Jeśli patrzysz na siebie z troską, to obserwator nie jest przypadkową pozycją. W numerologii jest liczba, która wiąże się z rolą świadka własnego życia, i jej energia jest właśnie ciepła, nie chłodna. Ale nie chcę tu wchodzić w szczegóły bez sensu, bo to tylko jeden trop. Bardziej mnie interesuje, czy czułaś kiedyś podobną troskę do siebie na jawie?
To co teraz napisałaś jest dla mnie kluczowe. Sny podczas zmiany w myśleniu o sobie. W kontekście, którym się zajmuję, czyli duch i obecności, takie sny są czasem opisywane jako sny progowe, sny na granicy jakiegoś przejścia. Nie twierdzę, że tak jest tutaj, ale pytam, czy ta zmiana, o której mówisz, miała jakiś wyraźny moment, punkt zwrotny?
Słucham tego i myślę o runach przejścia, szczególnie o Jera, która jest właśnie o procesie, nie o jednym momencie. Kilka małych przesunięć, które razem tworzą zmianę, to jest dokładnie jej energia. I ciekawe, że sny pojawiły się właśnie wtedy, jakby psychika albo coś głębszego zaznaczało ten czas.
Oglądanie przez szybę to jest bardzo konkretny obraz. Szyba przepuszcza wzrok, ale nie dźwięk, nie dotyk, nie zapach. Odcina pewien wymiar doświadczenia. Czy ta szyba jest cały czas obecna w tych snach, czy tylko wtedy, gdy próbujesz się zbliżyć do rozmowy?
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i nie odzywałam się, ale ten obraz szyby jakoś mnie trafił. Miałam podobne sny, ale w moim przypadku szyba była dosłowna, stałam za oknem i patrzyłam na siebie w środku. Nie wiem, co to znaczyło, ale poczucie odcięcia od dźwięku i ciepła było bardzo silne.
Ta szyba jako metafora jest dla mnie trafna. Nie nazwałabym tego odcięciem w negatywnym sensie, ale właśnie tak to czułam. Stałam po bezpiecznej stronie. I dopiero teraz, jak to czytam, zastanawiam się, czy chciałam się zbliżyć, czy mi to nie przychodziło do głowy w ogóle.
To zdanie na końcu jest kluczowe. Czy chciałaś się zbliżyć, czy ci to nie przychodziło do głowy. Jedno i drugie to są bardzo różne sytuacje. Brak chęci to nie jest to samo co brak impulsu. Czy pamiętasz, żebyś w którymkolwiek z tych snów próbowała przejść na drugą stronę tej szyby albo chociażby poczuła, że chcesz?
To zawieszenie, o którym mówisz, mnie też gdzieś dotknęło. Mam takie sny, gdzie nic się nie rozstrzyga i budzę się z poczuciem, że coś nie zostało powiedziane. Ale u mnie to jest nieprzyjemne. Twoje brzmi spokojniejsze. Czy to zawieszenie było neutralne, czy miało jakiś ładunek emocjonalny, który trudno nazwać?
Pauza przed słowem, które nie padło. Jak czytam całą tę rozmowę i teraz to, to mi się od razu nasuwa karta Wieszaka w tarota. On też jest w zawieszeniu, patrzy na świat z innej perspektywy, dobrowolnie, i nie ma w tym spięcia. Nie twierdzę, że to jest odpowiedź na wszystko, ale ten obraz pasuje tu zaskakująco. Czy ktoś jeszcze to widzi?
Wieszak, runy, czakry, szyba, to już tyle interpretacji, że trochę mi się miesza. Chcę zapytać wprost, bo chyba nie byłam jedyna zdezorientowana wcześniej. Czy ktoś tu uważa, że te sny są ostrzeżeniem przed czymś? Bo jak czytam o tej pozycji obserwatora i zawieszeniu, to część mnie pyta, czy nie ma tu jakiegoś sygnału, że coś trzeba zmienić.
Ciekawe, że twierdząco rozpoznawałaś siebie mimo niewyraźnej twarzy. To znaczy, że rozpoznanie nie szło przez wygląd, tylko przez coś innego. Przez ruch, postawę, może coś energetycznego. Czy to nie jest właśnie to, o czym mówiłaś Lucjanowi dużo wcześniej, że nie patrzyłaś jak na obcego, ale jak na kogoś bliskiego?
Wzorzec czy zbieżność to jest właśnie pytanie, przy którym zawsze się zatrzymuję. W mojej praktyce widziałam, że podobne obrazy pojawiają się u osób w podobnych momentach życiowych, a nie dlatego, że to jest "przepis" na takie sny. Agatha i Gabrysia, czy te sny miałyście w podobnym czasie emocjonalnie, nawet jeśli nie kalendarzowo?
Właśnie to chciałam powiedzieć. Jeśli na jawie nie ma miejsca na kontakt ze sobą, to podświadomość szuka innego okna. I sen jest tym oknem. To trochę jak czakra trzeciego oka, która w nocy robi to, czego nie pozwalamy jej robić w dzień. Czy ktoś jeszcze miał takie poczucie, że sen nadrabia coś, czego nie ma w codzienności?
ósemka to bardzo silna energia sprawczości i kontroli, ale też tej głębszej równowagi między tym, co wewnętrzne i zewnętrzne. Jeśli obserwatorka widziała cię bez twarzy, to może widziała właśnie tę część, która jest poza rolami i strukturami. Ósemka bardzo często ma te dwa poziomy, ten zarządczy i ten zupełnie cichy pod spodem. Zastanawiam się, czy w tamtym czasie ten cichy poziom był jakoś zagłuszony.
No właśnie o to pytam, bo to jest kluczowe rozróżnienie. Jeśli nie próbowałaś wejść i nie odczuwałaś potrzeby, to pozycja obserwatora mogła być naturalnym stanem, a nie ograniczeniem. Ale jeśli chciałaś wejść i coś cię trzymało z zewnątrz, to zupełnie inny obraz.
Wtrącę się tu, bo ta szklana przegroda to jest motyw, który mnie bardzo uderza. Pojawiała się opisach kontaktów z duchami, ale tam zazwyczaj oznaczała granicę między wymiarami, nie między mną a mną. Romcia, czy w tej scenie jest coś niepokojącego, czy to jest po prostu neutralny obraz?
Dwie warstwy to bardzo trafne słowo przy ósemce, bo to właśnie ta liczba pracuje na dwóch poziomach jednocześnie. Ten poziom, który widzimy i pokazujemy, i ten głębszy, który równoważy. Romcia, a znasz swoją liczbę ścieżki życia? Pytam, bo blokada przy wejściu i neutralna scena za szybą mogą mieć różne znaczenie zależnie od tego, z jakiej energii wychodzisz.
