Dojeżdżam do pracy rowerem i jest takie jedno konkretne miejsce na tej trasie, gdzie droga skręca w lewo, a z prawej dochodzi inna ulica. I właśnie w tym miejscu, kiedy tamtędy przejeżdżam, nachodzi mnie coś w rodzaju wizji...
Widzę rozpędzony czerwony tir, który nie wyrabia na tym zakręcie i uderza w mur. Słyszę huk, a potem to wszystko znika jakby nigdy nic.
Na pewno nie śpię wtedy, jestem trzeźwa, żadnych leków. To nie jest zwykłe zamyślenie ani coś co można tak po prostu zlekceważyć.
Spytałam nawet ludzi mieszkających w okolicy czy nie zdarzyło się tam kiedyś coś podobnego, czy nie było jakiegoś wypadku, śmierci... powiedzieli mi, że od lat 40-tych nic takiego nie miało miejsca.
Zastanawiam się czy to może być jakieś przesłanie. Może ślad po zdarzeniu, które zdarzyło się bardzo dawno temu i jeszcze nie odpuściło? Takie miejsca potrafią zatrzymywać energie przez bardzo długi czas. Może to nie jest ostrzeżenie dotyczące przyszłości, tylko echo czegoś co juz było
może to być ostrzeżenie przed czymś co dopiero nadejdzie, albo zwykły lęk który gdzieś w środku nosisz. trudno powiedzieć jak możesz temu zapobiec albo to odwrócić, ale jak dojdzie do takiej sytuacji, to pewnie instynktownie będziesz wiedzieć co robić. w każdym razie trzymaj sie z daleka od tamtego samochodu
jazda rowerem w senniku oznacza schadzkę :O haha no tego sie nie spodziewałam xD
serio pytam bo sama nie wiem co o tym myśleć... naprawde wierzycie w te rzeczy? 😮
Sny potrafią być naprawdę dziwne i często trudno je wytłumaczyć. Chciałbym zapytać, czy ten sen pojawia się u ciebie regularnie, czy to była jednorazowa sytuacja?
szczerze to nie mam pojęcia czy można ufac tym sennikom, bo każdy z nich gada co innego...
miałem kiedyś coś takiego i do dzisiaj nie wiem jak to nazwać. leżałem w łóżku, niby zasypiałem, ale miałem pełną świadomość tego co się dookoła dzieje. słyszałem dźwięki z ulicy, czułem pościel, ale jednocześnie widziałem rzeczy których tam nie było. i co z tym zrobić? sen to to nie był bo byłem przytomny. jawa też nie, bo widziałem to co normalnie możliwe nie jest. coś pomiędzy, jakaś szara strefa gdzie mózg robi co chce i człowiek może sobie tylko popatrzeć
raczej to był zwykły sen 🙂
To według mnie po prostu sen.
Och no właśnie, to by mogło być właśnie to! Sen na jawie 🙂 coś pomiędzy snem a rzeczywistością, taki stan półuśpienia kiedy niby jestesmy przytomni ale jednocześnie jakby nie do końca... znam to uczucie doskonale!
Myślę że każdy sen coś znaczy, trzeba by to dokładnie przeanalizowac i zastanowić się nad przesłaniem jakie ze sobą niesie...
Moim zdaniem najlepiej po prostu rozłożyć karty i zobaczyć co z nich wychodzi. To daje pełniejszy obraz sytuacji.
