Forum

Asystent AI
Kabała praktyczna -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kabała praktyczna - sekwencja Sefirot i działanie w rzeczywistości

Strona 1 / 3

Wpisy: 399
Rozpoczynający temat
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio wróciłem do tematu Sefirot po dłuższej przerwie i mam wrażenie, że większość materiałów po polsku albo jest zbyt hermetyczna (dosłownie), albo za bardzo uproszczona do new-age'owego 'drzewo życia to twój plan działania'. Chciałem porozmawiać o tym, jak sekwencja Sefirot faktycznie ma działać w praktyce - nie jako symbol do kontemplacji, ale jako mapa operacyjna. Bo w Zoharie pojawia się ten motyw, że każda Sefira to nie tylko atrybut Boga, ale też pewien kanał, przez który energia przechodzi do rzeczywistości. Pytanie jest proste: czy ktoś naprawdę pracuje z tym systemem praktycznie, i jeśli tak - od której Sefiry zaczyna? Bo spotkałem się z dwoma podejściami: albo od Keter w dół, albo od Malkut w górę, i każda szkoła ma zupełnie inne argumenty.


Odpowiedz
143 odpowiedzi
Wpisy: 499
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest akurat pytanie, które bardzo lubi się mylić z pozoru proste. Znam oba podejścia i obie szkoły mają rację - problem polega na tym, że mówią o czymś innym. Zejście od Keter to perspektywa teozoficzna, opis jak manifestacja 'wpada' w materię. Wchodzenie od Malkut do góry to perspektywa praktykującego, który zaczyna od tego, co ma - czyli od swojej codziennej rzeczywistości, ciała, zmysłów. Luriańska kabała kładzie nacisk na to drugie. Ale zanim pójdziemy dalej - powiedz mi, Ludwiczek, co dla ciebie znaczy 'pracować praktycznie'? Bo to może oznaczać dziesiątki różnych rzeczy: medytację na Sefirot, odpowiadające im imiona Boga, angielskie szkoły w stylu Golden Dawn, lub po prostu kontemplację atrybutów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Mietowa dobra, to doprecyzuję. Chodzi mi o aktywną pracę - taką, gdzie wchodzisz w kontakt z Sefirą jako czymś realnym, nie tylko jako ideą. W tradycji hermetycznej to mogą być wizualizacje, kolory, dźwięki, imiona. W kabale żydowskiej - permutacje liter, kawanot. Spotkałem się z techniką, gdzie każdej Sefirze odpowiada określone ćwiczenie woli lub wyobraźni, i przechodzi się przez nie po kolei. Ale właśnie nie wiem, czy to jest coś oryginalnie kabalistycznego, czy to już Golden Dawn to przemontował pod siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Golden Dawn mocno przebudował sekwencję. Oryginalnie w kabale żydowskiej Sefirot to nie są 'poziomy do przechodzenia' - to raczej stany rzeczywistości, które współistnieją. Idea linearnego przejścia od jednej do drugiej jest w dużej mierze zachodnim nałożeniem struktury inicjacyjnej na coś, co jej nie miało w tej formie. Ale jest pewien wyjątek - ścieżki na drzewie, 22 połączenia między Sefirotami, mają już bardziej operacyjny charakter w niektórych szkołach. To nie jest to samo, co praca z samymi Sefirotami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Ewaryst ale czy to znaczy, że praca z Sefirotami przez kolory i planety jest bezużyteczna? Bo złote Świcie właśnie to zbudowały i ludzie mieli wyraźne doświadczenia z tym związane. Crowley, Dion Fortune - to nie byli amatorzy. Praktyka działa niezależnie od tego, czy jest 'oryginalna'.


Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Mistique nie powiedziałem, że bezużyteczna. Powiedziałem, że to co innego. Hermetyczna kabała i żydowska kabała to dwa różne systemy, które korzystają z tego samego słownika. Można pracować skutecznie z obu - ale mieszanie ich bez świadomości, że się miesza, to proszenie się o zamęt.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@jowitka79)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z innej strony, ale chciałam zapytać - czy to znaczy, że jak kupuję książkę o kabale praktycznej, to nigdy nie wiem, z której tradycji pochodzi to co czytam? Jak w ogóle to rozróżnić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Jowitka79 to całkiem dobre pytanie. Kilka wskazówek: jeśli w książce Sefirotom przypisuje się planety (Chesed = Jowisz, Geburah = Mars itd.) i do tego kolory w stylu żółty czy czerwony - masz hermetyczną kabałę, linię Golden Dawn lub pochodne. Jeśli tekst opiera się na Zoharie, Etz Chaim Lurii albo Tanya - masz źródła żydowskie. Jeśli ktoś pisze o 'drzewie życia' jak o coachingowym schemacie samo-aktualizacji - masz pop-ezoteryke bez wyraźnego rodowodu. Różnica jest ważna, bo każda z tych tradycji zakłada inną ontologię.


Odpowiedz
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Mietowa A ja mam pytanie trochę bardziej z ziemi: czy ktoś kiedyś doświadczył czegoś wyraźnego przy pracy z konkretną Sefirą? Bo dużo tu teorii, a mnie zawsze bardziej interesuje, co ludzie faktycznie czuli albo przeżyli.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Sugilitka51 mogę coś powiedzieć z własnego doświadczenia, choć zaznaczam, że nie jestem pewny interpretacji. Przez kilka tygodni pracowałem z Tifereth - centralna Sefira, serce drzewa. Codziennie rano kilkanaście minut wizualizacji złotego słońca w centrum klatki piersiowej plus jedna z permutacji imienia. Był taki moment, chyba po kilku dniach, że miałem bardzo wyraźne poczucie symetrii między tym, co wewnętrzne, a tym, co zewnętrzne - jakby coś się uspójniło. Ale nigdy nie wiem, ile z tego to praktyka, a ile placebo.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy i jedno mi nie daje spokoju. Tifereth to w tej kabale nie jest to samo co serce czakry? To znaczy, jakiś odpowiednik Anahaty? Bo jeśli tak, to może różne systemy opisują ten sam punkt, tylko inaczej go nazywają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Bogdan58 podobieństwo istnieje, ale trzeba być ostrożnym. Tifereth jest usytuowana na środku drzewa i kojarzona z harmonią, pięknem, Chrystusem w kabale chrześcijańskiej - to prawda. Anahata to czakra serca, miłości, połączenia. Ale systemy zbudowane są na zupełnie innych założeniach ontologicznych. W kabale Sefirot to emanacje nieskończoności (Ein Sof), w systemie czakr to centra energetyczne ciała. Porównanie może być heurystycznie pomocne, ale nie powinno się ich utożsamiać - to trochę jak twierdzenie, że Platon i Budda mówili to samo, bo obaj kwestionowali pozory.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Rozumiem, ale to nie wyklucza, że mogą opisywać ten sam fenomen różnymi językami, prawda? Mnie bardziej interesuje, czy to ma jakiś wspólny mianownik w doświadczeniu, a nie w teorii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Bogdan58 to jest akurat bardzo poważne pytanie w religioznawstwie - Aldous Huxley zbudował na tym całą koncepcję 'philosophia perennis'. Ale mam wątpliwość: jeśli przyjmujemy, że wszystkie systemy opisują to samo, to tracimy to, co specyficzne dla każdego z nich. Kabała ma sens w kontekście hebrajskiego języka, struktury liter, komentarzy do Tory. Wyrwana z tego staje się czymś innym. Nie mówię, że porównanie jest złe - mówię, że warto je robić świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@perzyna61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam za literówke jeśłi będe miała, ale chciałam zapytać - piszecie o Sefirot jak o czymś do medytacji, ale słyszałam też o gematrii jako narzędziu kabały praktycznej. To jest coś zupełnie innego czy powiązane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Perzyna61 powiązane, ale to inne sposób. Gematria to system, w którym litery hebrajskie mają wartości numeryczne - i słowa o tej samej sumie uważa się za powiązane znaczeniowo. Kabaliści używali tego do analizy Tory i do rozumienia relacji między pojęciami. To nie jest praktyka medytacyjna per se, ale bywa elementem szerszej pracy. Sama Gematria to bardziej filologia mistyczna niż operacyjna magia. Choć oczywiście Golden Dawn i późniejsi okultyści włączyli to do swoich systemów rytualnych.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@zaneta74)
Połączone: 2 lata temu

Okej ale konkretnie - jeśli ktoś chce zacząć pracę z Sefirotami od zera, to od czego powinien zacząć? Jakiś tekst, jakaś praktyka? Bo mam wrażenie, że ta rozmowa krąży wokół i nie ma żadnej konkretnej odpowiedzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Zaneta74 rozumiem niecierpliwość, ale ona tu akurat przeszkadza. Kabała - każda z tych tradycji - ma tę wspólną cechę, że nie jest systemem, który 'działa natychmiast'. Jeśli zależy ci na szybkich efektach, to serio nie ta ścieżka. Jeśli jednak chcesz czegoś konkretnego na start: Adin Steinsaltz napisał po angielsku 'The Thirteen Petalled Rose' - to jest dobry wstęp do żydowskiej strony. Jeśli bardziej ciągnie cię hermetyczna kabała, to Dion Fortune 'The Mystical Qabalah' - ale wiedz, że to już perspektywa Golden Dawn.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę bo mam konkretne doświadczenie z rytuałami, gdzie używałam struktury drzewa życia. Pracowałam z Hod i Netzach jako parą - Hod to sfera intelektu, Merkury, Netzach to sfera emocji, Wenus. Praca z nimi razem, jako z napięciem między rozumem a czuciem, miała bardzo konkretny efekt w tym, jak podejmuję decyzje. Nie wiem czy to 'prawdziwa kabała', ale efekt był namacalny. Może to nie magia, a po prostu psychologia symboliczna - ale czy to ważne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Centa to jest właśnie ten punkt, gdzie robi się ciekawie. Jung pracował z podobnym pomysłem - że archetypy mają efekt terapeutyczny niezależnie od ich ontologicznego statusu. Ale kabaliści żydowscy powiedzieliby, że Sefirot to nie są archetypy psychiczne, tylko rzeczywiste emanacje. Pytanie, które zostawiam otwarte: czy to ma znaczenie dla praktyki, jeśli efekt jest podobny?


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@jagienka72)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam cały wątek i chcę zapytać o coś, co mnie nurtuje od początku. Piszecie o Sefirotach jak o czymś, z czym można 'pracować'. Ale kabała oryginalnie była tajemna, przekazywana przez mistrza uczniowi. Czy ktoś bez inicjacji, bez nauczyciela, naprawdę może to robić bezpiecznie? Gdzieś czytałam, że samodzielna praca z wyższymi Sefirotami jest uważana za niebezpieczną.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@jagienka72)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam cały wątek i chcę zapytać o coś, co mnie nurtuje od początku. Piszecie o Sefirotach jak o czymś, z czym można 'pracować'. Ale kabała oryginalnie była tajemna, przekazywana przez mistrza uczniowi. Czy ktoś bez inicjacji, bez nauczyciela, naprawdę może to robić skutecznie i bezpiecznie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Jagienka72 To jest może najważniejsze pytanie w tym wątku. I nie ma na nie prostej odpowiedzi. Tradycja żydowska rzeczywiście zastrzegała kabałę dla mężczyzn po czterdziestce, z solidnym wykształceniem talmudycznym i pod okiem nauczyciela. Ale to nie był zakaz magiczny - to była kwestia dojrzałości i kontekstu. Pytanie brzmi: co rozumiesz przez 'bezpiecznie'?


Odpowiedz
(@jagienka72)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 55

@Ewaryst no właśnie - nie wiem co rozumiem przez bezpiecznie. Stąd pytanie. Słyszałam opowieści, że praca z wyższymi Sefirotami, tymi powyżej Tifereth, może być destabilizująca psychicznie. Czy to legenda, czy jest w tym coś realnego?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Jagienka72 to nie jest legenda, ale też nie jest tak proste jak 'dotknij Binah i postradasz zmysły'. Chodzi o to, że Sefirot powyżej Tifereth - Geburah, Chesed, a zwłaszcza triada Binah-Chokmah-Keter - opisują poziomy rzeczywistości coraz bardziej oderwane od codziennego doświadczenia. Jeśli ktoś ma kruche poczucie rzeczywistości albo nierozwiązane poważne trudności psychiczne, intensywna praca z tak abstrakcyjnymi stanami może to wzmocnić. To nie jest specyfika kabały - to ogólna zasada głębokiej pracy mistycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ale zaraz - czy to znaczy, że kabała to nie jest coś dla zwykłych ludzi? Bo jakbym miał czekać na idealną kondycję psychiczną i mistrza, to nigdy nie zacznę.


Odpowiedz
Wpisy: 399
Rozpoczynający temat
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Myślę, że tu warto rozróżnić poziomy pracy. Ja zaczynałem od Malchut i Jesod - najniższe Sefirot, najbardziej zakorzenione w materii i w codzienności. To jest zupełnie inna skala niż praca z Keter. Trochę jak ze wspinaczką: możesz wejść na niewysoką górę bez sprzętu i bez przewodnika, ale nie na ośmiotysięcznik. Nikt rozsądny nie zaczyna od szczytu.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

właśnie tak to czułam intuicyjnie kiedy zaczynałam. Najpierw długo siedziałam przy Malchut, bo czułam, że nie mam sensu iść wyżej zanim nie ogarnę tej podstawy. Ale czy to był mój własny instynkt, czy jest jakaś tradycja, która mówi, żeby zaczynać od dołu drzewa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Centa w tradycji luriańskiej mówi się o 'tikkun' - naprawie - i zaczyna się od naprawy sfery najbliższej nam, czyli Malchut. Jest też pewna logika strukturalna: Malchut to królestwo, świat materialny, tu jesteśmy. Ale powiem szczerze - w różnych szkołach jest różnie. Niektóre wprowadzają od razu przez środek, przez Tifereth, bo tam jest serce całego systemu.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Golden Dawn zaczynał od dołu i szedł stopniowo. Każdy stopień inicjacji odpowiadał Sefirot - Neofita to Malchut, potem Jesod, i tak dalej. To był bardzo ustrukturyzowany system. Właśnie dlatego podejrzewam, że ta linearność, o której mówił wcześniej Ewaryst, mogła być celowa - jako pedagogika, nie jako twierdzenie metafizyczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Mistique to jest dobra obserwacja i właściwie zgadzam się. Golden Dawn stworzył coś bardzo użytecznego pedagogicznie - ale warto wiedzieć, że to jest ich struktura, nie oryginalna kabała żydowska. Możesz z niej korzystać świadomie i dobrze. Gorzej, jeśli ktoś myśli, że pracuje z kabałą żydowską, a pracuje z systemem hermetycznym z XIX wieku.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@perzyna61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja mam pytanie troche z boku - wspomnieliście o Malchut jako punkcie startowym. Ale co to konkretnie znaczy 'pracować z Malchut'? Jakiś rytuał, medytcja, wizualizacja? Bo cały czas słyszę te nazwy i nie mam pojęcia jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Perzyna61 dla mnie praca z Malchut wyglądała tak: codziennie przez jakiś czas skupiałam się na tym, co fizyczne - ziemia, ciało, zmysły. Czytałam o jej symbolach: ziemia, granat, kolor czerni albo wielobarwności zależnie od systemu. Rysowałam jej symbol, siedziałam z tym. To brzmi banalnie, ale po kilku tygodniach miałam wyraźniejsze poczucie, gdzie jestem w przestrzeni, w swoim ciele. Czy to 'kabała'? Może to bardziej zakorzeniona medytacja. Ale taki był mój punkt wejścia.


Odpowiedz
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Centa To co opisujesz Centa brzmi bardzo podobnie do pracy z pierwszą czakrą - Muladharą. Uziemienie, ciało, bezpieczeństwo. Bogdan pytał wcześniej o to podobieństwo i chyba miał rację, że coś tu gra, nie?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Sugilitka51 podobieństwo jest, ale jest też ważna różnica, którą warto tu powiedzieć. Muladhara to punkt energetyczny w ciele fizycznym - praca z nią jest bardzo ucieleśniona, somatyczna. Malchut to Sefira opisująca królestwo manifestacji - cały świat materialny, nie tylko ciało człowieka. Zakres jest inny, choć punkt wejścia przez ciało i zmysły może być podobny. Więc nie jest tak, że to jedno i to samo, ale jako wstępna praktyka może wyglądać podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Okej to chcę dopytać o coś, co mnie od początku interesuje. Kiedy Ludwiczek opisywał swoją pracę z Tifereth i to uczucie ciepła, obecności - to brzmiało jak coś realnego, nie tylko wyobraźnia. Jak wy sami oceniacie, czy to jest doświadczenie wewnętrzne, psychologiczne, czy może kontakt z czymś zewnętrznym wobec was?


Odpowiedz
Wpisy: 399
Rozpoczynający temat
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Nie wiem. I myślę, że to uczciwa odpowiedź. W tamtej chwili miałem poczucie czegoś zewnętrznego - jakiegoś 'odzewu', który nie czuł się jak moja własna wyobraźnia. Ale też wiem, że umysł jest bardzo sprawny w tworzeniu doświadczeń, które czujemy jako zewnętrzne. Nie chcę robić z tego pewnika w żadną stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@zaneta74)
Połączone: 2 lata temu

To w takim razie jak w ogóle weryfikować, czy to działa? Jeśli każde doświadczenie można wytłumaczyć psychologicznie, to po co to w ogóle robić? Pyta szczerze, bo nie rozumiem tej logiki.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Zaneta74 a dlaczego weryfikacja musi polegać na rozstrzygnięciu pytania 'skąd to pochodzi'? Można patrzeć na efekty w życiu - zmiany w sposobie myślenia, w relacjach, w tym jak się odnajdujesz w rzeczywistości. To są mierzalne zmiany, nawet jeśli mechanizm pozostaje niejasny. Kabała praktyczna nigdy nie obiecywała dowodów metafizycznych - obiecywała przemianę.


Odpowiedz
(@jowitka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Mietowa Właśnie to zdanie mnie zatrzymało - że kabała obiecywała przemianę. Ale przemianę w jakim kierunku? Czy jest jakiś cel tej całej pracy, do którego ma to prowadzić?


Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Jowitka79 to jest pytanie, które kabała zadaje sobie od środka. W tradycji żydowskiej celem jest 'devekut' - przylgnięcie do Boga, zjednoczenie z boskim. W kabale hermetycznej celem bywa 'Wiedza i Rozmowa ze Swoim Świętym Aniołem Stróżem', jak to formułuje tradycja Abramelin. W obydwu przypadkach chodzi o kontakt z czymś wyższym od zwykłego ego. Ale jak dojdziesz do Keter - do korony, szczytu drzewa - to jest już teren, gdzie słowa przestają wystarczać.


Odpowiedz
(@jowitka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Ewaryst 'Wiedza i Rozmowa ze Swoim Świętym Aniołem Stróżem' - to brzmi pięknie, ale czy to jest cel osiągalny dla przeciętnej osoby, która nie ma mistrza ani kilku lat praktyki? Bo jakoś nie wyobrażam sobie, że zacznę od Malchut i za rok będę miała takie doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Szczerze - nie wiem, czy to jest cel 'osiągalny' w sensie, w jakim rozumiemy osiąganie celów codziennych. Tradycja hermtyczna mówi, że to nie ty dochodzisz do Anioła Stróża, ale że on się objawia kiedy jesteś gotowy. Więc może złe pytanie brzmi 'kiedy', a dobre brzmi 'co robię, żeby być gotowy'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaneta74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Ewaryst No ale to znowu ta sama ucieczka od konkretów. 'Kiedy będziesz gotowy'. Skąd wiesz, że jesteś gotowy? Kto to ocenia? Sefirot sam ci powie?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Zaneta74 to nie jest ucieczka od konkretów, tylko opis jak to rzeczywiście działa w tej tradycji. W wielu ścieżkach inicjacyjnych gotowość nie jest certyfikatem, który ktoś ci wystawia. Przejawia się w tym, że pewne rzeczy zaczynają się dzić - sny, synchroniczności, zmiana percepcji. Możesz się nie zgadzać z tym modelem, ale on ma wewnętrzną logikę.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ten wątek o synchronicznościach mnie zatrzymał. Bo ja ostatnio - no, przez jakiś dłuższy czas - miałem serię bardzo dziwnych zbiegów okoliczności. Liczby, powtarzające się sytuacje. Czy to może być coś związanego z tym, co opisujecie jako 'odzew' z Sefirot, czy to zupełnie inny poziom?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Bogdan58 to pytanie jest ważne i nie mam na nie pewnej odpowiedzi. W kabale mówi się o tym, że Sefirot przenikają rzeczywistość - więc synchroniczności mogą być właśnie takim 'prześwitywaniem' wyższego pozządku przez materialne. Ale mogą też być po prostu tym, na co zwracasz uwagę. Czy te zbieżności miały jakiś wspólny motyw, czy były chaotyczne?


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Głównie liczby - trójki, siódemki. I pewne sytuacje, które powtarzały się jak echo. Trudno opisać. Myślałem, że to numerologia, ale może to są właśnie te struktury, o których mówicie?


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Bogdan bardzo mi się kojarzy z tym, co astrologowie mówią o tranzytach - pewne planety aktywują pewne sfery i zaczynasz widzieć 'motyw' w życiu. Czy kabała i astrologia w ogóle się stykają? Bo wydaje mi się, że planety i Sefirot mają jakieś połączenia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Sugilitka51 tak, stykają się bardzo mocno. W kabale hermetycznej każda Sefira ma przypisaną planetę - Jesod to Księżyc, Hod to Merkury, Netzach to Wenus, Tifereth to Słońce, i tak dalej. Golden Dawn to bardzo rozbudował. Więc praca z konkretną Sefirot to trochę jak praca z energią planety, tylko przez inny język.


Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Mistique tu bym doprecyzował - to jest prawda dla kabały hermetycznej, ale w oryginalnej kabale żydowskiej te korelacje planetarne nie są tak centralne. Zohar i teksty luriańskie nie budują systemu przez pryzmat planet. To raczej kabaliści renesansowi, potem okultyści XIX-wieczni, nałożyli ten astrlogiczny klucz interpretacyjny.


Odpowiedz
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Ewaryst okej, masz rację co do źródeł. Ale jeśli ktoś pracuje w systemie hermetycznym - a chyba większość z nas tu pracuje właśnie tym kluczem, nie żydowskim kabalistycznym - to ta korelacja jest użyteczna i spójna, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wtrącę się - mnie ta różnica między kabałą żydowską a hermetyczną trochę dezorientuje. Bo kiedy czytam ogólne książki, to mam wrażenie, że wszędzie miesza się te dwa systemy. Czy jest jakiś prosty sposób, żeby odróżnić, w którym kluczu pracuje dana książka lub autor?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Centa tak i powiem ci jak. Jeśli w książce pojawiają się porównania do Tarota, astrologii, alchemii i mówi się o 'Drzewie Życia jako mapie świadomości' - to prawie na pewno kabała hermetyczna, linia od Lévi przez Golden Dawn po Crowleya. Jeśli autor powołuje się głównie na Zohara, Sefer Jecirę, Ari, tikkun olam, kawanot - to bliżej żydowskich źródeł. Oczywiście są książki, które mieszają, i to jest właśnie ten chaos, który opisujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@perzyna61)
Połączone: 10 miesięcy temu

A czy te dwa systemy to mozna pracować równocześnie, czy to jest jak mieszanie dwóch lekarstw co wychodzi szkodliwie? Pytam serio bo nie chce sobie narobić bałaganu w głowie i w praktyce


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Perzyna61 u mnie działało równoległe podejście - czytałem trochę z obu i pozwalałem, żeby się uzupełniały, nie próbowałem łączyć w jeden spójny system. Myślę, że bałagan pojawia się, kiedy próbujesz za wcześnie zsyntetyzować, zamiast najpierw rozumieć każdy system osobno. Ale to moje doświadczenie, ciekaw jestem co powiedzą inni.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@jagienka72)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja mam pytanie, które może być naiwne, ale wrócę do początku - Ewaryst wspomniał wcześniej o 'devekut', przylgnięciu do Boga. Jak to się ma do sekwencji Sefirot? Czy to znaczy, że celem jest dotarcie do Keter i tam jest to zjednoczenie? Bo wyobrażam sobie Drzewo Życia jak drabinę i Keter jako jej szczyt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Jagienka72 metafora drabiny jest intuicyjna, ale może być myląca. Keter nie jest 'miejscem docelowym' w sensie geograficznym. Tradycja mówi, że Keter jest zasłonięty nawet przed poznaniem - Ein Sof, nieskończoność, zaczyna się tam, gdzie kończy się możliwość opisu. Devekut to nie jest 'dotarcie do szczytu', tylko stan relacji z boskością, który może przejawiać się na różnych poziomach Drzewa.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@jowitka79)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy, że można doświadczyć devekut pracując z Tifereth albo nawet z Malchut? Nie trzeba 'przejść' wszystkich Sefirot?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Jowitka79 dokładnie tak - i to jest jedna z piękniejszych idei kabały. Każda Sefira jest oknem na całość, nie tylko stopniem drabiny. Chasydzi mówili, że prostego człowieka, który modli się z całym sercem przy Malchut, może dosięgnąć łaska z Keter. Nie chodzi o przejście wszystkich szczebli, tylko o głębię obecności na tym szczeblu, na którym jesteś.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: