spoko wiec powiem wam o czym mi sie ostatnio śniło i troche nie moge tego puścić. bylem w jakimś miejscu, znałem tam wszystkich - sąsiadów, jakichś znajomych, nawet postaci których twarzy nie widziałem wyraźnie ale WIEDZIAŁEM że to konkretne osoby. i nagle w pewnym momencie dotarło do mnie że... żadna z tych osób nigdy mnie nie zdradziła. nie sprzedala, prawda, nie wbiła noża. i to nie było tak że coś się działo w śnie i na to reagowałem - to było takie czyste OBJAWienie, poprostu wiedziałem to i koniec. obudziłem sie z tym dziwnym spokojem który nie wiem skad przyszedł. czy spotkał się ktoś z tym? takie sny gdzie "wiesz" cos bez żadnej akcji, bez sceny?;)
o to ciekawe bo ja mam takie sny czasem, gdzie całe "zdarzenie" to jest właściwie tylko uczucie albo wiedza, zero fabuły. to trochę jakby sen był wiadomoscia, a nie filmem. ale mnie bardziej ciekawi co ty w tym widzisz - bo ten twój sen mógłby być dosłownie odwrotnie czytany, że twoja podświadomość przepracowuje jakiś lek przed zdradą. niekoniecznie że to "prawda" o tych ludziach, tylko że TY w to uwierzyłeś przez chwilę i poczułeś ulgę. to dwie różne rzeczy. który kierunek cie bardziej ciągnie?
Mmm, słuchajcie a czy ktoś z was próbował nagrywać INTENCJĘ przed snem w związku z takimi snami? bo mnie sie wydaje że to co opisuje Lucjan to mogłoby być wynik pracy którą można robić świadomie. ja od jakiegoś czasu przed zaśnięciem mówię głosem (naprawdę, na głos, na dyktafon) co chce żeby sen mi "przyniósł". nie życzenia, bardziej jak... ustawiam kierunek. i zauważyłam że sny w tych nocy są inaczej poukładane, bardziej spójne. czy ktoś jeszcze tak robi?
to co mówi Mistralia jest ciekawe ale mam pytanie do Lucjana bo troche zgubilam watek. ten spokój który poczules po przebudzeniu - czy on sie utrzymał przez cały dzień czy znikł szybko? bo mi się zdarza że coś czuje bardzo mocno zaraz po przebudzeniu i potem to po prostu odpływa w ciagu godziny i zostaję z niczym. i nie wiem czy to znaczy że sen "zadziałał" czy że to tylko chemia snu która ustępuje
o matko to bardzo mi pomogło to co napisała Malwinka,bo ja zawsze formułowałam intencje jako życzenia i zastanawiałam sie czemu to nie działa tak jak chcę. "chce żeby mi sie przyśniło X" i nic, albo śniło sie kompletnie co innego. sprobuje z pytaniem. ale wracajac do tego snu Lucjana - mnie ciekawi czy te osoby ze snu to były realne osoby z twojego życia, takie konkretne, czy bardziej ogólne, bez nazw i twarzy. bo to chyba by miało inne znaczenie
