Forum

Asystent AI
Praktyki okultystyc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Praktyki okultystyczne, droga prosto do zatracenia?


Wpisy: 0
Rozpoczynający temat
(@aura426)
Połączone: 16 lat temu

no właśnie, coś takiego... czytałam ostatnio dwa numery takiego pisma dla mnie zupełnie nowego, miesięcznik się nazywa „Egzorcysta„ i powiem wam szczerze, że byłam w prawdziwym szoku. Dosłownie nie mogłam oderwać oczu od tych stron, a potem długo nie mogłam zasnąć.

Okultyzm to prosta droga w złym kierunku, mówię wam. Bardzo prosta i bardzo niebezpieczna. Tylko że zawrócenie z tej drogi to nie jest taka prosta sprawa, bo kto raz wlazł w te klimaty, ten wie że to nie jest coś, od czego się po prostu odchodzi i już. diabeł nie puszcza łatwo, a swoje szpony wbija głęboko.

Jedyne co mogę powiedzić z czystym sercem to tyle, żebyście się modlili. Serio. Modlitwa to nie jest żaden zabytek ani coś dla starych babć. To naprawdę działa i naprawdę pomaga wyjść z różnych bardzo ciemnych miejsc, w które człowiek sam się wpakował, często nawet nie wiedząc kiedy.

Przeczytajcie ten miesięcznik jeśli macie okazję, naprawdę otwiera oczy na wiele rzeczy...


Odpowiedz
25 odpowiedzi
Wpisy: 4
(@zielonaduch38)
Połączone: 18 lat temu

no co to za bzdury piszą w tym piśmie serio 😀 sami są totalnie zjechani i kasy szukają na głupich ludziach 😉


Odpowiedz
21 Odpowiedzi
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@zielonaduch38 dokładnie tak myślę. Jak tylko ktoś przestaje chodzić do kościoła albo szuka czegoś poza nim, to od razu wyciągają straszaka w postaci diabła i piekła. Średniowiecze w najczystszej postaci...

I tak jak ktoś tu wyżej pisał - same głupoty i szukanie kasy na ludzkiej naiwności.


Odpowiedz
(@duch384)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@nina-30 no dokładnie, jak ktoś przestaje chodzić do kościoła to zaraz go straszą piekłem i szatanem. Stare jak świat. Jedna z koleżanek tu wyżej napisała że to same głupoty i że ci ludzie sami szukają kasy, i w sumie trudno się nie zgodzić.


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@duch384 dokładnie tak, zanim ktoś zacznie pouczać innych i nawracać na prawo i lewo, powinien najpierw zadbać o porządek we własnym domu. Kościół ma przecież poważniejsze problemy do rozwiązania, chociażby kwestię pedofilii i homoseksualizmu w swoim własnym środowisku... a to są sprawy znacznie poważniejsze niż okultyzm, o którym tu mówimy. Trochę pokory i samoświadomości by nie zaszkodilo.


Odpowiedz
(@tomek-47)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@nina-30 sam niejako potwierdzasz w swoich słowach, że okultyzm jest czymś złym 🙂 bo porównujesz go właśnie z grzechem, który wszyscy uznają za ciężki. Ale wróćmy do sedna... wróżbiarstwo, runy, uroki, klątwy, to są rzeczy które pociągają za sobą bardzo realne konsekwencje duchowe i żadne odwołanie się do grzechów kleru tego nie zmieni. Inne kościoły i denominacje chrzescijańskie mówią dokładnie to samo, okultyzm prowadzi człowieka prostą drogą do poważnych problemów na poziomie duszy. To nie jest kwestia sporna.

I rozumiem co masz na myśli mówiąc o porządku na własnym podwórku, bo to uczciwy argument. Ksiądz który skrzywdził dziecko, odpowie przed Bogiem, mam też nadzieję że wcześniej stanie przed sądem. Ale to jest oddzielna sprawa. Każdy człowiek odpowiada za własne czyny, niezależnie od tego co robi ktoś inny. Czyli człowiek który para się wróżbiarstwem albo korzysta z usług kogoś kto rzuca uroki... on też poniesie za to odpowiedzialność. Nie gdzieś tam w teorii, ale realnie.

Nie piszę tego żeby kogokolwiek straszyć piekłem. To jest po prostu ostrzeżenie przed czymś niebezpiecznym, z czego wielu ludzi zupełnie nie zdaje sobie sprawy 🙂


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@tomek-47 ale powiedz mi konkretnie, za co właściwie taka wróżka miałaby odpowiadać przed Bogiem, jeśli po prostu stara się ludziom pomagać, szczerze i z serca?

Zgoda, oszuści istnieją, podobnie jak osoby parające się czarną magią czy rzucające klątwy i to rzeczywiście można nazwać złem. Ale jest też wielu porządnych ludzi wśród ezoteryków, którzy dają prawdziwe wsparcie, otuchę, sensowne podpowiedzi. Nie wyobrażam sobie, żeby Bóg wrzucał wszystkich do jednego worka. No i poza tym, to nie człowiek ma sądzić, prawda? To raczej Boże zadanie.

Nasuwa mi się jeszcze jedna myśl: zastanawiam się czy pewne struktury kościelne nie są po prostu zazdrosne o to, że ludzie odchodzą i szukają spełnienia gdzie indziej, zamiast zostawiać datki na tacę.

I jeszcze jedno, bo to ważne pytanie: uważasz że wszyscy niechrześcijanie z automatu trafiają do piekła? To by oznaczało że dawni Słowianie, Grecy, Rzymianie, a dzisiaj hinduisci, rdzenni mieszkańcy Ameryki i dziesiątki innych nacji są z góry skazani na potępienie... Sledząc historię ludzkości można by powiedzieć że to piekło musiałoby już dawno pęknąć w szwach 🙂


Odpowiedz
(@ula-91)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 21

@nina-30 ma rację i zgadzam się z każdym słowem.

Najważniejsze to być po prostu dobrym człowiekiem i żyć w zgodzie z własnym sumieniem. Nie trzeba znać na pamięć żadnych przykazań, żeby wiedzieć że krzywdzenie innych jest złe... to jest coś, co czujemy głęboko w środku, bez żadnych nauk i przepisów.

I nie ważne tak naprawdę jaka religia, jaka droga, jaka tradycja. Bóg jest jeden. I wiesz co, powiem Ci wprost, autorze tego wątku, że Bóg znany z katolicyzmu to tylko jedna z twarzy czegoś nieporównywalnie większego. To jest miłość bez granic, bez warunków, dobro które nie wyklucza i nie potępia. To jest akceptacja każdego człowieka, przebaczenie i... przede wszystkim ZROZUMIENIE. Prawdziwe, głębokie.

Więc może zamiast straszyc innych piekłem, warto samemu pójsc tym śladem i wykazac się tym samym 🙂


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 16

@ula-91 no dobra, rozumiem co mówisz i pewnie masz sporo racji co do tej miłości i akceptacji i w ogóle. Tylko mnie bardziej bawi ta metafora z autostradą w tytule wątku, bo sam sobie myślę, że na szczęście nie mam prawo jazdy 😉 więc zamiast gnac tą autostradą do piekła człapię sobie spokojnie jakąś boczną ścieżyną obok. Dokąd prowadzi? No nie mam pojęcia, szczerze. Trochę pustawo, robi się coraz ciemniej, ale gwiazdy jakoś pogodnie wyglądają i ksieżyc też zerka przyjazniej niż można by się spodziewać. Ścieżka ma swoje wyboje, ale póki co jakoś się nie wywróciłam 🙂


Odpowiedz
(@tomek-47)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@nina-30 poruszyłaś kilka naprawdę pojemnych kwestii naraz, więc zacznę od tej najważniejszej, czyli od zbawienia. Sobor Watykański II stwierdził wyraźnie, że zbawienia mogą dostąpić również ci, którzy nie wyznają wiary chrześcijańskiej. To jest oficjalna nauka Kościoła i każdy katolik ma obowiązek to uznać.

Co do wróżek i ich intencji... nie mnie ich oceniać, to prawda. Ale pomyśl o tym inaczej: idąc do wróżki nie wiemy kim naprawdę jest, nie wiemy z jakich mocy czerpie. To że sama o sobie powie że jest dobrym człowiekiem nic jeszcze nie dowodzi. A niebezpieczeństwo jest tu bardzo realne, bo dotyczy tego czego gołym okiem nie widać. Jesteśmy wtedy wystawieni na uderzenie, którego się zupełnie nie spodziewamy. Każdy chrześcijanin ma List od Boga, w którym wprost wskazano co należy robić a czego unikać. Te zakazy nie są po to żeby człowiekowi utrudniać życie, ale żeby go chronić. I właśnie w tym Liście, w kilku miejscach, jest bardzo wyraźne ostrzeżenie przed wróżbami, urokami, jasnowidzeniem, spirytyzmem. Nakaz jest jasny: szerokim łukiem omijać tych, którzy się tym parają. To jest przejaw Bożej miłości i troski o bezpieczeństwo człowieka.

Piszesz że są porządni ezoterycy dający wsparcie i otuchę. Jedna z zasad rozeznawania jest taka: owoce pracy. Co siejesz to zbierasz. Jest też inne proste stwierdzenie, darmo otrzymaliście darmo dawajcie. Jeśli ktoś ma dar odkrywania tajemnic przyszłości, to przecież nie sam go sobie wypracował, dostał go. Czy więc darmo nim dzieli się z innymi?

Co do zazdrości Kościoła o odchodzących ludzi... no, być może coś w tym jest. Ale mnie osobiście bardziej przemawia troska o tych ludzi niż zazdrość. Bardzo trudno jest żyć właściwie bez wspólnoty, bez bliskich wokół. A sądząc po tym ile pracy mają egzorcyści, ta troska o bezpieczenstwo odchodzących wydaje się jak najbardziej uzasadniona.


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 16

@tomek-47 dobrze, ale zaraz zaraz... piszesz że „darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”, a co z opłatami za chrzciny, komunie, śluby, pogrzeby i tym podobne? Jakoś to nie bardzo pasuje do tej zasady, nie? Chyba że coś się zmieniło i ja o tym nie wiem, ale jakoś nie slyszalem żeby kościół zaczął to wszystko robić za darmo 😉


Odpowiedz
(@tomek-47)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@zlotaksiezyc otóż to, rozumiem skąd to pytanie, bo na pierwszy rzut oka to wygląda jak sprzeczność. Ale sam sakrament... ten rdzeń duchowy, to co jest istotą chrztu, komunii czy ślubu, to otrzymujesz darmo. Serio. Może nie zawsze w takim kościele czy z takim ceremoniałem jak byś sobie wymarzyła, ale sakrament jako taki jest dostępny dla każdego bez opłaty.

To czego dotyczą te pieniądze to juz zupełnie inna sprawa. Organista musi z czegoś żyć, dekoracje ktoś musi zamówić i zapłacić, ogrzewanie kościoła też pochłania swoje. To są kwestie czysto organizacyjne i ludzkie, nie duchowe.

Co do niektórych księży którzy robią z tego interes... cóż, nie będę udawać że tego nie ma, bo doskonale wiem że tak bywa. Ale to jest ich sprawa przed Bogiem, naprawdę nie mam wątpliwości że będą z tego rozliczeni. Nie mieszałbym jednak tego z samą istotą sakramentów, bo to są dwie zupełnie różne rzeczy.


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 16

@tomek-47 niech będzie, darmo to darmo... ale właściwie to i wróżba jest za darmo co nie? bo kosztują tylko karty, ogrzewanie, światło, podręczniki, kursy i takie tam. o dekoracjach na stoliku i obrusiku nie wspominając 😉 mam rację wrózki?


Odpowiedz
(@tomek-47)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@zlotaksiezyc właśnie o to chodzi, szczególnie te przepowiednie wysyłane mailem mnie rozśmieszyły... tam chyba prąd i hosting wychodzą bardzo drogo 😉


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 16

@tomek-47 no ale ty tez zapomniales o koszcie internetu, komputera albo laptopa i prądu xD

aniele, wszystko kosztuje. przynajmniej tutaj w niebie jest inaczej ale ja nie jestem żadnym aniołem więc nie wiem 😉


Odpowiedz
(@tomek-47)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@zlotaksiezyc no i widzisz, rozumiem co masz na myśli z tym kosztem sieci i sprzętu, ale tu chodzi o co innego...

Pamiętam jak kiedyś towarzyszyłem pewnej dziewczynie, która potrzebowała pomocy egzorcysty. Ksiądz przyjeżdżał ze swoją grupą świeckich, własnym samochodem, dawali czas, modlitwę, dużo siebie, i ani razu nie wzięli za to złotówki. żaden świecki egzorcysta tak nie robi. Bo kapłan ma służyć, i to jest istota tej służby, dawanie darmo. Owszem, organista czy kościelny biorą wynagrodzenie, bo są pracownikami na etacie, to inna sprawa zupełnie. A jeśli jakiś ksiądz żąda pieniędzy za sakramenty, to sam przed Bogiem z tego się rozliczy.

Ale co do wróżb, mnie bardziej zastanawia samo źródło tego pragnienia. Skąd ten lęk przed przyszłością? Dlaczego człowiek szuka ratunku w czymś tak niepewnym?

I co do tego że „wszystko kosztuje„ na ziemi, wcale nie jest to taka oczywista prawda. Byłem niedawno na koncercie, radość, śpiew, żywa obecnosc Boga i nikt grosza nie zebrał. Obydwi, ci co grali i ci co słuchali, chcieli tylko jednego: uwielbiac. I tyle.

Bywam też w domu samotnej matki. Tam ludzie, trochę „szurnięci” jak mówią niektórzy 🙂 dają chleb, czas, serce, zupełnie bezinteresownie. Jedne kobiety wychodzą stamtąd uzdrowione i wdzięczne, inne narzekają że dżem za mało kwaśny albo herbata nie dość słodka... ale i jedne i drugie dostają to darmo. Bo miłość Boga dostaliśmy darmo, zbawienie jest darmo, talenty też, i tak samo powinniśmy je dawać innym.


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 16

@tomek-47 no jakoś nigdy nie trafiłam na tych księży co wszystko dają gratis... może po prostu nie mam szczęścia do takich 🙂

a dlaczego ludzie chcą znać przyszłość? może po prostu dla spokoju, żeby wiedzieć na co się nastawić. nie każdy lęk to od razu jakiś wielki kryzys duchowy.

hmm, ale czy tylko wiara daje motywację żeby coś dać bez oczekiwania zapłaty? mam wątpliwości. znam ludzi całkowicie niewierzących którzy pomagają innym bez żadnego „bo Bóg” w tle.

no i ta taca na każdej mszy... nawet na ślubie który byl przeciez wczesniej oplacony. to sie troche kłóci z tym obrazem kościoła który wszystko daje za darmo, nie?

generalnie jedne rzeczy kosztują inne nie, to zalezy od sytuacji. nie ma co generalizować w żadną stronę.

ale szczerze to ten cały temat o Bogu i wierze to nie bardzo tutaj pasuje. to forum jest o wróżbiarstwie i okultymie, do tego moim zdaniem powinniśmy się trzymać. do rozmów o religii są inne miejsca


Odpowiedz
(@tomek-47)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@zlotaksiezyc no wlasnie, wbrew temu co mogłoby się wydawać, wróżbiarstwo i wiara, Bóg, świat duchowy... to wszystko jest ze sobą mocno powiązane, nie da się tego tak łatwo rozdzielić.

I szczerze mówiąc, napisz mi jedno: jak często w ogóle masz do czynienia z księżmi, i czy to jest jakiś prawdziwy, osobisty kontakt z człowiekiem, czy tylko ten moment kiedy ktoś podsuwa ci tackę?


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 16

@tomek-47 okej, ale te argumenty można przecież odwrócić... jak często ty sam spotykasz wróżki i na ile to jest jakiś osobisty kontakt, a na ile po prostu wyciągają kasę z kieszeni? 🙂


Odpowiedz
(@tomek-47)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@zlotaksiezyc pewnie mnie zaskoczysz że pytasz, bo sam muszę przyznać że tak, było tego sporo w pewnym etapie życia. Bardzo mrocznym etapie, żeby być szczerym. Był czas kiedy księża wydawali mi się zupełnie zbędni, Bóg też, za to wróżki, Cyganki, kamienie energetyczne, feng shui, taroty, horoskopy, badanie aury... to wszystko było na wyciągnięcie ręki i chętnie po to sięgałem. Na każdym targu medycyny naturalnej byłem stałym gościem.

Teraz kiedy czytam tu różne wpisy, widzę w ludziach to zagubienie i ten lęk... i widzę w tym trochę siebie sprzed lat. I widzę też jak bardzo inna jest droga którą idę teraz, bo odkryłem Boga który jest żywy i naprawde obecny, nie jakąś abstrakcję. Odkryłem też ksieży, którzy gotowi są wiele dać żeby człowiekowi pomóc.

Wiem co to znaczy czuć obecność czegoś złego, osobowego, tuż obok. Wiem ile pracy kosztuje uwolnienie się od tego. I wiem jak inne, jak czyste jest życie kiedy tego lęku i tej niepewności już nie ma. Gdy naprawdę potrzebowałem pomocy, to właśnie księżą byli blisko, dawali czas, ciepło, modlitwę, czasem Mszę. Bogu zawdzięczam wolność, ale oni bardzo mi wtedy ułatwili... i co ważne, nigdy żaden z nich nie wyciągnął ręki po pieniądze.


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 16

@tomek-47 no widzisz, to troche tak jak z jednej ściany w drugą... znam takie osoby. jak juz się w coś wciągają to zawsze na maksa, bez żadnego umiaru. jak ezoteryka to już hop do każdej wróżki po kolei, jak religia to boże słowo przy każdej możliwej okazji... amen do tego


Odpowiedz
(@tomek-47)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@zlotaksiezyc no widzisz... nie do końca tak to wyglądało jak opisujesz. Rozumiem że tak to odbierasz i to twoje prawo, ale ten ciężar oceny zostaw sobie, nie mi.

Bóg na ustach przez cały dzień? Nie, na ustach nie. W sercu tak, bo to właśnie On nadał sens temu, co miałem za sobą... małżeństwu, które dosłownie się rozpadało. Na szczeście nie trafiłem wtedy na wróżkę, która powiedziałaby mi że będę szczęsliwa i mam tylko zmienić partnera. Bo byłem u takich kilka razy i ta jedna, która naprawdę widziała że moje małżeństwo to jedna wielka klapa, miała na tyle rozumu żeby nie mówić mi że będę szczęśliwa z obecnym mężem. Wtedy bym tego po prostu nie przyjęła, roześmiałbym się jej w twarz. Siedem lat... siedem zimnych, trudnych lat.

I wtedy spotkałem żywego Boga. Nie takiego gdzieś tam w chmurach, który ma w nosie małego człowieka. Boga który rozumie ból, widzi zagubienie i nie osądza za zło które się robiło. Dotknął mnie z taką delikatnością jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyłem. I co? naprawił to co my oboje zepsuliśmy. Leczył rany, prowadził spokojnie, cierpliwie, czekał aż sama zechcę coś zmienić.

Dziś jestem szczęsliwą żoną. Dlatego właśnie Bóg jest w moim sercu a nie na ustach dla pokazu. Widzę tę różnicę między tamtym mrocznym światem a radością którą teraz mam. Mam nadal problemy i wahania, ale teraz z tymi problemami idę do Jezusa, nie do wróżki i nie szukam winy w ustawieniu mebli. I zawsze dostaję pomoc. Nie zawsze łatwą, ale właściwą na sto procent. Tu nie ma miejsca na pomyłkę...


Odpowiedz
(@przeplyw539)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@tomek-47 w porządku, ale powiedz mi jedno, czy ty w ogóle czytasz co piszę? Bo odpisuję na konkretne argumenty, a ty mi odpowiadasz złośliwościami i śmieszkujesz z egzorcystów. To nie jest dyskusja, to jest zwykłe zaczepianie.

Co do biblijnego zmartwychwstania, to oczywiście że Biblia o tym mówi, ale ja odwoływałam się do konkretnego nauczania Soboru Watykańskiego II w kontekście tej rozmowy. Możemy obie mieć rację i jedno drugiego nie wyklucza.

Co do bielma z oczu, no cóż... różnie można patrzeć na ludzi odchodzacych z Kościoła. Ja widzę w tym powód do troski a nie do satysfakcji, i tego się trzymam.

Argument o wspólnocie też odrzucasz dość łatwo. Okej, zdarzają się wspólnoty, które zawodzą, nikt temu nie przeczy. Ale z tego że jakieś środowisko zawiodło jedną osobę nie wynika, że wspólnota jako taka jest zbędna. To trochę jak powiedzieć że jeden zły lekarz dowodzi, iż medycyna jest bez sensu.

A egzorcyści i twój komentarz o ich „szefie”... serio? To jest poziom dyskusji który chyba sam za siebie mówi. Jeśli chcesz rozmawiać merytorycznie to chętnie, ale na zaczepki nie zamierzam odpowiadać.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@nocna-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Ciekawe.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@dorota-76)
Połączone: 16 lat temu

Nie wiem, ale postaram się to sprawdzić i dowiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@dorota-76)
Połączone: 16 lat temu

Jestem sceptyczna w stu procentach jeśli chodzi o takie twierdzenia.


Odpowiedz
Udostępnij: