Chciałam napisać o czymś, co zaczęło mi się powtarzać od jakichś kilku miesięcy i nie wiem co o tym myśleć. śnię że jestem czyms w rodzaju przewodnika dla kogoś - jakiejś osoby, którą prowadzę przez różne miejsca, tłumaczę jej co ma robić, gdzie iść. Sama w tym śnie wiem dokładnie co robić, jestem spokojna, pewna siebie. W realu absolutnie tak nie mam. Za kazdym razem to inna osoba, której pomagam ale moje zadanie jest zawsze podobne. Ostatnio ta osoba mnie zapytała wprost "czy ty wiesz że snisz?" i się obudziłam. Coś mi mówi że to nie jest zwykly sen. Czy zdarzyło się komuś coś takiego?
Jejku, ja mam coś totalnie podobnego! u mnie to zawsze jakas nieznajoma kobieta, prowadzę ja przez korytarze, tłumaczę jej żeby sie nie bała. budzę się naprawde zmęczona, hmm, jakbym całą noc coś robila. Myślisz ze to może być dosłownie praca podczas snu? Słyszałam że niektóre dusze robią cos takiego naprawde.;)
To co opisujecie brzmi jak klasyczna rola psychopompa albo przynajmniej coś z tym związanego. W wielu tradycjach są przewodnicy dusz, którzy pojawiają się wlasnie we śnie. Ale zanim ktos zacznie myśleć że jest takim przewodnikiem z powołania, warto zapytać - co czujecie PO takim śnie? Bo zmęczenie to jeden sygnał, ale jest różnica między zmęczeniem energetycznym a po prostu niespokojną nocą.
Zanim za daleko pójdziemy z tym że "to dosłowna praca duszy" - to może być po prostu twoja psychika przepracowująca jakiś schemat opiekuńczy z życia na jawie. Pytanie do autorki tematu: czy w życiu jesteś typem osoby który dużo pomaga innym, bierze odpowiedzialność za cudze sprawy? Bo sen bardzo lubi przerabiać właśnie to.
A wiecie co, słuchajcie, miałem parę lat temu faze kiedy systematycznie śniłem że prowadzę kogos przez jakieś ciemne miejsce, labirynt. wtedy w ogóle nie wiedziałem co z tym robić. Dopiero potem jak zaczalem czytać o świadomym śnieniu wyszło że ta moja "pewna siebie wersja" we śnie była czymś w rodzaju wyzszego ja które sie uaktywniało wlasnie w nocy bo w dzień było blokowane. może coś z tego?
hej, głupie pytanie może ale czemu ta osoba z snu zapytała "czy wiesz że śnisz" to nie wydaje sie przypadkowe
Hmm, ciekawe to wszystko, choć podchodzę do tego z pewnym dystansem. Ale mam pytanie bo mnie to szczerze zaciekawia - co się dzieje z tymi osobami ktore prowadzisz? Gdzies je doprowadzasz, sama nie wiem, żegnają się, znikają jak? Bo to może sporo powiedzieć. 🙁
Właśnie ta "rzeczowość" jest charakterystyczna. Sny-zadania mają często tę cechę - brak zbędnego ładunku emocjonalnego, skupienie na wykonaniu czegoś. W tarocie mamy kartę Pustelnika, który też jest właśnie takim figurą przewodnika z latarnią, który świeci innym ale sam idzie swoją drogą. Ciekawe jest to co napisałaś o wycofaniu w życiu - jakbyś we śnie miała dostęp do jakiejś warstwy siebie której na jawie nie uruchamiasz. Czy coś cie kiedyś zatrzymuje od bycia taką osobą na co dzień?
przepraszam że wchodzę ale chciałam zapytać o to zmęczenie po takich snach. 😛 ja ostatnio mam bardzo intensywne sny i też budzę się zmęczona, ale moje nie mają takiej struktury jak tu opisujecie. skąd można wiedzieć że to właśnie to, a nie po prostu za mało spania albo coś?
Dziękuję że ktoś w końcu założył taki temat, bo sama miałam podobny sen parę tygodni temu i wogóle nie wiedziałam jak go szukać. Śniłam że prowadzę jakiegoś starszego mężczyznę przez park i tłumaczyłam mu że to co widzi jest prawdziwe. On był bardzo zdezorientowany. Obudziłam się z poczuciem że dobrze zrobiłam, ale to poczucie też szybko minęło i już nie wiem co z tym zrobić.
Dobra ale tutaj robi się ciekawa sprawa bo mamy dwie różne sytuacje - Eufemka mówi że to powtarza się regularnie i jest bardzo spójna narracyjnie, a Iolit i Rojnik mówią o raczej pojedynczych zdarzeniach. To są chyba trochę inne rzeczy? Regularny powtarzający się motyw z rolą przewodnika to co innego niż jeden taki sen.
zgadzam sie z Diablicą,dobrze to zauważyła. regularne sny z tym samym typem zadania to jakby twój sen ma własną ciągłość, własny projekt. a okazjonalny taki motyw to moze bardziej reakcja na jakieś zdarzenie z życia. autorko jak dawno to się zaczęło coś się wtedy dzialo w twoim życiu?
mam pytanie moze naiwne ale czy jest jakaś różnica jeśli chodzi o to kogo sie prowadzi? bo z tego co czytam to jedni prowadza nieznajomych, inni osoby ktore znają. czy to coś zmienia w interpretacji?
no i to jest wlasnie sedno. jesli nic nie robisz a i tak przyciagasz tego rodzaju doswiadczenia, to pierwsze pytanie jakie bym zadala to nie "jak to wylaczyc" tylko "skad ta aktywnosc sie bierze". bo wylaczanie bez zrozumienia przyczyny to jak zaklejenie kontrolki w samochodzie. moze pomoc tymczasowo, moze tez nic nie zmienic. masz jakies inne rzeczy w zyciu ktore moglabys polaczac z tymi snami - okresy stresu, zmiany, cos co sie nasililo?
ej ale ja chce wrocic do tego co Madzialena pisala o kamieniach i ochronie bo mnie to zaciekawilo. jakie kamienie mialas na mysli. bo czytalam gdzies o czarnym turmalinie ze chroni przed obcymi energiami w nocy ale nie wiem czy to akurat przy takich snach ma sens czy przy czyms innym
