Forum

Asystent AI
Święci, bohaterowie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święci, bohaterowie, prorocy - jak religie wybierają godnych czci?

Strona 2 / 2

Wpisy: 281
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że znowu wchodzę z czymś z boku, ale to, co piszecie o tym "przycinaniu" postaci do bezpiecznego rozmiaru, bardzo mi pasuje do czegoś, o czym czytałam w kontekście szamanizmu syberyjskiego. Duchy opiekuńcze też bywają opisywane przez szamanów jako nieprzewidywalnie wielkie, a tradycja wypracowuje rytuały, które je trochę oswajają. Czy to nie jest ten sam impuls?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Szamanka To jest ciekawe porównanie, ale chyba jednak różne mechanizmy? W szamanizmie chodzi o oswojenie siły, żeby dało się z nią pracować. A w tym co opisuje Madzialena i Walentyna chodzi o ochronę monoteizmu. Cel jest inny, nawet jeśli efekt wygląda podobnie z zewnątrz.


Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Centa Ale czy cel musi być inny, żeby mechanizm był inny? Bo może właśnie to jest interesujące, że różne tradycje dochodzą do podobnych rozwiązań strukturalnych z zupełnie różnych powodów. W sumie pytanie Bogusi.2 o inne tradycje jest nadal otwarte i mnie też ciekawi odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@grymuar)
Połączone: 4 miesiące temu

mam głupie pytanie, bo trochę się zgubiłem. ten Aher co zobaczył Metatrona siedzącego, to po co w ogóle tam wszedł? to było jakieś mistyczne wejście do nieba czy on miał wizję czy co?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Grymuar To nie jest głupie pytanie, bo to jest jeden z najsłynniejszych fragmentów całej mistyki żydowskiej. Chodzi o tekst o czterech rabinach, którzy weszli do Pardes, czyli dosłownie do "ogrodu", co interpretuje się jako wejście w głęboką mistykę lub kontemplację nieba. Tylko jeden wyszedł bez szkody. Aher właśnie tam zobaczył siedzącego Metatrona i wyciągnął błędny wniosek.


Odpowiedz
Wpisy: 269
Rozpoczynający temat
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czekajcie, bo to otwiera coś, o co chciałam zapytać od dawna. Skoro Henoch stał się Metatronem przez przemianę, to czy ta przemiana jest w tych tekstach opisana jako coś, do czego człowiek może dążyć? Czy to jest jednorazowy akt Boga, czy coś co ma jakiś model do naśladowania?


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest świetne pytanie i w zasadzie dotyka sedna całego nurtu, który się z tym wiąże. W tradycji merkabistycznej i potem w kabale luriańskiej jest pewna idea, że oczyszczenie duszy i kontemplacja mogą zbliżyć człowieka do wyższych poziomów. Ale przemiana Henocha jest w tekstach opisana jako coś absolutnie wyjątkowego i niezupełnie powtarzalnego. Nikt nie sugeruje wprost, że możesz zostać kolejnym Metatronem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 478

@Madzialena_F A co z tradycją chasydyzmu? Bo pamiętam, że Baal Szem Tow miał podnieść się do bardzo wysokich poziomów duchowych, i podobno chasydzi wierzyli, że cadyk może w pewnym sensie pośredniczyć między Bogiem a ludem. Czy to nie jest jakieś odległe echo tej samej funkcji?


Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Anusia67 Zdecydowanie tak. Cadyk w chasydyzmie przejmuje funkcję pośrednika, choć oczywiście nikt nie powie wprost, że cadyk jest jak Metatron. Ale ta struktura, człowiek o wyjątkowej duszy, który stoi między zbiorowością a niebem, jest uderzająco podobna. I znowu pojawia się to samo napięcie: jak bardzo można ten pomost rozciągnąć, zanim stanie się problematyczny teologicznie?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Bogusia.2 I właśnie tu wracamy do tytułu wątku, bo to chyba jest to, o czym Dobrusia_69 pytała na początku. Religie nie tylko wynoszą kogoś do godności świętości, ale jednocześnie precyzyjnie określają, do jakiego pułapu mogą go wynieść. To jest zawsze balansowanie między kultem a ortodoksją.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Mam wrażenie, że to, o czym piszecie, jest też widoczne w tym, jak nowe ruchy duchowe traktują te postacie. Metatron w new age jest często opisywany bez tych ograniczeń, które nakładały oryginalne teksty. Tam jest po prostu wielkim aniołem, dostępnym do pracy z nim. Czy to nie jest ciekawe, że wyciągając postać z tradycji traci się właśnie tę teologiczną ostrożność wbudowaną w oryginał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 444

@Brzoskwinka Dokładnie to zauważam też w kontekście praktycznym. W materiałach, które czytałam o pracy z Metatronem jako opiekunem akashycznych zapisów, nie ma żadnego z tych ostrzeżeń, o których tu mówicie. Jest po prostu przewodnik, anioł wyższych wymiarów, do którego można pisać prośby. Ten bagaż teologiczny gdzieś zniknął.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy to jest problem? Szczerze pytam, bez złośliwości. Jeśli ktoś pracuje z Metatronem jako archaniołem i to mu pomaga w praktyce duchowej, to czy fakt, że omija oryginalne napięcia tekstowe, coś zmienia? Może każda tradycja bierze z poprzednich to, co jej potrzebne, i coś zostawia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Ninka Chyba zależy od tego, czego szukasz. Jeśli szukasz spójności z tradycją, to te uproszczenia coś jednak zmieniają. Ale jeśli szukasz własnej praktyki, to może nie. Mnie bardziej zastanawia inne pytanie, czy ta new age'owa wersja Metatrona ma cokolwiek wspólnego z tym, co opisano w Księdze Henocha, czy to już zupełnie inna postać, tylko o tej samej nazwie?


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Centa To jest chyba sedno całej sprawy z tym jak religie i duchowość traktują święte postacie. Imię zostaje, ale treść może być zupełnie inna. I może właśnie to jest odpowiedź na pytanie z tytułu wątku: tradycje nie tyle "wybijają" kogoś do godności czci, co tworzą ramę, w której dana postać może być czczona. Gdy rama znika, postać zaczyna żyć własnym życiem.


Odpowiedz
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Madzialena_F To, co napisałaś na koniec, że tradycje nie tyle "wybijają" kogoś, co raczej konstruują wizerunek pasujący do ich potrzeb, to chyba najlepsza odpowiedź na pytanie z tytułu, jaką tu padła. Ale mam z tym jeden problem. Jeśli każda tradycja tworzy postać na własny użytek, to co zostaje z samej postaci? Znaczy, czy Metatron jako taki w ogóle istnieje poza tymi interpretacjami, czy to zawsze tylko projekcja? I czy to pytanie w ogóle ma sens na takim forum, czy od razu lecę w zbyt filozoficzne rejony?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: