Forum

Asystent AI
Niewiasta apokalipt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Niewiasta apokaliptyczna z Apokalipsy - kim była rzeczywiście we wczesnym chrześcijaństwie?

Strona 1 / 4

Wpisy: 1003
Rozpoczynający temat
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytałam ostatnio sporo o Apokalipsie Jana i za każdym razem wracam do tej jednej postaci - Niewiasty obleczonej w słońce z rozdziału 12. Kościół przez wieki przyklejał jej etykietę Maryi albo Kościoła jako instytucji, ale wcześni chrześcijanie widzieli ją zupełnie inaczej. Mam wrażenie, że ta figura jest znacznie starsza niż samo chrześcijaństwo i że Jan pisząc Apokalipsę, sięgał po obrazy, które jego czytelnicy rozpoznawali z zupełnie innych tradycji. Ciekawi mnie szczególnie to, skąd wzięło się to słońce, księżyc pod stopami i wieniec z gwiazd - bo to nie brzmi jak opis Maryi z Nazaretu, to brzmi jak opis bogini. Co wy o tym myślicie? Czy ktoś tu śledził, jak ta interpretacja zmieniała się przez pierwsze wieki?


Odpowiedz
228 odpowiedzi
Wpisy: 680
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ten motyw słońca, księżyca i dwunastu gwiazd to klasyczny schemat kosmicznej bogini - widzisz go u Izydy, widzisz go u Kybele, widzisz go nawet w babilońskich wyobrażeniach Inanny. W I wieku w basenie Morza Śródziemnego to był jeden z najbardziej rozpoznawalnych ikonograficznych kodów. Czytelnicy Apokalipsy - a pisana była przecież do konkretnych wspólnot w Azji Mniejszej - byli otoczeni świątyniami Artemidy, Kybele, Izydy. Jan musiał świadomie grać tymi skojarzeniami albo przynajmniej wiedział, że jego czytelnicy je zrobią. Pytanie jest dla mnie inne: czy ta Niewiasta to alegoria wspólnoty, konkretna postać boska, czy może obydwoje naraz? Bo gnostycy na przykład mieli tu zupełnie oddzielną historię.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Wega właśnie to mnie zatrzymało - gnostycy. Słyszałam, że niektóre nurty gnostyckie utożsamiały tę Niewiastę z Sofią, boską mądrością. Ale nie bardzo rozumiem, jak to się miało do smoka z tego samego rozdziału. Czy dla gnostyków smok był demiurgiem? Bo jeśli tak, to ta scena nagle nabiera zupełnie innego sensu niż w ortodoksyjnej wykładni.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Dagmarka Tak, w valentyniańskim gnostycyzmie jest taki wątek - Sofia rodzi w bólu, jej potomstwo jest odcięte od pełni (Pleroma), i ten motyw cierpienia kosmicznej matki bardzo dobrze nakłada się na wersety z rozdziału 12. Smok jako demiurg albo jego sposób to jak najbardziej gnostycka lektura. Ale jest jeszcze jeden wątek, który mnie zastanawia: pewne badania wskazują, że Jan mógł sięgać po mit o Leto i Apollinie - bogini uciekającej przed wężem Pytonem, która rodzi boga słońca. To byłoby wręcz dosłowne przejęcie greckiego mitu do narracji apokaliptycznej. Czy ktoś z was czytał coś o tej greckiej ścieżce interpretacyjnej?


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten mit o Leto to ciekawa teza, ale mam pytanie - czy mamy jakieś dowody że wspolnoty do których była adresowana Apokalipsa faktycznie znały ten mit na tyle dobrze żeby go rozpoznać? Bo jedno to że badacze to widzą, drugie że ówcześni czytelnicy to łapali.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Celtyk To jest dobre pytanie i myślę, że odpowiedź brzmi: prawie na pewno tak. Efez, Smyrna, Pergamon - to były hellenistyczne miasta, gdzie mit o Leto był powszechnie znany. W Delos było jedno z największych sanktuariów Apollina, a kult ten rozciągał się po całym wschodnim Morzu Śródziemnym. Poza tym Jan wyraźnie pisze do ludzi wykształconych, którzy rozumieją symbolikę. To nie była literatura dla niepiśmiennych rolników.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja zawsze myślałam, że ta Niewiasta to po prostu Maryja i tyle, tak się uczyłam i tak jest w katechezie. Ale jak czytam ten wątek, to zaczynam myśleć, że to naprawdę jest coś dużo szerszego. Chociaż mam jedno zastrzeżenie - czy nie jest tak, że Kościół celowo nałożył na tę postać obraz Maryi właśnie po to, żeby zepchnąć te starsze skojarzenia z boginią? Coś jakby przejąć kult i przykryć go nową warstwą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Laurka To jest właśnie mechanizm, który historycy religii opisują przy dziesiątkach przejęć. Tylko że z Marią jest trochę inaczej niż myślisz - mariologia jako taka rozwijała się stopniowo i nie była od razu planowanym zastąpieniem kultów boginiowych. Sobór Efeski z 431 roku, który ogłosił Marię Theotokos, odbył się właśnie w Efezie - mieście Artemidy. Przypadek? Może. Ale to, co mnie bardziej zastanawia w tym wątku, to pytanie o wczesne interpretacje, czyli te sprzed soboru. Jak ta figura była czytana w II i III wieku? Bo to chyba jest klucz do tego, o czym piszesz, Eleonorko.


Odpowiedz
Wpisy: 1003
Rozpoczynający temat
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie o to mi chodzi - w II i III wieku mamy całe spektrum interpretacji. Ireneusz z Lyonu widział w Niewieście symbol Kościoła, który rodzi Chrystusa do świata. Ale już Hipolit Rzymski pisał o niej jako o duszy w ogólnym sensie. A Tertulian w ogóle nie był zainteresowany tą postacią maryjnie. Maryjna interpretacja konsoliduje się naprawdę dopiero po Efezie, i to nie jest bez znaczenia. Wcześniej ta figura była znacznie bardziej otwarta. Czy to nie mówi czegoś o tym, jak interpretacja tekstu może być narzucana przez politykę kościelną?


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale - skąd wiemy, co 'wcześni chrześcijanie' rzeczywiście myśleli? Mamy tylko teksty, które przetrwały, a te przetrwały dlatego, że Kościół uznał je za ważne do zachowania. Czy nie jest tak, że nasze okno na wczesne chrześcijaństwo jest z definicji zdeformowane przez późniejszą ortodoksję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Sasanka94 To jest bardzo trafna obserwacja i to jest właśnie dlatego znalezisko z Nag Hammadi jest tak ważne - mamy tam teksty, które nie przeszły przez sito kościelnej selekcji. I te teksty pokazują kompletnie inne rozumienie takich postaci jak Sofia czy kosmiczna matka. Ale masz rację, że to nadal tylko fragment, i to fragment specyficznej grupy. Nie wiemy, co myślała przeciętna wspólnota chrześcijańska w Antiochii czy Aleksandrii.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Chciałam zapytać o coś konkretnego - ta scena z dzieckiem porwanym do Boga i kobietą uciekającą na pustynię, to brzmi jak jakaś narracja o wygnaniu. Czy w jakiejś tradycji ta pustynia jest ważna symbolicznie? Bo kojarzę pustynię z oczyszczeniem, z przejściem, ale nie wiem, jak to się wpisuje w całość tego obrazu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Jalowcowa Pustynia w tradycji biblijnej to miejsce schronienia i próby zarazem - Hagar ucieka na pustynię, Eliasz ucieka na pustynię, Izrael wędruje przez pustynię. To jest przestrzeń poza strukturami władzy, miejsce gdzie Bóg i człowiek zostają sami. W kontekście Apokalipsy ta Niewiasta uciekająca na pustynię może być odczytana jako wspólnota prześladowana, która szuka schronienia poza zasięgiem Cesarstwa. Ale jeśli czytasz ją jako postać kosmiczną, a nie alegorie historyczną, to pustynia staje się liminalnym progiem między światami. To dwa zupełnie różne poziomy lektury.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@honorek-2)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji i myślę o czymś innym - ta figura dwunastu gwiazd jako korony. W astrologii hellenistycznej dwanaście gwiazd to Zodiak, a Zodiak to obraz czasu i losu. Kobieta nosząca Zodiak jako koronę to dosłownie ktoś, kto panuje nad przeznaczeniem. To jest dla mnie czytelny sygnał, że Jan mówi o kimś lub czymś ponadczasowym, nie o konkretnej historycznej postaci. Ciekawe, że nikt w kościelnych interpretacjach przez wieki tego astronomicznego wymiaru nie podnosił.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Honorek.2 To ciekawe spostrzeżenie, bo rzeczywiście ikonografia Izydy hellenistycznej bardzo często pokazuje ją z gwiazdami wokół głowy i księżycem u stóp. Plutarch w traktacie o Izydzie i Ozyrysie pisał o niej jako o kosmicznej zasadzie, która obejmuje cały ruch niebios. Jan może nie cytował Plutarcha wprost, ale obaj czerpali z tego samego basenu wyobrażeń. Czy ktoś sprawdzał, czy jest jakaś literatura porównawcza między Apokalipsą a traktatem Plutarcha?


Odpowiedz
Wpisy: 91
 Pola
(@pola)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam takie intuicyjne odczucie, że ta Niewiasta jest zbiorową - jakby skupiała w sobie wszystkie wcześniejsze boginie i przekształcała je w jeden symbol. Nie wiem, czy to jest zgodne z tym co piszecie, ale jak patrzę na ten opis, to widzę coś, co chce pomieścić w sobie za dużo, żeby być tylko jedną konkretną postacią.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Pola To, co czujesz intuicyjnie, jest bardzo bliskie temu, co część biblistów nazywa 'figurą synkretyczną' - postacią, która świadomie lub nie absorbuje cechy wielu wcześniejszych wyobrażeń. I to nie jest słabość tekstu, to jest jego siła. Właśnie dlatego Apokalipsa działała na tak różnych ludzi - każdy mógł zobaczyć w tej Niewieście coś, co już znał, ale w nowej ramie.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Czy ta Niewiasta miała jakiś kult w pierwszych wiekach? Tzn. czy ludzie modlili się do niej jako do konkretnej istoty, czy od początku była tylko symbolem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Amuletka To trudno jednoznacznie stwierdzić, bo granica między 'kultem' a 'liturgicznym odniesieniem' w tamtych czasach była płynna. Ale wiemy, że w niektórych wspólnotach gnostyckich istniały invokacje do Sophii jako do żywej kosmicznej istoty, nie do abstrakcji. I jeśli Niewiasta z Apokalipsy była przez kogoś utożsamiana z Sophią, to tak - mogła być adresatem modlitwy. Natomiast w ortodoksyjnych wspólnotach raczej nie - tam była od początku symbolem, nie osobą.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do początku tej rozmowy - Eleonorka pytała, jak interpretacja tej postaci zmieniała się przez pierwsze wieki. Chciałabym się upewnić, że dobrze rozumiem: mamy kilka równoległych śladów, prawda? Kościelny - Niewiasta jako Kościół lub Maryja, gnostycki - Niewiasta jako Sofia, i hellenistyczny - Niewiasta jako kosmiczna bogini w stylu Izydy czy Kybele. Czy te trzy ścieżki były w ogóle świadome swojego istnienia, tzn. czy autorzy kościelni wiedzieli o gnostyckich interpretacjach i na nie reagowali?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Augurka Tak, i to bardzo wyraźnie. Ireneusz napisał pięć ksiąg 'Przeciw herezjom' właśnie między innymi po to, żeby demontować gnostyckie lektury tekstów, które obydwie strony uznawały za swoje. Walka o interpretację Apokalipsy - w tym tej figury - była częścią szerszej walki o to, kto ma prawo mówić, co znaczy tekst. I tu wracamy do pytania Sasanki94 - to, co przetrwało, przetrwało między innymi dlatego, że jedna strona wygrała. Ale ślady tej walki zostały w samych tekstach, jeśli się uważnie czyta.


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Augurka Ale właśnie mam pytanie do tego co piszesz o walce interpretacyjnej - czy Ireneusz faktycznie miał dostęp do gnostyckich tekstów i świadomie je demontował, czy raczej budował własny wykład i przy okazji odcinał się od innych? Bo to duża różnica.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Celtyk Ireneusz cytuje gnostyckich autorów bezpośrednio, w tym Ptolemeusza i Marka Maga. Wiemy, że miał dostęp do ich tekstów, bo przytacza fragmenty, które możemy porównać z innymi źródłami. To była świadoma polemika, nie przypadkowe rozminięcie się interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

To mnie zastanawia - jeśli Ireneusz cytuje gnostyków, to znaczy, że ich teksty były w obiegu w tych samych środowiskach co jego własne pisma. Czy to oznacza, że zwykli wierni mogli czytać i jedno, i drugie? Jak wyglądało to praktycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Dagmarka To jest kluczowe pytanie i myślę, że odpowiedź jest taka: w II wieku granica między 'ortodoksją' a 'herezją' była płynna i lokalna. Wspólnota w Lionie mogła mieć zupełnie inne teksty w obiegu niż wspólnota w Aleksandrii. Kanon jako taki jeszcze nie istniał w tej formie, jaką znamy.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie - to mnie zawsze uderza, że mówimy o 'wczesnym chrześcijaństwie' jakby to była jedna rzecz. A to chyba były dziesiątki różnych rzeczy, które dopiero z czasem zostały jakoś posklejane albo rozbite. Czy Niewiasta z rozdziału 12 mogła mieć zupełnie inne znaczenie w Antiochii niż w Efezie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Sasanka94 Prawie na pewno tak. I to jest właśnie dlatego, że Apokalipsa krążyła jako tekst przed jakimkolwiek autorytatywnym komentarzem. Każda wspólnota czytała ją przez pryzmat swoich własnych wcześniejszych wyobrażeń. W Efezie, gdzie był silny kult Artemidy, figure kobiety z księżycem mogła natychmiast budzić inne skojarzenia niż w Antiochii z jej tradycją żydowską.


Odpowiedz
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 440

@Znachorka Mam pytanie, bo to mnie nurtuje od jakiegoś czasu w tej dyskusji - czy istnieje jakaś tradycja, która tę Niewiastę interpretuje jako Ewę? Bo ona też jest matką, też ma konflikt z wężem, też rodzi w bólu. Gdzieś to widziałam, ale nie pamiętam gdzie.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Laurka Jest taki wątek, ale raczej marginalny. Niektórzy ojcowie kościoła zestawiali te dwie postaci - Ewa i Niewiasta apokaliptyczna - jako figura typologiczna, czyli pierwsza i ostatnia. Ale to nie było dominujące odczytanie. Częściej zestawiano Niewiastę z Marią właśnie przez kontrast do Ewy: ona nie posłuchała, ta rodzi Odkupiciela.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@honorek-2)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego co mówiłem o Zodiaku - bo to mi się nie daje spokojnie odłożyć. Jeśli dwanaście gwiazd to naprawdę odniesienie do Zodiaku, to ta postać dosłownie nosi czas na głowie. A księżyc u stóp sugeruje, że czas lunarny jest jej poddany. Czy ktoś wie, czy w hellenistycznej astrologii istniał taki obraz panowania nad cyklem lunarnym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Honorek.2 W hermetycznych tekstach egipsko-greckich pojawia się figura Aion - bóstwa czasu wiecznego, często przedstawianego w kręgu Zodiaku. Ale to nie jest postać kobieca. Jednak ikonografia Izydy hellenistycznej rzeczywiście łączy się z władzą nad cyklami - ona jako Sothis jest gwiazdą zapowiadającą wylew Nilu, czyli władczynią rytmu kosmosu.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam może głupie pytanie, ale - czy te wszystkie warstwy znaczeń były świadome dla autora Apokalipsy? Tzn. czy Jan celowo sięgał po ikonografię Izydy i mity o Leto, czy to raczej wchodziło do tekstu nieświadomie, bo żył w świecie pełnym tych obrazów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Amuletka To wcale nie jest głupie pytanie, to jedno z centralnych pytań biblicystyki. I szczera odpowiedź brzmi: nie wiemy. Wiemy, że autor był głęboko zakorzeniony w tradycji żydowskiej - Apokalipsa pełna jest aluzji do Ezechiela, Daniela, Izajasza. Ale żył w hellenistycznym środowisku i te obrazy były powietrzem, którym oddychał. Celowe przejęcie czy nieświadome - i tak efekt jest ten sam dla czytelnika.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest trochę jak ze snami, prawda? Czasem śnimy o symbolach, o których nie wiemy że je znamy, a one i tak coś znaczą. Autor mógł po prostu widzieć i opisywać, a kulturowy bagaż szedł za tym automatycznie. Mam wrażenie, że szukanie 'intencji' autora może tu być pułapką.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Jalowcowa Dobrze to ujęłaś, hermeneutyka od dawna dyskutuje o tym, czy intencja autora jest w ogóle dostępna i czy powinna być punktem odniesienia. W przypadku tekstu religijnego to nabiera dodatkowego wymiaru, bo tradycja zakłada natchnienie - czyli intencja boska, nie ludzka. To kompletnie zmienia pytanie o 'świadomość' autora.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@balbinka_n)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, a czy ta Niewiasta mogła być konkretną kobietą? Tzn. czy ktoś w historii wczesnego Kościoła był z nią utożsamiany? Nie mówię o Maryi, bo to oczywiste, ale o kimś innym - może jakiejś prorokini albo przywódczyni wspólnoty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Balbinka_N To jest ciekawy trop. Wiemy, że w niektórych wspólnotach montanistycznych - ruchu z II wieku, który kładł ogromny nacisk na proroctwa - kobiety pełniły centralną rolę. Priscylla i Maksymilla były prorokiniami Montanusa. Czy ktokolwiek utożsamiał je z Niewiastą z rozdziału 12, tego nie wiem, ale montaniści wyraźnie odwoływali się do kobiecego pierwiastka profetycznego.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam pytanie do Eleonorki, bo pojawił się tu wątek montanistów - czy montanizm też walczył o interpretację Apokalipsy? Tzn. czy ta księga była dla nich szczególnie ważna, skoro tak mocno akcentowali prorocki charakter wiary?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Augurka Dokładnie tak. Montaniści bardzo cenili Apokalipsę i to jest jeden z powodów, dla których część kościołów wschodnich przez długi czas podchodziła do tej księgi z rezerwą - skojarzenie z montanizmem nie pomagało. Euzebiusz z Cezarei opisuje spory o kanoniczność Apokalipsy właśnie w tym kontekście. Tak więc walka o tę księgę i o jej figury była realną walką o tożsamość różnych ruchów.


Odpowiedz
Wpisy: 91
 Pola
(@pola)
Połączone: 1 rok temu

Czy to znaczy, że Niewiasta mogła być 'przejmowana' przez różne grupy jako symbol właśnie dlatego, że była wystarczająco wieloznaczna? Że jej siła polegała na tej otwartości, a nie na jednoznaczności?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Pola Myślę, że tak właśnie jest i że to nie jest przypadkowe. Teksty, które przeżywają stulecia, mają w sobie tę pojemność semantyczną - można je czytać na nowo w każdym pokoleniu i znajdować w nich własne pytania. Niewiasta z rozdziału 12 jest tak skonstruowana, że żadna pojedyncza interpretacja jej nie wyczerpuje. I to jest chyba odpowiedź na pytanie, które postawiła Eleonorka na początku tego wątku.


Odpowiedz
(@honorek-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Wega Czyli ta pojemność semantyczna to właśnie klucz? Bo zastanawiam się, czy to nie jest też trochę słabość - tekst, który znaczy wszystko, może znaczyć nic. Jak wspólnoty wczesnochrześcijańskie mogły się dogadać co do treści wiary, skoro każda czytała tę samą Niewiastę inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

To może nie chodzi o dogadanie się, tylko o posiadanie wspólnego języka obrazów. Niewiasta nie musiała znaczyć dokładnie tego samego w Efezie i w Antiochii, żeby dawała obu wspólnotom poczucie, że mówią o czymś wielkim. Czy to nie jest zresztą tak, że religia działa właśnie przez takie nienasycone symbole?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 243

@Dagmarka Ale czy to nie jest problem, kiedy te wspólnoty zaczęły się spierać dogmatycznie? Że symbol, który łączył, nagle zaczął dzielić, bo każdy chciał mieć rację w tym, co on naprawdę znaczy?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Sasanka94 I właśnie to widzimy w II i III wieku. Moment, kiedy teksty zaczynają wymagać autoryzowanego komentarza, to moment, w którym symbol musi przestać być otwarty. Ireneusz nie pyta 'co ten obraz znaczy dla ciebie' - on mówi, co on znaczy. To jest zmiana jakościowa w podejściu do tekstu.


Odpowiedz
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 440

@Znachorka A czy ta zmiana nie wiąże się właśnie z tym, że Kościół zaczął rosnąć i musiał jakoś zarządzać tak dużą wspólnotą? Bo może to nie była kwestia teologii, tylko zwykłej organizacji - zbyt wiele różnych odczytań zaczęło rozsadzać strukturę?


Odpowiedz
Wpisy: 1003
Rozpoczynający temat
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

To trafne spostrzeżenie. Wzrost liczby wiernych i rozproszenie geograficzne wymuszały ujednolicenie. Ale warto dodać, że w przypadku Apokalipsy był jeszcze jeden czynnik - kolejne nieudane oczekiwania paruzji. Kiedy Chrystus nie przychodzi powtórnie w oczekiwanym czasie, tekst musi zostać odczytany inaczej. I Niewiasta też. Jej ból rodzenia musi być jakoś przepracowany symbolicznie, a nie dosłownie-czasowo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 387

@Eleonorka56 To jest niesamowite, że ta figura mogła się zmieniać razem z rozczarowaniem. Jakby wspólnoty przenosiły na nią swój własny ból oczekiwania i transformowały go. Trochę jak sen, który reinterpretujemy, kiedy się nie spełnia.


Odpowiedz
 Pola
(@pola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 91

@Jalowcowa Tylko że sen interpretujemy sami dla siebie, a tu ktoś zewnętrzny zaczął mówić, jak interpretować. I to jest właśnie ten moment władzy, o którym mówiła Znachorka, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do wątku montanistów, który tu się pojawił - mam wrażenie, że ich podejście do Apokalipsy było zupełnie inne niż to, co potem zwyciężyło. Czy u nich Niewiasta mogła być bardziej aktywną figurą proroczą, a nie symbolem Kościoła w sensie instytucjonalnym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Augurka Bardzo możliwe, choć nie mamy bezpośrednich montanistycznych komentarzy do Apokalipsy - większość ich pism zaginęła, a znamy ich głównie przez polemiki przeciwników. Ale logika ich ruchu wskazuje, że tak - Niewiasta rodząca mogła być dla nich symbolem trwającego proroctwa, wciąż aktywnego Ducha. To by tłumaczyło, dlaczego ortodoksja tak starała się zamknąć tę interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@balbinka_n)
Połączone: 1 rok temu

Czyli montaniści to były kobiety-prorokinie i do tego odwoływali się do tekstu, w którym centralna postać to kobieta w bólu rodzenia. To brzmi jak coś więcej niż przypadek. Czy to nie znaczy, że ta figura mogła być dla nich dosłownie wzorcem dla kobiecej roli w wspólnocie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Balbinka_N To jest naprawdę mocna obserwacja. I w kontekście tego, że ortodoksja stopniowo wykluczała kobiety z ról liturgicznych, przejęcie symbolu Niewiasty i oderwanie go od aktywnej prorokini na rzecz pasywnego symbolu instytucji - to mógł być jeden z mechanizmów tej zmiany. Symbol zostaje, ale jego energia zostaje utemperowana.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Czy jest jakaś praca naukowa, która zestawia te dwa ruchy - ograniczanie kobiet w Kościele i historię interpretacji rozdziału 12? Bo to, co piszecie, brzmi jak gotowa teza badawcza, a nie wiem, czy ktoś to już opracował.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Dagmarka Jest cały nurt feministycznej teologii biblijnej - Schüssler Fiorenza pisała o tym sporo. Jej praca 'In Memory of Her' to klasyk w tym obszarze. Wprost nie zajmuje się tylko rozdziałem 12, ale pokazuje szerszy mechanizm, który właśnie opisujesz.


Odpowiedz
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 142

@Znachorka Nie znam tej pracy, ale mam pytanko - czy ona podchodzi do tego czysto historycznie, czy też próbuje odzyskać te symbole do współczesnej praktyki? Bo to by mnie interesowało od strony, nazwijmy to, żywej tradycji, nie tylko akademii.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Amuletka Oba. Schüssler Fiorenza jest jednocześnie biblistką i teolożką feministyczną, więc jej praca ma wymiar i historyczny, i programowy. Ale ostrzegam - to gęsta lektura akademicka, nie ezoteryczna. Jeśli szukasz czegoś bliższego praktyce, to może ciekawszym tropem jest ruch chrześcijańskich wiccańskich i ekofeminizmem - tam Niewiasta apokaliptyczna bywa przywoływana jako Bogini-Matka wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@honorek-2)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do tego wątku astrologicznego, bo czuję, że za szybko go odpuściliśmy. Wega wspomniała o Aionie - tej hellenistycznej figurze czasu w wieńcu Zodiaku. Czy ktoś zna ikonografię tego bóstwa dokładnie? Bo jeśli Jan widział takie przedstawienia w Efezie czy Patmos, to ten wieniec dwunastu gwiazd mógł być dosłownie rozpoznawalnym cytatem wizualnym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Honorek.2 Aion bywa przedstawiany jako nagość oplatana przez węża, trzymający klucze, z kołem Zodiaku dookoła ciała lub głowy. Ale to zazwyczaj postać meczyzny. Natomiast w Aleksandrii II-III wiek to czas, kiedy pojawiają się synkretyczne bóstwa kosmiczne łączące cechy kilku tradycji. Niewiasta z rozdziału 12 pasuje bardziej do ikonografii Izydy-Tykhe lub Izydy-Seleny niż do Aiona, ale te obrazy współistniały i przenikały się.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam takie laickie pytanie, przepraszam jeśli jest oczywiste - czy Jan, kiedy pisał na Patmos, mógł w ogóle znać aleksandryjską ikonografię? To znaczy, jak daleko dochodziły te obrazy? Przez handel? Przez pielgrzymów?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Jalowcowa To wcale nie jest laickie pytanie - to jest kwestia, o której historycy nadal dyskutują. Efez, gdzie Jana tradycja lokuje przed zesłaniem, był jednym z największych portów wschodniej części Morza Śródziemnego. Kult Izydy miał tam aktywne świątynie. Wyobrażenia bogini krążyły na monetach, na amulety, na mozaikach. Jan mógł znać te obrazy po prostu dlatego, że żył w mieście, gdzie one były wszędzie.


Odpowiedz
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Eleonorka56 Powiedziałaś, że kult Izydy miał aktywne świątynie w Efezie - to jest dla mnie klucz do czegoś, o czym myślę od początku tej dyskusji. Czy mamy jakieś świadectwa na to, że chrześcijanie w Efezie aktywnie polemizowali z kultem Izydy, czy raczej po cichu przejmowali jego obrazy?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Augurka To bardzo ważne rozróżnienie. Mamy oba zjawiska, tylko rzadko w tym samym tekście. Polemika jest widoczna u Tertuliana i późniejszych apolegetów, którzy wyśmiewają kult Izydy jako diabelskie fałszerstwo chrześcijaństwa. Ale ciche przejmowanie - to widać w ikonografii, szczególnie w Orantzie i w przedstawieniach Marii karmiącej, które są niemal fotograficznym przeniesieniem Izydy karmiącej Horusa. Jan piszący na Patmos mógł być dokładnie w tym środku - między polemistą a człowiekiem, który myśli obrazami ze swojego środowiska.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@honorek-2)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie jest trochę zbyt wygodne wyjaśnienie? To znaczy, mówi się 'Jan widział ikonografię Izydy i przelał ją na papier' - ale skąd wiemy, że to nie był odwrotny kierunek? Że to kult Izydy w jakimś momencie przejął chrześcijańskie obrazy? Chronologia jest tu kluczowa i nie jest taka prosta.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Honorek.2 Dobry zarzut, ale chronologia akurat tu trochę przemawia za wpływem w stronę chrześcijaństwa, nie odwrotnie. Kult Izydy jest dużo starszy i jego ikonografia była utrwalona na stulecia przed Janem. Natomiast masz rację, że w III i IV wieku mógł nastąpić zwrotny wpływ - wtedy już oba nurty wzajemnie na siebie oddziaływały.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: