Chciałam zapytać o cos co mnie męczy od dawna - czy jest tu ktoś kto prowadzi jakiś rodzaj zapisów albo dziennika energetycznego dla miejsca pracy? 😀 Mam na myśli takie "księgi zakaźnika" jak to stare gospodynie wiejskie nazywały - zapis tego kto w danym miejscu działa i jak to wpływa na innych. Pytam bo pracuję z runami i ostatnio zaczęłam się zastannawiać czy moje działania przy stoliku (bo prowadzę małą kawiarnię) nie wpływają jakoś na gości. Albo odwrotnie - czy goście nie wpływają na mnie. Bo energia w takim miejscu gastronomicznym to jest cos zupelnie innego niż u mnie w domu.
To bardzo stare zagadnienie i dobrze ze je poruszasz. miejsca gdzie jedzenie jest przygotowywane i podawane mają szczególny status energetyczny w niemal każdej tradycji. Nie bez powodu kucharka w dawnych dworach musiłaa być osobą o "czystym" sercu. Pytanie o wpływ na otoczenie jest zasadne, bo w miejscach gastronomicznych przepływ ludzi i emocji jest bardzo intensywny. Zapisywanie takich rzeczy to mądre podejście.
Zaraz zaraz, bo nie do końca rozumiem o co chodzi z tym zakaźnikiem. To pojęcie lokalne, regionalne? Bo ja nie spotkałam sie z taką nazwą w kontekście energetycznym, raczej kojarzę zakaźnik z zupełnie inną sferą. Czy to jakiś konkretny system czy każdy prowadzi taką księgę na własnych zasadach?
Hm, to jest ciekawe, bo cos podobnego spotykałem opisywane w kontekście słowiańskiej "złej ręki". notowanie i obserwacja to ważna część takiej praktyki, chyba niedoceniana. Ale kieruję pytanie do Tereski - ty to łączysz jakoś z runami? Bo to jest skok, od obserwacji energetycznej po konkretną praktykę runiczną
Wow to jest niesamowite ze takie rzeczy były dokumentowane! Czyli to trochę jak baza danych energetyczna? Zastanawiam się czy taka osoba która ma taki wpływ w ogóle o tym wie. Bo chyba można działać na innych nie będąc tego świadomym, prawda?
A czy tu ktoś miał doswiadczenie z takim miejscem pracy gdzie jeden pracownik wyraźnie psuje atmosferę energetycznie i jak można to odróżnić od zwykłego konfliktu personalnego? pytam bo to jest dla mnie kłopot - czy to jest energia czy po prostu trudny człowiek.
no ale czasem czlowiek wcale nie jest zły a mimo to po jego wyjsciu czujesz sie wyczerpany jakby ktos odkurzaczem po tobie przejechał. znam takie osoby i zadna z nich nie jest zlym czlowiekiem, po prostu biorą energię. to nie jest kwestia konfliktu, to jest kwestia struktury energetycznej tej osoby moim zdaniem
Wracam myślami do Tereski i tych run - bo to mnie bardziej interesuje praktycznie. 😀 Czy runy można stawiać w miejscu gastronomicznym tak zeby nie były widoczne dla klientów? Bo wyobrażam sobie że kawiarnia z runami na widoku to może być trochę dziwne dla zwykłych gości 🙂 I które runy w ogóle miałyby sens przy pracy z energią napływającą od obcych ludzi?
A nikt nie rozważa zeby te runy aktywować osonbo dla każdej funkcji? Bo mi sie wydaje ze kładzenie na jedno miejsce Algiz i Sowulo i Berkano razem to morze być troche za duzo sygnałów jenocześnie. jakbyś grał trzy piosenki naraz - niby wszystkie dobre ale razem bełkot
Obserwacja energetyczna przestrzeni to nie jest to samo co ingerowanie w czyjąś autonomię. Jeśli ktoś przychodzi do mnie do domu i zostawia błoto na dywanie, to moge to zapisać bez pytania go o zgodę. Analogia może niedoskonała, ale zasada podobna. Booking ochrony miejsca to nie jest akt wymierzony w osobę.
hmm, a jak na to spojrzeć od strony numerologicznej to moze data urodzenia danej osoby dużo mówi o tym czy jest naturalnym dawcą czy biorcą energii. Rocznik 9 czy 6 to kompletnie inna dynamika niż rocznik 1 czy 8. Może warto by to uwzględniać w takiej księdze zamiast czysto intuicyjnych obserwacji?
haha nie, nie zbierałam dat urodzenia gości do żadnych analiz, to by było dziwne. 🙁 Ale to ciekawy pomysł żeby przy własnej dokumentacji uwzględniać takie profile. Dla mnie na razie to jest bardziej na poziomie zmysłowym, czy po wizycie kogos czuję się jakby energii ubyło czy może jest jakos lzej.
Muszę powiedzieć wprost bo mnie to trochę uwiera. Zaczynamy od tradycji prowadznia księgi obserwacji, co jest ciekawą praktyką antropologicznie, i powoli dochodzimy do numerologicznej klasyfikacji gości kawiarni na dawców i biorców energii. To jest dosc pokaźny skok, i nie do końca mam poczucie ze ktoś zauważył kiedy to nastąpiło.
ojej a ja zupełnie nie wiedziałam że tak można aktywować runy! 🙂 myślałam że trzeba koniecznie świece i jakoś bardziej rozbudowany rytuał. a to naprawdę wystarczy tylko oddech i powiedzenie intencji?? bo to by zmieniało sprawę, wydaje mi się że mogłabym to zrobić nawet w pracy nie wzbudzając niczyjej uwagi
ale czy ktoś w tej kawiarni w ogóle wie że właścicielka prowadzi taką obserwację? bo to jest chyba podstawowe pytanie. nie mówię że to złe, mówię że jest asymetria informacji i to jest ciekawe samo w sobie. niech to zostanie jako luźna myśl
a mnie zastanawia jedna rzecz - czy runy wyryte w przestrzeni usługowej działają inaczej niz w przestrzeni prywatnej? bo w domu jest jedno pole energetyczne, twoje. a w kawiarni przez cały dzień przewija sie mnóstwo różnych pól. czy runa jest w stanie "utrzymać" wzorzec przy takim natężeniu ruchu?
to jest bardzo dobre pytanie i odpowiedź jest nieoczywista. runa wyta w przestrzeni publicznej musi byc mocniej zakorzeniona, bo rzeczywiscie działa w trudniejszych warunkach. dlatego aktywacja przez osobę z doświadczeniem jest tu ważniejsza niż w przestrzeni dmoowej. ale z drugiej strony - właśnie przestrzenie z dużym ruchem ludzi mogą same w sobie miec silne pole, które runy mogą zaprząc do działania, a nie z nim walczyć
