odczuciem tego, co dobre, a co złe.

Rozwód, który cytowałaś w innym wątku, może być czymś złym, ale może też być aktem uwolnienia się od czegoś złego. Wszystko zależy od okoliczności.

Taniec jako zaproszenie do grzechu? Hmm, zależy chyba jaki taniec i w jakich okolicznościach. Owszem, można poprzez taniec próbować kogoś przyciągnąć seksualnie, ale i to samo w sobie nie jest jeszcze grzechem. Seks bywa nieczysty, to fakt, ale może też być czymś wspaniałym, łączącym dwoje dojrzałych, kochających się ludzi.

Są zreszta nawet religie, które oddają cześć Bogu właśnie poprzez taniec.

Ogólnie rzecz biorąc, nie daję się wpędzać w paranoję grzechu 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamil-79)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 42

@lilia22 a w jakiej konkretnie książce to czytałeś? Bo szczerze mówiąc nie spodziewałem się że był aż tak konserwatywny w poglądach.

No ale rozumiem, związki pozamałżeńskie to dla niego był temat tabu, podobnie zresztą jak literatura ezoteryczna... to wszystko się jakoś składa w całość jeśli chodzi o jego podejście do tych spraw


Odpowiedz
(@mandala689)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 130

@kamil_79 no myślę że chodziło mu bardziej o samo afiszowanie się z seksualnością, o taniec jako taki akt godowy :p bo wiesz, taniec w tym sensie jest zaproszeniem do grzechu... tzn. np. jestem facetem, idę na dyskotekę żeby poderwac jakąś laskę i potem się z nią, no wiadomo. Bo według tego podejścia zanim nastąpi połączenie ciał powinno nastąpić najpierw połączenie duchowe, czyli sakrament ślubu. No i do tego dochodzi kwestia że trudno odróznic miłość od przelotnej miłostki, np. para która niby się kocha, wpadają do siebie, a potem facet stwierdza że mu przeszło i tyle go widziałeś. W ten sposób łatwo, prosto i przyjemnie sprowadzić drugą osobę do roli zwykłego przedmiotu służącego do zaspokojenia własnych potrzeb.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@nina-43)
Połączone: 19 lat temu

no wlasnie... fora istnieją po to, żeby rozmawiać i dzielić się czymś od siebie, nie żeby tylko wklejać gotowe treści z innych miejsc 🙂

może warto jednak trzymać sie tematu wątku? mamy tu tyle do omówienia jeśli chodzi o Ojca Pio, szkoda tego miejsca na coś niezwiązanego...


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@mandala689)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 130

@nina_43 rozumiem uwagę, ale tutaj naprawdę nie ma żadnego przypadkowego copy-paste. Temat Ojca Pio pojawił się w tym wątku dlatego, że ten człowiek miał bardzo konkretne, opisane doświadczenia z aniołami, rozmawiał podobno z aniołami stróżami innych ludzi, ludzie wręcz wysyłali do niego swoich aniołów z prośbami. Do tego objawiał mu się Jezus, różni święci, no i podobno też diabeł, tyle że za przyzwoleniem Jezusa. Trochę jak w tym filmie opartym na faktach o egzorcyzmach Emily Rose, gdzie Matka Boska pyta ją czy wytrzyma te nawiedzenia dla dobra innych ludzi. To nie jest temat wyciągnięty z powietrza.

Anioły to według tej tradycji posłannicy Boga, a Ojciec Pio skąds czerpał te wszystkie informacje o których mówił i nauczał. Można te rzeczy traktować rozdzielnie, ale one sie po prostu ze sobą łączą, tak jak biologia z chemią czy matematyka z polskim. Każdy przedmiot osobno, a jednak jedno wynika z drugiego


Odpowiedz
(@mandala689)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 130

@nina_43 nie chodzi mi o żaden kult, mam wrażenie że trochę opacznie to odebrałeś. Po prostu staram sie przekazać cos innego niż to co widzisz w tej wypowiedzi. Może nie do końca cie rozumiem albo ty mnie... w każdym razie pozdrawiam 🙂


Odpowiedz
(@lilia22)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 79

@mandala689 wiesz, myslę że ojciec Pio rzeczywiście mógł mieć wizje i nadprzyrodzone zdolności, tylko pytanie brzmi czy to automatycznie oznacza, że jego wiedza była bezbłędna i w stu procentach doskonała? Znam osobiście kilka osób, które też kontaktują się z Aniołami, może nie przeżywają aż tak spektakularnych doświadczeń, ale to czego mnie nauczyły jest naprawdę piękne i wartościowe. Pamiętasz jak cytowałaś Doreen Virtue? Właśnie, przekazy od Aniołów powinny być budujące, pozytywne, powinny dawać poczucie bezpieczeństwa i spokoju.

Tymczasem w naukach ojca Pio było sporo negatywów. Straszenie piekłem, momentami wręcz wyzywanie ludzi... Czy to naprawdę brzmi jak przekaz od Aniołów, albo od samego Boga? On wzbudzał w ludziach lęk, a nie spokój.

Mnie po prostu jego nauki nie odpowiadają i nie przekonują.

I jest jeszcze jedna rzecz, ważna moim zdaniem: żeby być mistykiem, wcale nie trzeba być dobrym człowiekiem. Mistycyzm jest niezależny od czystości serca, to pewne zdolnosci i moce, które mogą posiąść nawet osoby o złych intencjach. Nie mówię, że ojciec Pio był złym człowiekiem, absolutnie nie o to mi chodzi. Chodzi mi o to, że sam fakt widzenia czegoś czy dokonywania cudów nie jest dla mnie wystarczającym powodem, żeby komuś ślepo ufać i podążać za nim.


Odpowiedz
(@nina-43)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 63

@lilia22 no właśnie to mnie w tym wszystkim najbardziej boli... przekazy od Aniołów mają być budujące, dawać poczucie bezpieczeństwa, a nie wzbudzać strach i poczucie winy. I tu mam ten sam problem co Ty.

Chodzi mi o samodzielne myślenie, żeby nie „wisiec” na cudzych słowach tylko dlatego, że ktoś twierdzi że widywał Anioły. A tak naprawdę to kto go tam wie co on widział i czy w ogóle widział cokolwiek 🙂 Trochę pokręcony był ten człowiek, i chyba dość sporo w sobie nienawiści nosił... przepraszam za szczerość, ale tak to widzę. Przecieranie gęby Aniołami to nie jest żaden dowód na to, że te przekazy były prawdziwe czy czyste.

No i wiesz, historia zna mnóstwo zbrodni popełnionych przy śpiewie „w imię Boga” na ustach. Ale to nie znaczy przecież, że Bóg miał z tym cokolwiek wspólnego. Człowiek może krzyczeć co chce, a i tak to jego własna ciemność za tym stoi, nie żaden boski przekaz.


Odpowiedz
(@cisza335)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 112

@nina_43 no okej, z tym samodzielnym myśleniem to się zgadzam w zupełności, to akurat trafne.

Ale już z drugą częścią to nie bardzo. Bo patrz, jak piszesz o ojcu Pio to sam robisz dokladnie to, o czym się wypowiadasz w pierwszym zdaniu. Skąd te „konkrety” o tej nienawiści? Co takiego konkretnie zrobił czy powiedział, że wychodzi ci z tego obraz człowieka pełnego złości? Bo mi jakoś nie pasuje takie podsumowanie, żeby rzucać takie oskarżenia bez żadnego przykładu...

Owszem, był człowiekiem wymagającym, surowym nawet, ale to jest jednak coś innego niz nienawisć do ludzi. Jeśli już o czymś takim mówić, to raczej o tym, że nie znosił grzechu, nie człowieka. A to jest jednak diametralna róznica, zgodzisz się chyba? Bo można kogoś traktować ostro właśnie z troski, nie z pogardy. Tak przynajmniej wynika z tego co wiadomo o tym człowieku.


Odpowiedz
(@cisza335)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 112

@lilia22 no właśnie, rozumiem co mówisz, ale mam trochę inne zdanie w kilku kwestiach 🙂

Po pierwsze ten argument z pozytywnymi przekazami. Anioł ciemności od wieków potrafi przybrać postać anioła światłości i to jest jakby clue całej sprawy, bo gdyby od razu strasził i był odpychający, to kto by za nim szedł? Dlatego właśnie sama słodycz i same kwiatuszki w przekazie nie czynią go ani trochę bardziej wiarygodnym. Wrecz przeciwnie, czasem powinno to dawac do myslenia.

A to straszenie piekłem przez ojca Pio, o którym piszesz... no dla mnie to była troska o drugiego człowieka, nie okrucieństwo. Czasem jedynym sposobem żeby kogoś naprawdę wstrząsnąć i wyrwać z błędu jest właśnie surowość, a nie roztapianie się nad nim i mówienie mu że jest wspaniały. I jakoś przez tyle lat ciągnęły do niego tłumy na spowiedź, z własnej woli, co chyba o czymś świadczy...

Chodziło mu po prostu o stanie w prawdzie, nawet jeśli ta prawda była gorzka i brzydko opakowana.

Co do mistycyzmu to się z tobą nie zgodzę. To co opisałaś to bardziej pseudomistycyzm. Prawdziwy mistycyzm nie polega na posiadaniu nadnaturalnych mocy, bo to nie są jego wyznaczniki, centrum jest po prostu głęboka relacja z Bogiem i zjednoczenie z Nim.

I ostatnie, bo tutaj się całkowicie zgadzam: nie ma sensu podążać za kimś tylko dlatego że coś tam widział albo czynił cuda. Te wszystkie nadzwyczajne rzeczy z jego życia nie powinny przesłaniać tego, na kogo on sam zawsze wskazywał. Zreszta wystarczy poczytać jego listy, żeby zobaczyć że on sam kładł nacisk przede wszystkim na samą relację z Bogiem, a nie na sensacje wokol siebie.


Odpowiedz
(@kamil-79)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 42

@lilia22 no właśnie, dokładnie to samo rzuca mi się w oczy. On był po prostu mistykiem katolickim, z całym tym bagażem jaki za tym idzie, zarówno tymi pozytywnymi aspektami jak i tymi wyraźnie negatywnymi. Ani więcej, ani mniej.


Odpowiedz
(@cisza335)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 112

@kamil_79 no właśnie, dokładnie tak to widzę... przeciez to był zwykły człowiek, nie żaden anioł. Święci z reguły mieli zresztą takie głębokie przekonanie o własnej grzeszności, właśnie dlatego ze tak blisko żyli z Bogiem i chyba tym wyraźniej widzieli swoje niedoskonałości


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@oddech474)
Połączone: 18 lat temu

hmm, tak na marginesie... w latach 50. to raczej nie było żadnych dyskotek, były kluby taneczne i inne takie miejsca. Dyskoteka z Sinatrą w tle? serio? 😀

W latach 60. też tego nie było, to trzeba jasno powiedziec.

Dyskoteka jako taka to wynalazek początku lat 70. i to jeszcze nie wszędzie, głównie w dużych miastach, nie w każdej dziurze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nina-43)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 63

@oddech474 tłumacz do kitu, i w ogole wspołczuję mu że musiał się borykać z takim dennym materiałem 😉


Odpowiedz
Udostępnij: