Miałam dzisiaj sen, może nie do końca taki typowy symboliczny, bo jednak było sporo głupich szczegółów, których teraz nawet nie pamiętam, ale mimo wszystko.
Śniło mi się, że ginę w wypadku samochodowym, różni moi znajomi się smucą, płaczą, chyba nawet dziwią się. Ja się temu wszystkiemu przyglądam z boku, dziwię się nawet, że jest tam wśród nich pewna dziewczyna. Zabierają moje ciało z drogi i trochę mnie jednak przeraża ten widok.
Ale nie wiem, nie pamiętam, dlaczego we śnie uważałam, że wcale nie zginęłam, że żyję, i kiedy wracam do domu, to chcę się ze wszystkimi skontaktować i im to powiedzieć. Przewija się przez chwilę obraz mamy, w której obecności wyrażam swoje rozbawienie zachowaniem innych, tak jakbym chciała jej powiedzieć: ha, ha, mamo, oni wszyscy myślą, że nie żyję, śmieszne, co?
Dokładnie pamiętam, jak właśnie w takim nastroju wstawiam opis na komunikatorze: hej, ja przecież żyję!
Nie mam pojęcia, co oznacza taki sen.
No może trochę przesadziłam, powiedzmy, że się domyślam 😉
Ja myślę, że czeka Cię jakiś nowy etap w życiu 🙂
To bardzo dobry sen. Dylematy, lęki i obawy, które dotąd miałaś, uległy zmianie. Otwiera się dla Ciebie szansa. Pogodzisz wszystkie sprzeczności w sobie, osiągniesz równowagę pomiędzy duchowym a materialnym.
Ten wypadek, który widziałaś, ma związek z dawnymi przeżyciami. Ktoś bliski odszedł Ci w ten sposób i ta osoba daje Ci siłę.
Jesteś silną osobowością, która dotąd ulegała autorytetom, a teraz zaczniesz myśleć samodzielnie. Nie realizowałaś potrzeb duszy, teraz doprowadzisz to wszystko do równowagi. Sen oznacza połączenie wszystkich skrajności w Tobie i jest znakiem, żebyś to uczyniła.
Sporo czytałam na ten temat, sny o śmierci zwykle znaczą coś innego
Bardzo, bardzo ciekawa interpretacja
Aż mnie zmroziło przy tym opisie
Oniemiałam, jak trafnie to zostało odczytane
To dziwne, mnie też się kiedyś coś takiego śniło
