śniło mi się coś dosyć niepokojącego i zastanawiam się co to mogło znaczyć...
mężczyzna, przystojny, wyraźnie chciał mnie pocałować. na początku byłam tym zainteresowana, nie ukrywam 🙂 ale gdy już jego usta dotknęły moich... poczułam coś naprawdę obrzydliwego. miał język jak żmija, dosłownie, rozdwojony, wąski, strasznie długi. zupełnie nieludzki.
odepchnęłam go odruchowo i zaczęłam kreślić krzyże w jego stronę, odmawiałam zdrowaśki. i wtedy zaczął... więdnąć chyba to najlepsze słowo. wysychał na moich oczach, robił sie coraz bardziej trupi, tracił urodę, chudł, kurczył się aż w końcu padł na ziemię jak suchy patyk.
serio, to był dosyć intensywny sen.
co Waszym zdaniem może oznaczać takie coś? skoro już się zwierzyłam z tak intymnych szczegółów, to przynajmniej liczę na jakieś ciekawe interpretacje 🙂 bardzo chętnie posłucham spekulacji
Hmm, takie sny najcześciej mówią coś o nas samych, nie o jakichś siłach nadprzyrodzonych. Zastanów sie, jak wyglądają twoje relacje z mężczyznami w życiu na co dzień. Czy masz jakieś zahamowania jeśli chodzi o bliskość, pocałunki, intymność? Ten język jak u węża to dosyć czytelny symbol czegoś, co budzi w tobie niepokój lub wstręt w kontekście zbliżenia.
No i ważne pytanie, czy ten mężczyzna z snu był kimś znajomym, czy zupełnie obcą osobą? To by dużo zmieniało w interpretacji.
