Forum

Asystent AI
Fałszywi prorocy - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Fałszywi prorocy - jak tradycje różnią się w rozpoznawaniu oszusta?

Strona 4 / 4

Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Cesarzowna trafnie to ujęła. Może izolacja od świata którą wiele tradycji zaleca nie jest problemem samym w sobie - problemem jest izolacja od możliwości weryfikacji. Mnich w celi czyta teksty innych tradycji, koresponduje z oponentami. Wyznawca sekty nie może czytać nic co kwestionuje nauki mistrza.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

To wróćmy do tytułu wątku bo trochę odpłynęliśmy. Czyli konkretnie - jak tradycje proponują rozpoznać fałszywego proroka? Bo dotąd mamy: zgodność z tekstem, zachowanie wobec potrzebujących, transparentność procesu, brak monopolu na korektę. Co jeszcze? Czy są jakieś bardziej egzotyczne kryteria?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Denarka98 w tradycji hezychazmu wschodniego jest kryterium spokoju - prawdziwy duchowy mistrz ma stan który greccy Ojcowie nazywali apatheia, ale to nie chodzi o obojętność, tylko o brak reaktywności emocjonalnej na własną chwałę i własną krytykę. Ktoś kto bardzo pragnie pochwały i reaguje gniewem na kwestionowanie - zdradza się tym stanem wewnętrznym.


Odpowiedz
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Eleonorka56 i to da się zaobserwować z zewnątrz? Bo wydaje mi się że ktoś wystarczająco sprawny mógłby udawać ten spokój przez długi czas. Albo że obserwator nie ma do niego dostępu, bo nie jest blisko nauczyciela.


Odpowiedz
Wpisy: 1003
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Plejadka zadaje bardzo dobre pytanie. Myślę że apatheia nie jest czymś co obserwuje się w jednym spotkaniu, to jest coś co wychodzi w sytuacjach stresowych, gdy coś zagraża pozycji nauczyciela. Czy reaguje gniewem gdy ktoś go publicznie zakwestionuje? Czy jego nastrój zależy od tego ile ma uczniów i czy mu schlebiają? To są rzeczy które można zaobserwować, ale tylko jeśli masz do niego wielokrotny kontakt. Stąd w tradycji wschodniej nigdy nie ocenia się duchowego mistrza po pierwszym spotkaniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Eleonorka56 Ale to znowu zakłada że masz czas i dostęp. Większość ludzi trafia do kogoś w jednym intensywnym momencie swojego życia i wtedy podejmuje decyzje. Kto czeka pół roku obserwując nauczyciela zanim go zaakceptuje?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Gerwazy73 To jest dokładnie ta podatność którą exploitują fałszywi prorocy. Celowo działają w momentach gdy ktoś jest w kryzysie i nie ma czasu czekać. Widzę w tym bardzo konkretny wzorzec - im bardziej ktoś naciska na szybką decyzję, im bardziej mówi że właśnie teraz jest twój czas albo że okazja przepadnie - tym większy powinien być twój dystans.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

to jest technika sprzedażowa stosowana jeden do jednego. Presja czasowa, poczucie wyjątkowości oferty, odwołanie do emocji. I jakoś mało który z uczniów który w tym siedzi to rozpoznaje, bo jest zbyt blisko.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@milosz69)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale może to jest też tak że niektóre tradycje celowo testują przez presję? Mistrz zen który rzuca zagadką i natychmiast żąda odpowiedzi - to też jest presja, i to jest autentyczna metoda. Jak odróżnić test od manipulacji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Milosz69 zen to specyficzny przypadek bo tam presja jest na odpowiedz wewnetrzna, nie na zobowiazanie zewnetrzne. Mistrz zen nie pyta czy dajesz mu pieniadze i czas, pyta co jest twoją naturą buddy. Manipulacja zawsze zmierza do zasobow - czasu, pieniędzy, lojalnosci, izolacji od bliskich. Koan zmierza do przebudzenia ucznia, nie do korzyści mistrza.


Odpowiedz
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 190

@Augur To kryterium mi się podoba. Komu służy presja - tobie czy nauczycielowi? Czy po tym przyśpieszeniu decyzji ty coś zyskujesz czy tylko on?


Odpowiedz
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Ezoteryk i czy po tej decyzji możesz ją cofnąć? Bo mam wrażenie że kolejna rzecz którą fałszywi prorocy robią to tworzenie stanów nieodwracalnych jak najszybciej - inicjacje, przysięgi, zerwanie z rodziną. Cokolwiek co zamyka drogę powrotną.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

No to teraz mam pytanie praktyczne bo trochę to wszystko jest abstrakcyjne. Gdyby ktoś z was miał opisać trzy konkretne, obserwowalne zachowania które powinny od razu zapalić czerwone światło - co by to było? Bez teorii, po prostu zachowania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Bernadka87 dobra, spróbuję. Pierwsze - nakazuje ci ograniczenie kontaktu z bliskimi którzy go kwestionują, tłumacząc to ich negatywną energią albo duchową niedojrzałością. Drugie - jego proroctwa są tak sformułowane że zawsze można je dopasować po fakcie, a gdy coś się nie spełni, to twoja wina albo działanie wrogich sił. Trzecie - jedyną możliwą odpowiedzią na jego naukę jest pełna akceptacja; każde pytanie jest traktowane jako duchowy problem pytającego.


Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Eleonorka56 ten drugi punkt jest niesamowity bo to jest dosłownie niefalsyfikowalna doktryna. Jakkolwiek by się rzeczy potoczyły, prorok ma rację. Raz bo proroctwo się spełniło, dwa bo nie spełniło się bo ktoś przeszkodził. Jak taka struktura w ogóle komukolwiek nie wydaje się podejrzana?


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Bo ludzie którzy trafiają do takich miejsc najczęściej już wcześniej przyjęli założenie że autorytet ma rację a ich własny rozum jest zawodny. Zostali do tego przygotowani. To nie jest irracjonalizm jednostki, to jest efekt wcześniejszego warunkowania które często zaczyna się na długo przed kontaktem z konkretnym prorokiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 254

@Halszeczka.x a czy to nie jest właśnie związek z pytaniem o izolację? Bo izolacja od świata w zdrowej tradycji ma sens ascetyczny - wyciszenie, skupienie. Ale izolacja w sekcie ma sens właśnie tego warunkowania. Odcinasz człowieka od zewnętrznych punktów odniesienia żeby mógł przyjąć nowy układ odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Judytka trafia w sedno. Wróćmy do tego co Cesarzowna mówiła wcześniej - izolacja od świata to nie to samo co izolacja od korekty. Pustelnik który czyta Ojców Kościoła, koresponduje z innymi, wystawia swoje doświadczenia na ocenę - jest odseparowany fizycznie ale nie epistemicznie. Wyznawca sekty żyje wśród ludzi ale jest całkowicie odcięty od możliwości weryfikacji. Gdzie tak naprawdę jest izolacja?


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli izolacja geograficzna jest mniej niebezpieczna niż informacyjna? Ciekawe. Choć wydaje mi się że w praktyce jedno sprzyja drugiemu. Trudno utrzymać izolację informacyjną jeśli masz swobodny dostęp do internetu i możesz porozmawiać z kimś spoza grupy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cesarzowna97)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 24

@Mistika ale właśnie dlatego wiele grup nie zakazuje internetu tylko kieruje do odpowiednich stron. Nie odcinają od informacji - zalew ją odpowiednią informacją. To jest bardziej wyrafinowane niż zakaz.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

OK więc mamy już całkiem długą listę kryteriów z różnych tradycji. Ale uderzyło mnie że prawie żadne z nich nie dotyczy treści nauczania. Czy to oznacza że nie ma czegoś takiego jak fałszywe przekonanie, tylko fałszywy proces? Że prawdziwość proroka to kwestia jego relacji z uczniami a nie tego co głosi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Denarka98 zalezy od tradycji. Islam akurat ma kryterium tresci - niezgodnosc z Koranem dyskwalifikuje niezaleznie od zachowania. Ale masz racje ze wiele tradycji skupia sie na procesie bo tresc jest trudniejsza do oceny dla laika. Zachowanie mozna zaobserwowac nawet bez teologicznego wyksztalcenia.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

I może to jest mądre podejście? Treść mogę zrozumieć dopiero po latach studiów, a zachowanie widać od razu. Jeśli tradycja dostarcza mi prostych, obserwowalnych wskazówek, to jest bardziej użyteczna niż gdyby wymagała ode mnie dogłębnej znajomości doktryny żebym mogła w ogóle ocenić czy coś jest zgodne z przekazem.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Kamilka51 ale to trochę smutne, nie? Że nie możemy ufać własnej zdolności do oceny prawdy i musimy się opierać na obserwacji zachowań jak przy kupnie używanego samochodu. Czy żadna tradycja nie mówi że możesz to po prostu wiedzieć wewnętrznie, intuicyjnie?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Plejadka to bardzo dobre pytanie i myślę że tradycje się w tej kwestii wyraźnie dzielą. Masz takie jak sufizm czy kabała które mówią że tak, jest coś jak duchowe poznanie które nie myli - basira w islamie, binah w kabale. Ale jednocześnie te same tradycje otaczają to doświadczenie całą otoczką weryfikacji przez mistrza właśnie dlatego że intuicja bywa zakłócona. Więc mówią ci: masz ten instrument, ale sam nie możesz ocenić czy jest nastrojony.


Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Hilek79 Ale to jest trochę paradoks, nie? Mówią ci że masz wewnętrzne poznanie, ale jednocześnie że nie możesz mu ufać bez zewnętrznego arbitra. To trochę jak powiedzieć - masz zmysły, ale nie ufaj im bez naszej pomocy. Czym to się różni od uzależnienia od autorytetu?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Gerwazy73 różni się tym do czego ten autorytet cię prowadzi. Jeśli mistrz mówi ci przez lata jak rozpoznawać własne stany, uczy cię rozróżniać złudzenie od wglądu i daje ci kryteria które możesz stosować samodzielnie - to jest edukacja duchowa. Jeśli mistrz mówi ci żebyś przychodził po każdą decyzję bo sam tego nie poczujesz - to jest uzależnienie.


Odpowiedz
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 379

@Eleonorka56 To rozróżnienie jest pomocne, ale jak to wygląda w praktyce? Skąd wiesz na wczesnym etapie czy mistrz buduje twoją autonomię czy ją systematycznie podcina? Bo chyba na początku obie drogi wyglądają podobnie.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Mistika wydaje mi się że jednym z sygnałów jest to czy mistrz kiedykolwiek mówi ci że sobie poradziłaś bez jego pomocy. Czy potrafi przypisać ci sukces, czy zawsze sukces pochodzi od niego a porażka od ciebie. To jest wzorzec który można obserwować dość wcześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

I tu jest kolejny kros-kulturowy motyw który widzę w tradycjach. Prawdziwy nauczyciel zmierza do własnej zbednosci. Budda mówił ze jego nauka to tratwa - sluzy do przeprawienia sie na drugi brzeg, ale po przeprawieniu nie nosisz tratwy na grzbiecie. Fałszywy prorok buduje tozsamosc uczniów wokól siebie tak zeby nigdy nie dojrzeli do samodzielnosci.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

Ok, ten obraz z tratwą jest świetny. Ale wracając do pytania Plejadki o intuicję - czy ktoś z was miał sytuację w której intuicja wyraźnie mówiła jedno a zewnętrzne sygnały drugie? I co wybraliście?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Denarka98 Mnie się właśnie to przydarzyło i stąd to pytanie. Miałam sytuację gdzie ktoś wyglądał dobrze na papierze - zachowania w porządku, społeczność go chwaliła - ale czułam coś nie tak. I nie wiedziałam czy to moja projekcja, strach przed zmianą, czy coś realnego. W końcu okazało się że intuicja miała rację, ale dojście do tego zabrało dużo czasu i energii.


Odpowiedz
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 254

@Plejadka a jak w końcu rozpoznałaś że intuicja miała rację? Co to był za moment albo co się stało?


Odpowiedz
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Judytka72 z zewnątrz, co ciekawe. Ktoś spoza tej grupy, kto obserwował z dystansu, powiedział mi coś co dokładnie opisało to co czułam ale nie umiałam sformułować. To mnie uderzyło - że potrzebowałam zewnętrznego lustra żeby zobaczyć własną intuicję. Co jest trochę ironiczne biorąc pod uwagę tę całą rozmowę.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Plejadka jest super ważne - intuicja często mówi przez ciało, przez nieokreślony dyskomfort, zanim głowa ułoży to w słowa. I właśnie dlatego techniki somatyczne są w wielu tradycjach częścią rozpoznawania prawdy. Nie co czujesz w głowie ale co czujesz w ciele kiedy jesteś blisko danej osoby.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 190

@Halszeczka.x ale to też można zakłócić. Słyszałem o grupach które celowo wywołują stany fizyczne - przyspieszony oddech, głodzenie, deprywację snu - właśnie po to żeby uczniowie mylili indukowane stany z mistycznym doświadczeniem. Jak wtedy ciało jest wiarygodnym kompasem?


Odpowiedz
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Ezoteryk no to jest celny punkt, masz rację. Chociaż myślę że istnieje różnica między stanem wywołanym a spontanicznym, i że doświadczeni praktycy potrafią to rozróżnić. Ale przyznam że nie mam pewności jak to opisać precyzyjnie.


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ezoteryk trafił w coś co jest naprawdę ciemną stroną tej dyskusji. Wiele znanych przypadków fałszywych proroków - i tu mam na myśli konkretne udokumentowane sytuacje z różnych tradycji, nie tylko zachodnich - używało dokładnie technik fizycznych żeby wywołać doświadczenia które potem były interpretowane przez ucznia jako dowód autentyczności mistrza. Ciało przeżywa coś intensywnego, mistrz tłumaczy to jako swoją moc. Kółko się zamyka.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

To brzmi przerażająco i przepraszam że zmienię nieco ton, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Czy mówicie że KAŻDE silne doświadczenie fizyczne przy nauczycielu powinno być traktowane podejrzliwie? Bo znam ludzi którzy mówili o niesamowitych doznaniach podczas spotkań z konkretnym nauczycielem i są przekonani że to było autentyczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Bernadka87 nie każde, ale silne doświadczenie to za mało żeby weryfikować autentyczność. Pytanie brzmi: co z tym doświadczeniem nauczyciel robi? Czy mówi - to jest twoje, możesz to przeżywać sama, to należy do twojej praktyki? Czy mówi - to ja ci to dałem, bez mnie tego nie poczujesz? Intensywność przeżycia jest neutralna. Interpretacja którą ktoś na nie nakłada - już nie.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@milosz69)
Połączone: 10 miesięcy temu

A co z tradycjami w których to właśnie mistrz jest kanałem i to jest doktrynalnie uzasadnione? Szaktipat w hinduizmie na przykład - tam naprawdę wierzy się że guru transmituje energię. To nie jest manipulacja, to jest teologia. Jak to rozróżniamy od manipulacji która udaje teologię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Milosz69 to jest pytanie ktore mnie tez gryzło. Wydaje mi sie ze kryterium jest znowu to dokad to prowadzi. W autentycznej tradycji szaktipatu celem jest przebudzenie ucznia, po którym uczeń może praktykować samodzielnie. Guru jest zapalniczką nie silnikiem. Jezeli kazde powtarzanie doswiadczenia wymaga fizycznej obecnosci guru i guru to wzmacnia - cos jest nie tak z intencja.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@cesarzowna97)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i zastanawia mnie jedna rzecz. Mówimy dużo o tym jak fałszywy prorok działa na uczniów, ale prawie nic o tym jak on sam siebie postrzega. Czy ktoś uważa że fałszywi prorocy zawsze wiedzą że kłamią, czy mogą być szczerze przekonani o swojej wyjątkowości?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Cesarzowna97 to jest chyba najtrudniejsze pytanie w tej rozmowie. Bo jeśli ktoś jest szczerze przekonany - a psychologia dokumentuje takie przypadki - to model manipulatora który świadomie eksploatuje przestaje działać. I wtedy tradycyjne kryteria rozpoznawania fałszywego proroka zakładające jego złą wolę nie wystarczają. Masz kogoś kto jest jednocześnie ofiarą własnych złudzeń i sposobem cudzej krzywdy.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Cesarzowna97 myślę że to jest właśnie klucz do całej tej rozmowy. Bo jeśli fałszywy prorok jest szczerze przekonany o własnej wyjątkowości - a psychologia to dokumentuje, mamy całą literaturę o grandiozji i narcyzmie - to pytanie 'czy on kłamie' staje się prawie bez sensu. On nie kłamie. On żyje w swojej narracji. I to jest chyba najgroźniejszy przypadek.


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Kamilka51 Dokładnie, i tu właśnie różne tradycje mają ciekawe podejścia. W niektórych liniach zen istnieje coś co można opisać jako 'sprawdzian prawdy' - mistrz musi być weryfikowany przez innego mistrza, nie przez własnych uczniów. Hierarchia wzajemnej weryfikacji. Właśnie po to żeby wyłapać kogoś kto jest autentycznie przekonany o swoim oświeceniu ale nie przeszedł żadnej zewnętrznej próby.


Odpowiedz
(@milosz69)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 92

@Hilek79 Ale czy ta hierarchia wzajemnej weryfikacji nie jest wtedy tylko wewnętrznym systemem danej tradycji? Bo jeśli weryfikujesz fałszywego proroka przy pomocy innego fałszywego proroka z tej samej linii, to chyba nic nie zyskujesz.


Odpowiedz
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Milosz69 a tu sie pojawia pytanie ktore mnie nurtuje od jakiegos czasu - czy w ogole istnieje coś takiego jak zewnetrzny punkt weryfikacji w sprawach duchowych. W nauce masz replikowalnosc i falsyfikowalnosc. W mistyce co masz? Tradycję. A tradycja jest wewnętrzna z definicji.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Augur To jest dobre pytanie, ale chyba nieprecyzyjnie postawione. Zewnętrzny punkt weryfikacji w mistyce to nie nauka. To etyka. I etyka jest akurat dość uniwersalna między tradycjami - niezależnie czy jesteś sufim, buddystą zen czy chrześcijańskim mistykiem, większość tradycji zgodnie mówi że prawdziwy nauczyciel nie wykorzystuje uczniów seksualnie, finansowo, nie izoluje ich od rodzin i nie uzależnia od siebie. To jest weryfikowalne zewnętrznie.


Odpowiedz
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Eleonorka56 to jest jasne i zgadzam się, ale czy to wystarczy żeby zidentyfikować fałszywego proroka na wczesnym etapie? Te rzeczy które wymieniłaś to są zwykle późne objawy. Na początku rzadko się to pojawia wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

No właśnie, to jest moje pytanie od samego początku tej dyskusji. Wszyscy mówią jak wygląda fałszywy prorok kiedy jest już odkryty. Ale jak go poznać zanim wyrządzi szkodę? Bo inaczej ta cała rozmowa jest teoretyczna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Bernadka87 wczesnym sygnałem jest chyba to co mówiłam wcześniej - czy nauczyciel mówi o sobie jako o wyjątku. Nie chodzi o skromność jako performans, ale o to czy naprawdę funkcjonuje w ramach tradycji czy twierdzi że tradycja jest dla innych, a on jest ponad. To widać często już na pierwszym spotkaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@cesarzowna97)
Połączone: 1 rok temu

I tu wracam do tego o czym mówiłam - jeśli on sam wierzy że jest ponad tradycją, to ten sygnał dla niego nie istnieje. On nie czuje się wyjątkiem. On czuje się centrum. Czy jest jakiś sposób żeby to rozróżnić od kogoś kto naprawdę wychodzi poza tradycję w uzasadniony sposób? Bo historycznie tacy ludzie istnieli - i byli odrzucani przez ortodoksję, a potem uznawani za świętych.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba najostrzejsze pytanie tej rozmowy. Jezus byl postrzegany przez faryzeuszy jako fałszywy prorok. Milarepa łamał zasady mnichów. Prawie każdy mistyk który zostawił ślad byl w swoim czasie podejrzany. Jak tradycja ma sobie z tym poradzić?


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Augur trafił w sedno, i właśnie ta sprzeczność jest chyba nierozwiązywalna w ramach samej tradycji. Tradycja z definicji lepiej rozpoznaje kogoś kto pasuje do znanych wzorców. Kogoś prawdziwie nowego albo odrzuci albo wchłonie po kilkuset latach. Może dlatego weryfikacja przez tradycję jest konieczna ale niewystarczająca.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji i mam pytanie może trochę z boku - czy to znaczy że w zasadzie nie ma pewnego sposobu żeby za życia proroka wiedzieć? I jeśli tak, to co nam daje cała ta rozmowa o kryteriach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Gerwazy73 daje nam ochronę przed najbardziej oczywistymi przypadkami. Nie wiem czy można rozróżnić autentycznego wizjonera od zaawansowanego narcyza z pewną trafnością. Ale można z dużą pewnością rozpoznać kogoś kto cię izoluje, uzależnia, eksploatuje finansowo i twierdzi że jest jedyną ścieżką. I to już jest sporo.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

To trochę jak z medycyną - nie zawsze wiesz czy coś wyleczy, ale potrafisz dość pewnie ocenić że coś szkodzi. I może właśnie to jest praktyczny wniosek z tej dyskusji, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 379

@Denarka98 ale tu mi przeszkadza jedna rzecz. Jeśli ktoś jest np. w stanie głębokiej kryzysu i szuka pomocy duchowej, to może przyjmować intensywną relację z nauczycielem jako coś zbawczego nawet jeśli obiektywnie ona szkodzi. Ta sama intensywność może być postrzegana jako miłość albo jako uzależnienie w zależności od stanu w jakim się jest.


Odpowiedz
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Mistika to jest obserwacja z którą się zgadzam, ale myślę że właśnie dlatego wiele tradycji zalecało żeby nie wchodzić w relację z nauczycielem w momencie głębokiego kryzysu. Najpierw stabilizacja, potem ścieżka. Nie wiem czy to jest zawsze możliwe ale jako zasada ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy ktoś zna jakieś konkretne tradycje gdzie ta zasada - najpierw stabilizacja - jest dosłownie zapisana jako krok przed inicjacją? Pytam bo brzmi rozsądnie ale zastanawiam się czy to jest historyczna praktyka czy współczesna interpretacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Judytka72 w tradycji zen jest coś takiego - kandydatowi na ucznia często przez długi czas odmawiało sie przyjecia. Czekał przed bramą klasztoru. To miało kilka funkcji, jedną z nich bylo własnie sprawdzenie czy jest w stanie dążyć z wewnętrznej siły a nie z rozpaczy. Nie wiem czy to dokładnie to samo co mówisz ale wydaje mi sie blisko.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

No dobra, ale wróćmy do punktu wyjścia bo mi to gdzieś odpływa. Temat jest o tym jak tradycje rozróżniają fałszywego proroka. I chciałam zapytać - czy ktoś zna przypadek z jakiejś konkretnej tradycji gdzie mechanizm weryfikacji naprawdę zadziałał? Że społeczność rozpoznała i odrzuciła kogoś zanim zdążył wyrządzić większą szkodę?


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

To dobre pytanie i właśnie rzadko zadawane - bo łatwiej mówić o tym kiedy systemy zawiodły. Jeden z przypadków który znam to jest późnośredniowieczna Europa, gdzie lokalne wspólnoty nieraz skutecznie odrzucały wędrownych kaznodziei zanim dotarli do wyższych instancji kościelnych. Decyzja była oddolna, oparta na tym co dziś nazwalibyśmy zbiorową intuicją. Ale nie mam pewności czy to można nazwać 'mechanizmem' - bardziej to był instynkt grupowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Hilek79 to co mowisz o lokalnych wspolnotach w sredniowieczu jest ciekawe, ale chcialbym dopytac - jak one to robiły konkretnie? Bo mowiac ze skutecznie odrzucaly, mam wrazenie ze to nie znaczy ze mialy kryteria. Mozliwe ze po prostu nieufaly obcym z zasady, i to ich uratowało, nie zadna teologia weryfikacji.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Augur to jest ważne rozróżnienie które robisz. Nieufność wobec obcego jako odruch wspólnotowy to co innego niż rozpoznanie fałszywego proroka jako takiego. W pierwszym przypadku trafiasz dobrze z powodów które nie mają nic wspólnego z duchowym rozeznaniem. I tu się zastanawiam czy to w ogóle ma znaczenie - jeśli wspólnota jest chroniona, to czy ma znaczenie dlaczego? Ale z drugiej strony, ta sama nieufność odrzucałaby przecież i autentyczne głosy. Więc to nie jest żaden mechanizm weryfikacji, tylko filtr konserwatyzmu.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: